Jump to content
Dogomania

basiaaap

Members
  • Posts

    365
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basiaaap

  1. Co słychać u Rudika? Dobrze się czuje piesek? A jak relacje z Winstonem?
  2. [quote name='Helga&Ares']Był dom który zrobił na nas pozytywne wrażenie, Państwo mieli zabrać Olusia jakoś teraz, ale niestety kilka dni temu zadzwonili do Goni i oznajmili, że zaadoptowali jakąś sunię, także szukamy dalej. Szkoda tylko, że zmarnowaliśmy sporo czasu, bo czekaliśmy aż Ci Państwo go zabiorą i w tym czasie ogłoszenia nie wisiały. Oni zdeklarowali się że go wezmą kilka tygodni temu[/QUOTE] Ech, no to rzeczywiście szkoda:shake: Ludzie są niepoważni... W takim razie lepiej że nie wzięli Lolusia. Domek się znajdzie, wierzę w to. A Loluś bezpieczny, więc gwałtu nie ma.
  3. Maluszku, nikt do ciebie nie zajrzał od tylu dni:-( Ciotki mogłyby odwiedzić czasem Lolusia:mad: Dobrze, że masz to w nosie i biegasz sobie po zielonej trawce;) Tylko smutne, że nikt nie chce dać ci domku... Ale w końcu znajdzie się ten wymarzony, wierzę w to :pCiotka Gonia dopilnuje:) Goniu, były jakieś telefony w jego sprawie, czy zupełnie nic?
  4. Oj, to trzymam kciuki mocno... Oby wreszcie poszczęściło się Neosiowi, tak długo juz czeka na domek... dobrze chociaż, że ma przyjemne to czekanie:lol:
  5. Ja też czekam z zainteresowaniem;) Coś czuję, że w wielu sprawach będziemy się zgadzały... Co do poruszonej kwestii transportu zwierzaka do nowego domu - zgadzam się w 100 %. Nowi opiekunowie powinni absolutnie poczuwać się do przyjechania po zwierzaka bądź pokrycia kosztów transportu. Oczekiwanie, że "dostarczy" się im go pod drzwi, a oni wtedy łaskawie go przyjmą, dla mnie skreśla takich ludzi od razu. Pewnie, że każdemu z nas bardzo zależy, żeby pies czy kot, którym się opiekujemy, znalazł dom, że wyczekujemy na te maile i telefony... Ale nie można upychać zwierzaków byle gdzie i za wszelką cenę. Nie można w desperacji dawać ludziom do zrozumienia, że robią wielką łaskę, i że w związku z tym podstawimy im wszystko "pod nos", żeby tylko w łaskawości swej psa czy kota przygarnęli... A mam wrażenie, że tak właśnie często, zbyt często się dzieje... Wszystko to nie zmienia faktu, że "moje" zwierzaki zawsze dostarczam do nowych domów osobiście:p. Tłukłam się już w związku z tym po różnych miejscach, choć oczywiście preferuję własne miasto i okolicę, bo wtedy łatwiej o kontrolę i reakcję, jeśli coś zaczyna być nie tak. Zawiezienie zwierza do nowego domu pozwala mi lepiej ocenić trafność mojej decyzji - widzę wtedy, jakie warunki nowi opiekunowie zapewnią zwierzakowi, czy w domu porządek (żartuję:eviltong:), czy np. opłotowanie ogrodu solidne, okna zabezpieczone (jeśli to kot), widzę reakcję zwierzaków rezydentów na nowego domownika itp. Ale zawsze OCZEKUJĘ od drugiej strony deklaracji, że po zwierzaka przyjedzie. Dopiero potem mówię, że wolę sama dowieźć;) Są oczywiście sytuacje szczególne, kiedy państwo są starszymi ludźmi, nie są zmotoryzowani itp., wtedy możemy wspólnie zastanowić się, jak rozwiązać kwestię dowozu, ale zawsze oczekuję współpracy i współdziałania. Bardzo chętnie też podyskutuję o tzw. "płatnych domach tymczasowych", bo to moim zdaniem patologia wyhodowana przez dogomanię...
  6. [quote name='Felka z Bagien']Już wracają do Katowic:placz::placz::placz:W takim deszczu jadą busem,bo kierowca zawiódł.Niestety nie udało się, bo nagranie się przedłużyło i kierowca zawiódł. Ale jest nowina,Drops przebiegł 39 kroków sam, na 4 łapkach:multi::multi::multi::multi:.[/QUOTE] Dropsiku!!! Jestem z Ciebie dumna!:iloveyou::iloveyou::bigcool:
  7. Dropsiku, skarbie prześliczny!:loveu::loveu::loveu: Melduję sie na watku. Obiecanych 250 zł nie udało mi się wpłacić do końca czerwca, ale 1 lipca tak:) Także myślę, że w poniedziałek, wtorek bedą na Dropsikowym koncie.
