Jaki on tam problematyczny, widziałam na spacerku grzecznego, ułożonego psa, nie ciągnie, nie rzuca się, nie boi się, jak widać na zdjęciach pieszczoch pierwszej klasy. Brązowa boi się go spod swoich skrzydeł wypuścić ;)
Upps, żebym ja wiedziała numerację. Od strony ambulatorium, najpierw jest taka niska prowizorka dla szczeniaków, przedtem były tam pekińczyki i ten wybieg przylegający do tego / tam jest Kolti+ 3 inne/ potem jest pomieszczenie na słomę/blaszak/ itd...
No proszę, Maślak uśmiecha się do wszystkich zainteresowanych. Śliczny pies na zielonej trawce, a dzisiaj w realu najlepsza buda, w niej czuje się bezpieczny, może przeczekać do następnych spacerów. Jednak przywitał się i łaskawie zamachał ogonem.;)
Za to ja byłam dzisiaj w schronie..i trochę też z Kolti pogadałam, coraz głośniejsza ta "Wasza" sunia jest, cała sytuacja ją stresuje. Pani jednak tylko ogólnie pytała o Kolti, bo niestety na razie nic z adopcji nie wyszło. Biedulka czeka dalej, przybiega, domaga się pieszczot i musi czekać :shake:
Tylko w jego wieku DT byłby DS, a hotelik ??- miałby co prawda większy kontakt z człowiekiem. Jeżeli nie ma chętnych, to i DT nie znajdzie się, tym bardziej że nikt go w schronie nie zamierza usypiać, więc pewnie ludzie nie reagują tak spontanicznie.