Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. A, właśnie. Dr spodziewał się dużego orzecha, a to ponoć jakiś niewielki guzek. Akurat kiedy była o tym mowa wyszłam do auta zanieść kuwetę, którą dostałyśmy od doktora, miewają jakieś zdekompletowane, zniszczone ze sklepu, które wyrzucają. Jeśli będzie gdzieś potrzebna to oczywiście dostarczę. O tego nowotwora musisz zapytać Catalinę, ja nie słyszałam o jakichś specjalnych zaleceniach w tej sprawie.
  2. [quote name='Tweety']pisałyśmy jednocześnie jak widzę. bardzo Ci dziękuję za tak troskliwe zajęcie się Mufką :loveu::loveu::loveu:. Przepraszam, że musiałaś tyle czasu tam spędzić. Miałam nadzieję, że skoro jesteście umówione na godzinę to nie będzie czekania. A co z tamtymi kiciusiami?[/quote] Tweety, nie przepraszaj, to już nie chodziło o nas, bardziej o te biedne koty, które tyle czasu stresowały się w transporterach. Zwłaszcza chyba Mufka, która nie lubi i boi się psów; a dziś w poczekalni było ich sporo i nie wszystkie umiały się zachować;) Upewniałam się kilka razy, że mają ją wziąć o 20:00, ale w tej lecznicy panuje taki chaos, że nastawiam się na czekanie. Kiciunie wzięte ze schronu to dwa obrazy nędzy i rozpaczy. Jedną odstawiłyśmy jeszcze do DT na Krzemionkach, a Catalinę z drugą bidą odwiozłam do domu. Ta, która zostaje u Kasi to Bolesława ze zmiażdżoną kiedyś łapką, bezzębna starowinka. Bardzo ciekawie umaszczona, ale póki co to zwraca uwagę przede wszystkim jej kiepski ogólny stan. Za to Puma, która mieszka teraz w DT, wygląda na dobrze ponad 10 lat, a dr Orzeł po zębach ocenił ją na połowę tego :-o Kotki na razie bez konkretnych leków, niech przejdą stres związany ze zmianą miejsca pobytu, wtedy jeśli coś się zacznie dziać,trzeba będzie leczyć. Więcej nie pamiętam, złapałam muła, jak mi się coś przypomni to dopiszę;)
  3. No własnie dotarłam do domu, po wizycie o "17:30". Kicia ma pękniętą miednicę, trzeba zainstalować płytkę i śrubować. Niestety dopiero jutro o 20:00 dr Orzeł będzie mógł przeprowadzić operację. Szkoda tylko, że na tę kilkuminutową wizytę straciłam kilka godzin :shake: Kicia jest niesamowita, nigdy nie widziałam tak cierpliwego zwierzaka. Kupę czasu w transporterze, ciągłe wozenie autem, a ona nawet nie miauknie. Owija się całym ciałkiem na dłoniach i mruczy, można ją miziać i miziać:loveu: Dlatego nazwałam ją Mufka ;) Niewiele je, nie wiem dlaczego :shake: Green, ja dziś padam, a co dopiero Ty...
  4. Kicia jest FANTASTYCZNA :loveu: Milusia, bezproblemowa i totalnie przytulasta. Siedzi cały czas (od wielu godzin) w transporterku. Najpierw podróż do Warszawy, potem pociągiem do Krakowa, mały spacer po dworcu i tylko jeden raz miauknęła - chyba żeby pożegnać Dorotę ;) Potem pół godziny autem i jest już u mnie. Nawet nie chciała jeść i pić, coś liznęła i zaczęła bardzo dokładną wieczorną toaletę. Zastanawiam się jak z tym biodrem podnosi tylne łapki do góry, ale to już jej tajemnica ;) Chyba nie lubi psów: warczała na moją sunię, która koniecznie chciała sprawdzić co siedzi w transporterze.
  5. Jutro tzn. dzisiaj? ;) Tweety, pojadę po nią, przenocuję i odstawię jutro gdzie trzeba. Kicia pojedzie ze mną do pracy i poczeka tam do popołudnia. W ekstremalnej sytuacji, gdyby się coś zmieniło, od razu będę dzwonić do Ciebie.
  6. Już nie, na szczęście. Trafił do bardzo dobrego domku :multi: btw: Patia, wrzuć jakieś fotki małego - pewnie nie tylko ja jestem ciekawa jak teraz wygląda ;)
  7. Cudownie!!! :multi: Ogromnie się cieszę i ... zazdroszczę Państwu :evil_lol:
  8. Wiadomo już co u kotka? Jak z domkiem?
  9. [quote name='dog_master'] A najwazniejsze, zeby mozliwosc adopcji jakiegokolwiek! kota sie nie zmarnowala! Mam nadzieje, ze jak najszybciej dostane te fotki...[/quote] Tak jest, to najważniejsze! Jeżeli nie Białaska to niech wezmą jakąś inną biedę w potrzebie; a najlepiej przekonać do dwóch :cool3:: lepiej się chowają i są po prostu szczęśliwsze w parze.
