-
Posts
1023 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kinya
-
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Nasze cudo jest najbardziej bezproblemowym kotem jakiego kiedykolwiek znałam. Pozwala mi na smarowanie ran żelem, zakraplanie uszu (nawet nie trzepie potem łebkiem:crazyeye:), zjada wszystko, załatwia się do kuwetki i jest niesamowitym pieszczochem - wtula się we mnie całym ciałkiem i mruczy bez końca:loveu:. Chwilę temu zaliczył pierwszą wpadkę, wypuszczony z klatki natychmiast oznaczył pudło z książkami i to tak sprytnie, że ucierpiały grzbiety trzech z nich ("Słownika terminów muzycznych", pierwszego wydania "Kto jest kim w Polsce" z 1984 r. i biografii Black Sabbath). Na szczęście wszystkie w okładkach, które dało się szorować, zobaczymy czy ocaleją ;) -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
[quote name='wandul 66']do tego jest długowłosy - domki sie pobiją !!![/quote] Zanim znowu będzie długowłosy to trochę czasu minie :cool3: -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
Marcelek chyba dobrze przespał noc, nie telepał się już z zimna, a rano wołał o pieszczoty:loveu: Załatwia się do kuwetki :multi: Żebyście widzieli jak on wcina kocią karmę :shake:. Musi biedak nadrobić, chudziutki jest bardzo... -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tweety']tez uważam, że Kinya świetenie się spisała. Patia przypominam o kasie dla Was, bo w końcu wydam na coś, znaczy na jakiś koci ogon;)[/quote] :roll: dajcie spokój dziewczyny, przy tym co Wy macie na koncie... Nic, tylko korzystać z doświadczeń. Dobrze, że zapowiadało się gorzej niż jest. Ale leczenie i tak go nie ominie, te uszka są rzeczywiście brzydkie w środku. -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']No nie wiem czy Marcel się zgodzi , żeby rozpowszechniać jego nagi wizerunek ;) Własnie :mdrmed: Ale z tego co widzę to jego interesuje tylko jedzonko i pieszczoty. Cudowny jest! Kinya , jak dobrze , że go zabrałaś , w ostatniej chwili :Rose::buzi:[/quote] A ja Ci dziękuję za pomoc , bez tej klatki byłoby cienko - Babunia kominowała jak się dostać do środka, a on kompletnie ją ignorował, wsunął kolację i zagrzebał się w kołderkę :sleep2: -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tweety']łomatko:crazyeye::crazyeye::crazyeye: ależ to piękny kot .... będzie;). To ja od razu dorzucam jego zdjęcie do zbiorczego żebraczego allegro. Patia, wypożyczam, mam nadzieję, że mogę:roll:[/quote] Patia, pozwolimy? :cool3: -
Marcyś-pogryziony,zaniedbany kocurek w skorupie z własnej sierści MA DOM!
