-
Posts
820 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Milka__
-
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Milka__ replied to czia's topic in Już w nowym domu
Szkoda, że nie wyszło. Ale chyba lepiej znać prawdę niż potem narażać zwierzęta albo narobić sobie problemów. Nie wiem, czemu napisano, ze toleruje psy. Siedzi nawet sam w boksie - by uniknąć konfliktów. Chciałam wziąć go na spacer, to mi powiedzieli, że atakuje. Nawet szczeniaki. Nie wiem, może z niektórymi psami potrafi się dogadać - ale napisałam, co wiem. W schro ogólnie są teraz 3 amstaffy. No i ta staffordka. -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Milka__ replied to czia's topic in Już w nowym domu
Ten pies ma 10 miesięcy. I raczej nie toleruje psów. Tak samo, jak suczka staffordka dwa boksy obok. (widziałam, że jej zdjęcia też były tu wstawianie) Ale piesek ma duże szanse na adopcję. Było już na niego wielu chętnych. -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Milka__ replied to czia's topic in Już w nowym domu
" Prawda jest taka, że dopóki żadna z nas się nie zainteresuje i nie zawiezie do lekarza, to tym psom nie udziela się ;pomocy" Z tym się nie zgodzę. -
jak to się nie strzyże? Ludzie !! Widzę, że osoba, która sie wypowiadała nie ma bladego pojęcia o pielęgnacji sznaucera. KAŻDY sznaucer wystawowy jest strzyżony. Grzbiet jest trymowany. Bez strzyżenia uszu, szyi się nie obejdzie. Włosy na łapach też muszą być przycinane. proszę bardzo, tutaj znajdziesz wszystko o strzyżeniu, przygotowaniu na wystawę: [url=http://www.artax.pl/strzyzenie.html] Niestrzyżony sznaucer wygląda po prostu źle. Samo trymowanie nie wystarcza. Ja swojego 7-miesięcznego średniaka trymuję jak na razie, ale niedługo wybieram się do psiega fryzjera, by przyciąć włosy na głowie, na uszach. uszy niestrzyżone są kudłate, a nie tak jak u welsh terriera czy tam airedale terriera (nie wiem, jaką koleżanka ma rase w logu, nie przyjrzałam sie temu). u tych psów wszystko odbywa sie inaczej. Sznaucer nigdy niepielęgnowany całkowicie zarasta, włosy ma długie, normalnie jak długowłosy piesek.
-
hej dziewczyny ! ja tez mam sznaucera (sredniego) i zamierzam go wystawiać ale jest jeszcze młody bo ma 4 miesiące . i zastanawiam się jak to jest z tym trymowaniem .. kupiłam coat king za 120 zł dla sznaucików i on mi tylko ścina włos.. kupiłam nożyk Trixie i po prostu nim czeszę grzbiet, tak jak szczotką i włos pięknie wychodzi (i nie jest ściety!) . Próbowałam robić to tak, jak mówicie, ale to nie daje skutku. Może źle to robię, nie wiem, ale w moim mieście nikt się strzyżeniem sznaucerów nie zajmuje i nie chce go dać do jakiegoś salonu żeby mu zniszczyli sierść. No więc trymuję go dosyć często, włosy wychodzą, sierść powoli jaśnieje.. i jak tak posiedzę nad nim dłużej, powychodzą te martwe słabe włosy, to potem już nie ma co wyrywać, po prostu ząbki przechodzą bez zadnego oporu. Efekty widzę i ładnie to wygląda. Ale zastanawiam się czy ja to robię dobrze i czy tak można? I jeszcze jedno .. widziałam, że w hodowli strzygą sznaucerom szyję. Czy tak robi się zawsze? Bo mój ma normalną sierść, nigdzie nieostrzyżoną, tylko na uszach.
