Jump to content
Dogomania

MajeczQa

Members
  • Posts

    233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MajeczQa

  1. [IMG]http://images35.fotosik.pl/69/8ada48d896d81bcfmed.jpg[/IMG] W życiu każdego człowieka i każdego zwierzęcia przychodzi czas kiedy trzeba się pożegnać... Tym razem to ludzie pożegnali się z psem w najokrutniejszy sposób w jaki potrafili. Stasieńka została oddana do krakowskiego schroniska w dzień wigilii przez swoich włascicieli. Od tej pory popadła w zupełną depresję. Jej maleńkie serduszko nie jest w stanie znieśc tak ogromnej rozpaczy i strachu. Zaszywa się gdzieś w kącik i tam skulona w maleńki rudy kłebuszek dygota ukryta między lapami innych duzych psów. Stasia to już psia emerytka. Ma około 10 lat. Brakuje jej juz kilku zebów,a serduszko skazane na tak wielki stres bije coraz gorzej. Kiedyś przychodzi pora że trzeba się pożegnać... Dla Stasieńki czas pożegnania pewnie niedługo nadejdzie... rok, może dwa , może 5... W schroniskowych warunkach prawdopodobnie los nie będzie dla niej tak łaskawy i pożegnanie nastąpi dla niej szybciej... Czy tak wyglądać ma prawdziwe pożegnanie? Czy tak małe stworzonko może sobie wyobrazić coś straszniejszego niż śmierć w zapomnieniu i samotnosci? Czy małe stworzonko zasłuzyło na to żeby na stare lata być porzuconym, samotnym i zapomnianym tylko dlatego żę czas który miała wysłużyć u boku swojego pana minął?? Czy tak dziękuje się najlepszemu przyjacielowi za wszystko gdy tylko zaczyna stawać się dla nas ciężarem?? Stasieńka boi się. Nie tylko boi sie ludzi i im nie ufa za krzywdę jaką jej wyrządzili, ale boi się samotności i pustki na jaką ją skazano. Czy wszystkie pieski muszą być młode i piękne żeby być kochane? Czy Twój pies przestanie Cię kochać kiedy się zestarzejesz i nie będziesz już w stanie opiekować się nim tak jak dawniej? Psia miłość nie ustaje. I psa nadzieja też. Mimo wielkiego strachu ta ogromna psia nadzieja jest też zakorzeniona głeboko w stasinym maleńkim kołaczącym żałośnie serduszku... Serduszku zamknętym w maleńkim psim ciałku, ale serduszku tak wielkim że w stanie jest wybaczyć każdą krzywdę i każde zadane mu cierpienie. Takim serduszkiem nie mozna pogardzić... Stasia szuka człowieka , któremu będzie mogła zaufać i który ją pokocha i da jej spędzić jej ostatnie lata w cieple i miłości. [IMG]http://images39.fotosik.pl/69/8ce046e7ae50fed2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/69/953079d26fac6ad2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/69/39f8452fa234a10bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/69/c96b3ebe5dbe3132med.jpg[/IMG]
  2. to Dior nie ma jeszcze allegro?!:mad:
  3. Mirabelko hop!! Majeczka jutro po ciebie przyjdzie i pobiegamy se ;)
  4. Ja już odwiedzam moją Diorinke najsłodszą :loveu: To jeden z moich najukochańszych i najbardziej świrniętych psiaków w schronisku. Serce mi pęka jak myślę że taki pies siedzi samotny w kojcu :( :( Jestem w nim bezgranicznie zakochana.... Aśka coś skąpo o nim napisała więc ja muszę go podsumować raz a porzadnie i skutecznie ;) Dior jest jedynym w swoim rodzaju tak wspaniałym psem. Nie spotkałam nigdy stworzenia które by było tak bardzo oddane człowiekowi. Diorzysko to przekochana i wesoła bestia. Choćby nie wiem jak poważny był człowiek to każdy na jego widok się usmiecha. Ma w sobie coś co przyciąga. Ma jakąś taką wewnętrzną radość i nieskończoną miłość, która kryje się pod zwykłym szarym