-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
Gallegro, była Pani maluszka sprawia wrażenie tak ciepłej i spokojnej, że i ja uwierzyłabym jej na słowo, że konsultowała wszystko z partnerem, że wszystko będzie dobrze. Mimo całej jej akcji, kręcenia, jak się spotkałyśmy, nie moglam się na nią wściekać. Przepraszała, przepraszała i przepraszała... A my, no cóż:-) Podobno człowiek uczy się całe życie tylko na własnych błędach;-) Przecież dzwoniłeś do mnie i mówiłeś, że Pani mieszka w mieszkaniu parntera i nie jest tam zameldowana. Mnie też nie włączyły się żadne świetałka ostrzegawcze. Bardzo dziękuję za allegro:-) Podeślesz mi link? Będę bardzo wdzięczna. Wrzuciłeś chyba zdjęcie z moją sunią, bo Pani pytała, czy jej mamą jest beagielka:-) Mam jeszcze inne pięne z nim zdjęcia, wgram je dzisiaj na wątek.
-
[quote name='Nutusia']O raty, ale miałam zaległości! I dobrze, że nie miałam czasu wcześniej tu wchodzić, bo też bym z nerwów umierała czy oddadzą Pika. Tej biednej dziewczynie wróżę... trudną przyszłość :([/QUOTE] Na szczęście oddali, ale przyznam, że w poniedziałek mialam serce w gardle, a żołądek związany na supełek:-) Ja tę babkę wyściskałam na koniec, tak zupełnie spontanicznie i powiedziałam, żeby pomyślała o sobie. Niestety bywają osoby, które po prostu są ofiarami i inaczej nie potrafią. No nicm jest dorosła, to jej życie. Dla mnie ważne było, żeby zabrać malucha. Miałam dzisiaj 2 telefony w jego sprawie dzięki allegro wystawionym przez Gallegro. Niestety jeden z Łańcuta, drugi z Pomorza i w obu przypadkach odległość spowodowała, że ludzie rezygnowali. Wolałabym osobiście wyadoptować go gdzieś blisko, żeby w razie czego móc szybko reagować. Zobaczymy kto sie jeszcze odezwie;-)
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Jeśli znajdzie się DT, ja oferuję karmę dla suni. Mogę zamówić od razu, jak domek się zgłosi. Obiecujemy, że DT nie zostanie sam z małą. Gallegro i Ania będą szukać domu. To nie tak, że jak ktoś się zgłosi, to ma problem na głowie. Chodzi o danie kąta dla suni, gdzie będzie mogła dojść do siebie. PROSIMY!!!!!!!!! -
[quote name='Ellig']Karo, sniadanie:) [IMG]http://images10.fotosik.pl/213/73f6bda392da84a6gen.jpg[/IMG] Odpoczynek [IMG]http://images10.fotosik.pl/213/4c90b5b87183aa42gen.jpg[/IMG][/QUOTE] Bardzo Eluniu dziękuję za wklejenie zdjęć:-) Karo w nowym domku szczęśłiwa, zaprzyjaźniła się z Fendi - rezydentką. Coraz rzadziej ma w domu wpadki, choć nauczona wcześniej załatwiania się na podkład, po wejściu do pokoju małego Bartka, wskoczyła na łóżko i załatwiła się na poduszkę:-) I nie było to siusiu;-) Na szczęście Państwo doskonale rozumieją, że potrzebuje czasu na przyzwyczajenie się, że do tego jest dwór. Maleńka ma apetyt, zjada zarówno suchą karmę, jak i jedzonko gotowane. Jest bardzo grzeczna, kochana i wesoła:-) Wczoraj zostały z Fendi same na 6 godzin, nic nie zmajstrowały, ale po powrocie Państwa szalały ze szczęścia. Mała bardzo lubi ganiac po ogrodzie i ciężko ją namówić do powrotu do domu. To jest nowość bo u Nausicii i u mnie strasznie ciągnęła do domu. Tam jest po prostu cicho, cudownie i dobrze jej w ogródku:-) Powiedziałam Pani, że gdyby taki jak ich domek szukał psiaka, to braciszek Karo czeka:-)
-
