Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Nazwa sklepu internetowego (link):[/B][/COLOR][/SIZE] e-karma.pl [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Asortyment/różnorodność/wybór:[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Kontakt ze sprzedawcą: + [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Ceny: +[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Czas dostawy:[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Opakowanie: -[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Realizacja zamówienia (kompletność, pomyłki,itp):[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Gratisy/promocje/ RABATY [/B][/COLOR][/SIZE]: + Wszystko absolutnie na plus - cena, dostępność karmy, z którą ostatnio jest problem, fajny gratis. Jedyny minus to opakowanie - worek karmy oklejony folią, przedziurawiony w jednym miejscu - dziurka jednak niewielka i u góry worka, więc nie zwietrzeje przez nią karma.
  2. [quote name='dog193']Dokładnie o to chodzi :) Cóż, dzisiaj pies został w przedpokoju, nie zamknęłam go. Mama wróciła, było nasrane na wycieraczce, dodatkowo rozwalił i rozniósł po całym przedpokoju podkład higieniczny z klatki (wyciągnął spod dry-beda). Mama ma dość, ponieważ chciała się polożyć, zamknęła psa w klatce, a on piszczy... Mówiłam od początku, nie wypuszczać psa z klatki, jak piszczy - nie słuchała, teraz to się na niej mści. Zaczęłą mi robić awanturę, że ona psa nie chciała, a teraz musi się nim, zajmować, sprzątać za nim i nawet nie może odpocząć i że ona nie wie, co ja zrobię, czy tego psa sprzedam (!) czy nie wie co. Więc wesoło teraz nie mam. Tylko przyszłam, pies chwilę się pocieszył, pokręcił, dałam mu do zrozumienia, że nie będę się nim teraz zajmować - sam poszedł spać do klatki... Czyli problem ewidentnie jest w mamie, ale ja się teraz głowię, co mam zrobić... Ku*wa, gdyby ona me nie "pomagała" tak zawzięcie w wychowaniu mojego psa, to nie byłoby żadnego problemu, pies siedziałby cicho...[/QUOTE] Może zaproponuj, żeby przez np. miesiąc działała na Twoich zasadach, tak jak jej mówisz, jeśli chodzi o psa? Że problem nie leży w psie, tylko w niej? Wiem, że matkom to ciężko słyszeć, ale przytocz jej argumenty i już... Ile masz do wyprowadzki? :lol:
  3. [quote name='dog193']Lady, a widziałaś tego cudaka u was w schronie? ;) [url]http://wroclaw.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Bialy-jamnik-w-czarne-laty-szuka-stanowczego-i-doswiadczonego-op-W0QQAdIdZ360519694[/url][/QUOTE] Hihi, mój podpis jest chyba mylący :evil_lol: Bo ja jestem związana ze schroniskiem w Zamościu, we Wrocławiu byłam raz, ale się nie angażuje póki co (póki mam do przejechania drogę jednym tramwajem i dwoma autobusami, jeżdżacymi co godzinę :diabloti: taka jestem wygodna). Ale tego psiaka widziałam, jak ogłaszałam nasze - śmieszna psina, ale obawiam się, ze mało ma z którejkolwiek z ras :lol:
  4. [quote name='Amber']Tak się zastanawiam... A co z tymi wszystkimi terrierami, które nie są kastrowane? Są wyprowadzane na spacer w klatkach? Sorry, nie przekonuje mnie argumentacja "że to terrier" to też pies, a przede wszystkim pies ;). Ja też mam psy myśliwskie i wiem o czym piszecie, jednak i tak uważam to za przesadę. Trochę też nie rozumiem kupowania niezależnej rasy i biadolenie, że się nie słucha, że źle pracuje itp. Ja od jamnic nie wymagam wiele, bo wiem, że mają inne rozrywki. Nie zmuszałabym ich nie wiadomo do czego bo i tak wiem, że wąchanie z nosem przy ziemi jest ich całym życiem. Natomiast podstawowych rzeczy typu siad, leżeć itp. każdy pies się nauczy: terrier, doberman, chart z jajami czy bez.[/QUOTE] A ja trochę nie rozumiem dogomaniackiej manii przekonywania, co ktoś powinien robić/oczekiwać itd. To, że mam JRT wg hodowców niektórych tej rasy oznacza, że powinnam dac mu gonić koty - tymczasem u mnie w domu rodzinnym jest kot. To co, powinnam sobie wziąć "uniwersalnego" owczarka, bo JRt będzie gonił koty, czy wziąć JRT i po prostu nie dać mu rozwinąc instynktu gonienia kotów? Mój Jax pracuje świetnie, ne jak owczarek - jak terrier, co mi odpowiada, bo jset to wyzwaniem. Jak miał jajca i odlot, to nie robił nawet siadu, który umiał robić.
