Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='Shiva_Shidapu']Wszelakie choroby pęcherza oraz inne, które miałyby związek z takich zachowaniem wykluczył weterynarz. Robię próbę sikania na zawołanie.[/QUOTE] Tylko to nie działa za jednym razem ;) Trzeba to robić za każdym razem, konsekwentnie, co by pies załapał ;)
  2. Widzę, że Boska nie jest tu wrzucona, więc dorzucam: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228286[/url]
  3. [quote name='filodendron']A ja tam wolę wiedzieć, bo raz na "chiński rok" lubi się coś wymknąć spod kontroli :)[/QUOTE] Ja mam biednego, lonżowanego pieska, wiec nie ma takiej szansy :diabloti:
  4. [quote name='dog193']Moro mi nie pasi ;) W słonikach będzie jakoś tak gejowato wyglądać :diabloti:[/QUOTE] Hahaha, to zapytaj mojego TŻta, on Ci powie, co będzie gejowe, a co nie :lol:
  5. [quote name='filodendron']Spójrzcie na to od strony praktycznej ;) W miejscach spacerowych chodzi kobieta z gazem na psy. Ma problem - jakąś traumę za sobą albo po prostu organicznie nienawidzi psów tak, jak niektórzy pająków. Używa tego gazu, gdy podbiegają do niej psy bez smyczy i zagadnięta przez właściciela psa, który chwilę wcześniej bez tej smyczy biegał - szczerze o tym informuje - trzeba uważać, bo jak pies podbiegnie, to "psiuk". To wszystko. Wolelibyście nie wiedzieć? :)[/QUOTE] Wisiałoby mi to i powiewało, skoro nad psem panuję ;)
  6. Ta, co mówisz, jest ok, ew. jeszcze Brown Moro może? Ale ja tam lubię moro, więc jestem nieobiektywna :lol:
  7. A może spróbuj zaznaczać moment sikania? Wiem, że głupio brzmi :diabloti:, ale nasz psiur robił podobnie - bawił się i w tym czasie sikał po prostu, czasem się nie zatrzymując. Pomogło nam to, że na spacerach jak sikał, mówiliśmy "siku" i nagradzaliśmy za wysikanie w odpowiednim miejscu - pies załapał, że to mu się bardziej opłaca i zaczął tak robić, niwelując inne momenty sikania ;) Teraz mam psa, który sika i robi kupę na komendę, co jest niezwykle przydatne :evil_lol:
  8. [quote name='Dardamell']Ale Ty sobie teraz jaja robisz prawda? Co chcesz osiagnąć tym, że karzesz mu tyle czekać? Bo dla mnie pokazanie psu jedzenia i nie pozwolenie mu ruszyć tego przez taki długi czas jest dla mnie dręczeniem go.[/QUOTE] A dla mnie posłuszeństwem i ćwiczeniem opanowania - ja też najpierw wkładam miskę z żarciem do klatki, potem wołam psa i pies czeka, aż dam komendę. To samo ćwiczę przy crate games - pies w otwartej klatce, przed klatką smaki i inne pyszności i pies ma ich nie ruszyć bez pozwolenia.
  9. [quote name='filodendron']A ja rozumiem takich ludzi. Pani nie chce, żeby podbiegały do niej psy i ostrzega, co zrobi, jeśli tak się zdarzy. Ona nie wie, że Twój pies nie podbiegnie, teoretycznie może podbiec, skoro biega bez smyczy - więc Cię uprzedza. Przynajmniej masz jasność sytuacji.[/QUOTE] Ale po co podchodzi, skoro bawili się na uboczu? Rozumiem, gdyby bawili się tuż przy ścieżce albo na środku.
