Jump to content
Dogomania

Linssi

Members
  • Posts

    5088
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Linssi

  1. jedziemy do weta... juz sobie wyobrazam te sceny dantejskie...:shake:
  2. Przy pierwszej probie hukowej co prawda nie uciekal, ale byl troche wystraszony. moze dlatego ze drzemal i przyszedl za mna do kuchni, a tu nagle BOOM! Nie wiem czy on by sie nadawal na reproduktora... jednojajeczny jest w koncu ;)
  3. nie przekreslamy! wrecz przeciwnie! to nasza ostatnia nadzieja... Heniek caly czas spi wiec kolejny test na huk odbedzie sie jak wrocimy ze spaceru. jedyna mozliwosc pozostawienia go samego to...samochod. musialam go wziac dzis do pracy zeby zalatwic sobie urlop i zostawilam go w aucie. cisza i spokoj. nie wiem od czego to zalezy. modle sie zeby Heniek zniosl huk...
  4. Wynik pierwszego testu niezbyt miarodajny... Sprobujemy jeszcze pozniej. Erka, a ten pan przyjechalby po psa? Bo powiem szczerze ze nie mam mozliwosci jechac po poludniu/wieczorem do niego. TZ ma urodziny, nie moge stawiac spaniela ponad nim. I tak cierpliwie znosi moja nieobecnosc :shake: Jesli nie to jutro po pracy moge psa zawiezc. Ale na ten czas trzebaby go umiescic w hotelu, ktory jest okropnie drogi :placz: Nie mam pomyslu co poczac z tym egzemplarzem.
  5. wlasnie testuje Heńka na halas... zobaczymy...
  6. Eruane, ja nie powiedzialam ze zastosowalam wszystkie istniejace metody... zastosowalam wszystkie znane mnie metody. Nie mnie oceniac czy z wyczuciem czy nie... w taki sam sposob ukladalam swojego psa, a jest to pies z mocnym charakterem. Co do mysliwego, to mam nadzieje ze da sobie z nim rade, bo faceci maja mocniejsze nerwy i nie cackaja sie. Wielu mysliwych ma swoje psy od szczaniaka i potrafia je wychowac. Nie chce robic Heńka potwora bo z pewnoscia nim nie jest. Po prostu nie moge mu poswiecic tyle czasu ile sie powinno poswiecac dla takiego psa. Jego pobyt u mnie skrocil sie drastycznie glownie dlatego, ze pies absolutnie nie moze zostawac sam w domu. Jak juz mowilam, sasiedzi by mnie ukrzyzowali, nie wspominajac juz o wlascicielu mieszkania ktore wynajmuje...:shake: Bardzo zaluje ze nie moge bardziej pomoc, bo gdyby Heniek bylby troche bardziej ulozony to moglby grzac dupke u mnie dopoki nie zglosi sie po niego super domek...
  7. Jesli to jest to Brzesko w okolicach Tarnowa, to tak. Jestem gotowa wyruszyc chocby i zaraz... Panie mysliwy...niech pan wlaczy telefon :modla:
  8. Pixie, szczeniaczki maja juz imiona... Na ich watku mozesz tez sledzic ich losy. Pieskow byly cztery: trzy sunie i piesek. A tutaj jest ich watek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/sunia-z-urwana-lapa-ze-szczeniakami-koczuje-w-lesie-help-kasa-na-hotel-122642/[/URL]
  9. Emilia2280, ten spaniel gryzie mnie nawet kiedy probuje mu zapiac obroze czy smycz, a to trwa naprawde chwilke. Wiem jak to zabrzmi, ale ja nie mam i nie mialam w planach zostawiania sobie tego psa. Myslalam ze bede mogla dac mu tymczas na dluzej niz jeden dzien, ale niestety wlasnie dzis wykorzystuje swoj ostatni dzien urlopu w tym roku! Pies absolutnie nie potrafi zostawac sam w domu. Wyje, drapie, szczeka. Mieszkam sama wiec nie ma mozliwosci zeby ktos z nim pracowal kiedy mnie nie ma. A przyzwyczajania do samotnego zostawania w domu nie da sie wyrobic w ciagu jednego dnia. Sasiedzi mnie ukrzyzuja!
