Jump to content
Dogomania

estote

Members
  • Posts

    761
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by estote

  1. [SIZE=5]poszukujemy domu tymczasowego dla Diany[/SIZE] czy ktoś chce zaopiekować się tym cudem psim? my niestety nie mamy możliwości jej zabrać do siebie, głównie dlatego, że całymi dniami nie ma nas w domu (chodzimy na zajęcia...). Diana byłaby więc nieszczęśliwa, samotna... A bardzo nie chcemy tego. Poszukujemy dla niej domu z ogrodem lub domu z możliwością szybkiego wyjścia na zewnątrz, głównie przez to, że całe życie spędziła na łańcuchu i nie czuje się zbyt komfortowo w domu... Warto zaznaczyć, że potrzeba jej na początku poświęcić trochę czasu i pracy. Pomóż jej...
  2. nie, nie przyszedł.... wczoraj przełożył wizytę na dziś, a dziś nie przyszedł... kolejny człowiek, który wydawał się bardzo w porządku... mnie chyba brakuje intuicji... :-(
  3. wet usłyszał całą historię Muszki. Wie, że szuka domu, wie też, że jest u nas na tymczasie. Mimo to, chce 200zł. Postaram się jeszcze coś wynegocjować, ale nie wiem czy się uda.
  4. chyba przynoszę dobre wieści: dzwonił dziś Pan zainteresowany adopcją Gwidka. Stracił niedawno pieska - umarł za starości - i bardzo Pan to przeżywa. Umówiliśmy się dziś na 18. Oby ów Pan nie zawiódł mnie (i Gwida) tak, jak ten ostatni...
  5. zaprzyjaźniona wetka, z którą współpracowałyśmy od około 2 lat, zawiodła mnie na całej linii ostatnimi czasy, dlatego postanowiłam dziś zamienić ją na dr Krawczyka i muszę przyznać, że to bardzo dobra decyzja:) Muszka miała dziś ciężką noc. Zjadła coś podczas spaceru, gdyż nadal ma w zwyczaju pochłaniać wszystko co, nadaje się do jedzenia. I stanęło jej to w przełyku. Nie spała bidula całą noc, bo starała się to wykrztusić. My także usilnie starałyśmy się jej pomóc, jednak bezskutecznie... Dziś rano poszłyśmy do dr Krawczyka i Muszka jest już zdrowa:) dostała środek na podrażniony przełyk i przeszła gruntowany przegląd. Jest także umówiona na sterylkę w środę. koszt to 200zł.... prosimy o pomoc finansową.... mamy 100zł. a biedna Muszynianka śpi sobie teraz spokojnie...
  6. piękne allegro:) dziękuję w imieniu Diany. Oby podziałało... dziękuje za pomoc dobre z Was istoty :loveu:
  7. ojej, ojej... to allegro to super sprawa :) maluszki Muszkowe poszły głównie przez allegro - teraz na nią chętni się znajdują - cudeńko :) Muszka jest w Toruniu i coraz bardziej nas w sobie rozkochuje... Troche będę zazdrościła osobie, u której zamieszka - bo zyska niesamowitą towarzyszkę. Muszka to złoto!!
  8. może zaproponuję banał, ale zawsze działa ogłoszenie w lokalnej gazecie. w przypadku torunia mogą to być nowości lub anonse. w nowościach zawsze jest żółty blankiet na stronie z ogłoszeniami, który można nadać za darmo. ogłoszenie będzie się ukazywało przez 2 tygodnie. mnóstwo ludzi kupuję tę gazetę, więc powinno pomóc. życzę powodzenia:)
  9. tak na marginesie, już zapomniałam jak bardzo żywiołowy z niego psiak :) przez większość czasu biega i zaczepia Muszkę, zachęcając ją do zabawy. jej jednak nie to w głowie.. ona woli spać :)
  10. [IMG]http://images29.fotosik.pl/286/e8a1deb3e62f9865.jpg[/IMG]
  11. Gwidonek jest zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, odrobaczony i czysty. Uwielbia zabawy, więc świetnie dogaduje się z dziećmi (czasem tylko zjada im zabawki:) Koty gania i szczeka, podobnie jest z innymi psami, ale za to bardzo lubi suczki. U nas mieszkał już z dwoma i z każdą bardzo dobrze mu się układało. Muszka trochę jest niepocieszona jego obecnością, bo zajmuje jej fotel. Na początku broniła dostępu do pokoju. Dopiero po kilku godzinach udało mu się do niego wejść :) Teraz śpi sobie grzecznie na fotelu. A Muszka na podłodze... Kochane psiaki.... Oboje potrzebują dobrych domów.