i smutnym kundliskiem. Na widok człowieka pruje jak oszalały, piszczy i macha ogonem żeby tylko go głaskać. Jest bardzo uległy. Widać że chyba mu ktos tresurę ładną kiedyś urzadził.... Diorzysko jest strasznie wewnętrznie zamotany... Widać że kłębi się w nim naraz i nieokiełznana radość i paraliżujący strach. Przy swoim szalonym zachowaniu jest bardzo rozumny. Przez krótki czas załapał bardzo dużo rzeczy. Boi się strasznie zrobić coś źle. Przy jakimkolwiek poleceniu dosłownie czołga się po ziemi z błagalnym wzrokiem "ja zrobię wszystko tylko mnie nie bij". Boi się okropnie sytuacji kiedy przyciąga się go na smyczy. Próbowałam go nauczyć chodzić przy nodze i ile razy zorientował się że stoi zbyt blisko mnie to wyskakiwał do góry i szarpał się potwornie. Niestety taki uraz mu chyba zostanie do końca życia. :( Poza takimi sytuacjami jest bardzo radosnym i towarzyskim pieskiem. Kocha ludzi. Chciałby mieć dla siebie wszystkich.Żeby wszyscy przy nim stali, wszyscy naraz go głaskali i wszyscy zajmowali się tylko nim i nim. Od momentu jak go poznałam zmienił się. Nie wiem czy to przez pogodę, czy przez to że ma zapewnione czeste i długie spacery, ale dawniej zdawal mi się bardziej oszalały. Teraz jest trochę bardziej opanowany. Już trochę wie co mu wolno a czego nie, nie miota się aż tak na smyczy. I jestem zachwycona dwoma rzeczami - tym jak pięknie od ostatniego czasu pozwala mi się wyprowadzać i wprowadzać do klatki - z dnia na dzień coraz mniej protestu, coraz mniej szarpania, i drugie to Dior idący między klatkami. Jestem tym zachwycona, on podnosi z dumą głowę i przechodzi między kłapiącymi na niego pyskami jakby mówił " wybaczcie panowie, nie mam teraz czasu, ja idę teraz na spacer" :P Ogólnie na spacerach to na widok innych psów się rozdziera troszku, ale ostatnio myślę czy to nie czasem rozpaczliwe wołanie do ludzi, którzy są przyczepieni z drugiej strony smyczy ;) Tak żeby podsumować to moje długie podsumowanie to podsumuje krótko że Diorinka jest najwspanialszym psem świata ;) Rozpisałam się troszku, ale to nic, o nim tyle mozna pisać ;P A wogóle to to jest skrócona wersja tego co napisałem wczęsniej :P
  5. Wczoraj byłam u Brytka :razz: Nie mogłam wytrzymać i musiałam nawiać z pracy i jechać , szczególnie że Aga też jechała, to mnie zabraknąć nie mogło. Jestem szczęśliwa bo maleństwu się goi ogonek, może i teraz mam jakieś zwidy, ale zdaje mi sie że sierśc odrasta. Ale dobrze nie mogło być tak do końca.. oczywiście wyszukałam mu na boku jakąś wielką kulę i po udaniu się do weta okazało się że ma krwiaka :placz: Bosze bosze czy temu psu może się wkońcu przestać dziać tyle niedobrych rzeczy? :(
  6. To ja wolę mieć gorszy a żeby ładniej wychodził ;P A wogóle to nie aparat tylko komórka :D Zakochałam się w tym psie :loveu: Chyba w piątek się zwolnie z pracy i pojadę do niego, bo żyć bez niego nie mogę...
  7. już musi się czepiać... Nie widziałaś nigdy człowieka przytulającego się do psa?? Tylko mi trochę się nie udała bo kucnąć nie mogłam bo trochu spodnie miałam za ciasne :P Ale pasujemy do siebie, takie dwa koślawce :lol: Czemu on na twoich zdjęciach jest zawsze bardziej krzywy niz na moich???
  8. [quote name='Asior']Bombel dziś poszedł do nowego domku... bardzo sympatyczne trzy dziewczyny po niego przyszły :)[/quote] Czyli to jednak on?? Wiesz coś bardziej pewnego czy tyle o ile ja się nasprzeczałam przy stoliku o to że "to jakiś inny szczeniak"?
