-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
A u nas żwacze właśnie idą bardzo dobrze i bez żadnych "skutków ubocznych"; dajemy też noski, nogi baranie, czasami suszoną wątrobę, ścięgna, noski. Z króliczych zjada tylko kręgosłupy, uszu nie ruszy. No i nie dajemy drobiu. W sumie gryzaki zajada chętnie, tylko musza być dobrej jakości - raczej nie takie pakowane i sprzedawane w sklepach.
-
7 miesięczny schroniskowiec sam w domu - problem wycie
LadyS replied to Karola i Ringo's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='kasiqa']Klatka stała od początku przybycia psa do domu otwarta, wsadzane był do niej zabawki, smaki. Budda przechodził koło niej, ale zwyczajnie nie chciał do niej wchodzić. Dużo czasu poświęcałam na próby oswojenia go z nią. Jak inaczej wprowadzić klatkę?Staraliśmy się kojarzyć ją z pozytywnymi bodźcami, ale wydawane przez nią dźwięki były jednak silniejsze. Gdzie w takim razie popełniliśmy błąd?[/QUOTE] Jest temat o crate games i samokontroli na dogo ;) Nie upieram się, że każdemu psu będzie pasować klatka, ale uważam, że stwierdzić to można tylko po prawidłowym treningu ;)- 10 replies
-
- lęk separacyjny
- schronisko dla psów
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
7 miesięczny schroniskowiec sam w domu - problem wycie
LadyS replied to Karola i Ringo's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='kasiqa']U nas klatka nie zdała egzaminu...Budda bał się do niej wejść a wsadzanie go tam na siłę dało by odwrotny skutek. Próbowałam karmić go w klatce przez kilka dni, pies walczył ze strachem, ale finalnie nigdy się do niej nie przekonał. Wystarczyło, że zahaczył obrożą o pręty, pojawił się BRZĘĘĘĘĘĘĘK i pies spierdzielał...Odpuściliśmy. Klatka wróciła do sklepu a pies pierwszy raz został sam bez żadnego zabezpieczenia. Nic się nie stało, ale fakt, że porządny spacer przed wyjściem i jakieś "gryzaki" (w naszym przypadku kości z wapnem lub te z bawolej skóry) minimalizują ryzyko strat. Z resztą, jeśli dla psa to jest nowa sytuacja, to płacz jest chyba normalny. Budda na początku trochę skomlał a teraz kompletnie nie robi na nim wrażenia, że zostaje sam :)[/QUOTE] Pomijajac wszystko - klatka nie zdała egzaminu, bo była źle wprowadzona. A raczej - wcale nie wprowadzona ;) I nie, wycie nie jest normalne generalnie ;) Oznacza dla psa duży dyskomfort psychiczny. Abstrahując do tego przypadku: szkoda, że w schroniskach tak mało mówi się o lęku separacyjnym, zwłaszcza że z mojej obserwacji wiele zwrotów to nienazwany lęk separacyjny ;)- 10 replies
-
- lęk separacyjny
- schronisko dla psów
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jasne - i niestety prawda jest taka, że nawet osoby, które "stać" na psa, często przy chorobie się zapożyczają. Nie widzę różnicy.
-
Doctor Dog Basic, reszta opisu, test i opinia [URL="http://bialyjack.pl/doctor-dog-basic-wolowina-wieprzowina-test-opinia/"]tutaj[/URL]. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6-n2kxtc1pE/U6w1U9jx0JI/AAAAAAAAB6M/GM2dJyznU2M/w788-h591-no/DSCN6248.jpg[/IMG]
-
O to to. Ostatnio gdzieś przeczytałam, że standardowe utrzymanie małego psa to ok. 200 zł miesięcznie. Nie wiem, skad ludzie biorą takie sumy.
-
Nie ma fundacji dla JRT - adopcję na szerszą skalę prowadzę ja, ogłaszam też na blogu i FP. Moim zdaniem nie wchodzi w grę obecność żadnego dziecka, pies jest agresywny nawet do niemowlaka - nie ma ryzykować tragedii, zwłaszcza że ludzi umiejących pracować z takim psem jest garstka.