  10. Niestety pies dzis musi jechac do nowego wlasciciela. To moj ostatni dzien urlopu w tym roku. A co z nim zrobie jutro? On zawodzi, wyje, drapie, skacze na drzwi. Myslicie ze moja sasiadka, ktora zrobila mi awanture ze wyprowadzam psa kolo bloku bedzie w stanie wytrzymac 8 godzin takiego koncertu?? :shake: Eraune, to nie jest kwestia mojego zniechecania sie tylko wlasnie bezsilnosci. Wykorzystalam juz wszystkie znane mi metody uspokajania psa. Wiem, ze o ile nowy wlasciciel bedzie czlowiekiem odpowiedzialnym to naprawde trafi mu sie wspanialy pies. Wiem, ze to nie wina psa ze jest jaki jest. To ofiara glupoty ludzkiej i braku podstawowej wiedzy na temat wychowania psa. Ale coz ja moge teraz zrobic? O ile unikam konfliktowych sytuacji, o tyle przeciez nie zaknebluje psa na 8 czy 10 godzin. W nocy np. byl grzeczny, spal spokojnie. W domu tez zachowuje czystosc - prosi kiedy chce wyjsc. Tylko tak jak mowie, musi z nim popracowac osoba ktora go wezmie do siebie nie na 2 dni, tak jak ja, a na cale zycie. Mysle, ze pan mysliwy da sobie z nim rade... Mnie pozostaje ignorowanie psa przez wieksza czesc czasu jaki u mnie przebywa.
  11. Eruane dzieki za rady. Ja juz wysiadlam. To nie jest kwestia cierpliwosci tylko w moim przypadku wykonczenia. Pies potrafi poprosic o jedzenie, sama go ignoruje caly czas, do takiego stopnia mam juz dosc. On jest agresywny kiedy ktos probuje mu cos narzucic: np. zeby zszedl z lozka na swoje poslanie. a poza tym to "psi aniol" :angryy: nie nadaje sie do takiej pracy z psami. przykro mi.
  12. Mial Erko...To ten co chcial przyjechac z dzieckiem i sprawdzic jak sie beda dogadywac. Bez dzieci mamy pania z jamniczka i mysliwego...
  13. Jezu, ja nie wiem co zrobic... Szukac na gwalt innego DT, ktory wie jak postepowac z takim psem, bo ja nie wiem. BARDZO nie wiem. Moj TZ okreslil psa mianem agresor-terrorysta. Wilk w owczej skorze doslownie. Zalamka. Pierwszy raz mam do czynienia z takim psem.
  14. Kopiuje z watku kieleckiego: To ze nie moge sobie z nim dac rady to jeszcze nic. Wyc mi sie chce... :placz: Rece mam pogryzione, TZ zaszczuty i wiadomo - wsciekly, nie wiadomo czego sie po tym psie spodziewac. W jednej chwili przychodzi na glaskanie, przymila sie, a w nastepnej juz warczy. Nie ma granicy miedzy zabawa a zloscia!! :shake: Przykro mi to mowic, ale ja nie moge zostawic go u siebie. Jutro przed poludniem przyjdzie moj brat go wyprowadzic. I co wtedy? Na dzien dobry go uzre? Nie ma znaczenia ze dalam psu jesc, bo to jest ten typ, ktory nie dziekuje za nic i niczego nie zaluje. Pokazuje zeby kiedy nie pozwalam mu WLAZIC NA STOL!!! Nie moze tak byc, ze pies ktoremu daje jesc i wyprowadzam na spacery, nie uzywajac wobec niego zadnej przemocy, gryzie mnie. Erka, to raczej nie jest stres. Ten pies jest w ogole nie ulozony. Co wiecej, rozpuszczony masakrycznie. Dom, z ktorego go zabralysmy byl kompletnie zdominowany przez niego! Lacznie z ogromnym wilkowatym psem-rezydentem. Obawiam sie, ze bede musiala go bardzo niedlugo odwiezc do hotelu. Przykro mi, ale ten pies nie daje mi wyboru...:placz:
  15. To ze nie moge sobie z nim dac rady to jeszcze nic. Wyc mi sie chce... :placz: Rece mam pogryzione, TZ zaszczuty i wiadomo - wsciekly, nie wiadomo czego sie po tym psie spodziewac. W jednej chwili przychodzi na glaskanie, przymila sie, a w nastepnej juz warczy. Nie ma granicy miedzy zabawa a zloscia!! :shake: Przykro mi to mowic, ale ja nie moge zostawic go u siebie. Jutro przed poludniem przyjdzie moj brat go wyprowadzic. I co wtedy? Na dzien dobry go uzre? Nie ma znaczenia ze dalam psu jesc, bo to jest ten typ, ktory nie dziekuje za nic i niczego nie zaluje. Pokazuje zeby kiedy nie pozwalam mu WLAZIC NA STOL!!! Nie moze tak byc, ze pies ktoremu daje jesc i wyprowadzam na spacery, nie uzywajac wobec niego zadnej przemocy, gryzie mnie. Erka, to raczej nie jest stres. Ten pies jest w ogole nie ulozony. Co wiecej, rozpuszczony masakrycznie. Dom, z ktorego go zabralysmy byl kompletnie zdominowany przez niego! Lacznie z ogromnym wilkowatym psem-rezydentem. Obawiam sie, ze bede musiala go bardzo niedlugo odwiezc do hotelu. Przykro mi, ale ten pies nie daje mi wyboru...:placz: Do tego, z tego co ustalilysmy, nie jest zbytnio mlody... [B]W zaistniales sytuacji, Erka i dziewczyny, prosze zebyscie pomogly mi zebrac fundusze na hotel.[/B] Pies mnie wykonczyl w ciagu 3 godzin. Rece mam sino-czerwone. Niestety zadne sposoby uspakajania psa nie przyniosly rezultatu.
