-
Posts
2850 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by NaamahsChild
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
NaamahsChild replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cześć Promysiu.. ja tak sobie Ciebie na bieżąco czytuję, ale dawno nic nie pisałam:roll: kikou, jak z jego prostatą? nie ma żadnych pogorszeń? ma trudności z wypróżnianiem? dr. Rak mówił, żeby za jakiś czas sprawdzić to po raz kolejny. I co teraz z Tobą będzie chłopie..?:cool1: Promyk - specjalista od spraw trudnych. -
To czekamy na efekty.. a najbardziej Foksia:razz:
-
Transport mam praktycznie pewny na środę.. Czekamy na wizytę..
-
Właśnie, kto? Jakby co, to w środę by pojechała..:roll:
-
Witaj, Żanetko! Bardzo się cieszę, że pojawiłaś się na wątku. Więc tak: mam transport do Katowic w ten piątek, może uda mi się załatwić do Krakowa na weekend. Pisałam do karusiap także w sprawie wizyty. Chciałabym, żeby wszystko się udało.. Cekinko, ustalałaś już coś?
-
Cioteczki, gdyby udało się dzisiaj zrobić wizytę przedadopcyjną.. eh:roll: Marzenie ściętej głowy..
-
Oto mail, który dostałam: [SIZE=1]Może łatwiej będzie jak powiem, że mieszkamy na Kurdwanowie. No i pare informacji o mnie. Mieszkam sobie z moim chłopakiem i dwiema współlokatorkami niestety w wynajmowanym mieszkaniu. Do właścicielki dziś dzwoniłam z pytaniem czy nie ma nic przeciwko zamieszkaniu pieska. Ona lubi zwierzęta, więc nie ma nic przeciwko. W tym mieszkaniu mamy zamiar pomieszkać dłużej. Persepktywa jest kilkuletnia. Współlokatorki się ucieszyły na wieść o Foksi. A chłopak już deklaruje spacery ;) W pobliżu są tereny zielone, więc jest sporo miejsca do chodzenia na spacerki. Niedaleko też nad Wisłę, a tam miejsc spacerowych mnóstwo. Pies nie jest dla mnie kaprysem jak to się często zdarza, ale jest to świadoma przemyślana decyzja. Wychowałam się w domu, w którym zawsze był pies, a przez ostatnie kilkanaście lat dwa psy. Wiem, że domek taki wynajmowany może być źle odebrany, więc o tym piszę od razu. Z moim chłopakiem myślimy o czymś własnym w niedalekiej przyszłości. No ale wiadomo jak to jest w dzisiejszych czasach. Moi rodzice mają działkę na wsi. więc Foxy będzie mogła na nią jeździć ze mną i wybiegać się do woli. Foksia będzie mieć weekendowe towarzystwo mojego „rodzinnego” psa Kubusia. Kuba mieszka u moich rodziców, gdyż jego panem jest tylko i wyłącznie mój tata. [COLOR=#1F497D][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR] Drugi nasz pies Fuga przeszła za Tęczowy Most w listopadzie. Tyle o mnie. Mam nadzieję, że Foxy już wkrótce będzie u nas. Zobaczyłam ją pierwszy raz w ogłoszeniu na gumtree i od razu stwierdziłam, że to będzie mój piesek. Czasem tak jest, że wystarczy raz spojrzeć i się wie, coś jak miłość od pierwszego wejrzenia ;) Cały dzień chodziłam i myślałam o Foxy, a gdy wieczorem chciałam już napisać do Pani, to ogłoszenie zniknęło. Dopiero wczoraj wyszperałam je na allegro. A dziś wątek na dogomanii. Pozdrawiam[/SIZE] [SIZE=1]Żaneta[/SIZE] :multi::multi::multi: I co wy na to kochani?
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
NaamahsChild replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Cioteczki, z tego co wiem, to we Wrocławiu nie ma tomografu.. -
I ze mną.. Dzisiaj przyszli goście.. a Foxy się przywitała:loveu: Nie uciekła!
-
Piękny SPANIEL Czarek.. Energiczny psi elegant JUŻ W DS!
NaamahsChild replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
Mooocno trzymam kciuki! -
Mam na oku kilka. Dt od wtorku do wtorku (czyli 7-14.04).. Ja bym ją wzięła, ale rodzicie..:roll:
-
Tak bym chciała, żeby ktoś ją adoptował przed świętami.. jeśli nie, muszę ją dać komuś na dt na czas świąt, bo moja mama 3 psów nie pozwoli..:roll:
-
Czekoladowy 11 miesieczny chudziutki doberman MA DOM
NaamahsChild replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Biedak.. Kto wspomoże dt?:-( -
[quote name='Koperek'] NO TAK- SZCZEGÓLNIE, ŻE MIAŁ CHORY BRZUSZEK I KIEPSKĄ MINĘ:eviltong:[/quote] Ta sraczka bardzo urokliwa była:eviltong: Ale i tak rządził chłopak:diabloti:
-
No właśnie, kto?:roll:
-
Koperku, jasne, zapożyczaj:diabloti: Bruno się mega efektownie prezentował:cool3:
-
To przykre, że Czauder musiał wrócić do schroniska..:-( Nikt nie wiedział, że tak się stanie.. Dla mnie to był tym bardziej osobisty problem, że szukałam jak szalona, na oślep wręcz, czegoś, chociaż na kilka tygodni.. Niestety - świąteczny okres temu nie sprzyja, ludzie wyjadą w przyszłym tygodniu i mało który weźmie ze sobą dodatkowo psa.. Choć zaklinałam jak mogłam - nici:-( Albo za duży, albo że facet.. Martyna jest bardzo przygnębiona tą sprawą, rozmawiałyśmy kilkakrotnie.. Biedny Czauder..:-( Przepraszam Cię, kudłaczu..