  9. [quote name='agamika']:mad:akurat ! on pięknie biega i skacze prosze mi tu z Kamiska nie robic stetryczałego dziadka :mad:który energii ma tylko na chodzenie i patrzenie:eviltong: [B]MajeczQa[/B] zajęta Brytanem była , to nie widziała :eviltong:[/quote] Agunia przecież ja nie napisałam że to jakiś dziadek tylko pies jak dla mnie za spokojny juz :P Swoją drogą to z tego powodu że zbyt spokojny dla mnie to go dałam na spacer p Uli jako niby spokojnego i po spacerze pani Ula ledwie żywa była :D Noo może przesadziłam, ale podkreśliła że nie miałam racji mówiąć "to taki spokojny pies" :D Chyba dobrze, pobiegał sobie chociaż :P Ja nie mam wyczucia do tego tak samo jak nie mam wyczucia czy jest zimno czy ciepło :eviltong: No to w takim razie żeby nie było to piszę : Kamis jest bardzo energicznym psem.
  10. Ja też to zauważyłam że ona dobrze słyszy. Zawsze się zastanawiałam jak to możliwe bo ona te uszka ma cąłkiem zaszyte :-o A co do agresji u Arabelli to chyba coś takiego w jej przypadku nie istnieje. Nieraz jak z nią wychodzę to biegnie do wielkich psów, które aż piany dostają na jej widok, a ona jak głupiutki szczeniak rozkracza łapki, dupka do góry i do zabawy start :lol: Państwo podobno mieli przyjść wczoraj i nie przyszli... Może jeszcze myślą...
  11. Nie chcę wprowadzić w błąd ale coś mi się zdaje że Bombel dzisiaj poszedł do domku... Własnie tego pewna nie jestem, bo tak mi się zdawało że to on tyle ze nikt tego nie potwierdził. Poszedł jako szczeniak 7 miesięcy kulejacy na przednią łapkę. Zgadzałoby się bo jak Bombel zniknąl ze szpitalika to pojawił się ten niby szczeniak na boksie... Nie wiem sama.
  12. [quote name='agaga21'] ja chciałam tylko zapytać jeszcze czy arabelka jest wysterylizowana.[/quote] Jest. Musi być. Tak pomyśląłam że możeby ludziom ponaprzykrzać się z kastracją ich malucha?? Ja to bym najchętniej wykastrowała i wysterylizowała wszystko co zyje :P Ale czy mu to na dobre nie wyjdzie?
  13. a ja powiem że ja zobaczyłam poprawę i to taką nawet pocieszającą. Na ogonie nie ma nowych rozgryzień. Jest ładnie zagojony strupek który Brytka nie interesuje ani trochę na spacerach i z tego co widzę to chyba w boksie też się zaczyna poprawiać... mam taką cichą nadzieję że dzięki godzinnym spacerom dwa razy w tygodniu Brytkowi to minie... nadzieja matką głupich ale nadzieja podobno czyni cuda ;)
  14. [quote name='Asior']Majka, a co to za państwo???? Moze Ci co do mnie kiedyś dzwonili....:cool3:[/quote] onni chyba nie rozmawiali z nikim wcześniej. Pozatym oni nie szukali konkretnie Arabelki tylko psa do towarzystwa dla ich półrocznego asta. Piesek jest pokręcony i zabawowy. Jak tylko padło pytanie o towarzyszkę do poświrowanych zabaw to od razu pomyślałam o Arabelce. To było chyba ponad godzinę klaskania zębami, tarzania się po zaspach, przewracania,platania smyczami. Piesek sie zakochał w Arabelce i z wzajemnością. Arabelka nie chciała wracać do kojca, piszczała i skakała na kratę jak ją odprowadziłam. Teraz państwo sie zastanawiają, bo wiadomo dwa asty z czego jeden dojrzewa i kształtuje sobie psychikę to jednak decyzja do przemyślenia. Ludzie są dość konkretni choć "dzieciak" trochę rozpieszczany, ale pan sobie zdaje sprawę żę taki pies to nie zabawka.Pani trochę panikuje i w zasadzie pozwala mu na trochę więcej, ale ogólnie ludzie na pierwszy rzut oka nie wypadli negatywnie. Zgodzili się na kontrol natychmiast i na wszystko inne.Wiedzą o uszach i łapach Arabelki i ich to raczej nie wycofało z decyzji. Teraz tylko myślą czy by to tak pięknie wygladało też w domu jak psy nabiorą pewności i jak mały dorośnie...