  16. Domki dla spanielka sa nadal aktualne. Zobaczymy jutro jak sie chlopak zachowuje. Ale z relacji pani, ktora nas powiadomila o nim wynika, ze to przemily psiak. Inna sprawa, ze chyba szykuje sie trzeci chetny na spanielka... ale o tym na jego watku mozna przeczytac ;) Ja bym chciala jak najszybciej go wyadoptowac, bo po co go trzymac u mnie skoro jeden domek, to nawet jest sklonny przyjechac i zobaczyc psa osobiscie? :evil_lol: Erka, jak myslisz, kiedy mozna psiaka dac do nowego domu? Ja znajomej kaze sie pospieszyc z decyzjami...czy chce psa czy nie, bo tu inni sa napaleni na niego? ;)
  17. Nakarmilismy sunie, ale tak lalo, ze Erka przemokla do suchej nitki, a mnie wygwizdalo na 10-ta strone. Ludzie, ktorzy dali nam znac o Soni maja ja obserwowac. My niestety mamy dosc daleko do sw. Katarzyny, ale nie zostawimy sprawy Soni. Ludzie z tamtej wsi niestety sa okropni i sadystycznie nastawieni do zwierzat, i po ostatnim spotkaniu z nimi wiemy ze nie mamy na co liczyc z ich strony :shake: Moze ci ludzie, ktorzy maja dom na sw. Katarzynie czegos sie dowiedza przez weekend... Ale cholerka, co zrobimy ze szczenietami? Mamy ich tyle na wydaniu...
  18. Wlasnie weszlam do domu. Zawiezlismy Morke :) W drodze spisala sie na medal, co prawda w samej Wa-wie troche ja zmulilo ale bylismy przygotowani :evil_lol: Sunia bardzo ladnie sie zachowuje w samochodzie, albo sobie siedzi, albo lezy...i co jakis czas przychodzi na caluski :loveu: I o ile wiem to ten drugi chetny domek mial byc w Zalesiu... ten to raczej w Warszawie samej.. Po More przyszla znajoma Erki ze swoja sunia. Panie troszke na siebie poszczekaly ale potem juz poszly zgodnie w jedna strone ;) Jutro po Morke ma sie zglosic nowa pani... I czekamy na wiesci z domku. A ja klade sie spac bo padam na twarz ;)
  19. Ludzie, pomozcie!!!!!!!!!!
  20. Moze sunie jednak do Warszawy do Beki, a szczeniory na ogloszenia i do hotelu... Mysle ze sa juz na tyle duze ze moga zostac bez Soni. Zreszta to sie okaze jak sie znajda...jesli sie znajda... W koncu zaczna wylazic na wies.
  21. No niech sie Warszawa nad nami zlituje... jeden dzien, tylko na przetrzymanie!! Jutro nowa pani ja zabierze!! Ja sie nie wyrobie z wyjazdem i ze spanielem...
  22. Jezu Erka... toz to normalnie neverending story... Jak czytamm takie rzeczy to az mi sie noz w kieszeni otwiera i mamochote strzelac do wszystkich napotkanych ludzi. Nie wiem o ktorej uda mi sie jutro wrocic z Warszawy, wiec pewnie caly dzien mnie nie bedzie. Moze jednak jutro bedzie lepszy dzien....Oby bo ja tez mam ochote sie pochlastac...:shake:
  23. Andzia69, na watku Soni mozesz przeczytac relacje Erki.
  24. Masakra normalnie... goraczkowo mysle co tu zrobic... pomyslow brak. Oby szczeniaczki sie znalazly... Ale jak pomysle o tej trasie na sw. Katarzyne to normalnie az sie we mnie gotuje... zamiast jechac jak pasie starowym, tlukismy sie przez jakies wiochy, gdzie ledwie 2 samochody mogly sie minac...:angryy:
  25. I porazka... nie udalo sie zlapac suni ze sw. Katarzyny, bo okazalo sie ze szczeniaki juz dawno sa... i to juz calkiem spore pewnie. Niestety tak lalo, ze Erka zmokla doszczetnie, ja zmarzlam jak diabli i prawie osiwialam w drodze powrotnej, takie okropne warunki na drodze byly. Treaz trzeba szukac szczeniorow, bo nie bedzie mozna zabrac suni stamtad. A przekochana jest :loveu: Przymilala sie do Erki! Na szczescie to madry psiak i uciekl w nocy od tego babsztyla...:evil_lol: A jutro w droge z Morka-potworka :D :evil_lol: (nie Erko, to nie jest antyreklama) ;) Ewelinko, bylas u p.Ani? I jak tam z kotami?
×
×
  • Create New...