  10. [quote name='dog193']Tak, ja cały czas odkręcam błędy mojej matki... Tylko u mnie tendencja jest trochę inna, właśnie przez wzgląd na tą moją pracę z nim - jak ja wychodzę i pies zostaje sam, to teraz najczęściej jest cicho. Jak wychodzi ktokolwiek inny ostatni... Pies drze ryja. Jak ja zamykam go w klatce (kiedy jestem w domu, bo chcę mieć chwilę spokoju) to pies od razu się kładzie i siedzi cicho. Mama go zamyka - pies piszczy... On wie, jak się ma ze mną zachowywać w domu. Niestety rodzina uczy go zachowań zupełnie odwrotnych do tych, których ja go uczę... I nie widzi żadnej analogii w tym, że pies mnie respektuje, a ich ma w doopie, bo przecież on ich bardziej lubi, bo aż piszczy na ich widok, a mnie mniej, bo wita się spokojnie...[/QUOTE] Ja jak pierwszy raz pojechałam do domu, to zamykałam psa w klatce, ten piszczał, a moi rodzice czy babcia go wypuszczali. Najpierw upominałam, potem prosiłam - nic nie docierało. Więc jak zrobili tak za którymś razem, to powiedziałam, że skoro są tacy mądrzy - to niech teraz sobie nad nim panują, ja nawet gestu nie zrobię i slowa nie powiem. Po ok. 40 minutach mieli dość tego, że Jax biegał, piszczał, szczekał, skakał, łapał zębami za ręce i nogi, wszystko kradł, a na koniec obszczał ulubiony, nowy dywan w pokoju rodziców - dodam, ze dywan jasny, z długim włosiem :evil_lol: Potem już robili wszystko to, co im mówiłam albo nie robili niczego, czego im zabraniałam, bo ich straszyłam, ze go im zostawię :diabloti: To samo jest na spacerach - mojej mamie dwa razy zdarzyło się wyjść z nim na dwór i za każdym razem była ciągana przez mojego 5kg psa po krzakach :evil_lol: Tata nieco mniej, ale np. drudzy dziadkowe, u których byliśmy mają dom z podwórkiem i oni zupełnie inaczej podchodzili do Jaxa - radzili sobie z nim na smyczy, pytali, co robić jak pies się jakoś zachowuje, a nawet krzyczeli na innych, jak zaczepiali psa w klatce :diabloti:
  11. [quote name='dog193']Na dzień dzisiejszy czas nieokreślony, niestety...[/QUOTE] O matulu, ja by się zawzięła :lol: Ale ja bym też z rodzinką długo nie wytrzymała przy obecnym trybie życia :diabloti:
  12. LadyS

    Barf

    [quote name='betty_labrador']ale co sie jej stało z żołądkiem ze nagle masz mus przestawienia na suchą?[/QUOTE] Nie stało z żołądkiem, tylko czeka evel wyjazd nad morze, pociągiem, do malutkiej mieściny ;)
  13. Hihi, a ile Ci zostało do wyprowadzki? :lol:
  14. Jax ma ostatnio również jakąś ogromną potrzebę kontaktu ze Stefanem.... [video=youtube;w26AcGmcY5w]http://www.youtube.com/watch?v=w26AcGmcY5w[/video]
  15. [quote name='gosikf & dogs']Pies jest zbyt podekscytowany aby go ukierunkowywać, nie reaguje na inne rzeczy poza tą jedną którą chce osiągnąć, np dojście do drzwi gdy ktoś wchodzi. Nie mogę ryzykować zdrowia gości. Krótka smycz nie zdała by egzaminu, pies często reaguje szarpaniem smyczy, krótka smycz mogłaby skutkować tym, że zamiast niej szarpałby rękę. Klatkę mamy od kilku lat, pies zostaje w niej podczas naszej nieobecności bo niszczył mieszkanie doszczętnie. Traktuje ją jak swój azyl, bo tak ją wprowadzałam ale nie lubi w niej spać w nocy. Spróbuję go zamknąć na noc w klatce. Bokserka też będzie spała poza moim łóżkiem żeby było sprawiedliwie ;)[/QUOTE] Mój pies też nie lubi spać w klatce w nocy, a czasem musi - i nie obchodzi mnie, czy lubi, czy nie ;) Mam wrażenie - nie jest to obraza ani nic takiego - że trochę za mocno się z nim cackasz, za bardzo uważasz, co oni lubi, czego nie lubi - a to wg mnie prowadzi do zgubnych skutków. Też mam psa, który na początku w ogóle nie reagował na nic, jak widział psa na ulicy (tzn. on z innego powodu, niż agresja ;) ), pomogła moja szybka reakcja i ukochana piłeczka i teraz jest mechanizm: pies widzi innego psa - merdnie dwa razy - biegnie do mnie, bo wie, że mam piłkę albo coś fajnego :diabloti:
  16. Dlatego czekam z nabyciem większego, az będe miała większy balkon :lol:
  17. Z racji na to, ze przez cały dzień nagrzewa nam się mieszkanie - słonce świeci od kiedy wzejdzie aż do ok. 14-15 - wieczorem jest bardzo gorąco. Dlatego Jax śpi tak: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-6BLSmhBhp8c/T97WvC-i7vI/AAAAAAAADI8/JZOMeSH8rVg/s640/P6170024.JPG[/IMG] Rano za to widać potrzebuje znów słońca, bo leży tak: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-mH0rrabtTvI/T97WxbI-pxI/AAAAAAAADJE/t0ERGdKIt8g/s512/P6180027.JPG[/IMG] i jest zdziwiony, co mi też chodzi :roll: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--rK5g8d6_Ss/T97WyagKKNI/AAAAAAAADJI/mf-iBHH6Tco/s512/P6180028.JPG[/IMG]
  18. U mnie natomiast, jak jestem u rodziców (bo już mieszkam osobno) tata ciągle krzyczy z kuchni "Paulina! A to źle, że mi kawalątek malutki schabiku upadł i Jax go zjadł?!" "Paulina! A spadł mi kawałeczek marchewki i pietruszki gotowanej, to źleeeee?" Na szczęście zawsze "przypadkiem" spada mu to, co Jax przynajmniej może jeść, a nie kurczak - nastraszyłam ich, że jak dadzą mu kurczaka, bo którym on okropnie zrzuca sierść i się drapie, to nie dość, że będą płacić za weta, to jeszcze przysporzą psu cierpień, a ja więcej nie przyjadę :diabloti: Więc dokarmiają go tym, czym można - pomijam, że uważają, że Jax jest zachudzony, choć patrząc na ich kotę mniejszą od mojego psa, a o podobnej wadze, to nie zostawiłabym bym im psa pod opieką :lol:
  19. [quote name='fioneczka']nie ma to jak dostać na PW [U]zje*ę, językiem folwarcznym niemalże za to że się śmiało na bazarek zaprosić [/U] jakby nie patrzył, bez względu na to czy na bazarku sprzedawane są rzeczy materialne, czy bazarek w formie cegiełkowej czy ogłoszenia ... cel jest jeden ... "nasze" zwierzaki[/QUOTE] Ja nie lubię dostawać PW z zaproszeniami na watki/bazarki - wolę, gdy jest to umieszczane na profilu. Powód jest prosty - takie PW zapychają mi skrzynkę, podczas gdy czasem istotne wiadomości nie mają szansy do mnie dojść. No i najczęściej na nie nie zaglądam - a na te z profilu i owszem; dzieje się tak głównie dlatego, że ze skrzynki spam usuwam, a do profilu zaglądam raz dziennie i sprawdzam sobie linki :)
  20. No i dodać można też zostawanie, ale wracanie do psa, tzn. nie zawsze przywoływać psa do siebie, tylko zostawiać, odchodzić i wracać - bo do sytuacji odchodzenia i wołania pies przywykł ;)
  21. [quote name='gops']a my po weekendzie nad jeziorem, mogę się podzielić opinią o piance na obroży . nie zdaję egzaminu . cała obroża schnie nawet 2-3 godz , pianka nic nie daje prócz tego że jest super ładna mięciutka ale do wody to tak średnio więc nie wiem czemu niektórzy reklamują ją jako fajną do wody . jest jak normlana obroża , schnie tak samo długo . więc ładna tak ale do wody jak każda inna.[/QUOTE] Z pianką, znaczy tą siateczką? Bo jak tak, to się nieco zawiodłam...