  15. Kamis jest dla mnie zbyt spokojny ;) Zbyt idealny, zbyt opanowany, zbyt stateczny i zbyt posłuszny. Ja potrzebuję większych wyzwań niz on ;) Co mi po psie który chodzi przy nodze i głęboko patrzy się w oczy?? :evil_lol: Jedyne co to mogę podziwiać jego urodę, ale pobiegać to se nie pobiegam z nim ;)
  16. [quote name='ANETTTA']a co z tą kastracją miał mieć ...i ?????[/quote] On chyba nie wykastrowany poszedł... W sumie nie wiem.
  17. pffff jak się dzielimy to ja ci jutro podrzucę liste psów które wyprowadzać mogę tylko i wyłącznie ja :lol::eviltong: a dowiesz się jutro wszystkiego i o Arabełce i o całej reszcie, bo dzisiaj moje ręce są już zbyt przepracowane żebym była w stanie coś pisać jeszcze. I tak już fot nadawałam u onkowatych więc starczy mojej pracy ;)
  18. Chłopcy dzisiaj znowu byli na spacerku. Oni są z Brytanem jak tata z synkiem. Synek postrzelony i napastliwy a tata cierpliwy i stateczny :lol: Strasznie się cieszyły że idą na polko. Obydwa ogromnie. Dodaję kilka zdjęć miodowoocznego z dzisiaj : [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/4251/dsc02742.jpg[/IMG] Tu chyba widać jaki on piękny:loveu: Takie błagalne spojrzenie .... [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/9652/dsc02676.jpg[/IMG] i zdjęcie które się nie udało, ale wyszło tak że jak nie dodam to sobie nie wybaczę :D Czasem mój aparat robi własnie takie pokrzywione zdjęcia,ale nie mam mu nieraz tego za złe : [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/5538/dsc02674.jpg[/IMG] [URL="http://img529.imageshack.us/img529/5538/dsc02674.jpg"]:lol:[/URL]:lol::lol: Czyż Kamis nie jest przepiękny??
  19. [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/3188/dsc02726.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/7297/dsc02669.jpg[/IMG] Napastowanie cierpliwego Kamisa. :eviltong: [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/1525/dsc02686.jpg[/IMG] W te oczy wystarczy tylko spojrzeć i się zakochać :loveu: [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/52/dsc02692.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/1933/dsc02719.jpg[/IMG] i z serii śmieszne miny : [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/2241/dsc02718.jpg[/IMG] i na sam koniec.... :( ogonek :( [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/1486/dsc02696.jpg[/IMG][URL="http://img407.imageshack.us/img407/1486/dsc02696.jpg"][/URL]
  20. Dodaję foty z dzisiejszego spacerku ze zdjęciem ogonka :( Tu piękny pyszczuś pana krzywonogiego ( jak dla mnie to on ma nieproporcjonalną głowę do reszty ciała :P) :evil_lol: [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/8818/dsc02659.jpg[/IMG] Strasznie slodki pyśko z podrapanym noskiem [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/7491/dsc02667.jpg[/IMG] [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/9184/dsc02668.jpg[/IMG]
  21. Mirabelka ( dla mnie to jest Mirabelka i amen ) miała dzisiaj odwiedziny... trwa intensywne przemyślanie ze wszystkich stron...
