Jump to content
Dogomania

estote

Members
  • Posts

    761
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by estote

  1. Szkoda, że tylko psiaki z tragicznych wypadków mogą liczyć na pomoc... Wiem, że taka należy się każdemu zwierzęciu, które jest nieszczęśliwe. To, że Diana podczas mieszkania na mrozie, bez opieki, nie straciła łap, bądź z głodu nie nabawiła się jakiejś strasznej choroby, niestety pozbawia ją zainteresowania... To, że znalazła się osoba, która zgodziła się ją u siebie przetrzymać to cud. Ona też potrzebuje pomocy, pomimo tego, że ma 4 łapy i 2 oczu, pomimo tego, że jest radosna i kochana! Potrzebuje pomocy finansowej, ale bardziej potrzebuje domu. stałego domu... :placz:
  2. czy kogoś interesuje los Gwidona? jeśli tak, to mam dobrą wiadomość: Gwido był u koleżanki przez weekend i już u niej zostanie na stałe. Mówiłam, że to urocze zwierzę :) [SIZE=6]Gwidon ma dom stały :multi:[/SIZE] będę go miała na oku i już nie pozwolę go skrzywdzić
  3. Gwidon pozdrawia machając ogonkiem i nadal czeka na domek
  4. witajcie:) potrzebuję pomocy w pomocy Dianie... Diana jest już miesiąc i tydzień w hoteliku. Ja wciąż mam zajęte miejsce u mnie na tymczasie (Link do wątku Gwidona w moim podpisie), a moje zaskórniaki już niemal się wykończyły... każdy grosik jest dla mnie teraz na wagę złota. błagam o pomoc. ta sunia 5 lat - czyli całe swoje dotychczasowe życie spędziła rodząc maluchy, które chwile po przyjściu na świat zostawały pozbawione życia, a Diana pozostawiona samej sobie z domem przypiętym łańcuchem do szyi... przez 5 lat dostawała raz w tygodniu zgniłe resztki ze stołu (w których przeważały skórki od pomidorów i buraków oraz suchy chleb). pomóż Dianie, która teraz odzyskuje wiarę w ludzi i radość życia. proszę w jej imieniu...
  5. tak, niestety Gwidon wrócił z adopcji. w moim podpisie jest do niego link. biedny psiak. jest na tymczasie, ale poszukuje na gwałt dom.
  6. ojej... a u nas wszyscy tak chwalili lek.wet. Krawczyka. Wszyscy, zupełnie wszyscy, a tu się okazują takie cuda... mam nadzieję,że z Muszką wszystko będzie dobrze. kochana psinka. w razie jakichś problemów - pisz. chętnie pomogę.
  7. :angryy: :mad: :shake: :placz: tyle na temat adopcji Diany - jest za duża. nie mam słów :placz:
  8. a jak zmienić tytuł? bo nie umiem - proszę o poradę na prv. mamy osobę, która może sprawdzić dom w jaworznie :) :multi: :multi: ale jeszcze ograniczam mój wybuch radości, ponieważ Pani, która wyszukała Dianę dziś będzie o szczegółach adopcji rozmawiała z Panem, u której ma mieszkać suńka. Pan ma podobno ogromny ogród.... ojej... mam mieć info ok 15. będę pisała. ściskajmy kciuki i szukajmy transportu.
  9. Diana pięknie wygląda :loveu: pamiętam ją głównie, jako smutną sunie uwięzioną na łańcuchu, a teraz biega szczęśliwa po łąkach... aż za serce chwyta :multi: jednak ona nie może zostać tam, gdzie przebywa teraz... Diana potrzebuje opiekunów. na stałe. nie karz jej już dłużej czekać.
