-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='Doginka']Qźwa, mam 3 samce nie kastrowane, suk sporo mieszka w około i jakoś moje psy nie wyją, jedzą i super się odwołują:razz: Jaja w niczym im nie przeszkadzają. Dodam, że moje kundle z rodowodami są odwoływalne nawet jak pojawia się w pobliżu suka z cieczką :cool3: [B]Te dwa bez uszu i ogonów są nawet posłuszniejsze niż ten kundel naturalny[/B]:roflt:[/QUOTE] Może lepiej słyszą? :lol: :diabloti: Sorry, nie mogłam się powstrzymać :evil_lol:
-
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
LadyS replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
A u nas w zasadzie wiele się nie zmieniło, na wszystko nam wystarcza czasu i raczej niczego sobie nie odmawiamy ;) -
[quote name='andromeda']Zauważyłam że niektóre sklepy podają że w składzie jest kurczak.[/QUOTE] Mam przed sobą opakowanie, akurat to jest Cibau Fish&Rice Small Bites, tzn. dla psów małych. W składzie suszona ryba, olej też rybny, nic z drobiu.
-
[quote name='andromeda']Cibau którą kupiłaś? Zastanawiam się nad Husse tylko obawiam się tego hydrolizowanego białka z kurczaka. Już sama nie wiem co kupić[/QUOTE] Cibau Fish&Rice :)
-
Ja tam nie uważam, że kiedyś było lepiej - po prostu teraz bardziej zwraca się uwagę na znęcanie i złe warunki zwierząt.
-
[quote name='filodendron']Osobiście tak właśnie myślę o tej sprawie. Mieli dobre chęci, bo interes się najwyraźniej rozkręcał (krycie, szczeniaki) - widać nie spodziewali się takiej reakcji.[/QUOTE] Ano, jak to mówią - dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane ;)
-
Ale to jest temat o kopiowaniu uszu i ogonów, nie o sterylkach. To potrafi doczytać nawet osoba bez doktoratu ;)
-
[quote name='Dardamell']Z tym, że jeżeli właścicielka jest zarejestrowana w jakimś pseudo związku to działa zgodnie z prawem - niestety.[/QUOTE] No tak, to prawda. Z tego wynika, że jedynie fundacja działała bezkarnie. Choć rozumiem powody takiego postępowania, to go nie popieram.
-
My Nutre skończyliśmy, ale raczej do niej nie wrócimy - jest bez szału, kupy mogłyby być ładniejsze i zapach z pyszczka powalał. Teraz na targach kupiliśmy Cibau na spróbowanie i nową, włoską karmę - Trainer Fitness 3 Superpremium z królikiem, też na spróbowanie. Zobaczymy - rybna Jaxowi bardzo smakuje i nie ma po niej żadnych rewelacji, ale karma jest trudna do dostania, tylko od dystrybutora.
-
Jeden przypadek nie oznacza, że cała działalność fundacji jest zła. Ale jeśli ktoś chce przeciwdziałać pseudohodowcom i tym, że często robią coś poza prawem, sam powinien postępować zgodnie z nim - inaczej to zwyczajna hipokryzja.
-
[quote name='spadzista']może dla tego, że na widok takiego psa mówisz " o boże pieseczku jaki ku*** doprowadził Cię do takiego stanu " ..........[/QUOTE] No tak. To ciekawe. Jak widziałam takiego psa w schronisku ostatnio, coś długowłosego w typie onka, to pomyślałam sobie "a co Ci się piesku stało". I okazało się, że ludzie pojawili się parę godzin później - a szukali psa, gdzie tylko mogli, bo tego ktoś z sąsiadów wypuścił z podwórka... Wystarczyło parę dni błąkania się i nie jedzenia. Nie powinno się oceniać po pozorach - co innego, gdy pies jest przytroczony do drzewa na łańcuchu albo suka ze szczeniakami jest przerzucona do boksu innych psów, gdzie szczenięta nie mają szans na przeżycie.
-
Przednie łapy szczerze mówiac wyglądają tak, jakby albo pies był źle suplementowany i miał niedźwiedzie łapy, albo był za ciężki i stawy mu siadały. Lepiej, aby pies był delikatnie zbyt chudy (nie mówię tutaj oczywiście o głodzeniu, tylko odpowiednim stosunku jedzenie - ruch), niż zbyt gruby, zwłaszcza w okresie wzrostu. No i raczej waga standardowa onków nie ma tutaj zastosowania, bo to mix?
-
Ja niestety nie pomogę w tej kwestii, bo dla nas taka smycz jest "za ciężka" i zbyt masywna - wiem tylko, ze rzuciły mi się w oczy :)
-
U nas Orijen też sie nie sprawdził, a TOTW bardzo dobrze jest przyswajany - tylko najlepiej zawsze zamówić mniejszą ilość.
-
W tamtym roku widziałam takie takie smycze w najróżniejszych kolorach na wystawie, ale w sklepach raczej na nie nie wpadałam - jak już, to w podstawowych kolorach.
-
No i wróciliśmy :) Żmij żadnych nie spotkaliśmy, za to w osy prawdziwie obrodziło, gdzie dziura w ziemi, tam gniazdo :roll: Szlaków nie przeszliśmy wiele, bo pogoda nie pozwalała na to za bardzo, a TŻ zwichnął kostkę już potem, ale w paru miejscach byliśmy - może zasługa w tym tego, że było po sezonie (sam początek września), ale ani pół człowieka na szlaku nie spotkaliśmy :lol: Pies oczywiście ciągle na smyczy i w widocznych szelkach, bez schodzenia ze ścieżek - ostrzegali sąsiedzi, że myśliwi strzelali jeszcze niedawno do bezpańskich psów, bo były prawdziwą zmorą, dlatego nie było mowy o jakimkolwiek luzie ;) Bardzo nam się podobało mimo tego, że nasza kondycja okazała się być zerowa - pies za to nadrabiał i latał góra i dół :lol: Wszystkie szlaki robiliśmy wokół Brennej. Wyglądało to tak (zamieszczam linki, bo nie mogę dodać normalnie zdjęć :roll:) [url]https://lh4.googleusercontent.com/-DOsRIwE7vZE/UE8AP2j5I6I/AAAAAAAAGdk/g79b3jLv42U/s640/P9030064-001.JPG[/url] [url]https://lh5.googleusercontent.com/-0uI3Uby0PI0/UE8ANzB6QeI/AAAAAAAAGdU/vVZLg3hAaXw/s640/P9030058.JPG[/url] [url]https://lh3.googleusercontent.com/-CZ1L394bJ2E/UE8AWVKGG8I/AAAAAAAAGec/9Rs405C_kqY/s512/P9030105.JPG[/url] [url]https://lh4.googleusercontent.com/-vzwN5gaNgjk/UE8A4GRER3I/AAAAAAAAGis/4EFoifi7QrY/s640/P9070103.JPG[/url] [url]https://lh6.googleusercontent.com/-vctYDKvMmjs/UE8A92Nv4nI/AAAAAAAAGjM/nfF4mQjgNdo/s640/P9070114%2520%25282%2529.JPG[/url] [url]https://lh5.googleusercontent.com/-boKwPIEqftc/UE8AXHIJGrI/AAAAAAAAGek/g5UFitrq954/s640/P9040107.JPG[/url]
-
TOTW ma serie dla szczeniąt, Pacific Stream jest bez kurczaka. Bez kurczaka są też karmy z Acany, np. Pacifica. Patrzyłaś np. na ofertę Cibau? Oni mają linię bez kury dla dorosłych, więc dla szczeniąt moze też- a co to za pies, jaka rasa, jaka wielkość? Bo ja mojego 8miesięcznego jack russella karmiłam w tym wieku w zasadzie karmą dla dorosłych ;) Edit: Doczytałam, ze papillon - ja pewnie na Twoim miejscu, gdybym nie znalazła żadnego juniora bez kurczaka, dawałabym dorosłą, odpowiednio dopasowaną, w tym wieku i u psa tej wielkosci nie będzie to miało większego znaczenia - moim zdaniem i zdaniem mojego weta ;)
-
A więc wytłumaczę, co następuje: Kodeks Cywilny: "Art. 183. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy. § 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły." Stąd też wynika, że jeśli ktoś znajdzie psa, musi najpierw sprawdzić, czy wykorzystał wszystkie drogi skontaktowania się z potencjalnym właścicielem. Tymi drogami jest ogłoszenie o tym, że taki a taki pies został znaleziony, kontakt np. ze schroniskiem i informacja, że psa znaleziono i przebywa tu a tu, odczytywanie tatuażu/chipa/danych z adresówki. Schroniska [B]również[/B] mają taki obowiązek - najpierw sprawdzane jest, czy pies nie ma czegoś, po czym mozna by zidentyfikować właściciela, następnie - jeśli nie - trafia on na kwarantanne 2 tygodniową. Właściciel natomiast może po psa przyjechać w trakcie kwaratanny, ale również później, tylko ma marne szanse na zabranie go w trakcie tych 14 dni, jeśli nie ma posiada czegoś, co jednoznacznie zidentyfikuje psa jako jego własność. Piszę o tym, bo na podstawie kontaktu po chipie/adresówce w schronisku, w którym jestem wolontariuszką udało się nie tylko znaleźć paru właścicieli, ale również wyegzekwować od nich odpowiednie koszty przetrzymania/opieki nad psem. Co ważne - schronisko jest zazwyczaj organem, który działa według odrębnej ustawy, co oznacza, że np. ma podpisaną umowę z gminą na odłowienie psów potencjalnie bezdomnych, które - według prawa - stają się bezdomne po 14 dniach. I gdyby taki pies trafił do schroniska, w 14 dni nikt go nie odebrał i nie byłaby możliwa identyfikacja, to oczywiście schronisko może takiego psa wyciąć i uznać go za bezdomnego. W innych przypadkach mamy dwie możliwości: albo ktoś psa porzucił, albo pies zaginął, o czym również prawo mówi wyraźnie. W przypadku psa porzuconego (a o takim mowa np. jeśli chodzi o schroniska), to: "Art. 180. Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci. Art. 181. Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne. " ALE - jeśli pies zaginął, to: Art. 187. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów. A wiec: można psa przetrzymywać, ale nie można przeprowadzać zabiegów, które nie bezpośrednio wynikają z zagrożenia życia/zdrowia. I można ubiegać się o zwrot kosztów za utrzymanie psa w razie znalezienia właściciela, tak jak i właściciel może ubiegać się o zwrot kosztów wynikających z obniżenia wartości jego własności. Według prawa więc, jeśli ktoś potrafił psa zidentyfikować jako konkretnego repa, to z czego wynikał brak kontaktu z właścicielem? Bo pies był brudny? Mój biały pies po spacerze w gorszą pogodę jest szary, w lepszą zresztą też, zależy, co robi. Aby móc "zarządzać" psem, fundacja musiałaby najpierw udowodnić właścicielowi porzucenie ;) Co ciekawe, co do schronisk: jeśli komuś pies zaginął, trafił do schroniska (tutaj o tym, ile trwa kwarantanna decyduje poniekąd Ustawa o ochronie zwierząt, a potem akty prawne gminne) i ktoś go adoptował, to po udowodnieniu własnosci w trakcie dwóch lat od momentu zaginięcia psa właściciel pierwotny MOŻE ubiegać się o zwrot psa w jego ręce - nie od schroniska, tylko od osoby, która tego psa adoptowała, oczywiście osoba ta może wnieść roszczenie o pokrycie kosztów dotychczasowego utrzymania. Więc niech nie łudzą się ci, którzy adoptują psy ze schroniska, że faktycznie są one ich - przechodzą na ich własność dopiero po 2 latach ;) To tak w skrócie, jeśli chodzi o prawo. Oczywiście, teraz znajdzie się ktoś, kto powie, że w praktyce to tak, a w teorii to inaczej. Ja natomiast napisalam o tym, co stanowi w tej kwestii prawo i co mówią prawnicy.