-
[quote name='martasekret']pozazdrościć pomysłu....zresztą, schronisko w Gdańsku nie przyjmuje psów od właścicieli, którzy mają taki kaprys, wyjątkiem jest sytuacja, kiedy opiekun umiera albo idzie do domu opieki i zwierzęciem nie ma się kto zająć. Więc kto wie, być może dzwoniła w tej sprawie do schronu... szkoda zwierzaka :( dobrze, gdyby trafił do miłośnika rasy, najlepiej ludzi na emeryturze, ale nadal bardzo aktywnych. ciekawe, jakie będą jego dalsze losy, jeśli nie znajdzie się nikt chętny...[/QUOTE] Jeśli na emeryturze, to bez wnuków odwiedzających, choć wiek nie gra tu aż takiej roli; na pewno bez innych zwierząt, najlepiej też do kogoś, kto miał już teriera.
-
[quote name='Majkowska']Zbijcie mnie, ale zauważyłam że haszczany ( nie wykluczając innych popędliwych psów) prędzej w terenie są niedopilnowane niż myśliwskie psy. Nie wiem czy fakt tego że pies sam w sobie jest myśliwski już zobowiązuje do podjęcia szkolenia i otwiera klapki (choć nie brak też idiotów którzy puszczają wyżła bo "to przecież gończy i musi polować" ...) czy co, ale już nieraz zasłyszałam o hasiorach które gonią i zabijają za przyzwoleniem właściciela...[/QUOTE] A to prawda, do nas często trafiają husky, które polują na drób na przykład, bo przecież husky to idealny pies do gospodarstwa ;) Ale znałam i kilka, które próbowały polować na mniejsze psy, o kotach nie wspomnę. [quote name='motyleqq']ten pies był na smyczy ;)[/QUOTE] Tym bardziej nie rozumiem ;)
-
[quote name='martasekret'][URL]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/pilnie-szukam-domu-dla-jack-russell-teriera-ogl8493710.html[/URL][/QUOTE] Ten pies szuka domu już z pół roku. Właścicielka miała "pomysł", aby oddać go do schroniska, mam szczerą nadzieję, że porzuciła ten pomysł po rozmowie. Pies zupełnie nie akceptuje dzieci, również tych nieco starszych, ale nadal małych. Nie nadaje się też do innych zwierząt. Jest po prostu nieogarnięty - tak się kończy moda na rasę :(
-
Wiesz, to jest trudna sprawa - sama mam psa, który od początku miał taki instynkt pogoni i aktywność na zapachy, że w ogóle nic kompletnie do niego nie docierało. I niestety najpierw była linka - nadal czasem jest, zwłaszcza w miejscach obcych nam - ale udało się wypracować dwie rzeczy. Jedna to zatrzymanie psa, gdy najpierw ja coś zauważę albo widzę, że on coś poczuł - wtedy jest mocne "stój" i pies jest koncentrowany na czymś innym. A jak zdarzy się, że pobiegł, bo ja czegoś nie zauważyłam -a zdarzyło się dwukrotnie dotąd - to odwołanie awaryjne i jeszcze go nigdy nie złamał. Inna sprawa, że jak raz go użyłam, to z krzaków wyskoczył przerażony pan, więc chyba niecenzuralność odwołania plus jego głośność jest szokująca :diabloti: Ale owszem, denerwują mnie ludzie zabierający psy tam, gdzie wiedzą, ze zwierzyny jest pełno, i puszczający nieodwoływalnego psa luzem - to już tak ogólnie, do nikogo z wątku. Tak samo jak ludzie puszczający luzem psy w parkach krajobrazowych czy narodowych - to przez nich ja nie mogę ze swoim psem na smyczy czy pasie wejść na szlak turystyczny, bo jest zakaz.
-
Prócz pracy z behawiorystą, zabezpiecz podwórko. To Twój prawny obowiązek - możesz dostać ładnie po portfelu za to, że umożliwiasz psu wyjście na podwórko. Z Wrocławia do tego typu problemu znam tylko Leszka Kalisza, ale może ktos Ci pomoże szerzej ;)
- 11 replies
-
- agresja
- behawiorysta
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='dog193']Pewnie był młody, młode zające tak właśnie robią. I serio twój pies podszedł do nieruszającego się zwierzęcia i go od razu zagryzł?[/QUOTE] Uff, już myślałam, że tylko ja mam dziwne wrażenie, że to nie jest dobre... Ogólnie - puszczanie psów, które cokolwiek gonią i nie da się ich odwołać, a gonią żeby zabić...