  22. [quote name='marysia55']z jednej strony bardzo cieszy, że tak szybko wyszedł ze schronu , ale mam pytanie czy to była adopcja przez wolontariuszki czy prosto ze schronu? czy wiadomo jest cos więcej na temat tego domku? czy była wizyta w domu przedadopcyjna? ... no i przecież on miał przed wydaniem być wykastrowany. Te pytania zadaję nie żebym uważała że Ropuszek ( mam nadzieję że zmienią mu to imię) za szybko wyszedł ze schroniska ale tak jakoś mi dziwnie :cool3: MajeczQa a do targania po zaspach znajdziemy ci jakiś inny psi czołg :evil_lol:[/quote] Ludzie przyszli i wzięli psa prosto ze schronu. Mam mieszane uczucia, ale cóż... A co do ciagania po zaspach to mam jednego takiego - Diora. Ale już się zrobił za spokojny dla mnie. Kucze po co ja go tak wyciszałam i szkoliłam :/ Na szczęście jego szajby nic nie zagasi. Ale mam na oku kolejnego wielkoluda. :D A wszelkie inne oferty wielkopsie chetnie przyjmę ;) I czesaniowe tak samo. [quote name='Asior']jak chcesz to Cię wytargam pare razy jutro :diabloti: a Ty cholero nic nie mówiłaś, że jedziesz dziś do schronu...[/quote] W sumie to ja sama o tym nie wiedziałam :P Zabrakło cię przy najważnijeszych wydarzeniach. Arabelka miała dzisiaj wizytę!! I przyszedł nawet do niej przystojny aścik ;) Państwo intensywnie się zastanawiają....
  23. Byłam dzisiaj z Agą i Brytanem i Kamisem na spacerku. Sama nie wiem czy jest lepiej czy gorzej... Jak nas zobaczyły to sie obydwa tak strasznie cieszyły. Brytan nie mógł się z tej radości opanować. Z ogonkiem chyba gorzej :( Całą końcówkę ma już tak zgryzioną że cały czas się leje krew. wszedzie gdzie uderzy zostawia czerwoną linię i to o wiele bardziej widoczną niż poprzednio. W tamtym tygodniu miał troszke nadgryziony ogonek, teraz ma rozwalone tak że z daleka widać czerwona końcówkę... :placz: już na spacerach nie chwyta tego ogona. Ale nie wiem czy to coś daje jak wraca do boksu i rozgryza sobie go na nowo... Biedulinka malutka :( Jemu tak domku potrzeba bardzo. on tak okropnie się cieszy do każdego kogo widzi, tak strasznie dziękuje każdemu kto chociaż na niego spojrzy. Tylko dlaczego nikt nie spojrzał na niego jeszcze tak raz na zawsze....
  24. Dzisiaj Ropuch poszedł do domku. Przyszli państwo całą rodziną po niego, mieli wcześniej bernardyna, mają ogród, w którym pies ma mieszkać. Ropuch zaprezentował się cudownie. Nie mogłam się go nawyprzytulać na pożegnanie ;( A on tak pieknie siedział posrodku nas wszystkich i czekał aż doklei się do niego kolejna ręka. Tak spokonego psiska jeszcze nie widziałam. Państwo byli nim zachwyceni. Trochę nie chciał wsiąść do samochodu, ale pan dał sobie z nim radę i pojechali... Pojechało moje maleństwo. Ahh... aż mi się łezka w oku zakręciła. :placz: mój misiek :-( I kto mnie teraz będzie po zaspach targał? Oby mu tam dobrze było...
  25. Na żywo jest jeszcze 2000 razy piękniejszy niż na zdjęciach ( może tak wyszło bo już ciemnawo było). On ma w sobie coś. Jest taki piękny. Tak pięknie stoi i tak cudownie jest zbudowany.Ten kolor, te oczy i ten charakter :loveu: Opanowany i całkiem spokojny ( nie przypominam sobie żeby robił zadymę jakąś na spacerze, chociaż może coś jeszcze wyjdzie ;P) A z Brytanem się bawi tak pięknie.Brytan go trochę napastował, ale on bardzo elegancko wszystko zniósł i nawet bardzo ładnie się pobawiły. Wykazuje trochę przewagę, ale spokojnie, bez zębów, warczenia i innych ataków. Radzi sobie ładnie ze szczylkiem Brytankiem, który cały czas go a to łapą a to za ucho :) Razem są fantastyczni. A oczy... faktycznie bursztyn. Nawet nie bursztyn.. złoto. Niech ktoś spojrzy w te oczy i się zakocha.
×
×
  • Create New...