[quote name='nausicaa']mały już dziś bardziej energiczny, włazi na kolana, ale jest mniej wylewny niż Karo. i już bawi się w większej ilości. ładnie kupka na zewnątrz, ale siku nadal w domu, za to na gazety. w ogóle moja Becia go nawet lubi, bo ma taki spokojny, stabilny charakter. goni króliki, za to za bardzo nie wie, co to szczur. strasznie je obszczekuje i ich unika:) to w takim razie może imię Syriusz? bo kurczę, mi do niego pasuje coś takiego, co odda stabilność jego charakteru:)jak nie, to poszukamy jeszcze czegoś innego.[/QUOTE] Fajnie, że już się zadomowił:-) Syriusz bardzo mi się poboba:-) [quote name='Ellig']Ciesze sie ,ze wszystko w porzadku u Pika:) Trzymajcie kciuki za jego mame, dzisiaj bedzie miala robione badanie krwi i inne potrzebne przed sterylizacja, poniewaz nie wiadomo czy nie jest na cos chora, jak wszystko bedzie dobrze , jutro sterylizacja.[/QUOTE] Maleńka mamusia jechała dzisiaj po raz pierwszy samochodem. Jest przekochana, spokojna i tuli się mocno. Miała pobrana krew i zabrałam ją z powrotem, żeby nie trzymać jej niepotrzebnie całą dobę w klatce. Jeśli wyniki będą ok, jutro przed 8 rano wiozę ją na sterylkę:-) Eluś, raz jeszcze dzięki za pomoc w jej sprawie!!!!! Dużo o niej się dowiedziałam. Poprzedni miot miala pół roku wcześniej:-( Rok temu też rodziła i z tamtych szczeniaczków jeden zostal zastrzelony, jeden zamarzł, a dwa znalazły domy. Bardzo jestem szczęśliwa, że od jutra już zakończą się jej porody:-( Jest delikatna, waży 8 kg, ale jak była głodna, to potrafila łapać szczury i je zabijać. Zawiozłam im 20 kg karmy. Będę co miesiąc kupować im chociaż tyle. Tam są w tej chwili 4 psy... Kochają ją i to widać. Dzisiaj rano w umówionym miejscu stała ich trójka! Wszyscy przyszli ją odprowadzić, wyobrażacie sobie? [quote name='Jasza']Mały ma świetne uszka. Wydoroślał ;-) Syriusz mi się podoba - tylko czy czasem nie zostanie potem Syrkiem ;-)[/QUOTE] Wydoroślał, to prawda:-) [quote name='ania shirley']Nieeee. Będzie Siri...[/QUOTE] O właśnie, ładnie:-)
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Podniosę.... -
[quote name='gallegro']Jest jeszcze coś, o czym nie pisałem wcześniej, a co w obliczu odejścia obu suń, nabiera dużego znaczenia. Chodzi bowiem o niewielkie (ale jednak) prawdopodobieństwo pokąsania suń, przez zwierzę chore na wściekliznę. Problem jest o tyle istotny, że jedna z suń ugryzła Anię do krwi. Gdyby choć jedna z nich przeżyła, na bieżąco byłaby obserwowana, a teraz... Co w takiej sytuacji należałoby zrobić? Szczepienie profilaktyczne? Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale jednak nie wykluczone. Tu jest podana nazwa szczepionki. Jeśli macie cień podejrzeń, trzeba zasięgnąć porady lekarza... Ja bym szczepiła na wszelki wypadek... http://abcleki.pl/leki/verorab
-
Kochani, to potworna tragedia i mam nadzieję, że winni zostaną znalezieni i ukarani. Chciałabym jednak w tym bardzo smutnym dniu prosić Was bardzo o pomoc w jednym z wielu problemów Gallegro i jego TZ-ki. Nie sądzę, żeby w tej chwili mieli siłę na dalsze poszukwiania DT dla niedużej suni, która tkwi na krótkim łańcuchu w miejscu, w którym za moment dojdzie do kolejnej tragedii. Przyszło tu tak dużo serdecznych i współczujących osób, może choć jedna będzie w stanie pomóc w znalezienu DT dla suni? Ja przyznaję ponisołam klęskę, bo gdzie nie dzwoniłam, wszędzie komplet:-( Tu jest wątek, na którym szukany jest DT dla suni. Proszę, pomóżcie tym wspaniałym ludziom znaleźć dla niej dom...... http://www.dogomania.pl/threads/216809-POMOCY-!!!!!!-Głodzony-pies-na-0-5m-łańcuchu-bez-budy-potrzebny-DT-na-CITO-!!!!!!?p=17922128#post17922128
