Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. No wlaśnie w tym sęk, że pies nie ma się sam bronić - od tego jest właściciel, aby zadbać o jego bezpieczeństwo. Jeśli tyle spotykacie agresorów, to uważaj na socjalizację, co by Ci lękowy agresor nie wyrósł - pies w ramach socjalu powinien mieć kontakt z fajnymi, zrównoważonymi osobnikami. Pies, który ustępuje, ma większe szanse w starciu z agresorem, bo po prostu instynktownie odpuszcza. Natomiast ona jest jeszcze malutka - mój pies dotąd wywala się przed dużo większymi psami i zupełnie mi to odpowiada ;)
  2. Ale w zasadzie w czym jest problem? :) Ciesz się, że masz psa, który dobrze dogaduje się z innymi i nie jest szczekliwy ;)
  3. Jeśli pies tak reaguje na zamknięcie w klatce, to znaczy, że jednak nie nadszedł ten etap, aby go w niej zamykać. Powinniście próbować - zamknąć ją w klatce na kilka minut, wyjść, wrócić, zmieniać czas: raz krócej, raz dłużej. To może trwać i kilka tygodni, niestety. Do tego, co robicie, z własnego doświadczenia dołożyłabym trzy rzeczy. Pierwsza to ograniczenie kontaktu z suką - chodzicie razem na agility itd., wszystko super, ale musicie nauczyć sunię pewności siebie. To nie ma nic wspólnego z byciem "przewodnikiem" stada - wątpię, aby ta suczka konkretnie w ogóle miała takie zapędy, skoro tak reaguje na Waszą nieobecność. Prócz aktywnosci fizycznej zapewniajcie jej tez psychiczną, jak również trening wyciszenia emocji - nauczcie ją opanowywać się. Na treningi bierzcie klatkę i niech suka tam odpoczywa, odchodźcie od klatki - niech ona wie, że mimo że zawsze sobie idziecie, to jednak wrócicie. Jeśli wychodzicie z nią rano na dłuższy spacer, to zadbajcie, żeby mogła i umiała się wyciszyć po Waszym wyjściu. Żarcie - u nas nie sprawdziło się nic prócz konga, ale wypchanego specjalnie przygotowaną przez nas i zamrożoną pastą, która zajmowała psu nawet 2 godziny! Wskazówka: musi bardzo "pachnieć" ;) Zastanówcie się, gdzie stoi teraz klatka - jeśli stoi tak, że suka nie widzi drzwi, to moze warto przestawić ją na próbę i zobaczyć, czy nie będzie lepiej, gdy sucz będzie miała widok na wejście? U nas to się sprawdziło, obecnie klatka stoi zasłonięta, ale kiedyś nie było o tym mowy, bo protesty były straszliwe ;) Plus, spróbujcie ją nagrywać - np. na kamerkę w laptopie, to Wam dużo powie o momencie, w którym zaczyna się panika i histeria, i może wyłapiecie, co ją powoduje.
  4. U nas sprawdziła się nauka metodą barowania, jeśli kot jest w domu. Na dworze - po prostu absolutny zakaz gonienia i obszczekiwania, ściśle i konsekwentnie egzekwowany.
  5. LadyS

    Kastracja psa

    Decydować się na podstawie potrzeb i sytuacji danego psa, a nie ogólnych pozytywów i negatywów.
  6. [quote name='gops']Jeśli miał bilet dla psa nie mogli go wyprosić z pociągu . Mogli tylko zasugerować inne miejsce . Ja wczoraj kupując bilety sobie i psu spytałam w okienku czy może zaistnieć sytuacja że mnie wyproszą z pociągu (jade 6,5 h). Dowiedziałam się , że jak mam bilet dla psa to jest to tak samo ważny bilet jak mój i mogą co najwyżej poprosić o przesiadke do innego przedziału .[/QUOTE] Jasne. Ale jeśli nie ma miejsca, w które mogą Cię przesadzić, albo pies zagraża współpasażerom bądź utrudnia podróżowanie - mogą Cię wyprosić. Wtedy dostajesz adnotację na bilecie i możesz ubiegać się o zwrot części kwoty.
  7. Skoro lata luzem i nieoznakowany - zorganizować DT i zabrać. Chyba ktoś sobie zdaje sprawę, że jak puszcza wolno psa bez oznaczeń, to ten może się w końcu zgubić... ;)
  8. LadyS

