Jump to content
Dogomania

NaamahsChild

Members
  • Posts

    2850
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NaamahsChild

  1. Wreszcie udało mi się zalogować, mam nadzieję, że mój post się zapisze. Jestem szczęśliwa, że Molly udało się znaleźć ten odpowiedni domek, mam nadzieję, że jej ostateczny do końca życia. Mocno trzymam kciuki, a w razie jakichkolwiek problemów - lekarze tutaj są zawsze gotowi pomóc. Powodzenia Molly!
  2. Dzisiaj miałam kolejny telefon o Molly, dałam jej namiary na Ciebie, Fiziu, ale opowiedziałam wszystko o zdrowiu Molly.
  3. Ewelinko, ja o Iskierce nie zapominam, czekam na Twoją odp na mojego SMSa:)
  4. Kingek może spróbuj zostawiać ją z włączonym TV lub radiem, jakąś smakowitą zabawką.. Sąsiedzi to niestety ciężka materia.. Często dobrze robi po prostu inny zwierzak w domu, ale rozumiem, że jest to niewykonalne.. Ciężka droga przed Tobą..
  5. Podałam też Bounty maila tej Pani oraz okolice, w której mieszka, bo adresu nie mam. Fiziu, wyślę Ci te dane na PM.
  6. [quote name='majqa']Naa, spróbuj sobie przypomnieć nazwę tego leki. Dziewczyny, a co z tą drugą osobą, która mogłaby sprawdzić dom w Bytomiu i jak wygląda sprawa tego kolejnego maila z Wrocławia, który dobrze nam zabrzmiał? Czy kontakt z tym domem został podtrzymany?[/QUOTE] Tak, odpisałam tej Pani. Pani Magda prosiła o telefon w czwartek lub piątek, bo do środy jest niestety nieosiągalna (wyjazd). Spróbuję skontaktować się z moim wetem, on powinien pamiętać i napiszę.
  7. [quote name='Jasza']A czy zauważasz może, czy widać po Molly, że ją coś boli? Że coś jest nie tak?[/QUOTE] To bardzo ważne pytanie! Molly dostała długo działający lek przeciwbólowy firmy Pfizer (zapomniałam nazwy w tej chwili), to taka nowość rynkowa, działa około miesiąca. Jest szansa, że ból może w ogóle zniknąć, ponieważ produkt ten bardzo skutecznie radzi sobie w problemach bólowych kości i stawów. Szczerze mówiąc, baaaardzo na to liczę!
  8. Nie pisałam na dogo, ponieważ nie czułam się na siłach, by to oznajmiać, ciężko było mi to ubrać w słowa. Napisałam po prostu do Fizi tak jak wydawało mi się najszczerzej i bez żadnego kombinowania, wynikło z tego nieporozumienie, bo się nie zrozumiałyśmy. Ale tego już niestety nie zmienię.
  9. Nie mogłam odwiedzić jej przez święta, byłam jakieś 200 km od niej.. Uznałam też, że każda wizyta Molly w hoteliku byłaby dla niej traumatycznym przeżyciem. Kiedyś odwiedzałam swoje byłe tymczasy przebywające w domach we Wrocławiu. Efekt taki, że psy przestawały jeść, wyły i płakały, bo każda moja wizyta była traktowana jakbym po nich wracała i znowu zostawiała. One tego nie rozumieją. Dlatego na osobiste wizyty decydowałam się wiele miesięcy później. Moje pożegnanie z Molly przed oddaniem jej do hoteliku i tak było mega traumatyczne, nie tylko dla niej.
  10. CaloPet to pasta wysokoenergetyczna, stosowana jako suplement diety w przypadkach zagłodzeń, wychudzeń i ciężkich wyniszczeń organizmu:) Mam nadzieje, że się przyda!
  11. Paczuszka nadana przed południem, karmy wyszło cosik więcej, koło 2 kg.. ale to chyba lepiej:) Dołączyłam do tego nieco napoczętą pastę CaloPet, jest ważna co prawda do końca marca, ale dzwoniłam do weta rano i mówił, że spokojnie do końca kwietnia można zużyć:)
  12. Poszła do Kasi paczka dla deMollki, zmieściła się w duużej kopercie, wysłałam tam wszystko co trzeba plus odrobaczenie z potrzebną wklejką. Jest tam też wykaz wszystkich leków, które brała Molly przez cały ten czas, mam nadzieję, że wymieniłam wszystkie; faktura za zabieg sterylizacji oraz zdjęcia RTG. No i coś ode mnie dla niej. A odzew jest, bo wreszcie jest dużo ogłoszeń, do tego wiosna, ludzie zaczynają szukać psa dla siebie.
  13. Mnie bardzo cieszy przede wszystkim stały kontakt z dr Niedzielskim, który jest b. dobrym specjalistą i powinien świetnie poradzić sobie z postępowaniem ze specyficzną bądź co bądź Molly. (to ten dr, który proponował przeprowadzenie operacji jej kręgosłupka, ale po przeanalizowaniu z lekarzami wszystkich za i przeciw wyszło nam więcej przeciw).
  14. Też piękny! Oboje idealnie się uzupełniają:)