  12. zadzwonił dziś do mnie Pan zainteresowany adoptowaniem Gwidona. Umówiłam się z nim na konkretną godzinę. Poszłam więc po Gwidona do pani, u której mieszkał do tej pory. A Pan nie przyszedł... Wydawał się bardzo porządny... jestem jednak naiwna.... Dobrze dogaduje się z Muszką, choć ta stara się go wyganiać z pokoju. Gwidonek ma się dobrze... ciekawe jak długo jeszcze będzie się tułał? :-(
  13. do góry kochana! bądź widoczna Diana szuka domu... cały czas ogłoszenia są w gazetach toruńskich, ale niestety narazie cisza. Oby przed burzą, czyli zainteresowaniem nią. śpij dobrze śliczna
  14. hmmmm.... małe zdjęcia wrzuciłam przez przypadek, nic nie wydać na nich, więc jeszcze raz wrzucam [IMG]http://images28.fotosik.pl/286/def6f700105ed749.jpg[/IMG] [url]http://images28.fotosik.pl/286/def6f700105ed749.jpg[/url] trochę przerażony Gwidon :)
  15. [IMG]http://images42.fotosik.pl/22/a030756c39b6baa0m.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/286/def6f700105ed749m.jpg[/IMG]
  16. [SIZE=4][B][COLOR=Red]Gwidonek[/COLOR][/B][/SIZE] to około 4-letni piesek, który został przez nas[COLOR=Red] znaleziony[/COLOR] na wiosnę. Znalazłyśmy go [COLOR=Red]na stacji benzynowej[/COLOR] na trasie toruń-warszawa. Od pracowników dowiedziałyśmy się, że [COLOR=Red]błąkał się tam przez około 3 tygodnie[/COLOR]. [B]Nikt w tym czasie nie dawał mu nic do jedzenia[/B], nikt się nim nie interesował, nikt się nie bawił, gdyż nie chciano, aby przyzwyczaił się do ludzi; był niewygodny i [B]przeszkadzał[/B] pracownikom swoją obecnością... Zabrałyśmy go do domu. Był u nas przez około miesiąc. W tym czasie poznałyśmy niezwykle dobrego psiaka, który miał jednak charakterek :) Lubił czuć się kochanym, miał tendencję do dominacji, ale wystarczyło wyznaczyć mu granice i rozumiał. Gwidonek uwielbiał zabawy, pieszczoty i spanie w łóżku :) [IMG]http://images30.fotosik.pl/286/d3b3fe5cd22a01f9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d3b3fe5cd22a01f9.html[/IMG][URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d3b3fe5cd22a01f9.html[/URL] Po bliższych obserwacjach jego ciała zauważylyśmy liczne znaki świadczące o tym, że [COLOR=Red][B][COLOR=Black]mógł być w przeszłości[/COLOR][SIZE=5][U]bity[/U][/SIZE][/B][/COLOR]: na kręgosłupie ma wyraźne gule i wykrzywioną tylną łapkę. Nie przeszkadza mu to jednak w niczym. Jest w pełni sprawny: biega i bawi się chętnie. Gwidon od czasu do czasu był agresywny w stosunku do mężczyzn. Ograniczało się to jednak do warczenia lub szczekania podczas spacerów. Dotyczyło to tylko osób, które mu wyraźnie nie podpasowały... Może to być dowodem na to, że był bity przez mężczyznę. Po owym miesiącu [B]został adoptowany[/B] przez panią, która wydawała nam się być idealną kandydatką na opiekunkę dla niego. Podczas wizyt u niej była zachwycona pieskiem, on także wydawał się szczęśliwy. Mieszkał u niej przez około 3 miesiące. Kilka tygodni temu zadzwoniła do nas ze słowami, że [COLOR=Red][B]mamy go zabierać[/B][/COLOR]. dlaczego? Bo zmienia mieszkanie namniejsze i nie ma dla niego miejsca. Dopiero po dłuższej rozmowie przeznała, że idzie do szpitala i nie wie co z nim zrobić... Opadły nam ręce... Nakazała nam go zabrać do końca miesiąca. Gwidonek to mały, czarny, kochany mieszkaniec - czyli przedstawiciel najpiękniejszej "rasy". Był już w swoim życiu bity, bezdomny, przeganiany z miejsca na miejsce, kiedy już zdawało się, że znalazł dom i miłość, której tak bardzo mu potrzeba, jest wyrzucany, jak zabawka, która się znaudziła. A to przecież żywe stworzenie, które czuje, kocha i cierpi... Daj Gwidonkowi dom!