-
[quote]Czego nie powinnaś robić: pozwalać stworowi na agresję ze strachu. Owszem, nagradzać (żarełko - sznaucery to w większości łakomcy, zabawka, kontakt socjalny) za dobre zachowania - ale bardzo stanowczo powiedzieć psu ze nie zyczysz sobie wyskokow z charakterystycznymi sznaucerowymi dziamnięciami do ludzi, psow i innych istot. :lol: Większośc średniaków to miękkie psy i awersja jaką będziesz stosować nie powinna przekroczyć Twoich możliwości psychicznych... Co powinnaś: stopniowo ale zdecydowanie dawkować psu bodźce, socjalizowac go jak najwięcej. Urozmaicać spacery - średniaki bardzo lubią wykonywac rozne zadania, choćby szukać piłki w trawie... albo uczyć się nowych komend.[/quote] Na dziamdzianie mu nie pozwalam :) Zresztą on na obcych nie kłapie . Ale to nie jest tak, że on się boi obcych, że ma jakieś lęki. Przykładowo idzie sobie kobieta po ulicy, a on leci za nią i jej skacze na nogi i się cieszy, mizia, ale jak już ona się odwraca i chce go po głowie pogłaskać to odskakuje, cieszy się, ale nie da się np. objąć, poczochrać od razu, potrzebuje czasu i delikatności. Albo jak chce do kogoś podejść a się boi to staje, szczeka, merda ogonem, wije się ze szczęścia, podchodzi ale zaraz zawraca , jest niepewny po prostu. I to na pewno nie wynika z tego, że był źle traktowany, w hodowli był wręcz rozpieszczany (pewnie rzeczy to aż przesada była), u mnie ma tak samo dobrze i nikt go nie bije, wszyscy pieszczą, tulą, karmią, poświecają czas.. i ucze go komend, chodzimy w rożne miejsca - on to uwielbia. miękki nie jest na pewno i aż sie przeraziłam. temperament ma ogromny, agresji nie przejawia ale czasami poprostu jak nie chce to nie zejdzie z kanapy albo nie posłucha, chociaż np. jest bardzo kontaktowy i kocha czułości. uparciuch niesamowity, a jak czegos nie dostanie to piszczy (ignorujemy to) albo chce zwrócić na siebie uwage.. cóż, pracujemy nad nim. ale ma taki donośny głos .. jak szczeknie to sie roznosi po całym bloku. jak ryknie to każdy myśli że dobermana mam albo owczarka a tu taki kłębuszek (no prawie :cool3:) .
-
[quote] Milka -co to znaczy wg.ciebie dobra hodowla? zachowanie psa przeczy temu stwierdzeniu.[/quote]Moim zdaniem dobra hodowla to taka, w ktorej psy za odpowiednio socjalizowane, z innymi ludzmi, psami, sa odpowiednio traktowane, maja duzo milosci i wszystko czego potrzebuja a wlasciciele zostaja starannie dobierani, zreszta co ja sie bede tlumaczyc? Bylam tam i widzialam ze wszystko jest ok, po prostu. A moj pies jest swietnym zwierzakiem, tylko szczekliwym i nie lubi obcych - czy to az taka tragedia? po pewnym czasie sie przekonuje do czlowieka. jak ktos go olewa to on skacze, a jak ktos zaczyna go gonic to odbiega . a na drugi dzien jak widzi to osobe to sie cieszy bardzo i juz normalnie. ma taki charakter. zreszta sznaucery srednie sa z reguly rasa nieufna. a agresji nie przejawia i nie ugryzlby. daje sobie zabierac jedzenie i wszystko.
-
Ja juz wiele razy spotkalam sie z przypadkiem pogryzien u psow... bo pracuje z psami na co dzien . poszlam kiedys z kolezanka z dwoma psami na lake, obydwa lagodne, mile pieski, znaly sie .. nagle ten duzy (bialy owczarek szwajcarski) rzucil sie na malego (mieszaniec podchodzacy pod amstafa) i zlapal go za glowe, w okolicy powiek i tam gdzie sie szyja zaczyna .. tamten doslownie latal w powietrzu, dusil sie, charczal, krew sie lala .. to bylo straszne . w zyciu nie widzialam takiego czegos. zaczelam plakac ze strachu ale z kolezanka zaczelysmy dzialac: - zlapalysmy za tylne nogi - nie pomoglo - za ogon - nie pomoglo - chyba ze sto kopow w zadek - nie pomoglo - bicie kijem - nie pomoglo - szarpanie za kark - tez nie - kolezanka zdesperowana skoczyla calym cialem na psa wywalajac go (choc bylo to niebezpieczne) - nie dalo rady w koncu starszy facet zobaczyl co sie dzieje i nam pomogl. walnal go kijem (takim duzym) i pomoglo .. nigdy nie widzialam tak zawzietego psa! ale to bala masakra .. na szczescie nic sie nie stalo, tamten mial troszke poszarpana skore ale nic wiecej . a generalnie jak sie gryza psy i mam pod reka cos to : bije grabiami , ewentualnie rzucam czyms (ostatnio sie przydala kosc :D) . nienaiwdze takich sytuacji . nie potrafie mocno kopnac psa.. w ogole zawsze sieje panike.