-
[quote name='Lili8522']Ale to miejscowość? Google nic takiego nie widzi :roll: Może Szczawnica?[/QUOTE] Nie no, chyba wiem, gdzie jeżdżę od ponad 10 lat ;) To jest ta Krośnica [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kro%C5%9Bnica_(wojew%C3%B3dztwo_ma%C5%82opolskie)"]>klik<[/URL].
-
A my ciagnięcie rozwiązaliśmy inaczej. Na obroży ciągnięcia nie ma wcale, na szelkach jest dopuszczalne, bo z nimi chodzimy w teren ;)
-
[quote name='Lili8522']U Nas też kennel był obowiązkowy ale mój kundel wyrósł z rozrabiania :) Z rozmów telefonicznych wynika że ludzie boją się że pies gości pogryzie, dzieci np. w kuchni czy podczas wychodzenia, jedni tłumaczą się alergią inni że pies może być ale na zewnątrz :razz:, że sierść zostawi (i jak tu babce z wioseczki tłumaczyć że mamy furminator który zmniejsza zrzucanie sierści o 90% szkoda się produkować ;) )... etc. Swoją droga przydał by się osobny temat - Dlaczego przy szukaniu noclegu z psem są takie problemy ;) Krośnica? Nie mogę znaleźć w tych okolicach, mi pokazało że to obok Strzelec Opolskich...[/QUOTE] To jest z 5 km od Krościenka chyba, niedaleko Maniowych właśnie :)
-
[quote name='Lili8522']Ja już byłam z psem w Pieninach ale tam gdzie spaliśmy jest do wszystkiego daleko - chodź nocleg sam w sobie super, razem z właścicielami którzy w jednym pokoju zgodzili się nawet na 3 psy :) Myślałam że znajdziemy bliżej jakiś nocleg - zobaczymy, może ktoś się z radą zjawi :) Mój pies już z kennelu nie korzysta poza tym jak dostaje się mały pokój wstawienie tam kennelu dla dużego psa jest niemal nie możliwe a raczej niemożliwe jest dalsze poruszanie po nim - wypróbowane :evil_lol: Poza tym nie widzę sensu kennelu jeśli pies nie zostaje sam w pokoju :)[/QUOTE] A to już zależy, do czego się kennelu używa i czy ma się pobudliwego psa ;) Ale to osobny temat - u nas kennel jest obowiązkowo na wyjazdy i bardzo się sprawdza. Teraz w Wetlinie, w Bieszczadach, mieszkaliśmy z polecenia, no i gospodarzy przekonał też kennel oraz to, że pies nie będzie wył ;) W sumie trochę się im nie dziwię - żadna przyjemność słuchać psiego wycia czy naprawiać po psie szkody, które czasem psiarze sprawnie ukrywają na pierwszy rzut oka. Ale to też osobny temat ;) My mieszkamy w Krośnicy zawsze, niedaleko Krościenka, Szczawnicy, Czorsztyna i Niedzicy właśnie :)
-
[quote name='Madie']LadyS, może źle się wyraziłam, ale jak żyję nie widziałam nikogo kto by używał flexi "poprawnie". Co więcej, sama miałabym kłopot z dużym psem, ktory wymaga korekty na flexi...:roll:[/QUOTE] Po prostu ludzie nie rozumieją, po co flexi ma guziczek. A to nie flexi jest powodem kłopotów, tylko nieumiejętność jej używania - tak samo, jak nie samochód jest przyczyną wypadku, tylko pijany kierowca ;)
-
My parę dni temu wróciliśmy z Bieszczadów, byliśmy w Wetlinie - powolutku na blogu zamieszczamy co ciekawsze notki. Da się pochodzić po Bieszczadach z psem, tylko nie w parku narodowym ;) My byliśmy m.in. na [URL="http://bialyjack.pl/bieszczady-psem-jawornik/"]Jaworniku[/URL] w Ciśniańsko-Wetlińskim Parku Krajobrazowym :)
-
Największym minusem flexi są ludzie. Pies jest w stanie ładnie chodzić na flexi, flexi można zablokować, robić korekty. Nie wiem, skąd pomysł, że nie. Ale to człowiekowi musi się chcieć psa czegoś nauczyć, a nie tylko zakładać, że smycz coś rozwiąże.