Kinya replied to Kinya's topic in Już w nowym domu
O tak, podbił serca wszystkich w lecznicy. Słodziak nieprzeciętny :loveu: -
[quote name='Kinya']Przepraszam, że nic nie piszę o kociątku zza Kocmyrzowa, ale mam do nadrobienia robotę, bo dziś najpierw długo siedziałam w lecznicy z Babunią i spóźniłam do pracy, a potem wyrwałam się wcześniej żeby jechać po kocię no i muszę teraz przysiąść, żeby na rano skończyć. Bo jak mnie wywalą to będę do Wieliczki na nogach z kociakami do weta chodzić;) Tweety wie co i jak, jutro postaram się założyć kociątku wątek; już się z Patią umówiłam na sesje przed- i pofuterkową :evil_lol:[/quote]' Kocię ma już swój wątek, zapraszam ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110948[/URL]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przedwczoraj Tweety poprosiła o zainteresowanie się kociakiem z Kocmyrzowa. Kocię miało być potwornie pogryzione, z płatami skóry wiszącej po bokach. Zresztą tutaj jest link dla zainteresowanych:[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108836&page=28"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108836&page=28[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL][FONT=Times New Roman][SIZE=3].[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]No i powiedzcie, jak mogłam nie jechać?? Pojechałam. Jakieś kilkanaście km za Nową Hutą, wioska, sklep, a obok sklepu pod tują siedziało kudłate toto i zajadało kiełbaskę podaną przez panią sklepową, która co prawda bardzo żałowała kotka, ale równie mocno się go brzydziła. Kiedy zawołałam i toto zaczęło biec w moją stronę zobaczyłam dlaczego. Za kociakiem, niczym skrzydła, wlokły się dwa płaty :crazyeye: – zrozumiałam, że to ta odgryziona skóra. Jednak najgorzej wyglądała rana na grzbiecie powyżej ogona – wygryziona, otoczona jakimiś owrzodzeniami i kulkami, które przypominały zaschnięty kał. Obawiałam się, że to już martwica, wyglądało okropnie :bigcry:Z tego co przekazały mi sklepowa oraz pani, która zadzwoniła do Tweety (i chwała jej za to! ) kotek mieszkał koło tego sklepu już kilka dni, spał w rurze odpływowej i bardzo garnął się do ludzi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zapakowałam kocię do transportera i wio do lecznicy. I tu zdziwienie: kocię (z powodu skudlonej sierści nie byliśmy w stanie stwierdzić płci) był w całkiem niezłej formie, a głównym problemem okazała się skrajnie sfilcowana sierść, która zdążyła przekształcić się w twardą, ciężką skorupę:shake:. Płaty wiszącej skóry to nie innego jak wiszące, zbite, częściowo odrywające się futro, a kulki wokół rany to gały ropy zmieszanej z futrem brudem i co tam jeszcze złapał. Weterynarz nie mógł wyjść z szoku, pierwszy raz widział coś takiego. Mnie spadł kamień z serca, kiedy usłyszałam, że rana to chyba najmniejszy problem – największym okazało się usunięcie sierści, bo maszynka grzęzła, a nie chcieliśmy zwierzaka dodatkowo stresować. W końcu zapadła decyzja o przywiezieniu kota dziś rano do lecznicy, gdzie pod narkozą usunięto mu ten koszmarny skafander. Dziś okazało się, że to młody kocurek, dostał na imię Marcyś [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Patia robiła fotki i ma je wstawić, więc sami zobaczycie.[/SIZE][/FONT]
-
Przepraszam, że nic nie piszę o kociątku zza Kocmyrzowa, ale mam do nadrobienia robotę, bo dziś najpierw długo siedziałam w lecznicy z Babunią i spóźniłam do pracy, a potem wyrwałam się wcześniej żeby jechać po kocię no i muszę teraz przysiąść, żeby na rano skończyć. Bo jak mnie wywalą to będę do Wieliczki na nogach z kociakami do weta chodzić;) Tweety wie co i jak, jutro postaram się założyć kociątku wątek; już się z Patią umówiłam na sesje przed- i pofuterkową :evil_lol:
-
[quote name='Tweety']możesz jechać do dr Szpeyera (pamiętaj o fakturze na AFN), ja u niego ciachałam kociuchy, jest ok:loveu: Jeżeli Patia może zaoferować tymczas to byłoby cudownie, bo jak nie to będzie musiał jechać do Chirona ale właśnie tam wysłałam jednego zasmarkańca wiec nie wiem ile jeszcze jest miejsca:shake: No i on tez jest do 20-stej a nie wiem jak Tobie uda się czasowo to pozałatwiać[/quote] Nie chciałam po nazwisku ;), ale takiemu wetowi warto robić reklamę, wiele razy bardzo mi pomógł, no i nigdy nie chciał pieniędzy, zwłaszcza jak ratowałam znajdy - tylko Drodzy Forumowicze proszę się na to nie powoływać, bo będzie zmuszony zwinąć interes:evil_lol: Dostałam chwilkę temu sms, że kotek cały czas siedzi sobie spokojnie pod krzaczkiem i czeka na mnie;) Z Patią będę się zdzwaniać jak będę na miejscu, wtedy okaże się do której lecznicy uderzę i gdzie kotek będzie spał ;). Wtedy dam Ci znać
-
[quote name='Tweety']bardzo Ci dziękuję:loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] Nie ma za co Tweety, ja tu siedzę jak na szpilach i obwiniam się, że na maksa dałam ciała, bo on biedak czeka, a ja od południa (wizyta Babuni przeciągnęła się) nie mogę dotrzeć. Ale jak tylko się wyrwę to pędzę tam co koni (mechanicznych) w moim unochodzie. Nie wiem dokąd jechać jak już go zwinę, do lecznicy w Wieliczce? Czy do którejś w Krk? Mam zaprzyjaźnionego weta na Bobrowskiego (to na Grzegórzkach, koło Dąbia), jechać z nim tam? Jest mi po drodze, no i mam do niego zaufanie. Patia obiecała, że pomoże jeśli potrzebny byłby dom tymczasowy dla biedaka.