    PatBull

    No i właśnie przez podawanie antybiotyków ogólnych na wszystko potem jest coraz trudniej leczyć, bakterie się uodparniają i jest płacz i zgrzytanie zębów, że leki nie działają ;)
  9. LadyS

    Bull Reaktywacja

    Mnie też nic całą nazwą nie znalazło - wpisuj na przyszłość np. Hills u/d Canine, powinno być lepiej ;)
  10. LadyS

    Bull Reaktywacja

    Tej? [URL]http://www.krakvet.pl/hills-canine-12kg-p-167.html[/URL] Edit: Tu masz cały spis sklepów: [url]http://www.skapiec.pl/site/cat/2916/comp/2304559[/url]
  11. LadyS

    PatBull

    [quote name='magdabroy']I tu się nie zgodzę :shake: Miałam i kundelki, i psy w typie rasy, a teraz mam rasowca i nie zgodzę się z tym, że rasowce mają delikatniejsze żołądki. Wręcz moja rasowa suka, zjada takie świństwa (czyt. śmierdzące mięso/kości), po jakich inny pies srałby dalej niż widzi :D[/QUOTE] Otóż to. Mój rasowy może zjeść naprawdę wszystko, i sraczkę miał może dwa razy w życiu, w tym raz z powodu wirusa. A miewalam szczeniaki i dorosłe psy na DT, które dostały więcej/coś innego/złapały coś na spacerze i srały jak szalone. A bywały i takie, które nie srały - nie zależy to od rasy ;)
  12. Dzięki ;) Generalnie mi się wydaje, że jeśli ktos chce kupić szczeniaka danej rasy, to zależy mu na tym, aby faktycznie był dobrym przedstawicielem swojej rasy - wzorcowym. Dlatego kontakt z hodowcą, zobaczenie psów na wystawie to jest taka podstawa, podobnie jak wcześniejsze rozmowy z hodowcą.
  13. U mnie w rasie jest tak, że owszem, rezerwacja odbywa się wcześniej - ale jest bez zadatku, póki szczenięta się nie urodzą i wiadomo, że jest ich określona ilość i odpowiedniej płci. Jest to rezerwacja wstępna. Potem kontakt z hodowcą, który wie - czego my szukamy, a także jakie są szczenięta. Jazda do hodowli w celu obejrzenia szczeniąt, jednak prócz paru testów trudno jest stwierdzić w godzinę, czy ten pies dokładnie będzie odpowiedni, a hodowca widzi je ciągle i jednak na jego opinii trzeba w dużej mierze bazować. Ja spotkałam się z rezerwacją z zadatkiem wówczas, gdy szczenięta już sie urodzą, a ktoś jest stuprocentowo pewny, że chce szczyla po tych konkretnych rodzicach. Oczywiście, sytuacje sa różne, hodowcy są różni - ale podstawa to umieć dogadać się z hodowcą. Chyba nie wzięłabym psa od hodowcy, z którym nie umiem się porozumieć.
  14. Dla szczeniąt zwykle z mojego doświadczenia sprawdza się klatka + kojec, gdzie jest miejsce na sikanie właśnie. Pies przywyka do klatki, a jednocześnie ma gdzie sikać - a z czasem likwiduje się kojec i zostaje klatka.
  15. To nie jest raczej problem do rozwiązania przez net - radziłabym spotkanie z jakimś sensownym specjalistą, który poobserwuje psa. Są psy, które nie lubią kontaktu z ludźmi czy czworonogami i trzeba im na to pozwolić - ale atakowanie czy grozenie jest już niedopuszczalne. Obstawiam jednak, że to nie stalo się ot tak, tylko właściciele mogli pominąć jakieś istotne, a moze subtelne znaki, które dawała suka - czyli problem utrwalony nieświadomie przez właścicieli, podobnie jak ten ze smyczą.
  16. LadyS

    Drapanie...

