Jump to content
Dogomania

lilk_a

Members
  • Posts

    7366
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by lilk_a

  1. [quote name='Ati']wet i kierownik maja sprawe za znecanie sie z zeznan pracownika , albo woluntariusza- nie pamietam kopali psy, cos tam jeszcze uzywali schron ma byc zamkniety jako miejski[/QUOTE] oglądałam... wg informacji od wolontariuszy psy były kopane , straszone głośnym krzykiem . bite schronisko ma być zamknięte i przekazane organizacji prozwierzęcej
  2. [quote name='strix']Moje psy jak się rozochocą w zabawie, to wydają takie dźwięki, że rzeczywiście może to brzmieć jak walka. I dlatego właśnie bawią się i przestają na komendę :D Zawsze mam ubaw jak stoją i się gapią na mnie, ja mówię 'buuuu' i w jednej sekundzie mam kotłujace się i warczące sierściuchy przed sobą. Myślę, że ktoś, kto nigdy nie miał psa rzeczywiście mógłby się przestraszyć. Poza tym, są na świecie ludzie, którzy np. byli pogryzieni przez psa albo byli świadkami ataku (jak moja Babcia, na oczach której SS-man zaszczuł psem na śmierć jej pięcioletnią koleżankę...) i mają traumę. Takie osoby też mają prawo czuć się komfortowo na spacerach.[/QUOTE] właśnie ... ja byłam pogryziona i nie powiem że boję się psów , ale czuję przed nimi respekt , rozumiem ludzi bojących się a nawet wręcz wpadających w panikę na widok zbliżającego się do nich psa , każdy ma jakieś przeżycia , każdy ma jakieś fobie , trzeba zrozumieć takich ludzi , tak jak rozumiemy ludzi z lękiem wysokości , cierpiących na klaustro czy agora fobię , ja wyznaję zasadę , jeśli będę szanować innych (zarówno ludzi jak i zwierzęta) , odwdzięczą mi się tym samym
  3. [quote name='ilmina']Tylko czy pies może się skrajnie odwodnić w ciągu kilku dni?? Dla mnie to wszystko jest nielogiczne i nie będzie dopóki ktoś tutaj dokładnie nie napisze jaka była przyczyna śmierci suczek.[/QUOTE] chyba może . tym bardziej że karmiła
  4. [quote name='malagos']Jakie to oczywiste, kilka tygodni pies mieszka w bloku, na wycieraczce, jest karmiony, ale nadal niczyj.......[/QUOTE] a może dajcie jakies ogloszenie w gazecie ze znaleziono takiego psa .... moze ktos jej szuka
  5. lilk_a

    Barf

    no niestety pieczona skorupka jajka po prostu śmierdzi palonym pierzem :)
  6. a moja na fajerwerki szczeka jak opętana , w sylwestra aż zachrypła , całe szczęście ze się nie boi , miałam poprzednio dwa psy które bały się strzałów , burzy , fajerwerków , szkoda psa , bo krzywdę sobie może zrobić , jeden z moich wszedł do piwnicy przez zamknięte okno , a drugi wskoczył do mieszkania też przez szybę , na parter , jeden był wielkim potężnym szorstkowłosym wyżłem , wchodził na kolana , bo wtedy czuł się bezpiecznie , drugi pod stół a był jeszcze większy tak ok 80 cm , i ten stół nosił później na sobie ,bo przecież kręcił się strasznie szukając bezpiecznego miejsca , nie mówiąc już o atakach padaczkowych , jeden za drugim bo był chory na padaczkę :( strasznie żal takich psów , nie mogą zlokalizować zagrożenia , nie mają gdzie się schować żeby nie słyszeć przeczytałam o kamizelce przeciwlękowej :) teraz już wiem dlaczego Nero uspokajał się po zawinięciu go ciasno kocem :)
  7. [quote name='ata']To moja mama :) nie ma jaj na dogo:evil_lol: (...)[/QUOTE] ok:evil_lol:
  8. dzisiaj . może jutro roześlę pw z nowym nr konta dla Samiego myślę że wszyscy się zgodzą na zmianę , nie mogę znaleźć MamuskaElka nie wyświetla się w wyszukiwarce .... może ktoś wie jak się to pisze , bo może jest pomylka w nicku ?
  9. lilk_a

    Barf

    myślę , że wapnia w skorupkach jaj na twardo jest tyle samo co w surowych
  10. [CENTER][LEFT]i witamy poświątecznie i prawie noworocznie :) [/LEFT] [/CENTER]
  11. witam :) mam sukę w ciąży urojonej z dużą ilością pokarmu, jeśli potrzebna mamka to służę pomocą , jest tylko jeden problem , moja sunia z powodów zdrowotnych ( wstrząs poszczepienny) jest nie szczepiona na wirusówki
  12. [quote name='Ati']Czekunia sie nie odzywa, czyzby jednak zakochali sie Asiowie w Sarence i przemysliwuja.................[/QUOTE] tym bardziej że psiaki bardzo do siebie pasują i wielkością i umaszczeniem , pięknie razem wyglądają:loveu:
  13. [quote name='panbazyl']jesli jesteś w stanie odchowac niechciany miot i masz dla niego miejsce w domu - rób tak dalej. Bo nikt, ale to nikt Ci nie zagwarantuje, ze się w pobliżu nie znajdzie jakiś koleś z jajami co sie wlasnie zgubil, urwał z łańcucha lub po prostu jest u kogos w gościach i albo zwial albo jest na spacerze. Ja jak mialam suke z cieczka w domu (i psa razem z nią) to zawsze sucz siedziala w klatce (od ok 7 dnia cieczki, bo wcześniej tylo plamki, pies doskonale wyczuwal rujkę), i nawet na spacer na wlasne podwórko wychodzilam z nia na smyczy a w ręku mialam kij aby odganiać adoratorów co jakimś cudem sie znajdowali (och ilu z nich jak koty łaziło po siatce!) a w tym czasie pies siedział pod kluczem w domu.[/QUOTE] my też na tym samym podwórku mamy psa rodziców i on doskonale wyczuwa właśnie ten najlepszy czas ,psy wychodzą oddzielnie a sukę pilnujemy nawet na podwórku, zawsze ktoś z nią jest a i kij w ręce raz się przydał jak bokser akrobata wspiął się po pionowym ogrodzeniu , ale chyba wiedział że jest niemile widziany bo syn tylko kij podniósł do góry a pies przeskoczył przez ogrodzenie jak gepard i tyle go widzieliśmy , choć to pies sąsiadów i to taki łazikujący nigdy już nie próbował
  14. [quote name='a_niusia']bardzo prosze wszystkich z gory o kulturalne odczepienie sie od wnetrznosci moich suk. ty bys nie spuszczala, ja spuszczam. to sa moje psy i moja sprawa.[/QUOTE] podejście " niech się inni martwią" ma wiele osób :) fakt , to Twoja sprawa :)
  15. [quote name='a_niusia']a ty znasz ja lepiej ode mnie czy jak?[/QUOTE] nie znam , ale tu w grę wchodzi instynkt , najmocniejszy z instynktów , przedłużenia gatunku a wogóle to denerwuje mnie takie podejście , niech się inni martwią , moja suka w cieczce nawet nie wychodzi poza posesję bo nie chcę żeby pod bramę dotarły psy po jej zapachu nie chcę mieć potem problemu że któryś przeskoczy przez ogrodzenie i będzie pozamiatane
  16. [quote name='a_niusia']niezaleznie od wszystkiego suka w cieczce PACHNIE i psy ja czuja. co za roznica czy biega bez smyczy czy jest zapieta? moja suka ma cieczke, biega bez smyczy. jesli twoj pies wariuje, to rozwiazaniem jest kastracja. moja suka mimo ze ma cieczke, jest w 100% odwolywalna.[/QUOTE] to jednak odważna jesteś, nie możesz mieć 100% pewności że ją zawsze przywołasz
  17. niestety ą ludzie z takim podejsciem do psów , niedawno usłyszałam że mój pie jest taki biedny bo go trzymam w domu , że powinnam go wypuścić najlepiej na ulicę niech sobie wolno biega , bo to dopieto jet fajne dla psów niedawno miałm w domu właśnie takiego psa , beagla na przetrzymaniu , został zgarnięty z ulicy , brudny , głodny , dałam info do schroniska jakby ktoś szukał i niestety znalazł się właściciel , okazało się że pies właśnie tak sobie łażi , i że niepotrzebnie go zabierałam , że on zawsze wraca co z tego że po wywiadzie gdzie mieszka , był daleko od domu , że przeszedł bardzo ruchliwą dwupasmówkę , że był głodny i brudny , że widać było że już dobrych parę dni się błąka , no ale przecież by wrócił do domu bo zawsze wraca , a na odchodnym , pan właściciel podziękował nam stwierdzeniem że nie pod**** ala się cudzego psa .... gdybym wiedziała że to taki właściciel to chyba nie zostawiałabym w schronisku namiarów na siebie z tego co wiem , bo częstochowa jest niestety małą dziurą to pies w dalszym ciągu biega samopas
  18. ja mam jeden , znany , balsam szostakowskiego , jak każdy wie doskonały na trudno gojące się rany a do takich te należą , jest bardzo lepki więc będzie się trzymał posmarowanego miejsca , ale brudzi i wszystko się do niego przylepi , jak nie ma jak zawinąć to nie bardzo się nadaje .... jeżeli możecie to zawinąć to wypróbowanym sposobem na lekkie rozrzedzenia balsamu jest zmieszanie go w stosunku 1:1 z olejem lnianym , nasączamy dobrze gazik taką mieszanką i przykładamy do rany dwa razy na dobę tzn taki opatrunek może być przez 12 godzin na ranie , jeżeli ropy jest dużo , zmieniać trzeba częściej np co 6-8 godzin
  19. a ja na temat zachowania psów , dzisiejszych psów mam swoje zdanie , kiedyś było tak że pies nie ugryzie suki , że suka nie zaatakuje szczeniaka ( czytaj : nie będzie to starcie na śmierć i życie) a dzisiaj jest tak że nie można być pewnym że suki nie pogryzie pies , zresztą spotkałam się z tym kilkakrotnie że na moją sukę rzucałsię pies , ( ten sam , kilkakrotnie) wytłumaczyłam to sobie , pomyślałam różne są sympatie , może tamten woli psy , ok , tolerancyjna jestem :) wg mnie psy w grupie należy zostawić samym sobie w granicach rozsądku oczywiście , nie dopuszczając do rozlewu krwi , psy doskonale ustawią sobie same relacje w grupie , a my jako ludzie powinniśmy jedynie nie dopuścić do drastycznych sytuacji jeżeli są miejsca w których spotyka się większa liczba psów to niemożliwe jest żeby nie było stopniowania ważności w takiej grupie , a szczeniak zawsze będzie poddany nauce kto tu rządzi i niekoniecznie będzie to tragiczne w skutkach a bardzo pomocne w dalszym życiu psa
  20. ale też nieraz przy tym bardzo szczypie i swędzi więc trzeba pilnować takich okładów, jeżeli nie ma ran to można trzymać je nawet całą noc np ale jak już są to naprawdę trudno je opanować , miękkie posłanie , maści i kremy łagodząco zmiękczające , modzele to forma odleżyn , niestety jak każda odleżyna bardzo trudne do pielęgnacji maść propolisowa , arnikowa , jakaś z witaminą a , zmiana diety ,dodanie dobrych olejów do diety , np oleju lnianego
  21. lilk_a

    Barf

    [quote name='filodendron']Od wczoraj, po raz pierwszy, podaję psu "kisiel" z siemienia lnianego (bez nasionek). W poniedziałek przestał jeść - nie chciał żadnej surowizny, nawet tego, co na ogół lubi. Po dobie głodówki zaczęło mu okrutnie burczeć w brzuchu i zrobił się nieswój - albo coś go bolało, albo bał się tego burczenia. Wczoraj po południu ugotowałam mu to, co zawsze u niego jest strzałem w dziesiątkę, czyli ryż, kurczak, marchewa (min. po to, żeby sprawdzić, czy pies całkiem stracił apetyt, czy chce po prostu czegoś innego). Zassał nosem i wylizał michę. W brzuchu burczeć przestało i pies zachowuje się normalnie. Myślę jednak, że coś było na rzeczy, bo na spacerze szukał trawy i zrobił luźną kupę (ale jedną - nie była to biegunka). Chciałabym więc przez parę dni podawać mu ten len na ukojenie jelitek i tu pytanie - czy porcję tego "kisielu" można ugotować na cały dzień (a może i dwa) czy za każdym razem trzeba przygotowywać świeżą porcję?[/QUOTE]gdybyś mieszkała w częstochowie to pomyślałabym że jakiś wirus panuje bo moja suka miała to samo , ;) zrobiłam dzienną głodówkę , dawałam len do picia , przeszło , ale nie jadła gotowanego po głodówce tylko surowe :) len to może stać cały dzień spokojnie normalnie nie w lodówce , ale dobry pomysł z lodówką na dłużej :)
  22. wiadomości od Jamora :) [quote name='"jamor"']troche z dzisiejszego terenu [img]http://images10.fotosik.pl/443/d2e6034935c2211bgen.jpg[/img] [img]http://images10.fotosik.pl/443/fdee0607ae119ea3.jpg[/img] [img]http://images10.fotosik.pl/443/2294dc23016f362e.jpg[/img] [img]http://images10.fotosik.pl/443/0687d6b8aab19d2e.jpg[/img] [img]http://images10.fotosik.pl/443/5a56c3d0fe5a9722gen.jpg[/img] [img]http://images10.fotosik.pl/443/02ebe3f1d135a5fbgen.jpg[/img] Tuptus zebów nie umył a do całowania się rwie [img]http://images10.fotosik.pl/443/a6697543d4cef2b7.jpg[/img] NO i juz po ciemaku. [img]http://images10.fotosik.pl/443/b28afcf7c16cd09dgen.jpg[/img] Samsug nawija makaron na uszy Azie, ze taka ładna ,ze zgrabna. Ze jak uzbiera troche kasy to kupi motocykl i ją zabierze daleko w podróż. Ona łykała ten jego bajer. Nawet dosiadła sie do niego, ze to niby juz sobie jadą. On dumny, patrzy wprost na autostrade a ona niewinna nocno sie go trzyma.......... [img]http://images10.fotosik.pl/443/37572e0ccf3cb16agen.jpg[/img] eeeeeee, a kaski gdzie ???????????// [img]http://images10.fotosik.pl/443/59d4aa93aa9c9eb7gen.jpg[/img] trzeba bedzie zrobic sterylke Azie bo nam jeszcze zgwałci samiego[/quote]
  23. no tak , Nemo , ale pomyliłam go z Tofinem bo były tylko dwa rudzielce do niedawna ;)
  24. [quote name='aduska1212']Dziewczyny, Paulina na prawdę starała się o tego psa, martwiła się itp. Ja też nie mogłam jej pomóc, bo jestem w Białymstoku, więc jedynie "telefonicznie" utrzymywałyśmy kontakt. Paulina pokochała tego psiaka i proszę, nie oskarżajcie jej o to, że przez nią pies jest w schronie, bo to bardzo, bardzo niesprawiedliwe! Paulinka, trzymaj się kochana, zrobiłaś co mogłaś! a MiYo też się starała, pomogła ile dała radę. Proszę Was, nie miejcie do nich pretensji...[/QUOTE] podpisuję się pod tym , mieliście sporo czasu żeby zorganizować pomoc , a teraz pretensje że pies trafił do schroniska ...
×
×
  • Create New...