-
Zazdroszcze takiego psa jak masz soti ;) Moj 4-miesieczny sznaucer sredni ujada na kazdego kto wejdzie do domu (ogolnie to nie jest wcale taki szczekliwy) i spokoju nie da przez nastepne dwie godziny tylko sledzi kazdy ruch goscia. Na kazde poruszenie ujada . ale nie ugryzie. wystarczy ze ktos tupnie a juz ucieka .. jest tchorzem. w ogole obcym sie nie da poglaskac raczej, jest nieufny. ma osoby ktory lubi i uwielbia i takie ktore musi obszczekac. a jak ktos sie go boi to juz w ogole .. pies z dobrej hodowli, rodowodowy, chodzi na PT, szkolony pozytywnie a taki niepewny siebie .. taki ma charakter . dobrze ze odstrasza i nie ugryzie ale nie wiem czy to normalne u tak mlodego psa . normalnie szczeniaki leca do kazdego obcego i sie ciesza.. przepraszam ze bez polskich znakow ale cos mi sie stalo z klawiatura ;/
-
A oto zdjęcia z gorzowskiego schroniska dla Bezdomnych zwierząt dwuletni Buba - przed [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/7364/bubawr8.jpg[/IMG] [IMG]http://img520.imageshack.us/img520/2420/buba2pn9.jpg[/IMG] zabawy na śniegu i po: [IMG]http://img520.imageshack.us/img520/893/buba3sd2.jpg[/IMG] w drodze do nowego domu :) ___________ A oto Chelsea - przed [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/5092/chlseamn4.jpg[/IMG] smutna, chuda w schronisku i po: [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/7103/chelsea2yc8.jpg[/IMG] na spacerze w schro, przed wyjazdem do nowego domu _____ Łatek - przed (w schronisku) [url]http://img172.imageshack.us/img172/8140/latekjs1.jpg[/url] i po : [url]http://img149.imageshack.us/img149/8468/latek2bo5.jpg[/url] przed wyjazdem do domu ___ Reszta zdjęć ze schronu - jak psy u nas sie zmieniają i jak mają u nas dobrze! Niestety bez porównania, ale możecie być pewni, że wcześniej wyglądały o wiele gorzej, były smutne, głodne, zagubione. [url]http://img411.imageshack.us/img411/8664/2d25dd82e89c1feamedds4.jpg[/url] 3 wilczki - rodzestwo. Trafiły jako kilkumiesięczne szczeniaki, dzikie, zalęknione, bojaźliwe. Teraz są kochane, biegają bez smyczy, przytyły. [url]http://img152.imageshack.us/img152/6856/img1589ms3.jpg[/url] jak widać rozrywki psom nie brakuje :) [url]http://img179.imageshack.us/img179/1677/img2160ss2.jpg[/url] Relaksująca kąpiel [url]http://img179.imageshack.us/img179/882/img3879km9.jpg[/url] Śliczna suczka, również była dzika, teraz w nowym domu :) Ostatnie zdjęcia autorstwa mojej koleżanki Agi, jakby co :) Niedługo więcej zdjęć
-
[IMG]http://img53.imageshack.us/img53/6770/bsiedzizi6.jpg[/IMG] [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/1944/biegbz0.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4892/jazi2.jpg[/IMG] a co mi tam, mogę Wam pokazać :P [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/4898/kaczuchaft3.jpg[/IMG] Ulubiona, piszcząca kaczucha [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/6864/patykvo5.jpg[/IMG] [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/7535/postawaix4.jpg[/IMG] jak myślicie, ogonek będzie szabelkowaty czy zakręcony? ;d
-
Wiem, jak się uczy i stosowałam się do takiego czegoś. Problem w tym, że nie mija nawet minuta a on wyje. Wystarczy zamknąć drzwi i jest pisk. Dzisiaj był postęp. Jak wróciłam do domu była cisza. Pies leżał w pokoju, a chrupki poupychane po kątach zostały zjedzone.
