-
Posts
1023 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kinya
-
Takie info dostałam w mailu: "Jak już wspominałam ma 2,5 roku, ma aktualny komplet szczepień i jest odrobaczona. Goni koty, ale nie robi im krzywdy (podobno boi się jeśli kot stanie w miejscu). W stosunku do psów dosyć przyjacielska, ale dominująca (nie akceptuje najmniejszej dominacji wobec siebie jak położenie łapy na grzbiecie podczas zabawy). Nie jest przyzwyczajona do mniejszych zwierząt. Akceptuje starsze dzieci, ale na całkiem małe warczy. Domyślam się, że agresja w stosunku do dzieci jest wynikiem braku ustalenia pewnych zasad w domu. Pies nie ma u nich autorytetu (warczy na nich gdy nie pozwalają jej wejść na łóżko). Szczerze mówiąc właściciele nie mieli pojęcia o tej rasie biorąc psa do domu, bo byłam świadkiem ich początków z Szelmą. Myślę, że odrobina dyscypliny wystarczy, żeby Szelma stała się grzecznym psem."
-
Suka Szelma, ma około 2,5 roku. Jest zadbana, ma kompelt szczepiń i dom, który jednak musi opuścić. Jeżeli nie znajdzie się dla niej nowe miejsce, zostanie w przyszłym tygodniu uśpiona. Powód? Nie toleruje dwójki dzieci swoich właścicieli. Szelma przebywa w Rybniku, istnieje możliwość przywiezienia jej do Krakowa.
-
Miejsce w hoteliku, które pierwotnie miało być dla BiPka, zostało zajęte przez inna bidę. Bez wahania zdecydowaliśmy, że cedujemy na niego opłatę za miejsce, BiPek w najgorszym przypadku zmieni dt na inny. Nie mogliśmy inaczej... Zobaczcie jaki dramat :( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/596/8543bc9b06a4f11emed.jpg[/IMG][/URL] Łańcuch z kłódka na szyi :( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/412/e0ea37700c14b255med.jpg[/IMG][/URL] Z maila od właścicielki hoteliku: "[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oto zdjęcia uratowanego dosłownie w ostatniej chwili...[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Na szyi widać łańcuch przypięty kłódką...[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]To będzie duży pies, na szczęście któreś ogniwo łańcucha nie wytrzymało i kiedy już prawie umarł z głodu i wycieńczenia udało mu się uwolnić... ale potrącił go samochód - rana na biodrze i oba nadgarstki zranione z obrzękiem. Jego nie ma, po prostu nie ma... Wiele chudych psów widziałyśmy, ale tak chudy to nawet Parszywek nie był...[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Tej nocy doczołgał się do dobrych ludzi, którzy dali mu jeść i posłanie na schodach, a na noc przykryli kurtką. Jak głodny z filmów wylizuje miskę do ostatniego śladziku jedzenia... Słów brak.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nie może jechać do schronu bo tego nie przeżyje - prosimy o pomoc, nie mamy na utrzymanie kolejnej bidy...on jest 10..."[/FONT][/SIZE]
-
Bardzo się cieszę! Oby się okazało, że były tylko i wyłącznie trzy.
-
[quote name='majqa']Jaki jest więc awaryjny plan B? [/url].[/QUOTE] Dom tymczasowy w Krakowie, o ile jeden z psiaków pójdzie do adopcji - jej sprawa się na razie rozgrywa. Niczego nie jestem w stanie przyspieszyć, ale panikować na zapas też nie mam zamiaru. Niejednokrotnie rozwiązania same się pojawiają na dzień, dwa przed godziną "zero"; i to zazwyczaj takie kompletnie nie brane pod uwagę ;) Co oczywiście nie znaczy, że mamy nic nie robić.
-
Od wczoraj miałam mocno ograniczony dostęp do sieci, dziś dopiero co wróciłam do domu. U psiaka bez zmian, wciąż na lekach, rany goją się powoli. Dramatu w postaci zagrożenia życia nie ma, ale szkoda byłoby psa tak "mieszkaniowego" dawać do hotelowego boksu. Na razie nikt się nim poważnie nie zainteresował, szukamy mu domu przede wszystkim wśród pracowników naszej firmy, byłoby super gdyby się taki znalazł. Na konto wpłynęło dziś 50 zł od Romki, serdeczne dzięki! Tak więc stan konta kawalera to 250 zł.
-
PODEGRODZIE koło Nowego Sącza - Kolejna sunia koczująca pod sklepem...