  22. [quote name='asco']Dla mnie masz powazny problem z rozumieniem czytanego tekstu. Przeczytaj jakie bylo pytanie : Cos lepszego w podobnej cenie ---- 1 5 0 --- zl. 150 zl to nie jest 200. Przemysl czasem pytanie zamiast na oslep wszedzie wpisywac te same marki karm.[/QUOTE] Gdybym wpisywała wszędzie te same, bo bym poleciła TOTWa :lol: Polecono Ci inne karmy w podobnej cenie - ja poleciłam Ci zbliżoną karmę w zbliżonej cenie, bo w ramach moich oczekiwań nie ma korzystniejszej oferty. To raczej Ty masz jakąś potrzebę pokazywania, że zawsze robisz na opak i masz taaaką wiedzę :lol:
  23. [quote name='Olson']Ale kłótnia... :shake: [B]LadyS[/B], powiem tak - ja mam mojego kochanego własnego psa, którego obecnie karmię Husse, wcześniej Acaną - i nie będę ukrywać, że nie oszczędzam na psie. Ale kiedy czytam te żałosne posty, że ktoś kogo nie stać na karmę nie powinien mieć psa to mi się po prostu nóż w kieszeni otwiera. Psy w firmie są nam, że tak powiem potrzebne jak piąte koło u wozu. Jednak mając do wyboru patrzeć na psa, który przez 4 lata swojego życia gnił w kojcu pełnym gówna i mieć świadomość, że drugiemu psu (praktycznie zdrowemu) zostało 6 dni życia, to wolę karmić je Joserą Solido. I powiem Ci, że gdybym chciała to jadły by one Ziwipeaka. Dziękuję bardzo za Twój wywód. ;)[/QUOTE] Uderz w stół, a nożyce się odezwą, cóż więcej mogę powiedzieć ;) Uważam, że jeśli ktoś szuka karmy "byle taniej", to nie powinien mieć psa i już - o to mi chodziło. Bo można karmić tanio i zdrowo, nikt nie broni - BARFem, gotowanym, czy nawet lepszym suchym. Ale poszukiwania karmy byle było jej więcej i taniej to dla mnie żenada - bo wygląda to tak, jakby ktoś nie chciał wydawać na psa. Po co go wiec ma?
  24. [quote name='nefesza']A ja w obronie kupujacych. Nie robie bazarkow, tylko kupuje jak juz mowilam. Ale po tych narzekanaich musze powiedziec, ze i cioteczki wystawiajace bazarki nie zawsze sa fair. Raz dostalam uszkodzona - a raczej, polamana w drobny mak bransoletke srebrna, za ktora wcale malo nie zaplacilam. Jestem pewna, ze to wina poczty, bo na fotce byla w calosci, ale tez troche niestarannego zapakowania. Wystarczylo wlozyc tekturke do koperty, skoro bransoletka taka delikata (czego na pewno nie widzialam na zdjeciu, ale majac ta bransoletke w reku mozna sie bylo domyslec). Mimo, iz napisalam na tym na watku, wcale nie robiac afery ani nie dopominajac sie zadnego zwrotu (zeby ukrocic domysly) zostalam zbyta milczeniem. A wystarczylo jedno zdanie - jakies "przepraszam" czy "nastepnym razem zapakuje lepiej". A z kosztami wysylki to tez troche tak jest, ze owszem, czesc cioteczek prosi o minimalna stawke, a pewnie doplaca (orientuje sie dosyc dobrze, ile jaka wysylka na poczcie kosztuje), ale zdarzaja sie tez i zbyt wygorowane stawki.[/QUOTE] My nie kpimy ze wszystkiego dlatego, że jesteśmy podłe i wredne (choć to pewnie po cześci też :diabloti:), tylko po prostu takie sytuacje nieco nas przerastają - samo zrobienie bazarku, przypilnowanie wpłat, adresów, zapakowanie jest czasochłonne i dla kogoś pracującego i zajętego może być mordęgą, a takie teksty w stylu, ze można to taniej, bo ktoś chce w szarym papierze - no to cóż, nie będę komentować. Tym bardziej, że to szary papier przemoknie w razie czego szybciej niż koperta bąbelkowa, w której te ciuchy miały być wysłane ;) Zawsze staram się dobrze zapakować to, co wysyłam, nawet czasem na wyrost i zawsze dokładam do wysyłek - zwykle licze opłatę pocztową (bo ważę przesyłki przed jej podaniem) + 10-50 groszy na kopertę, gdy coś jest większego gabarytu.
×
×
  • Create New...