-
[quote name='Tweety'] Zadzwoniła pani z Kocmyrzowa, że jest tam kotek potwornie pogryziony, w dwóch miejscach zwisają mu fałdy skóry odgryzionej od reszty ciała:-(. [/quote] Sytuacja pod kontrolą; mnie niestety z drogi do tej miejscowości (to dokładnie wioska gdzieś za Kocmyrzowem) ściągnięto do roboty:angryy:, więc jeszcze nie dojechałam, ale pani pilnuje zwierzaka, jesteśmy w kontakcie tel. Kotek ponoć ma apetyt, zachowuje się całkiem spokojnie, jest oswojony i łasi się, tyle że ponoć jest pokiereszowany, a tubylcy boja się go uszkodzić jeszcze bardziej. Poprosiłam żeby miał świeżą wodę i był pilnowany, a ja tylko jak wyrwę się z pracy od razu tam jadę.
-
[quote name='TYGRYS-ica.']nioo ciekawe w jakiej ilosci bedzie prazencik od Lusi dla hmm... no wlasnie.... dogomaniaczek ktore ja uratowaly?? :eviltong: zeby tylko Babunia nie zazdroscila i nie zaczela udawac ze tez bedzie miec male :evil_lol: mizianko dla kociakow po rowno musi byc :mad::evil_lol: a co z reszta kotko ktore zostaly? bo jakies zostaly tak??[/quote] Byłoby po równo gdyby Babunia w końcu się zdecydowała czy ja przyjaciel czy wróg:cool3: Z kotków z tego wątku chyba wszystkie mają domki o ile się nie mylę. Piracik w dobrym domku, Czesiek to Krakus pełną gębą, w samym centrum koło Plant mieszka :p, Lusia u mnie została no i ponoć Tymuś też ma domek.
-
[quote name='Tweety'] A teraz prośba odnośnie jutra. Zadzwoniła pani z Kocmyrzowa, że jest tam kotek potwornie pogryziony, w dwóch miejscach zwisają mu fałdy skóry odgryzionej od reszty ciała:-(. Ja nie mam jak tam jechać, bo jutro biorę Tolę, Lusię i kociaka od p. Kazi do Krakvetu do kontroli i spędzę tam pewnie "upojne" 2 godziny albo i więcej w kolejce. Prawdę mówiąc liczę na Kinya, która jest zmotoryzowana, że pomoże, zabierze stamtąd kociuszka i go będziemy ratować o ile dożyje do jutra. Niestety, pani zadzwoniła dzisiaj tuż przed 22-gą więc nie miałam już szans na znalezienie go. Ta pani wie gdzie on przesiaduje więc doprowadzi do niego. Sama nie może go wziąć, bo ma "haszczaka", który zjada koty. Kinya, będę do Ciebie dzwonić z błaganiem o pomoc:oops:[/quote] No to trzeba działać. Dzwoń! Kurczę, szkoda że tyle roboty mi się nawaliło, bo może skombinowałabym na jutro wolny dzień, a tu kiszka:shake: Jutro o 10:00 jestem w Wieliczce z Babunią, potem jadę do Krakowa, więc może najpierw podjadę do tej pani, a do pracy później - coś naściemniam...