-
ja również mam tą książkę, jest super, ale bardziej podobał mi się Marley. mam też książkę "Dobry pies" o border collie, opowieść w tym stylu. :) . Też bardzo fajna
-
Jest taka rasa: czechosłowacki wilczur/wilczak :D A nawiązując do tematu, to ja przeczytałam pewną chorą informację, po której o mało nie spadłam z krzesła . Tego jeszcze nie słyszeliście : Cytuję: [B][FONT=Tahoma, Arial, Impact]"Dlaczego pies merda ogonem[/FONT][/B] [FONT=Tahoma, Arial, Impact]Zarówno fachowcy, jak i laicy twierdzą zgodnie, że merdanie ogonem oznacza u psa przyjazne zamiary. Tymczasem jest to pogląd tak samo błędny jak ten, że analogiczne zachowanie kota świadczy o jego złym humorze. Prawda jest taka, że zwierzę wykonujące ten ruch jest w wewnętrznym konflikcie. Taka jest też przyczyna wykonywania wahadłowych ruchów u wszystkich zwierząt.[/FONT] [FONT=Tahoma, Arial, Impact]Stan konfliktu wewnętrznego oznacza, że zwierzę jest targane przez dwa sprzeczne uczucia. Równocześnie chciałoby iść naprzód i zawrócić bądź skręcić zarazem w prawo i w lewo. Ponieważ są to dążenia wykluczające się nawzajem, zwierzę nie rusza się z miejsca, ale pozostaje w napięciu. Całe ciało lub tylko jego część zaczyna wykonywać ruch zgodnie z podjętym pierwotnie zamiarem, a potem zatrzymuje się i próbuje się ruszyć w przeciwnym kierunku. W wyniku tego powstaje u różnych zwierząt cała gama zewnętrznych sygnałów. Należą do nich: kręcenie lub kiwanie głową, przestępowanie z nogi na nogę, poruszanie ramionami, skłony tułowia, smaganie się ogonem po bokach lub - u psów i kotów - wszystkim znane machanie ogonem.[/FONT] [FONT=Tahoma, Arial, Impact]Co się dzieje w duszy psa, który merda ogonem? Zasadniczo chciałby on równocześnie uciec i zostać na miejscu. Chęć ucieczki, rzecz jasna, powodowana jest strachem. Powodów, dla których pies chce pozostać na miejscu, może być natomiast wiele. Mogą nimi być: głód, uczucie sympatii � - przeciwnie - niechęci i jeszcze wiele innych. Dlatego trudno jednoznacznie interpretować merdanie, gdyż w zależności od warunków za każdym razem może ono oznaczać co innego." :roll: [/FONT]
-
Ja jestem wolontariuszką w Gorzowskim Schronisku od ponad 2 lat i jestem tam w każdą sobotę w roku szkolnym, czasem w tygodniu po szkole, a w wakacje to jak najczęściej :D
-
Mam ten sam problem, tylko mój pies nic nie niszczy.. Ujada pod drzwiami.
-
Witajcie :D ja od 3 dni mam 8-tygodniowego sznaucerka średniego p&s Basterka (prawdziwe imię Wagner Sentyment) ;) To wspaniała rasa! Jak na razie nie myślę o wystawach, ale to się wydaje bardzo ciekawe :)
-
Witam. Ja też mam podobny problem. W sobotę kupiłam szczeniaka - sznaucera średniego. Ma 8 tygodni. W pierwszy dzień popiskiwał, bał się zostać sam w pokoju, a teraz to się zmieniło, jednak kiedy zostaje sam w domu (nawet na chwilę) to wyje. W poniedziałek został sam w domu, wyszłam na 40 minut, miał do dyspozycji całe mieszkanie prócz salonu i jednego pokoju. Miał jedzenie, porozrzucane smakolyki i zabawki, był też wymęczony zabawą. Wyszłyśmy. Kiedy mój tata wrócił do domu, była cisza. Smakołyki nieruszone, nic nie zniszczone, ale pies pod drzwiami (ale cicho). Potem Wyszłam do sklepu na chwilę , na jakieś 10 min. - wył. Następnie schowałam się psu, myślał, że jest sam. Chwilę popiszczał i ucichł, położył się. Dziś też wyszłam na jakieś pół godziny, ale pies strasznie wył, zjadł całe jedzenie i porozwalał zabawki, ale niczego nie zniszczył. Nie wiem, co mam robić. Szkoda mi go bardzo, ale on naprawdę musi się nauczyć, to nieuniknione.