-
Powtórzę raz jeszcze - zrobiliście ABSOLUTNIE WSZYSTKO, co można było. Natychmiast polecieliście do weterynarza, tam spędziliście z suniami kilka godzin. To weterynarz podjął decyzję, że możecie je zabrać do domu. Pilnowaliście dziewczynek non stop, byliście gotowi na każde ich piśnięcie... Nie ponosicie żadnej winy i nie wolno Ci się winić Tomek! Dla nich było za późno już kilka dni temu, kiedy zostały wyrzucone pod Waszą posesją. Jakaś gnida skończona czekała z tym 2-3 dni i dopiero pozbyła się kłopotu. Nie miały szans nie dlatego, że nie zawieźliście ich od razu do kliniki, ale dlatego, że jakiś s... wiel patrzył na ich cierpienie i nie zareagował. Biedne maleńkie już nie cierpią i tak naprawdę to jest w tej chwili najważniejsze:-( Poza tym, że marzę o złapaniu tej gadziny, która do tego dopuściła:-(
-
Pusinka wygląda fantastycznie i jak widać samopoczucie tez marewelacyjne, skoro szaleje. Piękna sunieczka!!!
-
Dwie maleńkie, pogryzione sunie są niestety za TM:-( Strasznie mi przykro.....
-
Na pewno troche mu się namieszało wczoraj, bo zabrali go z jednego domu, na chwilę wrócił tam, gdzie już kiedyś był i dobrze się czuł i znowu zmienił miejsce. U mnie ganiał przede wszystkim za mną i koniecznie chciał mnie lizać. Przytulać się nie miał czasu, bo jak moja twarz byla blisko, to cały czas mnie lizał. Bawi się mniej, niż poprzednim razem stąd wniosek, że nikt tam się nim nie zajmował:-( No nic, jest w dobrych rękach, to najważniejsze:-) Ale Drogon do niego chyba nie pasuje, za mały jest;-) A tak w ogóle, to dzięki Nausicaa za wszystko!!!! Nie wiem, co bym zrobila bez Ciebie:-) Jutro mama maluszków idzie do kliniki na sterylkę:-)
-
I jeszcze filmiki: [video=youtube;enKf5Tg2mq4]http://www.youtube.com/watch?v=enKf5Tg2mq4[/video] [video=youtube;9mMOUNfNvRc]http://www.youtube.com/watch?v=9mMOUNfNvRc[/video] [video=youtube;yrvIQLhHd5A]http://www.youtube.com/watch?v=yrvIQLhHd5A[/video]
-
Jest naprawdę piękny;-) [img]http://img249.imageshack.us/img249/7558/50802525.jpg[/img] [img]http://img823.imageshack.us/img823/752/15372346.jpg[/img] Moja Barsa bardzo go pilnowała [img]http://img502.imageshack.us/img502/4918/77723325.jpg[/img] [img]http://img822.imageshack.us/img822/47/22377274.jpg[/img] [img]http://img402.imageshack.us/img402/9152/59809094.jpg[/img]
-
Maleńki już w DT i Nausicaa:-) Doszłyśmy do wniosku, że trzeba mu zmienić imię. Ma je wymyślić TZ Nausicii:-) Ja mam z tym zawsze problem. Zaraz wgram kilka zdjęć resztę jutro, bo padam lekko. Negocjacje były ciężkie, w końcu babka przestyała odbierać moje telefony, zadzwonila do gallegro i powiedziała mu, że psa nie mają bo oddali koleżance. Na co Gallegro powiedzial jej, że ma szybko po psiaka lecieć bo taki numer nie przejdzie. On pewnie dokłądniej by napisał, co powiedział. Ja z naszej rozmowy pamiętam tylko moją wściekłość po informacji, że babka blefuje mając nas za kretynów. Ustaliliśmy z Gallegro, że on przejedzie pod ich domem, zorientuje się w sytuacji, a ja szykuję się do jazdy i wspólnie tam wparujemy. Przedtem jednak usiłowałam dzwonić. W końcu napisałam smsa, że jeśłi w ciągu godziny nie wsiądzie z psem do pocuiągu, jade