  10. mój znajomy szuka psa dla sowich rodziców. mają dom z ogrodem, więc tam byłoby mu dobrze. zapytam, choć oczywiście nic nie obiecuję jeszcze :)
  11. słuchajcie! słuchajcie! potrzebuję pomocy.... dzwoniła do mnie Pani, którą urzekła historia Diany (znalazła ją na allegro), znalazła dla niej dom stały u Pana, który ma dom z ogrodem, koty i uwielbia zwierzęta. Ta Pani określiła siebie jako psią fankę i osobę, która pomaga zwierzętom. Zna tego Pana od wielu lat i od wielu lat obserwuje jego relacje ze zwierzętami, które u niego mieszkają. Razem nawet uratowali kiedyś kota, który nadal mieszka z tym Panem. Mówi, że jest dobry, odpowiedzialny i ma doskonałe warunki. Czuje się teraz samotny, bo niedawno umarł mu pies i szuka nowego. Ten Pan jest stale w domu, więc Diana byłaby pod stałą opieką i nadzorem. Problem polega na tym, że ów Pan mieszka w Jaworznie na Śląsku... czy istnieje możliwość, by sprawdzić tego Pana podczas wizyty przedadopcyjnej? i czy jest możliwość, by ją tam dowieść? pomocy!
  12. szczeniaki? dzwoniłam dziś do wszystkich maluchów, by sprawdzić jak się miewają i tak: Akra mieszka z dziadkami, którzy dzięki niej uzyskali nowe siły witalne :) rozmawiałam z ich synem, który ją od nas wziął. Osoby z otoczenia dziadków są zdziwieni radością, jaką nosi w sobie Pan Dziadek, bo Akra polubiła go najbardziej i wszędzie za nim chodzi, z czego on jest bardzo dumny :) Beatka to straszny urwis. Wzięło ją młode małżeństwo z małym dzieckiem, ale Beatka jest szczęśliwa. Byli mało wylewni, ale zauważyć się dało, że ją kochają :) Kajtek był kochany jeszcze przed tym, gdy dziewczyna, która go adoptowała, zobaczyła go pierwszy raz. (podobnie jak przypadku Muszki i Marty:) Kajtek to "wulkan energii", jak określiła go jego nowa opiekunka. Bart mieszka - jako jedyny - w toruniu. Ma dom z podwórkiem, po którym biega niezmordowany całymi dniami. Ma dzieci, które mu w tych zabawach towarzyszą oraz kota, którego gania, ale nie robi mu krzywdy. Pat mieszka w Białymstoku, też ma dom z ogrodem i dużego kolegę, który już nie ma tyle energii, co on i nieco dziwi się tym, że Pat biega i gryzie wszystko, co wpadnie mu z mordkę. To ogromny urwis, ale on tak miał od urodzenia. a Molly nazywa się teraz Fifi :) i nadal jest księżniczką. Jestem bardzo zadowolona z domów szczeniaków Muszki (z domu Muszki oczywiście także). Maluchy rosną szczęśliwe w domach, w których są kochane. Zrobiłyśmy kupę dobrej roboty :) :multi:
  13. Diana już miesiąc czeka na dom... aż dziw bierze, że taka cudna sunia nie może doczekać się DS, ani nawet DT, bo takiego także dla niej szukamy. Tam gdzie przebywa teraz nie może zostać za długo... Ona bardzo potrzebuje bliskości człowieka. 5 lat mieszkała na łańcuchu - daj jej szanse na szczęście.
  14. nie martw się o to, że Muszka tak mało pije - ona tak ma. Zawsze piła mało, ale jest zdrowa. Podczas ostatniej wizyty u weta przeszła gruntowny przegląd i wszystko z nią dobrze :)
  15. Gwidonek został sam - Muszka jest już w nowym domu :) a on nadal czeka. nie potrzeba mu wiele: to mały, czarny, grzeczny piesek... daj mu dom...
  16. ojoj... niedobra Diana... przepraszam w jej imieniu za zniszczenia... szkoda, że zainteresowanie jej wątkiem jest tak nikłe. ta sunia potrzebuje pomocy! trzymaj się Dianko, i Ty, Aniu też :)
  17. Muszka na początku jest bardzo opanowana i chłodna w okazywaniu uczuć. Ona bardzo boi się podróży samochodem - gdy jechała do nas z maluchami przeżyła traumę i potrzebowała kilka dni by dojść do siebie. Zwykle w domu ma ogonek na dole, ale gdy tylko wychodzi na dwór to się zmienia. Uwielbia przebywać na zewnątrz :) To bardzo mądra sunia - ona rozumie wszystko co się do niej mówi i co się wokół niej dzieje. Musi więc obserwować Wasze zachowanie w stosunku do niej i siebie także. Kiedy zauważy, że wszystko jest dobrze - da to po sobie poznać :) A nam bardzo jej brakuje. Muszka to prawdziwy skarb :loveu: bardzo urzekło mnie gdy zjadła tabletkę, gdy się ją o to poprosiło... Kiedy zaufa, to bezgranicznie - wie, że wszystko co się robi - robi się dla jej dobra.... oj.... bardzo bez niej źle... a jak goi się jej rana?