  15. Emilio, nie powinnaś komentować i zabierać sprawy w wątkach, o których nie masz pojęcia. Szczególnie dlatego, że sytuacja z Lolcią nie była żadnym moim błędem, a jedynie konfliktem pomiędzy dziewczyną adoptującą psa a opiekunkami fundacyjnymi suczki. Okazało się, że wystarczyło, że przyjechała inna osoba - ta, która znalazła pieska - a sytuacja zmieniła się i okazało się, że nagle domek jest wspaniały i warunki również dobre. Warto też wziąć pod uwagę fakt, że wyadoptowana została ciężarna sunia, ku niewiedzy zarówno ds jak i mojej. Dostałam kolejnego maila z zapytaniem o Molly, z Wrocławia: [I]Witam serdecznie! Widziałam ogłoszenie Molly chyba na większości portali adopcyjnych, jest prześlicznym psiakiem, pełnym chęci do życia, przyznam, ze jest to jedna z najbardziej poruszających psich historii, jakie widziałam. niedawno straciliśmy oddanego czworonoga (husky), po trzyletniej walce z guzem mózgu i niestety najcięższym przypadkiem padaczki, która okazała się śmiertelna. Czy molly nadal nie została oddana do adopcji? Czy jej choroba nie przeszkadza jej chodzić po schodach? - my mieszkamy w szeregówce. Jak należałoby sie nia opiekowac, czy powinna dostawać jakieś leki? Jeśli chodzi o stały nadzór lekarski, to nie stwarza to problemu, bo caly czas bylismy w kontakcie z kliniką panstwa Niedzielskich na ul. Energetycznej, poproszę o jak najwięcej szczegółów, ponieważ decyzja o adopcji tego pieska jest wyjątkowo trudną decyzją, nie tylko pod względem emocjonalnym ( bardzo przeżyliśmy strate naszego psa, pomimo wiedzy, iz był nieuleczlnie chory) ale także pod tym czy jestesmy w stanie zapewnic mu odpowiednią opiekę. Nie ukrywam tez, iz koszt utrzymania ( leczenie ) też jest dla mnie ważna informacją, ponieważ musimy przemysleć wszystkie aspekty, by nie podjemowac decyzji w sposob nieprzemyslany, gdyz chodzi o tak wyjątkowego psiaka. -- Pozdrawiam [/I]
  16. [COLOR=Purple][B]Leżymy:[/B] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/Zdjcie011-2.jpg[/IMG] [B] Myju-myju:[/B] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/Zdjcie024-4.jpg[/IMG] [B]Lizu-lizu:[/B] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/Zdjcie027-3.jpg[/IMG] [B]Ziewu-ziewu:[/B] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/Zdjcie059-1.jpg[/IMG] [B]Ale o co chodzi?[/B] [IMG]http://i488.photobucket.com/albums/rr247/adopcjenaa/Zdjcie030-1.jpg[/IMG] [/COLOR]
  17. Wysłałam na gg wszystkie dane kontaktowe, ale jeszcze tego nie potwierdziła - w sensie czy odebrała. Jakby co - wyślę jeszcze raz. Jutro deMollkowa paczka poleci prosto do Kasi. Jestem z nią w kontakcie.
  18. [quote name='Renata5']No proszę Cię,o jesssu...Naa,mogłabyś byc aż taka dwulicowa?:-o[/QUOTE] Absolutnie nie. Nigdy żaden pies nie był dla mnie medyczna atrakcją - tym bardziej, że da lekarzy badających Molly nadawała się ona tylko i wyłącznie do eutanazji. Ale żyje, a ja cały czas walczyłam by trwało to jak najdłużej i bez jakiegokolwiek dyskomfortu i bólu!
  19. Rozmawiałam z Asią, obniżyła cenę za hotelik do 20 zł za dobę, czyli za cały pobyt (11 dni) koszt wynosi 220 zł.
  20. Wklejam mail od Pani Magdy: Dobry wieczór, nazywam się Magda, mieszkam w Bytomiu i jestem właścicielem 12 letniej suczki Majki - jamnik. Wcześniej wraz z rodzicami opiekowaliśmy się Sarą - mamą Majki, którą niestety trzeba było uspać z powodu choroby. Jestem zainteresowana adopcją Molly, nie przeraża mnie fakt , że urodziła się z wadą genetyczną chętnie się nią zaopiekuję/my ;) i przyjmiemy do naszej rodziny :) Proszę o ogólne informacje, czy jest ktoś inny zainteresowany adopcją Molly oprócz mnie. Pozdrawiam,Magda Olczyk :) Rozmawiałam z nią wczoraj przez telefon, wydaje się być bardzo sympatyczną, odpowiedzialną kobietą. Bardziej martwi mnie to, czy energiczna Molly nie rozniesie dojrzałej jamnisi;) Myślę, że tą kwestię powinna rozstrzygnąć ooba wizytująca domek. p.s. Wczoraj miałam jeszcze jeden telefon, z Jaworzna. Jednakże, co mnie zaskoczyło, Pani podobno czytała ogłoszenie, w którym nie było napisane jaką wadę genetyczną miała Molly, była zaskoczona wieścią o jej niepełnosprawności - twierdziła, że w treści ogłoszenia nie było takiej informacji. Czy to prawda, czy jej niedopatrzenie?
  21. Dzwoniła do mnie Pani Magda z Bytomia zainteresowana adopcją Molly. Jest nią zainteresowana nadal. Szukamy osób do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej?
×
×
  • Create New...