  8. Cześć śliczności:iloveyou: Twoje nowe allegro też jest superowe! Na pewno znajdzie się fajny domek:p
  9. Ależ się cieszę!!!:sweetCyb::sweetCyb::laugh2_2: Udało się dwóm małym pieskom!:multi: Dziękuję ślicznie za relację i piękne fotki:Rose: Gdyby każda historia mogła się tak kończyć...
  10. :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::laugh2_2::bigcool::jumpie::jumpie: Antek - ty szczęściarzu! Gdzie ty byś miał lepiej...:lol: Od dawna martwiłam się tym, że kompletnie nie ma odzewu na Antka ogłoszenia:shake:. A takie ładne fotki zrobiłam!:evil_lol: A od jakiegoś czasu zaczęłam się też martwić, jak Antek zniesie rozstanie z Maevel i Jej Rodziną, kiedy wreszcie ten odpowiedni domek się znajdzie:roll: Bo z opowiadań wynikało jednoznacznie, że Antek bardzo się do nich przywiązał, bardzo się stara być pieskiem idealnym, no i tak ładnie okazuje na każdym kroku swoją psią wierność... I że jest bardzo zdystansowany w stosunku do innych ludzi. To nie jest pies, który zaufa i przylgnie do każdego, o nie. Małe psie serduszko znalazło swoją przystań!:multi: I to jaką! Lepszego domu niż u Maevel nie jestem w stanie sobie wyobrazić:fadein: Jest absolutnie idealny:) Maevel, jesli chodzi o wizytę przedadopcyjną i umowę, to myślę, że te formalności możemy sobie darować;) No chyba że bardzo chcesz, to mogę Ci kiedyś zrobić poadopcyjną:eviltong:
  11. Tak myślałam, że skoro nie spieszysz się z wizytą, to wszystko u małych piesków w porządku:multi:. Ale chciałam się upewnić. Bardzo się cieszę, że mają domek i są szczęśliwe. Bardzo!:fadein: Życzę Ci zdrowia, bo często ostatnio z chorobami się borykasz. Pozdrawiam:lol:
  12. Leonardo, i cooooo? Udało się odwiedzić małe pieski? Przepraszam za namolność, ale jakoś nie mogę się doczekać...:oops:
  13. Podniosę śliczne brzydactwo, bo się gdzieś na dole pałęta:cool1:
  14. Przelew zrobiłam godzinkę temu. Bardzo się cieszę, że Dropsik dotarł do Pani Teresy i tak ładnie się zachowuje:multi: Trzymam kciuki, Dropsiku. A potem rzeczywiście można by pomyśleć o Alwarku...
  15. Cudne fotki, to znaczy Loluś na nich prześliczne wyszedł:) Może można by je dołączyć do ogłoszenia Lolusia na allegro?
  16. [quote name='leonarda']Ja też zapraszam do suni. Co do Pimpka i Reksia - żyją sobie spokojnie, choć Pimpek nadal sprawia jakieś kłopoty (stosunek do innych psów). Niewykluczone, że 7 czerwca wkleję ich zdjęcia - jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy (mam na myśli termin).[/QUOTE] Czyli co, będzie ta poadopcyjna? Czekam bardzo na bardzo na wieści i fotki... Co do kłopotów z Pimpkiem, to nie ma psów idealnych:evil_lol: Mam nadzieję, że to nie jest jakiś duży problem i los Pimpka jest stabilny?
  17. Też bym była za rozmową z jakąś korporacją taksówkową z Katowic i umówieniem dojazdów na rehabilitację... Szkoda czasu opiekunki Dropsa, zresztą jazda autobusem ze sparaliżowanym psiutem to trochę hardcore.
  18. Już się połapałam, o co chodzi:) Ktoś miał pomysł, że skoro Dropsik byłby na bdt w Katowicach u Pani Teresy, to żeby za zaoszczędzoną w ten sposób (znaczy dzięki niepłaceniu za klinikę w Krakowie) kasę umówić codziennie taksówkarza chociaż w jedną stronę i wytargować jakiś rabat? Może to dobry pomysł?
  19. Ja odwiedzam, i podziwiam, bo z takiego trochę nijakiego psa z pierwszych fotek zrobił się śliczny, rozbrykany psiut z roześmianą mordką:) Piękny jest! Żeby ten domek się już znalazł dla niego... najlepiej z duuużym terenem do biegania, oczywiście super ogrodzonym...
  20. [quote name='irenaka']Niestety moja opinia jest diametralnie różna od Twojej. Pomijając już drobny fakt ;) finansów, których nie mamy w całości na klinikę dla Dropsa, to uważam, że płatny DT byłby zdecydowanie lepszy niż hotel. Nie znam żadnego hotelu w Krakowie, który oferuje warunki domowe dla psów a Drops takie powinien mieć. Nie wyobrażam sobie wsadzenia Dropsa, który połowę ciała ciągnie w tej chwili po glebie, do kojca. W hotelach które znam, standardowo jest drewno lub beton. W takich warunkach rany których się może nabawić w takim kojcu, bez stałego nadzoru będą zapewne duże i ból ogromny. A rehabilitacja po pobycie w klinice? W przypadku hotelu, to utopia, jeżeli jest w nim kilka lub kilkanaście psów. Co do zasad stosowanych w życiu, to zgadzam się z Tobą całkowicie, podatki trzeba płacić, ale ... pies jest dla mnie w tym wypadku ważniejszy. [/QUOTE] Krótko, bo nie to jest głównym tematem wątku;): ja dogomanię znam z czasów, kiedy dt=bdt (miałam wtedy nick krótszy o jedno "a"). Nikomu nie przychodziło do głowy, żeby zarabiać na pomaganiu zwierzakom i wrażliwości innych. Instytucja "płatnych domów tymczasowych" jest dla mnie wielkim nieporozumieniem(nie chcę tu używać dosadnych określeń). I dokładać się do czegoś takiego nie mam zamiaru. Nie miałam pojęcia, że potrzebna jest jeszcze jakaś rehabilitacja PO rehabilitacji w klinice... Sądziłam, że chodzi o te 3 tygodnie. Ogólnie to już się trochę w tym wątku pogubiłam:oops: i nie wiem, gdzie w końcu Drops ma jechać i gdzie mieszkać:evil_lol:, w każdym razie podtrzymuję propozycję dołożenia 500 do pobytu i rehabilitacji W KLINICE albo rehabilitacji, transportu czy czego tam jeszcze trzeba, jeśli byłby w BDT, i za miesiąc tych 250. I jeśli decyzja zapadnie, to w poniedziałek mogę zrobić przelew.
  21. Chyba wszyscy poszli spać. Do piątku nie dam rady tu zajrzec.
  22. No nie można wykluczyć, że tak sobie rudy spryciarz wymyślił:) A tak serio, Rudisiu trzyyymaj się, piesku! I bądź miły dla Winstona...
  23. Dziewczyny, jeśli dobrze liczę, pobyt w Krakowie w klinice Arka kosztowałby 50 zł x 21 dni, czyli 1050 zł, rehabilitacja 3 x 150, czyli ze wszystkim 1500 zł, tak? No to ja mam dla Dropsika 500 zł. Ode mnie i koleżanki. Z przyczyn ode mnie niezależnych nie dam rady zrobić przelewu wcześniej niż w poniedziałek. Pod koniec czerwca mogłabym przesłać 250 zł. Czyli byłaby połowa. Miałabym jednak prośbę, żeby Drops faktycznie przez czas rehabilitacji mieszkał w klinice, albo w jakimś fajnym hoteliku, zarejestrowanym i płacacym podatki. Mówiąc szczerze i wprost - bardzo nie chciałabym ja i moja koleżanka, z którą się złożymy na Dropsa, finansować tzw. płatnego dt, bo uważamy takowy proceder za nieuczciwy. Mam nadzieję, że moja deklaracja pchnie do przodu sprawę Dropsa. Acha - może si_bcw zaświadczy, że moje wpłaty na Neo docierają:lol:, choć czasem z opóźnieniem:oops: z powodu braku czasu na pójście do banku. żebyście były spokojniejsze:) Rozumiem, że w razie czego kasa na konto to samo, co na Neo.
  24. Ja też cieszę się strasznie, że z Rudikowym zdrówkiem lepiej:multi: I miło mi zobaczyć zdjęcia rudej mordki:) Na wspaniałych ludzi trafiłeś, Rudiku, że tak o Ciebie walczą... Może jakoś dopomóc choć trochę w tej walce, może dorzucić grosik do kosztów leczenia? P.S. Imię "Fetorek" mnie rozwaliło:-D
×
×
  • Create New...