-
Myśmy właśnie niedawno wrócili z Bieszczad. Po Bieszczadzkim PN nie chodziliśmy, ale za to w Cieśniańsko-Wetlińskim Krajobrazowym obeszliśmy parę miejsc - bardzo sympatycznie było :)
-
Pewnie z większym byłby problem, bo gospodarze też mają psa swojego. Zauważyłam w ogóle, że jeśli pies ma kennel, to chętniej przyjmują z psem - wypróbowane ;)
-
Kurczę, u mnie przyjmują z polecenia, ale niestety już wszystko mają zajęte. A jak duży to pies?
-
[quote name='zmierzchnica']Jasne, rozumiem i się nie dziwię :) Niekiedy ludzie są tak totalnie nieodpowiedzialni, że sama bym ich wysadziła... Ja byłam świadkiem, jak chłopak sobie wykręcał śruby od kosza na śmieci, podkablowała go jakaś pani i konduktor go na peronie na jakiejś zapadłej wsi wysadził :diabloti: Ale należało mu się. Tylko się martwię, że kiedyś będę jechać z moją dwójką czterołapów, trafię na pieniacza, który nie znosi psów i będzie problem :roll:[/QUOTE] E, najwazniejsze to wybierac takie trasy, że w razie czego można się przesiąść - wiesz, nie bardzo oblegane, albo w dniach, kiedy nie ma dużo ludzi. No i trzeba pamiętać, że jak ktoś się czepia, a psy są grzeczne - to iść do konduktora i powiedzieć, że czujesz się męczona bez powodu przez tego pana tam i chcesz mieć spokój, i niech konduktor coś z tym zrobi :diabloti: [quote name='wilczy zew']Tak samo ludzi można usunąć z pociągu,jeśli nieodpowiednio się zachowują.[/QUOTE] I usuwa się - to widywałam znacznie częściej, niż usuwanie ludzi z psami ;) Choć jednej pani z pekińczykiem się bardzo należało, a niestety nikt nic nie zrobił. [quote name='gops']Ja się stresuje bardzo , to nasza pierwsza pociągowa podróż i to wcale nie krótka. Jednak wezme psu do pociągu jego ulubiony kocyk , kość i zabawke więc licze na to że będzie grzecznie sobie leżał . Jadę przedziałowym więc na pewno ktoś się do nas dosiądzie . A jak się będą czepiać o kaganiec to założe kantarek , ponad 6 godzin przy ponad 25 stopniach w pociągu , dla mnie nie ma opcji by ciągle miał kaganiec .[/QUOTE] Jeśli jedziesz przedziałowym i TLK, to zamów wcześniej bilety z miejscówkami. Weź miejscówkę przy oknie, psa wsadź w kąt - tam mu tez będzie chłodniej - na podłodze mu wszystko ułóż. I najlepiej ustaw go mordą do ściany ;) Wtedy raczej nikt nie będzie próbował Cię zaczepić. Ew. możesz sobie drugi koc czy koszulę zawiesić na kolanie, tak żeby psa zasłaniała - w ten sposób czasem jeżdże i wielu pasażerów dopiero po paru godzinach zauważa, że jedzie z nimi pies :diabloti:
-
[quote name='zmierzchnica']W jaki sposób? Nie wyobrażam sobie, że jadę do Kołobrzegu i mnie wypraszają w jakimś Szczecinku na totalnym zadoopiu i nie mam jak dotrzeć ani domu ani na miejsce. Ok, jak pies zagraża pasażerom, ale jeśli nie ma mnie gdzie przesadzić? Albo bo mam dużego psa? Dla mnie to chore...[/QUOTE] Tak stanowi regulamin niestety ;) Oczywiście, najpewniej zdarza się to rzadko i w przypadkach ekstremalnych - pies nie wiem, zanieczyścił przedział, szczeka, rzuca sie na ludzi, ujada. Sądzę, że to furtka na takie właśnie przypadki ;)