Właściwie to częściej chodziłam z psami przed 2006 r, jak schronisko było w kiepskim stanie, a teraz tylko z tymi psami, co zostały i są dłuuugo w schronie. Trochę jestem ograniczona czasem z powodu pracy ( naukę już niestety [U]dawno [/U]skończyłam). Obecnie fajnie, że jest dużo wolontariuszy, szczególnie w wakacje i weekendy, no i jest zupełnie inna atmosfera niż dawniej. Z Kolti chyba Was kiedyś spotkałam w pobliżu schroniska.