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Ja tam w ogóle nie byłam, widziała ją znajoma osoba, która tamtędy przejeżdżała i dała mi znać. Ja czasem (ostatnio bardzo rzadko) bywam w N. Sączu i myślała, że tam podjadę. No ale nie miałam sposobności być w tamtych stronach, dlatego założyłam ten wątek. -
PODEGRODZIE koło Nowego Sącza - Kolejna sunia koczująca pod sklepem...
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Niestety, nie znalazła się osoba, która mogłaby coś konkretnie ustalić. Jeśli sunia była ciężarna, to na pewno już urodziła. Jeśli miała szczeniaki - mogły nie przeżyć mrozów :( -
[quote name='irenaka']Nie podajesz mi Kinya żadnych kosztów leczenia. Czy to znaczy, że jakiś gratisek nam się tafił dla Bipka?;) Zapytaj jeszcze Monikę, czy przy tym leczeniu, które ma nasz przystojniak wet dopuszcza myśl o odrobaczeniu. Dobrze by było choć to zrobić,a jak nam stanie facet na nogi to pomyślimy o szczepieniu.[/QUOTE] Na razie wszystko jest robione ne kreskę, wet podliczy zbiorczo. Monika się upiera, że choć część pokryje. Tak więc póki co nie mam żadnych informacji na temat kosztów. Na razie wytłukli pchły, o odrobaczanie nie pytałam, bo zakładam, że chcą odczekać chwilę. Szczepienie jak najbardziej; mnie by się jeszcze kastracja marzyła ;) BiPek na tendencje do oddalania się, interesują go spotykane na spacerze suczki...
-
Tak Ireno, 100 zł od Justyny i 100 zł od Edek jest w tej chwili na koncie BiPka. Dostałam kolejnego maila, trochę bardziej konkretnego, z którego postaram się sklecić jakiś sensowny opis do ogłoszeń. Do tego rozmawiałam rano z Moniką, podpytałam o parę rzeczy. BiPek ma tymczas do 10-go lutego i ani dnia dłużej neistety, choć Monika - gdyby mogła - to zatrzymałaby go na stałe. Nie będzie wymagał operacji, szycia ran itp. Póki co dostaje antybiotyk, a zewnętrznie rany są przemywane dwa razy dziennie. Dobrze, że jest jakaś nadzieja dla tych kotów... "P[COLOR=black][FONT=Tahoma]ies jest wielkości owczarka niemieckiego, ruda sierść. Jest wyjątkowo spokojny i grzeczny. Nauczony czystości, potrafi chodzić na smyczy. Lubi ludzi (najwyraźniej nie stracił zaufania) i dzieci. Dogaduje się z suczkami (przynajmniej moją) ale na chwilę obecną na inne psy reaguje warczeniem. Za to doskonale akceptuje koty. Jest naprawdę cudownym psem i mam nadzieję, że znajdziemy mu dobry dom". [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Tahoma][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Tahoma][/FONT][/COLOR] [FONT=Consolas][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
-
Edek, wpłata dotarła, serdecznie dziękuję!
-
Kudłaczek wyciągnięty z umieralni w Olkuszu. Chudy, na maksa zaniedbany, z dredami. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/576/8cb65bdba153c4d7med.jpeg[/IMG][/URL] Tak wygląda dziś w dt (szukamy ds). Teraz nazywa się Kenzo ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/575/05934fa9a9202666med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/586/f54761a7a51ccb65med.jpg[/IMG][/URL]
-
Dzięki wielkie, przygotuję opis i wyślę.
-
A oto foteczki: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/573/71615e14019127eemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/572/3f4edcc4a0284abamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/579/00020cbcd5b581afmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Dobrze, że wątek ma już Prowadzącą. Dzięki Ireno! Co do rozliczeń, to koleżanka z pracy dopłaciła jeszcze 80 zł do pełnej stówy i to już mamy na koncie psiaka. Czyli można wpisać, że 100 złotych wpłaciła Justyna J. (spoza forum). Inne wpłaty jeszcze nie dotarły na konto, będą pewnie jutro. Co do deklaracji od moich współpracowników (te 400 zł) to jakby nieaktualne, bo ta kasa poszła do hoteliku na miesięczne utrzymanie tam pieska. Ponieważ psiak wylądował ostatecznie u Moniki, do hoteliku trafi w zamian inny, prawdopodobnie z Korabiewic. BiPek jest w naprawdę dobrych rękach, jutro pewnie będę rozmawiać z Moniką, to dopytam o wszystko, póki co dostałam takiego maila: "Piesio jest cudowny, moje wlasne nie jest tak grzeczne... Nauczony czystosci, garnie sie do ludzi. Troche gorzej reaguje na inne psy, bez wzgledu na plec. Na razie lezy caly dzien na kocyku i prosi tylko o jedzonko i spacerek. Na smyczy chodzic potrafi wiec jest to ewidentnie pies domowy-blokowy, do smyczy przyzwyczajony. Stan zdrowia wyglada calkiem dobrze. Oprocz ran, prawdopodobnie po drucie kolczastym (ktore goja sie dobrze po antybiotyku) jest tylko kilka pchel- juz na wymarciu. Ja przegladam ogloszenia na zaginione psy, bo trudno uwierzyc ze tak kochajacy ludzi pies mogl mec zle w domu. Moze uda sie znalezc wlasciciela.. A wy dziewczyny oglaszajcie - niestety moj aparat lepszych zdjec nie robi przy zachmurzeniu umiarkowanym."