  5. [quote name='Amber']A skąd ci taka myśl przyszła do głowy, że nie? ;) Siedze na dogo wlasnie tak dlugo i moze dzieki temu mam jeszcze swoj mozg ;). Jajka nie sluza tylko do rozmnazania, sa jeszcze gruczolem dokrewnym, ktory reguluje prace hormonalna. Oczywiscie nie mam nic do kastracji "bo tak wygodniej" tylko w przeciwieństwie do suk, ktorych cieczki bywaja uciazliwe, kastracja zmniejsza tylko poped seksualny: nie wyeliminuje problemow z uciekaniem, agresja itp. Mam 2 letniego samca dosc trudnej rasy i nie przyszlo by mi do glowy zeby go kastrowac "bo tak latwiej". Nic by nie bylo latwiej pewnie. Pracuje nam sie dobrze, pies wpatrzony jak w obrazek, tak naprawde nie mialam zadnych problemow bo ma jajka :hmmmm: Na forum dobermana praktycznie nikt swoich psów nie kastruje, nie dlatego, że są reproduktorami, bo spora czesc nie jest, tylko dlatego, ze dobki maja w genach wpatrzenie w czlowieka i jajka im w tym nie przeszkadzaja. To, ze wykastrujesz psa nie bedzie znaczylo, ze pies zacznie sie w ciebie wpatrywac, to nie ta mańka. Kastracja zwalnia metabolizm, wiec moze powodowac otylosc. Oczywiscie mozna pilnowac karmienia, ale to z kolei budowanie sobie problemow. Nie wiem jak u samcow btw ale u suk czasem sterylka powoduje zwiekszenie agresji. U mojej Finki przynajmniej spowodowala. Teraz tylko czekam na Cortine. Ja sie w cudze psy nie wtykam, oczywiscie kazdy zrobi jak chce, tylko tak sobie pisze swoje zdanie, bo czesto mam wrazenie kastracja stala sie lekarstwem na problemy na ktore nie zadziala. Na forum jest mnostwo wykastrowanych psow z ktorymi jest mnostwo problemow ;). Jak boli glowa to sie bierze paracetamol, a nie diazepam.[/QUOTE] Widać jednak nie do końca znasz terierowy charakter - Jax z jajkami doprawdy w dupie głęboko miał, czy ktoś na drugim końcu smyczy coś od niego chce ;) Jax bez jajek ogarnia się raz dwa na dworze, a nie ciągnie do pierwszego obsiuranego drzewa ;)
  6. [quote name='Isadora7']Chłopak jest piękny, wydawało mi się ze na fejsie wyczytałam że domek w zanadrzu czy tak? Bo nie wiem czy podmieniać zdjęcia na SOS?[/QUOTE] Podmień tak czy siak, mamy dwa chętne domki, pewnie któryś wybierzemy ;)
  7. [quote name='dog193']Ale ja bym chciała, żeby mój pies był chociaż trochę zmęczony po naszych spacerach :mdleje: A ten mały pieron cały czas by chciał coś robić :lol:[/QUOTE] Hihi, nasz zwykle też nie jest, ale tym razem było krótko, ale mocno aktywnie ;) Na początku przez pierwsze tygodnie bywało tak, że cały dzień łaził z kąta w kąt, bo chciał coś robić, a nie miał co - ale przywykł do tego,że w domu jest względny bezruch i po prostu śpi :lol: Zresztą sami go przyzwyczajaliśmy, że ma dużo spać w domu :lol:
  8. Noo, padnięty to mało powiedziane - śpi nadal, owinięty w koc :lol:
  9. Ja tez nie popieram kastracji wszystkiego, co się rusza, a dokładniej - popieram kastrację wszystkich bezdomniaków - a jak kto chce wyciąć sobie psa, którego ma od początku, to niech wycina ;) Obok mody na kastrację powstaje też moda na pokazywanie, że kastracja jest taka zła i każdy, kto to robi, podąża za modą :evil_lol:
  10. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-mDngRlXFsD8/T1Nt08ZMxqI/AAAAAAAAAUc/p8hrGpp_K84/s500/IMG_9887_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-WuY5z-yFZ7w/T1Nt9xs8r-I/AAAAAAAAAVs/-tJGKX6F_rI/s500/IMG_9902_resize.jpg[/IMG]
  11. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-GyIHfThnVh4/T1Ntpkl8weI/AAAAAAAAAS8/jJ4QP90F61c/s500/IMG_9866_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zLGoclVeH5E/T1Ntq1UeARI/AAAAAAAAATQ/GH4fD6s1dxk/s500/IMG_9868_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-D3O0maePwp4/T1NtuitLANI/AAAAAAAAATk/yxCF1hpR9pA/s500/IMG_9873_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-X3NG6-G43nY/T1NtwynXFsI/AAAAAAAAAT0/GZVgzHyXPJg/s500/IMG_9876_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-FMLgRs2_exk/T1Ntxpj-7cI/AAAAAAAAAUA/qrU3NhRYFhc/s500/IMG_9878_resize.jpg[/IMG]
  12. Nikt widze nie odwiedza Figla - może zdjecia przyciągną chętnych ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-r56fnjTCig8/T1NtdzEEhBI/AAAAAAAAARc/7qrCS6XV4rU/s500/IMG_9848_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Y0ro3ZhFmxk/T1NtfRPRgPI/AAAAAAAAARs/88cSFowPu_I/s500/IMG_9851_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ZveXy6nmcOM/T1NtgVDcMfI/AAAAAAAAAR0/GTu_84-2RbE/s500/IMG_9852_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-wqz9ekTfKM0/T1NtmV1W7DI/AAAAAAAAASo/CPMeH6aKSos/s500/IMG_9860_resize.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Uur8kQKzLX4/T1NtnIzXmlI/AAAAAAAAASs/ap8AbD37bTI/s500/IMG_9863_resize.jpg[/IMG]
  13. Jax ogarnął już chodzenie wokół miski: [video=youtube;ee4nCfrzK8w]http://www.youtube.com/watch?v=ee4nCfrzK8w[/video] Wiec dziś zaczęliśmy ćwiczyć w lewą stronę - to pierwsza sesja i jest okej: [video=youtube;coLpnfad_Ko]http://www.youtube.com/watch?v=coLpnfad_Ko&feature=player_embedded[/video] Potwór podłóżkowy: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-d2Pap7WqIU4/T1NrFSIdmaI/AAAAAAAAARE/M_MxbISDQds/s512/P3040026.JPG[/IMG] A potem, z racji na to, że u nas piękna pogoda (na słońcu termometr pokazuje złudne 25 stopni :lol:), a ja ostatnio zarobiona i Jax miał tylko krótkie wyjścia, poszliśmy poszaleć na łączce. Po chwili dołączyła do nas moja ulubienica łączkowa, sunia border collie, super kochana i zawsze dająca mi buziaki - więc psy sobie polatały razem i za aportami we dwoje, ku uciesze pana właściciela, który stał obok, uśmiechał się i palił papierosa :lol: Potem przyszedł jeszcze chłopak z owczarkiem szkockim, który też stwierdził, że ze mną jest fajniej, niż z właścicielem - chłopak próbował go przekonać do siebie, rzucać mu patyki, ale moje były ciekawsze widocznie i uraziło to młodą, męską dumę, bo szybko sobie poszli :lol: Dodam, że ja sobie rzucałam z boku, a jego pies był luzem i to on ciągle podbiegał, żeby mnie ktoś nie oskarżył o podburzanie psów :diabloti: Potem przyciągnęłam za sobą psie zwloki i wrzuciłam do klatki, gdzie zwłoki raczą przysypiać: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Huo-ENH_q7I/T1NrPCHyW2I/AAAAAAAAARM/ACOV_ysGn-o/s512/P3040028.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Edtu7bi0q10/T1NrPnbLq2I/AAAAAAAAARU/XwVn5bAXT3M/s512/P3040043.JPG[/IMG]
  14. [quote name='Izura']Lubi ganiac za patykami, bo za przyniesienie dostaje smaczka;) Smycz jakoś już przeżył, że doczepiam ale do furtki nawet nie chce się zbliżyć na mniej niż metr. Tu nawet nie pomagają smaczki- tylko kot jak raczy się wylegiwać jest w stanie go przekonać do podejścia, ale Rudy nim gardzi a Zołza się boi i po pysku tłucze;)[/QUOTE] A inny pies? Najpierw zabawa na podwórku, a w trakcie zabawy coraz blizej bramki? Najlepiej byłoby go tak zabawić, żeby nie zauważył, że podszedł i wtedy nagradzać ;) Edit: To może mieć związek z jego przeszlością, jak najbardziej. Ale skoro to szczylek, to powinien nadrobić braki :)
  15. [quote name='Izura']Ma ktoś pomysł jak przekonać szczeniaka, że poza podwórkiem nie ma nic strasznego a smycz jest takim fajnym czymś co oznacza spacer? Bo za żadne skarby nie daje się przekonać szczylek, że jak przekroczy furtkę to nic go nie zje. Nawet monologiem próbowałam ale nic nie daje a spacerki by się przydały- i dzieci by zobaczył, i z psem sąsiadki bym go umówiła na obwąchanie...[/QUOTE] Na pewno powoli ;) A bawi się np. zabawkami? Możesz przyczepić mu smycz do obroży, albo lekką linkę - i się z nim bawić na podwórku. Jak zaczai, że przyczepianie smyczy = zabawa, to będzie pozytywniej do tego podchodził. A jak zaczai to, to próbowałabym otwierać bramkę, brac go na linkę, bawić się najpierw koło bramki, potem ja bym wyszła za bramkę i bawiła się zabawką sama - podrzucała itd.W końcu się przekona i wyjdzie.
  16. [quote name='dance_macabre']Niedługo mam zamiar kupić szczeniaka i rozglądając się po internecie znalazłam ciekawy artykuł o miedzy innymi socjalizacji szczeniaka przed kwarantanna. podaje link [URL]http://www.novascotia.pl/index.php?mod=wychowanie[/URL] Jestem ciekawa czy tak można i nie jest to niebezpieczne dla szczenięcia?[/QUOTE] Ale o jaką kwarantannę tutaj chodzi? Szczepienną? Większość malców jest raczej po kwarantannie, gdy trafia do nowego domu. Poza tym, żeby zachować 100% kwarantannę, trzeba by małego odciąc zupełnie np. od butów, odzienia wierzchniego - bo na tym też przynosisz zarazki do domu.
  17. [quote name='klaudusia0219']ja też po części jestem zdania Amber, że natura nie po to dała i zrównoważyła z hormonami, żeby na każdy problem ucinać jaja :D[/QUOTE] Owszem, to jasne, że nie na każdy. Ale skoro właścicielowi to odpowiada i jest świadom następstw - nie widzę przeciwwskazań.
  18. [quote name='dog193']Mam wrażenie, że wszystkiego... Został już tylko kong. Kula smakula, kości, gnaty, włączone radio, gryzaki, posmarowane serkiem topionym i wypchane smakołykami buciki, moja koszulka w klatce, dawanie mu jeśc tuż przed wyjsciem - nic nie daje rezultatów, pies szczeka...[/QUOTE] U nas pomógł kong + zostawianie klatki tak, żeby pies mógł wyglądać przez okno ;)
  19. [quote name='murakami']Wiele razy kupowałam w e-karmie i zawsze było bardzo profesjonalnie. Stany magazynowe na stronie też zawsze były aktualne.[/QUOTE] Okej, dzięki - taka opinia mi wystarczy :)
  20. [quote name='dog193']Aha, sąsiedzi znowu się skarżyli, że pies cały czas szczeka... Czasami mam dość, nie wiem, co mam robić...[/QUOTE] A czego próbowaliście?
  21. Figiel dziś ma profesjonalną sesję zdjęciową ;) Obecnie są chętne dwa DSy, choć sprawdzanie jednego ciągnie się i ciagnie i nie możemy dodzwonić się do osoby od wizyty...