do niej z policją. Chyba podziałało, bo po 40 minutach dostałam telefon, że zaraz wsiada i że w W0wie będzie ok. 15:30. Jechałam bojąc się, że znowu mnie wykołuje, ale była... I wiecie co? To nie jakaś wredna baba. To po prostu straszliwie zdominowana przez faceta kobieta, która bardzo chciala zatrzymać psiaka, ale on jej powiedzial, że albo on albo pies (swoją drogą kiepskiego dokonala wyboru, ale cóż...). Pytam dlaczego w takim razie dzisiaj znowu zmienila zdanie. Okazało się że pan i władca kolejny raz przyzwolił na pozostanie psiaka w domu. Można się jednak domyśłić, że za kilka dni znowu mogło mu się odmienić. Poradzilam jej, jak już mały z książeczką zdrowia był w moich rękach, żeby troszkę się w życiu postawiła, a nie stawiala się w sytuacji ofiary, bo to będzie jedynie eskalowało w złą stronę. Przepraszała dziesiątki razy. A psiak w jej rzmionach był smutny i zestresowany. Poznal mnie ewidentnie. Jak mnie zobaczył, to mu dupeczka zaczęła latać, zaczął piszczeć i rwal się do mnie. Dostałam tyle buziaków, że chyba przebil w tym Karo:-) Z windy wysiadł i polecial od razu do moich drzwi, W domu radośnie przywital się z psami i polecial na posłanko. Czuł się znakomicie. Dostal puszeczkę animondę z suchą karmą i wtrząchnął dwa razy niezle porcje. Babka twierdziła, że nia mial apetytu - nie zauważyłam... Zauważyłam natomiast, że byl karmiony przy stole, bo jak my jedliśmy, skakal i szczekał jak opętany. Nie zostal anuczony totalnie niczego, na smyczy chodzi gorzej, nie załatwia się na dworze. Mimo prawie półgodzinnego spacerku, wszystko przyniósł do domu. Cieszę się, że mamy go z powrotem. W środę prawdopodobnie ruszą jego ogłoszenia i mam nadzieję, że odnajdzie go wspaniały domek. Maleńki waży 3,9 kg. Wyczesałam go dzisiaj porządnie, obcięłam pazurki i pojechal do Beci - suni Nausicii:-) A teraz zdjęcia;-) [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/1173/62416141.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/1985/15027128.jpg[/IMG] [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/6079/73118952.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/6632/82606596.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1160/29360373.jpg[/IMG]
-
JEST! Bezpieczny, szczuplejszy chyba, ale nadal wesoły i całusny strasznie:-) Robię mnóstwo zdjęć, żeby choć kilka dało się wrzucic do ogłoszeń, bo maluch straszliwie ruchliwy jest. Wieczorem wszystko napiszę, najważniejsze, że juz go mam, a po 10 jedzie do Nausicii:-)
-
Uspokoję się, jak go przytulę... narazie rozbolał mnie cały brzuch z nerwów i skręca mnie:-(
-
[quote name='Ellig']Mam tylko nadzieje ,ze wszystko bedzie dobrze, Ewa nie martw sie , chociaz wiem ,ze latwo tak powiedziec a moze ta "kolezanka" bedzie powazna osoba, wiem i tak musicie sprawdzic..........................[/QUOTE] Eluś, ta koleżanka to byl blef. Chcieli, żebym sie odczepiła. Napisałam smsa, że jeśłi w ciągu godziny nie wsiądzie z małym do pociągu, przyjeżdżam z policją. Chyba poskutkowało, bo odebrała chyba 10 mój telefon i powiedziała, że ok. 15:30 będzie z małym na dworcu w W-wie. Cała sie trzęsę ze zdenerwowania. Wyprowadziła mnie z równowagi totalnie. Pół mojej firmy usłyszało co myślę o niej i jej chłopaku, bo krzyczałam głośno. Bardzo chciałabym mieć go już u siebie... Porobię zdjęcia i od razu zamówię ogłoszenia.