    Jeśli obawiasz się, ze to stan choroby - idź do weta, niech pobierze zeskrobinę z miejsca, gdzie pies się drapie, i zobaczycie, czy coś się wyhoduje ;)
  17. Przy stwierdzeniu, że ktoś ma alergię, sama bym się przesiadła za wiedzą konduktora, bo też mam alergię i wiem, że to nie tylko upierdliwe, ale i groźne dla zdrowia i życia, jeśli ktoś ma poważne objawy. Ja się zwykle nie przesiadam, tylko biorę lek, który mam zwykle pod ręką - no ale nie od każdego można wymagać, żeby był zorganizowany ;)
  18. No ale właśnie to moze być problemem - chcecie fajnego pieska, a że był JRT, to wzięliście JRT. Gdyby był basset, to wzięlibyście basseta? Albo pudel - to wzięlibyście pudla? Nie chodzi o to, że nie dasz sobie z psem rady - tylko o to, że wybór psa trzeba przemyśleć, bo inaczej i człowiek, i pies się męczą. Książek jest więcej fajnych, które warto przeczytać i wyciągnąć z nich to, co się podoba i sprawdza przy psie - zajrzyj do działu "Media" --> "Książki" ;)
  19. No podstawową kwestią jest to, że pies w typie może nie mieć charakteru JRT, wiec wszystkie rady psu w... budę ;), a do tego pani od której psa bierzesz, nie jest hodowcą - to tak w kwestii nazewnictwa. Nie odbieraj mojego postu jako atak, napisałam, dlaczego przybrał on taką formę, jaką przybrał. Ja do wzięcia psa przygotowywałam się w sumie kilka lat, biorąc tymczasy; do wzięcia JRT co najmniej pół roku. I cały czas się uczę, bo to nie jest proces skończony - najpierw trzeba nauczyć się teorii, a potem przekuć ją na praktykę w odniesieniu do konkretnego psa. Tak, jestem zdania, po rozmowach z różnymi hodowcami, że psa warto odbierać między 8 a 12 tygodniem, zależnie od naszych oczekiwań i tego, jaka to rasa, jakie ma predyspozycje oraz jakie my mamy oczekiwania i czy pies ma być tylko towarzyszem, czy również psem pracującym. Na pewno będzie chłonął zachowania suki i taki układ moim zdaniem jest lepszy - gdy pies pobędzie dłużej z suką. Szczeniaki 6 tygodniowe miałam na DT i bywa to mordęga i dla szczeniaka, i dla człowieka - a potem problem z socjalizacją. Problem w tym, że dla wielu osób JRT to fajny piesek, który zna masę sztuczek i będzie wszystkich bawił swoją małą istotą, a potem po nacisnięciu guziczka pójdzie spać. I nie piszę tutaj, że u Ciebie tak jest - chodzi mi o ogólny pogląd o rasie wielu osób, które widzą JRT w reklamach czy filmach. Dużo się mówi o tym, że temu psu trzeba zapewnić nie wiadomo jaką aktywność fizyczną, a tymczasme nie do końca tak jest. Owszem, ruch musi być, ale mój pies jest w stanie przejść 20 km po górach, a potem mieć siłę na bieganie za piłką czy kolejny spacer albo zabawę z psami. Jego męczy aktywność psychiczna o wiele bardziej, oczywiście ideałem jest połączenie tego i tego. Nadmierne pobudzanie fizyczne JRT kończy się psem, którego właściciele nie mogą znieść ;) Forum jest po to, aby się radzić, owszem, ale pewne rzeczy były pisane tyle razy, że można je po prostu znaleźć :) Nie obrażaj się, bo nie ma o co - większość odpowiedzi na swoje pytania uzyskałaś, a o wiele lepiej będzie, gdy weźmiesz do ręki parę dobrych książek, przyswoisz teorię, odrzucisz to, co jest dla Ciebie nieakceptowalne, dorzucisz parę sposobów, śledząc wątki np. w dziale wychowanie. Po prostu mnie, jako miłośniczkę rasy, razi bardzo podejście do tych psów, takie lekkie - i wolę napisać konkretniej, nieraz dosadniej, bo wiele osób się wówczas budzi. A ci, którzy mają dobre przygotowanie i są pełni zapału i samozaparcia do posiadania JRT - i tak się tym nie przejmą :)