  22. Dziewczyny, macie jakieś doświadczenie z e-karmą? Bo widzę, że mają TOTWa rybnego, a przesyłka od 90 zł za darmo.
  23. Amber, jesteś tyle na forum i pchasz sie w mit, że kastracja powoduje otyłość? Znam mase psów po kastracji, a z dwoma najbliższymi - tzn. moim i mojej przyjaciółki - problem jest ten sam: nie chcą utyć ;) To nie kastracja wywołuje otyłość - kastracja owszem, może zwalniać metabolizm, ale to nie oznacza, że pies utyje, tylko, że trzeba go odpowiednio karmić i zapewnić mu ruch. Wątpię, żeby w przypadku Jupsa coś takiego jak otyłosć miało miejsce - po pierwsze to jest nadal aktywna rasa, nawet bez jajec (pies nie traci na swojej "rasowości" czy cechach charakteru), a po drugie - ma zbyt świadomą właścicielkę, żeby do tego dopuściła ;) A zżeranie śmieci z ziemi - cóż, na pewnym etapie zdarza się praktycznie wszystkim psom, ale też wiele zależy od właściciela. Nie zauważyłam zależności między zżeraniem śmieci a kastracja.
  24. [quote name='Balbina12']ja jestem za tym żeby dawać psu jednak decydować o tym kiedy chce gonić wrony a kiedy pracować z właścicielem...Szkolenie ma być przyjemnością, jeśli pies odchodzi- znaczy ,że ma dosyć, już koniec. Ja to szanuję, nie mam zamiaru go wołać, namawiać. To samo z zabawą- jeśli ma dosyć zabawy z nami-odchodzi, niech idzie się położyć, pospać, może jest zmęczony, może gorzej się czuje. Nie wymagam od psa żeby latające, piszczące wrony były dla niego mniej ciekawsze niż 'siad' czy 'waruj'. Zresztą chyba nawet Victoria Stilwell pisała żeby nie wołać psa gdy bawi się z innymi psami, bo wiadomo ,że zabawa z psem jest dla niego ciekawsza od nas...Nie wymagajmy jakiś niestworzonych zachowań... Jak mój pies jest w najlepszej fazie wąchania psich siurów to nie będę go wołać bo i po co? Pozwalam mu być psem i mieć psie zachowania a nie wyuczone nawyki. Dlatego też między innymi na spacery wychodzimy żeby Franek mógł swobodnie wywąchać teren, jak będzie chciał pobiegać chwilę za piłką, pobawić się z psami a nie żeby ćwiczyć jakieś odruchy, zachowania bez możliwości zakończenia...[/QUOTE] Dla mojego psa ćwiczenie jest przyjemnością, jak biorę kliker, to mało mu się ogon nie urwie, przebiera łapami, zaczepia mnie łapą, żeby coś mu kazać zrobić. Jednocześnie to zawsze ja decyduję - kiedy ćwiczymy, kiedy się bawimy, czy pies może podbiec do psa, do wron itd. Dzięki temu mam psa, który jest do ogarnięcia i jest odwoływalny, niezależnie co robi - gdy coś się dzieje, np. czegoś się przestraszy, to biegnie do mnie i za mnie się chowa. Owszem, na spacerach ma masę czasu na wąchanie, kopanie, bieganie sobie jak chce - to jest czas, który może sobie zagospodarować, jak chce. Ale jakbym bawiła się piłką do momentu, aż on się znudzi, to bym mogła po takim spacerze tę piłkę schować do szafki na pół roku - bo pies nie byłby wcale nią zainteresowany. Dzięki temu, że decyduję, kiedy pies się bawi piłką, to cieszy się on na tę zabawe jeszcze bardziej, a piłkę moge wyjąć na następnym spacerze i radość będzie taka sama. To się nazywa zarządzanie zasobami. Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies decydował, kiedy on chce powąchać siuśki w dowolnej chwili - np. gdy idę z nim zatłoczoną ulicą, a on nagle staje i sobie wącha. Gdybym niczego od niego nie wymagała, to bym nie miała z nim więzi, za to miałabym psa, któremu się w dupie poprzewracało ;) I zarządzanie dostępem do piłki, zabawą, kontaktem z psami to nie są - niestworzone zachowania czy wyuczone nawyki, które nie pozwalają psu być psem. Jest psem dalej - biega, wącha, bawi się z psami, zachowuje się normalnie, na psi sposób, pomimo że nie pozwalam mu odchodzić od treningów, gonić wron, bawić się z psami, gdy chce i piłką az do znudzenia. Ale Twoja wypowiedź bardzo wiele mi wyjaśniła.
×
×
  • Create New...