-
Ale się nam wątek rozhulał :) Obrobię zwierzynę i zaraz coś skrobnę.
-
[quote name='edek']Tak jak obiecałam zrobiłam przelew na 100 pln :) Proszę bardzo serdecznie podziękować Pani Monice za wszystko co dla biedaka zrobiła :)[/QUOTE] Dziękuję, przekażę :) Za wspracie również serdeczności - jak przelew dojdzie na konto, wstawię informację.
-
Nie wiem, na razie była mowa o dwóch tygodniach, a ponieważ nie chciałam nadużywać uprzejmości Moniki (w sumie to nawet jej nie znam) nie naciskałam z pytaniami o dłuższy pobyt. Został zabezpieczony lekami m.in. przeciwzapalnymi, przeciwbólowymi. Dostał chyba kroplówkę, bo jest nidożywiony, ma awitaminozę. Tyle co trzeba było na początek, na pewno zostało zrobione. To przecież dopiero pierwszy dzień. Będziemy się oczywiście dowiadywać na bieżąco o jego stan. Oby chciało się to goić. Pies jest młody, więc powinno pójść to szybciej. Na razie - tak jak pisałam - na koncie fundacji Elpis jest 20 zł na jego leczenie. Kosztów jeszcze nie znam, psem zajął się zaprzyjaźniony wet Moniki, który też pojechał po niego na stację. Fajni ludzie, naprawdę.
-
Piesek teraz odsypia [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/572/dea523dca7e1daa5med.jpg[/IMG][/URL] Ma na ciele wiele głębokich ran, które podchodzą ropą. Poranione są również jądra. Powstały albo na skutek pogryzienia, bądź pies zaplątał się we wnyki :( Do tego ma pchły, które podrażniają cały czas te rany. Dostał całą serię róznych leków. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/554/ffe841bdeccbbfa2med.jpg[/IMG][/URL] Jest młody, bardzo przyjazny, z natury wesoły. Będziemy intensywanie szukać mu domu, Monika już się chyba zakochała i chciałaby go oddać bezpośrednio do adopcji, a nie zawozić do hotelu za te dwa tygodnie.
-
[quote name='edek']Mi jest obojętne czy wpłacę na utrzymanie pieska do osoby fizycznej czy na lecznie i na koto fundacji proszę zdecydować i wysłać mi nr konta na pw :) ja się dostosuję :)[/QUOTE] To może na leczenie, zawsze to jest najdroższe. Monice chcemy wysłać parę złotych na karmę itd, na leczenie zbierzemy tutaj i zapłacimy fakturę przelewową z lecznicy. Dane do przelewu: [COLOR=black]Fundacja ELPIS - Nadzieja Dla Zwierząt[/COLOR] [COLOR=black]ul. Krzemionki 22/15 [/COLOR] [COLOR=black]30-525 Kraków[/COLOR] [COLOR=black]Nr konta w MultiBanku: 94 1140 2017 0000 4002 1116 8509 [/COLOR] [COLOR=black]W tytule przelewu koniecznie dopisek "dla pieska ze stacji BP"[/COLOR] Można też na PayPal jak ktoś woli. Mail: [EMAIL="FUNDACJA@ELPIS.ORG.PL"]FUNDACJA@ELPIS.ORG.PL[/EMAIL] Dzięki serdeczne!