  20. Oj dziewczyny, chyba nie sądziecie, że ktoś oddający 6-tyg. szczenię to hodowca, a szczeniak jest rasowym JRT? ;) Jeśli jest - bardzo, bardzo żal. Da się wstawić kennel do kawalerki - mieszkałam właśnie z JRT w kawalerce, młodym, ale już podrostkiem (6 miesięcy). Byl nauczony zostawania i zachowania czystości, ale z tym pierwszym nagle mu przeszło i pojawił się problem - mieliśmy więc kennel w mieszkaniu 20-kilka m2, z aneksem kuchennym. JRT to psy pobudliwe. Nie licz na to, ze wystarczy mu sama aktywność fizyczna, bez aktywnosci psychicznej i odpowiedniej równowagi między tym, ile pies ma aktywności, a ile uczy się odpoczywać - bo większość JRT nie umie odpoczywać sama z siebie, a właściciele, zachwyceni małymi kruszynkami, rozbawiają je do cna, a potem mają problem, bo pies "biega po ścianach". Nie licz też na to, ze szczeniak nie będzie niszczył, czy bedzie odwoływalny, bo suka jest - zwłaszcza jeśli tak krótko ma być z suką. W ogromnej mierze zależy to od wychowania, a nie od predyspozycji rasowych, które wskazują na zachowania dokładnie odwrotne ;) JRT zostały wyhodowane jako psy myśliwskie o duzej niezależności w działaniu, uporze i zaciętości - trzeba to opanować, nie niszcząc charakteru psa. Trochę mnie przeraża to nieprzygotowanie do wzięcia szczeniaka, bo jest masa źródeł, w których można uzyskać cenne informacje na temat wychowania - a najlepiej jest czytać jak najwięcej, a potem z przeczytanych lektur wyciągać coś odpowiedniego do swojej sytuacji. Będzie Ci trudniej nauczyć szczeniaka czystości w takiej sytuacji, o jakiej mówisz, zwłaszcza że już na drugi dzień ma zostać sam. Radziłabym raczej kennel + kojec rozkładany na czas, aż pies do kennela nie przywyknie. Musisz wybaczyć może miejscami bezpośrednie słowa, jednak zgłasza się do mnie na bloga coraz więcej osób, które chcą oddać psy w typie JRT, bo sobie nie przemyśleli, że chcą takiego właśnie psa. Psy zwykle trudne adopcyjnie, bo agresywne - źle wychowane, rządzące się. Niestety, wina zawsze leży po stronie właściciela, dlatego jak widzę JRT w reklamie, to drżę z niepokoju, ilu ludziom przyjdzie na myśl wziąć tego zabawnego, małego pieska (mały = idealny do bloku i niewielkiej ilości ruchu wg niektórych), a potem źle go wychować...
  21. Ale co widzisz dziwnego w tych warunkach? Że psy musza mieć kagańce, książeczki szczepień, że nie mogą być uciążliwe? To naprawdę jest według Ciebie dziwne? W praktyce te kagańce są zakładane tylko jeśli współpodróżni albo konduktor wyrażą taką potrzebę - nawet duze psy nie zawsze ten kaganiec mają, no ale ogólnie go mieć właściciel musi, i to jest oczywiste. Nie wyobrażam sobie psa bez kagańca w zatłoczonym pociagu i próby wysiadania z tego pociągu - dla własnego spokoju i bezpieczeństwa już lepiej namordnik psu nałożyć. Jedna osoba luzem może przewozić jednego psa. Jeśli ktoś chce jechać przedziałem sypialnym, to musi wykupić wszystkie miejsca - tam nie ma za wiele przestrzeni i jest to dla mnie przepis logiczny, zwłaszcza gdy ktos ma duże psy. Ja jeździłam na trasy po kilkanaście godzin w normalnym przedziale. I nie wyobrażam sobie dużego psa rozwalonego na łóżku czy na siedzeniu - ja swojego zwykle trzymam na kolanach, bo jest mały i się mieści, ale dużemu psu raczej nie byłoby tak wygodnie ;)
  22. U nas też zwykle przestrzegają - przynajmniej przedziałami, tzn. w samym przedziale ludzie niekoniecznie siedzą na miejscach, ale siedzą przynajmniej w odpowiednim przedziale :lol: Choć jadąc z psem też zwykle proszę o usunięcie się z mojego miejsca, zwłaszcza że zawsze rezerwuję z wyprzedzeniem przy oknie, żeby mi i psu było wygodniej. I konduktorzy już częściej przestrzegają, bo to do nich z pretensjami zgłaszają się podróżni, że ktos im na miejscu siedzi :diabloti:
  23. Niestety do jakiegoś czasu nie mogę wpłacać na Ksenię, ale przy wolnej chwili zrobiłam jej parę ogłoszeń: [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,95427,Lw==.html[/url] [url]http://www.kupsprzedaj.pl/o/szukasz-niebanalnego-psiego-przyjaciela-poznaj-ksenie/3186768[/url] [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Ksenia,110421[/url] [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Szukasz-niebanalnego-psiego-przyjaciela--Poznaj-Ksenie-id90290.html[/url] [url]http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/szukasz-niebanalnego-psiego-przyjaciela-poznaj-ksenie/69015[/url] [url]http://www.pajeczyna.pl/krakow/Spolecznosc,zwierzaki/796514,szukasz-niebanalnego-psiego.html[/url] [url]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/69588/szukasz-niebanalnego-psiego-przyjaciela--poznaj-ksenie-/[/url] I dodatkowo na adopcje.org oraz gumtree.pl, ale tam czekają na aktywację. Zmieniłam trochę treść ogłoszenia, bo tamto pewnie się opatrzyło: Szukasz psa, który swojego właściciela pokocha całym sercem? Takiego, który będzie stanowił wyzwanie, ale równocześnie sprawi wiele radości? Właśnie go znalazłeś! Oto Ksenia. Ksenia to 5-letnia suczka, prawdopodobnie mix wilczaka czechosłowackiego. Suczka od szczenięctwa nie zagrzała nigdzie miejsca, co odbiło się na jej charakterze - nie przepada za obcymi ludźmi, jest ufna i posłuszna włascicielowi, z którym nawiąże więź. Suczka szuka domu, w którym będzie prowadzona konsekwentnie i cierpliwie, pewną ręką. Poszukiwana osoba z doświadczeniem. Najlepszym rozwiązaniem dla Kseni byłby dom z ogrodem oraz miejscem, gdzie sunia mogła w spokoju i bezpieczeństwie przebywać podczas wizyt gości. Ksenia nadaje się do domu bez innych zwierząt, w tym również psów, a także bez dzieci. Suczka uwielbia biegać i aportować, zna podstawowe komendy, jest posłuszna właścicielowi, umie chodzić na smyczy. Poszukiwany dom aktywny, który zapewni jej ruch. Suczka jest odrobaczona, zaszczepiona oraz wysterylizowana. Posiada książeczkę zdrowia. Obecnie Ksenia przebywa w hotelu dla psów koło Wieliczki - zanim zdecydujesz się na adopcję, odwiedź ją, poznać, spędź z nią trochę czasu! Kontakt w sprawie adopcji: 507 633 470 Monika, 661 914 208 Agnieszka
  24. Tequilla, poczytaj o crate games (masz podlinkowane wyżej) i doggie zen. Nie nakręcajcie psa non stop na aktywność fizyczną, bo prawdopodobnie poprzedni właściciele to robili i nie nauczyli go wyciszenia. Spróbujcie nauki samokontroli - klatka kennelowa na pewno się przyda, my mieliśmy podobny przypadek, też terier, tylko mniejszy ;) Nie moze być tak, że pies ciagle za Tobą chodzi i nie zostaje wcale sam - małymi kroczkami musisz nauczyć go samodzielności. Na spacery na razie stosuj linkę, ale ucz - jak pisano wyzej - przychodzenia na komendę również w domu. Jak on się zachowuje na dworze? Prócz tego, ze ciągnie itd - jak reaguje na ludzi, zwierzęta, nowe miejsca, głośne dźwięki?
  25. [quote name='zmierzchnica']Ja jechałam z dwoma, w sumie 40 kg by było :evil_lol: Oczywiście, nasłuchasz się trochę, jak zawsze, najlepiej nie reagować lub odpowiadać ostro: zapłaciłam za bilet psa, proszę dać mi spokój. Ja lubię te przedziałowe pociągi, najlepiej znaleźć przedział wolny i wejść do niego z psem (na sam koniec, tak by pies był na kocyku na podłodze przy ścianie). Wtedy ludzie, którzy wchodzą do przedziału, sami decydują czy chcą się dosiąść czy nie i nie musisz się płaszczyć o wpuszczenie psa. Zwykle dosiadają się psiolubni i psiarze i nawiązuje się fajna rozmowa :) Tylko że to akurat luksus, by znaleźć wolny przedział. Regio są ok, jak znajdziesz wolną czwórkę to siadasz z psem przy ścianie i zostawiasz miejsce, jeśli ktoś się dosiądzie to z własnej woli. Ja miałam tylko raz fatalne bezprzedziałowe TLK z podłogą wyłożoną taką jakby wycieraczką, kującą w psie łapy, mało miejsca (siedzenia stłoczone jak w samolocie) i było paskudnie, jeszcze konduktor złośliwy. A tak poza tym to w każdym pociągu da się żyć, byle być asertywnym, mieć bilet i kaganiec przy sobie, a 5 godzin to jeszcze nie tak dużo ;)[/QUOTE] Teraz tak wejść i znaleźć wolny przedział można tylko w Regio, w TLK są miejscówki i niestety konduktorzy tego raczej przestrzegają ;)
×
×
  • Create New...