  17. mam nowinę: [SIZE=5][B] Akra ma dom z ogrodem :)[/B][/SIZE] zabrali ją bardzo mili ludzie. Teraz pozostało nam znaleźć jak najlepszy dom dla Muszki. prosimy o pomoc
  18. dziś dzwonił do nas drugi raz pan zainteresowany adopcją Akry. Przez telefon wydaje się bardzo porządny i odpowiedzialny - kilka razy zdarzyło się, że powiedział coś, zanim zdążyłam o to zapytać... dziś ma się u nas pojawić na wizycie, porozmawiamy z nim i jeśli wszystko będzie dobrze, Akra będzie miała domek :) ale mamy problem... Kilka miesięcy temu pewna Pani adoptowała od nas dorosłego pieska, który najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu, gdyż przez około 3 tygodnie błąkał się po stacji benzynowej na trasie Toruń-Warszawa... Teraz ta Pani zmienia mieszkanie i nie chce go już... Wydawała się bardzo dobrą kobietą, ale zawiodła na całej linii. Czy ktoś z okolic Torunia może przyjąć go na dom tymczasowy? albo stały? to mały, kochany psiak.
  19. tej Pani ze szczecina zależy na małym czy młodym psie? mamy też do adopcji pieska, który ma ok. 4 lat, został wyrzucony na stacji benzynowej na trasie warszawa-toruń, błąkał się tam 3 tygodnie bez jedzenia... po ok miesiącu znalazłyśmy mu dom stały, ale po kolejnych 3 miesiącach pani się rozmyśliła... traktowała go ja zabawkę i znudził się jej... jest czarny, mały, ładny... a w piątek wydajemy ostatniego szczeniaka, więc będziemy mogły zabrać Dianę do siebie niebawem :) dobrej nocy Dianko :loveu:
  20. ja jadę z Akrą do Krakowa. będę ok. 20 na dworcu głównym. a chwilę temu Muszka była w kąpieli :) bała się na początku bardzo, ale wygląda teraz... oszałamiająco
  21. na moje oko Muszka ma 5 lat. miała kontakt z kilkoma dziećmi podczas spacerów i nie reagowała na nie negatywnie. Z moich obserwacji (a mieszka ona u nas już ponad miesiąc) jej zachowań wynika, że to szalenie cierpliwy pies, który nie denerwuje się nigdy. Nie widziałam, by warczała lub szczekała na człowieka. Nie szczeka nawet, gdy ktoś puka do drzwi - biegnie tylko by sprawdzić kto to :) Ona jest totalnie bezproblemowa i kontaktowa. To złota sunia :) bardzo łatwo się w niej zakochać.... mnie to już złapało :)
  22. proszę o wizytę u Pani, która chce adoptować Akrę do Krakowa. Jeśli ktoś będzie miał czas, damy namiary na prv. dziękuję z góry
  23. czy Pani z Krakowa jest nadal zainteresowana adopcją Akry? na 100% będę w piątek wieczorem w Krakowie, więc mogę ją tam dostarczyć. Ta Pani była pierwsza, więc jeśli jest osobą godną zaufania myślę, by jej powierzyć malucha. Teraz wchodzi w grę wizyta przedadopcyjna, która powinna być zrobiona do czwartku wieczorem, bo ja wyjeżdżałabym z nią w piątek rano. czy da się to zrobić? a czy pani ze Szczecina jest sprawdzona/znana komuś z Was?
  24. i jeszcze, jeśli Akra wyjeżdża do nowego domu, możemy Muszce zrobić sterylkę i na "szeroką skalę" szukać jej domu. Jestem trochę zdziwiona tak małym zainteresowaniem nią. To suczka w pełni bezproblemowa. jest bardzo kochana i wierna, spokojna, cierpliwa... cudeńko :)
  25. jak narazie wszystkie znaki wskazują na to, że będę w piątek jechała do Krakowa, czyli jeśli Pani jest nadal zainteresowana adoptowaniem Akry, jestem gotowa zawieść ją do niej :)
×
×
  • Create New...