Piłeczką też się umie pięknie bawić, podrzuca , łapie, popchnie raz Marsowi pod nos raz Dolarowi, ale oni bez reakcji na zaczepki-nie ten wiek. Potem do budy wrzucała, czaiła się i wyskakiwała z piłką w zębach. Było na co patrzeć, każdy właściciel miałby uciechę.