-
i pewnie tak bedzie o ile nie przybedzie nowych kotkow :eviltong: a skoro o tym mowa to co u Lusi? czy wiadomo cos na temat malych nienarodzonych? :evil_lol:[/quote] Oczekujemy z niecierpliwością - brzuszek już oooogromny, ale pannie się nie spieszy;) Apetyt ma za wszystkie koty w domu razem wzięte (chyba nawet prześcignęła już Babunię;) ), dostaje same smakołyki i jest miziana bez końca - widocznie tak się to Lusi spodobało, że chce przeciągnąć te miłe chwile na maksa:cool3: Podczas usg pokazały się dwa maluchy, żeby je zliczyć trzeba by było zrobić rentgena, a tego nie chciałam - chociaż sama jestem ciekawa:p
-
[quote name='Tweety'] Kinya, chyba będę Cię prosić o przywiezienie ich po zabiegu na ul. Straszewskiego, dasz radę? [/quote] No pewnie, pisz mi tylko na priva, na gg lub dzwoń co i jak dokładnie; może wyrwę się z roboty wcześniej. Skąd i o której najpóźniej mogę odebrać kociaki? Bo jak rozumiem do Pani Kazi mogę je zawieźć na którą zdążę (siedzi w domu?)
-
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Kinya replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='t_kasiek']ja mysle, ze zechce....ale to musi byc ktos odpowiedni i Fruzia własnie na takiego ktosia czeka :D:D:D[/quote] Tak jak Borysek :p (i od razu odpukuję w niemalowane;)) -
[quote name='Tweety'](...) jest 10 kotów u p. Kazi do ciachnięcia i może poproszę tutaj aby Kinya pomogła. Bo "ubrałabym" mojego TŻ w wożenie rano kotów do lecznicy a Kinya może odebrała by je popołudniami i odwoziła do p. Kazi? Jasne, musimy tylko się dogadać co do szczegółów; ja mam dość nienormowany czas pracy i nigdy nie wiem o której wyjdę z firmy, ale zrobię wszystko co się da. Wyświetlaj mi się (oddzwonię z pracy), a jeżeli nie zachowałaś mojego nr tel. to pisz na gg.
-
[quote name='Tweety']Słuchajcie, ja straszliwie potrzebuje kogoś do pomocy kto mógłby w takich przypadkach jeździć na "wizję lokalną", bo ja nie jestem w stanie obrobić tego wszystkiego póki mam maluchy w domu, zwłaszcza chore. Z Tolą jestem co drugi dzień w lecznicy, w której często siedzę po dwie godziny a jest na drugim (dla mnie) końcu Krakowa. W pozostałe dni załatwiam sprawy dotyczące innych kotów. Jest jeszcze pani, która ma pod opieką 16 kotów, wszystko to trzeba ciachnąć w ciągu najbliższych kilku dni, bo kończą się darmowe sterylki. Nie sklonuje się żadna miarą:shake: [/quote] Tweety, dzwoń do mnie, ja w miarę możliwości (wieczorkami po pracy) postaram się pomóc. Niestety muszę dojeżdżać z Rybitw, a to nieprzeciętnie zakorkowane zadupie :pissed: Dogadamy się jakoś
-
Karmel - uratowany kot ze schroniska - Za TM...[*] ;(
Kinya replied to Lorien:)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymaj się Kocurku i śpij dobrze Kochany -
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
Kinya replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Gdzie teraz jest Borysek i co z nim? I jakiej opieki potrzebuje? Tzn. jakie konkretnie obowiązki miałby opiekun (poza oczywistościami typu karmienie ofkors) -
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
Kinya replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
DOMKU!! :modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla: