Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. [quote name='Isabel']Kto pokocha Bielinka???[/quote] Ja już pokochałam... Ech, ta moja słabość do białasów...
  2. [quote name='weszka']Mojej mamie jest obojętny wygląd - byle to była kociczka młoda, kuwetkowa i baaardzo przytulaśna. Dobrze by też było gdyby tolerowała psy ale jeśli nie to damy sobie radę i bez tego.[/quote] No to nic bardziej pasującego niż "moja" Julka nie znajdziecie ;) Młoda, kuwetkowa, a przytulaśna tak, że mogłaby z miłości człowieka udusić :lol:. serio! Do psów ma dystans, może jakiś kiedyś ją zaatakował na podwórku skąd ją wzięłam? Do innych kotów przyjacielska i zdziwiona kiedy ją atakują. I nie przestaje mruczeć, nigdy nie widziałam kota, który traktorzy bezustannie :loveu:
  3. Wczoraj Figa, którą wzięłam półtora roku temu od P. Małgosi, wyła wieczorem... Bez powodu (bo zdarza jej się kiedy słyszy sygnał karetki czy straży, ale akurat nic nie jechało). Będę na pogrzebie.
  4. Ściągnęłam z telefonu na kompa i wysłalam Ci na maila.
  5. [quote name='Jola_K']a wczoraj ta kicia pojechala do nowego domku do Nowego Sacza :multi: w znalezieniu domu bardzo pomogla Kinya, za co bardzo, bardzo dziekuje :Rose: Panstwo szukali tygrysi, wyslalam trzy kandydatki, wybrali moje "oczko w glowie" czyli te mniejsza kocinke z kropka na nosie.. ale ze wzgledu na to ze zaczely jej lzawic oczka i dlatego ze jest mniejsza i w ogole takie swoje [I]osobiste[/I] powody mialam :oops:, zasugerowalam by moze te wieksza wybrali.. nie bylo problemu z podmiana kotek Kicia zamieszkala w duzej willi, ma za przyjaciela malego kundelka podroz spedzila na ramieniu Kinyi z zainteresowaniem obserwujac mijane swiatla samochodow, ich kierunkowskazy itp :lol: w domu prawie od razu rozpoczela zwiedzanie, nie yla bardzo zestresowana zmiana otoczenia, nowym miejscem mysle ze wszystko bedzie dobrze :) jak zwykle z ta rodzina pozostane w kontakcie, beda wiec wiadomosci i fotki :)[quote name='Jola_K'] Jolu, nie ma za co dziękować, fajnie, że się udało :multi: Mój brat był dziś z wizytą w nowym domku Kici. Maleńka ma sie dobrze, jeszcze nie ma imienia, bo kilkuletni synek państwa ma je wybrać, a że jeszcze nie mówi za dobrze to wymyśla i za chwilę sam zapomina jakie jej nadał [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Więc na razie głównie mówi Lesiu, bo dla niego wszystkie koty to Lesie (dochodził do ich domu kotek o takim imieniu). Kicia od samego początku zwiedzała kąty, w nocy niestety płakała (pewnie za rodzeństwem [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] ), ale rano zrobiła się jeszcze bardziej ciekawska niż wczoraj. Oby tak dalej to będę spokojna. Niestety jestem upośledzona technicznie i nie potrafię wstawić zdjęcia Kici, które dostałam mms-em, przesłałam Joli to może wrzuci. Jolu, umowę Ci podeślę pocztą. W tych wspaniałych wczorajszych okolicznościach przyrody, całym zamieszaniu o mało co nie zostawiłam jej razem z Kicią. No i strasznie mi głupio, bo zapomniałam przywieźć Ci obiecane klatki po moich gryzoniach [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] - potknęłam się o nie przy wejściu po powrocie do domu...
  6. Łaaaa!! Prawdziwa metamorfoza! Ciekawe czy charakterek też mu się na lepsze zmienił :cool3: Piękny! Czyściutki, zadbany, wyczesany:multi: Wielki szacunek dla Rodziców Patii:Rose:
  7. [quote name='moni_wro']Ponieważ dopiero dzisiaj przebrnęłam przez cały wątek, mogę jedynie powiedzieć: 1. kochani jak wpłacać to tylko i wyłącznie do organizacji pożytku publicznego: TOZy, schroniska, inne - mamy wtedy pewność że pieniądze pójdą na szczytny cel, nie do prywatnej kieszeni 2. może czas pomyśleć o wolontariacie w danej organizacji - we Wrocławiu, w TOZie jest malusio osób (5) i dosyć duża liczba karmicieli (ok 200). - to jednak za mało aby cokolwiek zdziałać formalnie od Urzędu Miasta i innych państwowych instytucji, jak będzie nas więcej to mamy większe szanse przebicia, pisząc petycje, składając apele, etc 3. oszuści są i będą, ludzie żyją wystawiając aukcje na umierające dzieci, to co to dla nich wystawić aukcję na zwierze? (ostatnio było o tym w uwadze) 4. z doświadczenia wiem, że moja pomoc wynikająca z zawodu i pewnych cech personalnych, jest większa niż "stówka" miesięcznie na TOZ - przecież każdy z nas ma jakiś talent, pomyślmy jak możemy to wykorzystać i pomóc naszym bidom:multi: 5. kochani, więcej zimnej krwi, ja wiem i rozumiem że nerwy mogą ponieść, ale czy czasu zmarnowanego na wypisywanie 69 stron wątku nie można było zamienić na szybką akcję powiadomienia allegro, władz dogomani i wystawienia krótkiej notki o oszuście, a reszte naszego cennego czasu zamienić na podjechanie do schronu i sprawdzenie czy nic złego się nie dzieje - jedna wizyta w tygodniu to naprawdę dużo, a przy zebraniu się już siedmiu osób, bidy mają nadzór i odwiedziny codzienne.[/quote] Też przebrnęłam przez całośc i całkowicie popieram przedmówczynię. Od siebie mogę jeszcze dodać, że zawiadomienie o jakimkolwiek przestępstwie można złożyć w KTÓREJKOLWIEK prokuraturze, w przypadku kiedy sprawa nie dotyczy ich rejonu MUSZĄ ją odesłać do prokuratury właściwej dla miejsca popełnienia przestępstwa. Btw: czy ktoś się orientuje jak zakończyła się sprawa, od której rozpoczął się wątek? Minęły ponad dwa lata...
  8. Wincenty (bo tak ma na imię biedak z osiedla) jest przede wszystkim bardzo przeziębiony, oczka zamglone i strasznie cieknie mu z nosa :-( Brzuszek jakby mniejszy, cały czas obserwujemy, wg wetki nie wygląda to na zapalenie otrzewnej, ale obserwujemy. Zważywszy, że biadak nie ma prawie zębów obstawiam też opuchliznę z głodu :placz: Niby dostawał jedzenie od mieszkańców osiedla, ale kiełbaski, skóry od słoniny i innych takich nie był w stanie przecież pogryźć. Miękką karmą chciał się wczoraj udławić, a już drobno pocięty filet z kurczaka mniej mu podchodził. [IMG]http://img152.imageshack.us/my.php?image=031020084rt4.jpg[/IMG]
  9. Kotek jest u mnie w domu gospodarczym, bo naprawdę nie mam go gdzie dać. To i tak lepiej niż pod chmurką, z której od wczoraj leje jak z cebra. Jest podejrzenie FIP-a, więc rokowania bardzo ostrożne :shake: Jak znajdę chwilkę to wstawię fotki, na razie jadę z nim do lecznicy. Byłam rano z Mufką w Krak-Vecie, doktor Sylwia wyjęła kici szwy, bo bardzo ładnie się zagoiło, spryskała ranę na łapce i zaleciła maść witaminową. Doktor Orzeł będzie na dyżurze we wtorek rano w Hucie, podjadę z nią i zobaczymy co powie.
  10. Podczas ostatniego pobytu w lecznicy zaczepili mnie państwo, którzy słyszeli moją rozmowę z wetką o bezdomniakach. No i dowiedziałam się, że w Wieliczce jest wyrzucony z domu kot, który koczuje na osiedlu obok przy śmietniku [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Ponoć jest dokarmiany, ale ma chore oczka i nikt go nie chce wziąć [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Ja już żywcem nie mam go wziąć, a nie mogę tam zostawić! Bardzo proszę o DT, dziś będę w lecznicy z czarnulą to podejdę i go poszukam.
  11. Martwię się o Mufkę, a konkretnie o jej tylną (zdrową) łapkę. Na niej się opiera, bo tę od strony uszkodzenia podwija. No i dzisiaj zauważyłam, że łapka jest na kości wytarta aż do rany. Strasznie sie boję czy to nie odleżyna :-( Mufka zgodnie z zaleceniami wetów niewiele się rusza, w zasadzie codziennie wypuszczam ją na jakieś 10 minut w łazience podczas sprzątania transporterka. Bardzo się rwie do chodzenia, ale ograniczam jej to, pozwalam na tyle żeby mięśnie poruszała. Nie jest to duże, ale martwię się czy nie będzie powiększać:shake:
  12. [quote name='magdyska25']Bajeczka już w nowym domku:multi::multi::multi:. [SIZE=1][B]Ehh smutno bez tej małej łobuziary.....chyba ukojenia poszukam w następnym tymczasie;).[/B] [/SIZE][/quote] KONIECZNIE! ;)
  13. Jakieś wieści z nowego domku kocurka?
  14. Ok, tak zrobimy. Ona cały czas mało je, dzisiaj już trochę skubnęła. I nie wiem jak to się stało, ale dopiero wczoraj w Arwecie zauważyłam, że ona nie ma całego ogona :-o Wet stwierdził, że ostatni krąg jest złamany, więc to na pewno nie była interwencja chirurgiczna :shake: Ile ta biedaczka musiała wycierpieć:-(, a taka jest kochana i grzeczna.
  15. [quote name='Tweety']Kinguś a na kiedy masz ten termin szpitalowy? Acha, i w czym trzymasz pannicę skoro klatka jest nadal u Miuti i czeka na Ciebie?[/quote] Właśnie wieczorem dowiedziałam się, że termin mi się odwlecze o jakieś 4 tygodnie, więc nie jest źle (btw: mój skorupiak dość łagodny jest;)),ale pozostaję w ciągłej obserwacji i gdyby coś to alarmowo mnie zwijają na oddział. Zarówno w Krak-Vecie jak i dzisiaj w Wieliczce weci stwierdzili, że najlepiej dla Mufki, żeby pozostała w tym transporterze - ma na tyle miejsca, że może wygodnie się układać, a ruch ma mieć ograniczony do absolutnego minimum. Kupię jej wkłady pochłaniające, żeby rozwiązać problem braku kuwety. Nie wiem, mnie się wydaje, że smutno jej tam, a z drugiej strony rozsądek podpowiada, że faktycznie im mniej ma miejsca to lepiej. Jak uważacie?
  16. Posiedziałam z Mufką, pomiziałam. Ona jest bardzo grzeczna i pieszczoszka, ale do czasu jak nie pojawi się w pobliżu jakiś zwierz. Od razu zaczyna warczeć. Dlatego kiepsko widzę jej pobyt u nas kiedy pójdę do szpitala. Trzeba by ją przenieść do oddzielnego pomieszczenia na dole, ale tam nie ma ogrzewania, tylko piec kaflowy, w którym trzeba regularnie palić:shake: Pomijam już, że Mój TŻ nie będzie się nią umiał odpowiednio zająć - nie będzie nawet miał kiedy :shake:
  17. Mufka już po operacji, miednica poskładana i dobrze rokuje. Kicia jest u mnie, odebrałam ją niedawno. Zdjęć dziś już nie zrobię, zresztą wolę jej nie ruszać, jest w bardzo złym humorze. Złośnica warczy nie tylko na psy, ale także na koty - jedynaczka :evil_lol:
  18. Cisza :shake: Dr Orzeł chyba o nas nie zapomniał ;) Może leki nie dojechały:niewiem:
  19. Czekam na telefon z lecznicy co z Mufką - dzisiaj miało być trzecie podejście do operacji (o ile dostali te leki)
  20. Kiedy brałyśmy ze schronu tę czwórkę było tam takie maleńkie buro-białe kociątko, które tak strasznie prosiło żeby je zabrać, piszczało i wspinało się po płycie zastawiającej drzwi :cry: Nie widziało, miało oczka zalepione ropą, ale słyszało nasze głosy i jako jedyne na nie zareagowało :-( Nie mogę przestać o nim myśleć:-( Tweety, kojarzysz może takiego kociaczka?
  21. [quote name='GreenEvil']Mufka... nie rob "se" jaj :mad:[/quote] "Se" robi. Dziś po 9:00 dzwonił dr Orzeł, że kolejna próba się nie powiodła. Kicia nie reaguje na środki. Ściągają dla niej specjalne jakieś preparaty, mają być w poniedziałek i zobaczymy :shake: Kicia została w lecznicy, mają miejsca, więc doktor stwierdził, że nie ma co wlec ją znowu w tę i spowrotem. Swoje już wyjeździła ;)
  22. Mam wrażenie, że na tych fotkach wyglądają znacznie lepiej niż w rzeczywistości :-(
  23. Tiaaa... przed momentem miałam telefon od dr. Orła. Mufka nie dała się przygotować do zabiegu. Dostała maksymalną dawkę środka usypiającego i nic. Chodzi, prosi o pieszczoty i wcale nie ma zamiaru zasnąć :shake: Ponieważ nie można więcej jej szprycować, bo mogłoby skończyć się to nieszczęściem, poczekamy do jutra i podejmiemy kolejną próbę. Doktor Orzeł powiedział, że jego profesor na zajęciach powtarzał studentom, że jeśli tak się dzieje, organizm kompletnie nie reaguje albo zachowuje się niestandardowo to trzeba zaufać naturze i odstąpić od zabiegu. Nic na siłę. No to czekamy...
  24. [quote name='GreenEvil'] Miednica... taaa a co z jej wymsknietym biodrem?[/quote] Bioderko wg 3 różnych lekarzy z Krak-Vetu w porządku, wszystko na swoim miejscu :-o Tylko miednica. Mufka jest właśnie operowana, odbiorę ją jutro. Tweety zrobiła kici fotkę, jak wstawi to wszyscy zobaczą jaka jest piękna. No i ten cudowny charakter - dzisiaj przejeździła ze mną po mieście ponad 60 km, wczoraj niewiele mniej. I nic; cisza i spokój:loveu: Jakoś dziwnie wracało mi się teraz bez niej do domu, przyzwyczaiłam się mieć non-stop kota w aucie :evil_lol:
  25. Niestety nie:shake: to stare, zostawione same sobie uszkodzenie.
×
×
  • Create New...