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
LadyS replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Udało mi się zaktualizować pierwszy post, ale nie wiem, jak długo potrwa ta "łaska" dogomanii. Ja ostatnio mam odwrotne zdarzenia - po rasowe psy dzwonią ludzie naprawdę konkretni i rozumiejący zasady adopcji, natomiast po kundelki osoby, które w dużej mierze oczekują podania wszystkiego na tacy - wszak biorą kundelka, i to jeszcze ze schroniska, więc dość się już poświęcili ;) Osobiście wolę z tego powodu tych pierwszych - nie znoszę telefonów od ludzi, którzy chcą adoptować psa, bo "on taki biedny" - zazwyczaj chcą zrobić dobry uczynek i na tym kończy się ich wiedza, zrozumienie i zaangażowanie. Ale to temat na długą dyskusję ;) -
[quote name='stzw']Możesz mi podać KONKRETNĄ ustawę lub inny akt prawny, który by to regulował? Bo w KC nie ma takiego zapisu.[/QUOTE] Zaraz, chwileczkę. Zwierzę podlega prawu na tych samych ustawach, co przedmiot (niestety), stąd więc przechodzi na własność danej osoby/instytucji dopiero po 2 latach de facto. Były już sprawy - opisywane również tutaj, na dogo - gdzie obie strony wylądowały w sądzie (ta, która zgubiła psa i ta, która znalazła) i w przypadku, gdy fakty wskazywały na to, że dany pies był możliwy w identyfikacji i mozna było znaleźć właściciela, znalazca musiał pokryć koszty związane z wyrządzeniem szkody na rzecz właściciela psa, który tym właścicielem ciągle (przed upływem 2/3 lat, w zalezności od interpretacji) pozostawał. To trochę tak, jakbyś znalazła mój samochód z tablicami rejestracyjnymi, po których można przy odrobinie wysiłku znaleźć właściciela, ale zamiast to robić, obdarłabyś go ze skórzanej tapicerki - a potem ja bym ten samochód znalazła i Ty byś sie tłumaczyła, że nie mogłas patrzeć na tę skóre, bo jesteś wege :roll: Tak samo z kosmosu to brzmi, jak i w tej sprawie. Poza tym, fundacja strzela sobie w kolano - teraz wszystkie fundacje prozwierzęce propagują chipowanie, ale jak się okazuje, z komfortu, który daje chip, korzystają tylko wtedy, kiedy im wygodnie. [B]stzw[/B], ja nie mam zamiaru się z Tobą o to kłócić - bo Ty w tej chwili nie podchodzisz do sprawy realnie, tylko ideowo. Ja ideowo nie jestem za kastrowaniem wszystkiego, co się rusza.Trzeba też pamiętać, że wiele działać "prozwierzęcych" w tym kraju jest niezgodne z prawem, łącznie z dogo.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Wróciliśmy już do Wrocławia, w międzyczasie byliśmy w górach - bardzo nastrojowo było i fajnie się chodziło :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-DOsRIwE7vZE/UE8AP2j5I6I/AAAAAAAAGdk/g79b3jLv42U/s640/P9030064-001.JPG[/IMG] Więcej zdjęć nie będzie, bo dogo działa zupełnie bez sensu. Dziś odwiedziliśmy ZooBotanice i zaopatrzyliśmy się w nieco próbek i mały zapas karmy, Jax będzie próbował i zobaczymy, co najlepiej wypadnie. W przyszły weekend natomiast proszę o trzymanie kciuków ;) -
[quote name='stzw']Bo to wątek o psie a nie o suce. I zamiast trzymać się tego, co najważniejsze zaczyna się spór o to, czy wycinać. Wygodnie tak, prawda?[/QUOTE] No, ja uważam, że jeśli pies faktycznie miał chipa, to najpierw należało skontaktowac się z właścicielem, a potem podejmować jakiekolwiek działania. Tego wymaga prawo.
-
[quote name='stzw']Jądra nie są w środku :-). Taki szczegół.[/QUOTE] No, ale macica chyba jest, nie? Czy też nie? Bo nie każdy pies chorujący na raka wątroby jest samcem, nie wiem, skad ten pomysł.
-
Orion, pies w typie pitbulla - czeka na dobry, kochający dom w schronisku!
LadyS replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Po Oriona nadal nie zgłosił się nikt odpowiedzialny... Większość telefonów kończyła się na wieść o wizycie i o kastracji. -
Mała Kaja, 5kg mix cairn terrier już w domu stałym!
LadyS replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Kaja prawdopodobnie jedzie jutro do DS, transport jest opłacany przez przyszłych właścicieli -dziś była wizyta i wyszła rewelacyjnie. Proszę o kciuki.