  18. wczorajszy dzień i noc minęła bardzo spokojnie. Dziś Muszka już jadła śniadanie - pokarm z puszki - i wszytko dobrze. Ma chwile kiedy zachowuje się bardzo niespokojnie, ale wydaje mi się, że jest to spowodowane tym, że rana się goi, a więc pewnie trochę swędzi itp. Gwidon nadal ją dogląda :) a ona wścieka się na niego za to :) teraz "chłodzi się" w kuchni.
  19. Gwidon zaskakuje mnie każdego dnia :) dziś Muszka - jego współlokatorka - była na zabiegu sterylizacji. Gwidon teraz przy każdym jej ruchu sprawdza, czy dobrze się czuje, czy nic jej nie jest, liże jej pyszczek i dosłownie wchodzi na nią, by jej ulżyć. kochany z niego psiak tak bardzo potrzebuje domu...
  20. czy ma ktoś ochotę na zakochanie się w cudnej suni, której do szczęścia nie potrzeba nic poza obecnością dobrego człowieka? czy ma ktoś ochotę pomóc suni, która przez zdecydowaną większość swojego życia mieszkała na łańcuchu, bez jedzenia i kontaktu z człowiekiem? szukamy domu stałego bądź tymczasowego dla Diany. pomóż jej daj jej nowe życie
  21. oj... słabe z nas istoty... ja też we łzach... dziś Muszka miała robioną sterylkę. Teraz leży, przykryta kocykiem i odpoczywa. Jest jeszcze słaba i wydaje się, że niewiele kojarzy, ale jest dobrze:) Gwidon bardzo mnie zaskakuje, bo troszczy się o Muszkę bardzo, zagląda do niej co chwilę, sprawdza czy ma się dobrze i liże po pyszczku :) Zdaje się, że zabieg się udał. (widziałam jajniki Muszki...) ale okarze się w najbliższych dniach, czy na pewno. trzymam kciuki i wierzę w to z całych sił :) mamy zestaw medykamentów, które mają Muszyniance ułatwić najbliższe dni. wet powiedział, że nie ma przeciwwskazań, by pojechała w niedzielę do Marty.Zobaczymy jednak, jak ona będzie się czuła. mam też złą wiadomość: kilka dni temu wymacałyśmy pomiędzy sutkami Muszki guzek. Rozmawiałam dziś o tym z wetem. Powiedział, że po sterylce może on zniknąć (tak dzieje się najczęściej), ale niekoniecznie. Jest możliwe, że guzek zacznie rosnąć. Wtedy trzeba będzie amputować cały rząd sutków, ponieważ komórki rakowe mogły już przenieść się na inne części piersi... Myślę, że nie ma co wpadać w panikę, ale trzeba mieć to na uwadze.... Czy Ty, Marta, nadal jesteś tak chętna do adoptowania Muszki?
  22. Gwidonek podrywa Muszkę, niemal cały czas próbuje zachęcić ją do zabawy. Ona jest jednak w tej kwestii oporna :) a on niezmordowany - naprawdę uwielbia zabawy. i naprawdę potrzebuje już spokojnego i dobrego domu.
  23. i co? i co? czy aparat się znalazł? a jak Dianka się miewa w te deszczowe dni? szukam jej domu tymczasowego, by móc ją jak najszybciej zabrać z hoteliku... pozdrowienia Dianko :loveu:
  24. Muszka będzie mieszkała w Poznaniu :) w niedziele wieziemy ją do nowego domu. A tymczasem jutro robimy sterylizację... ja chyba bardziej się martwię niż ona :)
×
×
  • Create New...