  10. [quote name='dog_master'] Rozmawialam wlasnie z p. Maria - bardzo duzo osob dzwonilo i pytalo o kotka! :) :) :) W weekend kotek ma pojechac do Starogardu Gdanskiego, do nowego domku :multi::multi::multi::multi::multi: ale pani obawia sie, ze, jak to sie czesto zdarza, ludzie sie wycofaja... Wiec czekamy do konca tygodnia! :) Trzymajcie kciuki! :)[/quote] No bo jak się w nim nie zakochać? :) Oby tylko dobrze trafił. Kciuki z calych sił! :thumbs:
  11. [quote name='halbina'][IMG]http://lh5.ggpht.com/halbina4/SJOcXLYFaZI/AAAAAAAAGKc/9mAnpu2F8J0/P8020088.JPG?imgmax=512[/IMG] pozdro, maluszki, od kociakó z Zabrza![/quote] Dopiero niedawno zauważyłam to zdjęcie - jest tak cudne, że mam je powiększone na tapecie :loveu:
  12. Ja jestem skuszona, ale poza jedną ofertą transportu (z Poznania do Krk) dwa dni temu - zero możliwości. Poza tym nie wiem jak karmicielki zapatrują się na oddanie kotka tak daleko. Jak on sobie poradzi? Dzisiaj w nocy zmarzłam - w Krk było 8 stopni:-(
  13. Jeśli na Dogo, to może masz zablokowane wyświetlanie w explorerze przez oddzielne okienko - trzeba ściągnąć dodatki albo wchodzić normalnie przez poczta -> odebrane w panelu użytkownika.
  14. Oby! Ja na wszystkich trzech zdjęciach widzę naszego przystojniaka. Tylko w tytule aukcji jest "wyrzycony" zamiast "wyrzucony", ale rozumiem pośpiech, chciałaś jak najprędzej mu pomóc. Dzięki serdeczne!:loveu:
  15. Może dzięki allegro uda się kiciusiowi znaleźć dobry domek - ktoś go wypatrzy i zakocha się tak jak ja. Chyba, że wcześniej znajdzie się transport do Krakowa :cool3: Na pewno nie można pozwolić żeby spędził zimę na tych działkach :shake:
  16. [quote name='Tweety']Kinya, do Ciebie też pozwolłam sobie podać dwa razy nr telefonu, raz z prośba o ogłaszanie kociaków, drugi z prośbą o pomoć w przechowaniu chorych nan kk kociuszków.[/quote] Tweety, bardzo dobrze zrobiłaś. Odezwała się tylko Pani z Bochni od 3 kotków do ogłoszenia, założyłam im wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119186[/URL] Akurat w ogłaszaniu mam zerowe doświadczenie, zawsze inne duszyczki reklamowały moje tymczasy. No ale zmusiło mnie (wszystkie umiejące to robić znane mi osoby są na wyjazdach), zawzięłam się i nawet udało mi się wstawić zdjęcia :razz:
  17. [quote name='Isabel']Dog master, dlaczego tak pesymistycznie? Z białym wcale tak nie musi być, a Kinya to specjalistka od kotów:) Jakby co, to przeczytałam na innym wątku (pisze Ania i Kropka), że w przyszły weekend z Olsztyna do Krakowa jedzie dobermanka ze schroniska.[/quote] Izabel :oops: dziękuję za miłe słowa:loveu: Wiem, że to może niezbyt rozsądne ściągać kota przez całą Polskę, jakby mało było biedaków u nas, ale naprawdę mnie oczarował, a miłość (zwłaszcza do kotów) niewiele ma z rozsądkiem wspólnego ;) Wrzuciłam ogłoszenie o transporcie, ale ciężko o taki długi, będę kombinować z przesiadkami właśnie, dziękuję za wsparcie Isabel :loveu:
  18. A dzisiaj Lusia mnie rozczuliła, bo zaczęła się bawić :crazyeye: Tak normalnie, jak mały kociak, goniła za piłeczką ze swoim synkiem, tarzała się z nim po podłodze i łapała niewidzialne myszy:lol: Odkąd jest u mnie (od marca) pierwszy raz tak się zachowywała - zawsze spokojna i cichutka, a tu taki wulkan energii :razz: Cieszę się bardzo, to wszystko znaczy że dobrze z nią.
  19. On tam biedak sam, wyrzucony, nawet kumpli nie ma... Dla kota domowego to podwójnie straszne :-( A noce już coraz chłodniejsze... Ta koszmarna odległość :shake:
  20. dlatego... jeżeli byłby transport w okolice Krakowa... Jeżeli nie uda mu się pomóc tam na miejscu to wzięłabym go chociaż na tymczas (sama w ten tymczas nie wierzę:cool3: - zostałby na pewno). Żeby tylko dogadywał się z innymi kotami...
  21. ??!!:placz: Co się stało? Boję się o Białego :-(
  22. Cudny! Zakochałam się od pierwszego momentu. Ale jestem na drugim końcu Polski :-(
  23. [quote name='Patia'] Kinga a jak tam Lusia i reszta , skrobnij coś na ich watku .[/quote] Patia, strasznie Cię przepraszam za milczenie, po prostu nie wyrabiam ostatnimi czasy :shake: Sporo kociaków się przewinęlo u mnie, prawie wszystkie z jakimiś problemami zdrowotnymi (a jakże), na szczęście większość znalazła fajne domki :multi: Lusia z małymi też niezbyt zdrowe, ciągną się za nimi choróbska - jak nie katarek to uczulenie, jak nie antybiotyki to maści :shake: Ale wychodzą na prostą, wczorajsza wizyta u weta ucieszyła mnie, bo jest całkiem dobrze. Miały zastój z rośnięciem (przez choroby), teraz nadrabiają na maksa :lol: Śliczne kluseczki. A Lusia wreszcie na tyle zdrowa że można ją sterylizować - wreszcie :multi:
×
×
  • Create New...