-
[quote name='majqa']Sytuacja rozwinęła się lepiej niż można było przypuszczać. Wspaniale, że ta pani zechciała wziąć psiaka do siebie, do domu.[/QUOTE] Pies zawsze prędzej dojdzie do siebie w warunkach domowcyh :) Edek, bardzo dziękuję. Wysłałam maila do tej Moniki, jak będe miała potwierdzenie co i jak to dam znać. Zrobimy chyba tak, że koszty utrzymania itd. to konto Moniki (którego jeszcze nie znam) natomiast leczenie to chyba jednak na konto fundacji. Dziś wpłynęło juz dla niego 20 zł, z których fundacja musi się później rozliczyć, więc musi mieć fakturę od weta. Jeszcze nigdzie nie było ogłoszone, że Elpis zbiera dla psiakia, a tu już jest pierwsza wpłata. Dzięki! Więc proponuję, żeby juz nie było zamieszania, aby na leczeneie BiPka (imię robocze ;) ) wpłaty zbierała fundacja, potem przyjdzie faktura przelewowa, którą zapłaci. Jak myślicie? Co do Korabiewic, to cały dzień są stamtąd relacje w TVN24, na miejscu jest ekipa z reporterką. Nie mam czasu wszystkich oglądać, ale chyba idzie ku zmianom. Jednego psa może uda się zabrać ;)
-
Słuchajcie, jak się okazało, kasa do hoteliku poszła już wczoraj, bo nie chciano stawiać w głupiej sytuacji dziewczyny, która miała tam zawieźć naszego BP-ka. Teraz Monika zdeklarowała się, że bierze na tymczas i leczy psiaka, przynajmniej przez te dwa tygodnie. Ci którzy zrobili zrzutę na hotelik chcą, aby na miejsce tego psa ze stacji zwieźć do Błędowa jakąś bidę wyciągniętą z Korabiewic. Kasa nie przepadnie, a choć jednen pies, wyciągnięty z tego koszmaru, skorzysta.
-
Piesek już w samochodzie. Jest raczej młody; rany jednak dość paskudne. Dziewczyna która go pojechała transportować jak je zobaczyła zaproponowała, że weźmie go do siebie na dwa tygodnie na tymczas w celu podleczenia. Pies byłby w domu, z mamą która jest cały dzień w domu, na dole jest ten zaprzyjaźniony weterynarz. Kurczę, narobiliśmy zamieszania z hotelikiem, dziewczyny teraz ustalają z właścicielką co i jak żeby to bezboleśnie odkręcić.
-
[quote name='papatkiole']No to bedzie mial koleżankę z tego watku [url]http://www.dogomania.pl/threads/198166-łysa-DONka-nie-przetrwa-zimy-w-schronisku-pomocy!?p=16183832#post16183832[/url] Nie znam hoteliku, ale chyba gdzies na seterach czy innych sie wypowiadali pozytywnie, także trzeba byc w dobrej myśli. Dodatkowy plus to że hotelik prowadzą weterynarze, także pomoc dostepna bez przerwy. resztę pokaże czas. Cena taka sama jak u tej suni, 450pln z karmą, takze koszta w sumie standartowe. pozdrawiam[/QUOTE] To dobre wieści, przynajmniej wszyscy będziemy spokojniejsi :thumbs: O tych wetach na miejscu też coś słyszałam, ale nie byłam pewna, więc nie pisałam. Dostałam chwilę temu takiego maila, od dziewczyny która będzie zabierać i przewozić psiaka: "Po konsultacji z weterynarzem przełożyliśmy transport na jutro. Po ciemku (gdyby psiak zdecydował się na ucieczkę) trudno byłoby go zlokalizować/pani w hotelu też nie była zbyt szczęśliwa słysząc godzinę odwiedzin... Więc dam znać jutro około 14. Powinniśmy być już po szczęśliwym odstawieniu psiaka".
-
[quote name='irenaka']Kinya, dziękuję pięknie za cud rozmowę:smile: i padam do stóp za organizację pomocy dla tego psa ( i nie tylko) w Twojej firmie. Pozdrów towarzystwo od takiej jednej z Krakowa;) Teraz kilka info na temat transportu. Dzisiaj się nie udało:shake:, zbyt późno, zbyt duże ryzyko, że się nie uda i stracimy psa. Kinya ma koleżankę która podjedzie jutro na tą stację z wetem i mam nadzieję, że się uda. Jak się nie uda ( w co wątpię), to mam awaryjnie umówionego Pana Tomka, tylko problem w tym, że najpóźniej do południa muszę mieć informację, że koleżance Monice się nie udało. Kinya, telefon do mnie masz, daj znać, gdyby Pan Tomek był potrzebny.[/QUOTE] Ja również dziękuję :) Towarzystwo niedługo mnie wyklnie, bo dezorganizuję wszystkim naokoło pracę - jak nie psy to inne koty ;) Ale serducha mają wielkie :) Proszę o kciuki, jak będę miała jakiekolwiek wieści to od razu wrzucę tutaj. Pana Tomka ruszamy w ostateczności ;)