Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. ok, Proxima, teraz doczytałam, że obecni opiekunowie to szwagier a.s. Przepraszam a.s. za to "niewiadomo kto" wrona pisał gdzieś, że Kiler dostawał u niego lańsko... wrona? mógłbyś sprecyzować? P.S. cytuję: Gdy wzial se do zabawy papier toaletowy do zabawy zabralem mu i dostal tym papierem po pysku i byla komenda fe klapnol chlopiec zebami dostal znowu i juz byl spokuj u mnie pies byl trzymany krotko i mial rygor jak trzeba bylo to i zarobil lańsko
  2. też nie jestem fanką namordników, choćby nawet fizjologicznych. Bo ani w tym powęszyć, ani pojeść trawy. a, i jeszcze jedna hipotetyczna sytuacja: przecież w każdej chwili może pęknąć obroża, zapięcie smyczy, i taki Kiler bez kagańca ucieknie, bo pobiegnie za zwierzyną, bo wystraszy się wystrzału petardy, cokolwiek innego i ... :roll: może Ci chłopcy, którzy mają Kilera teraz, zalogowaliby się na dogo?
  3. Ala, ja swoim psom tez na polu kagańca nie zakładam. No ale jakbyś przyjęła pod swój dach, psa który rzuca się ludziom na plecy i wbija zęby w bark, to chyba byś mu kaganiec zakładała zawsze i wszędzie?
  4. [quote name='Proxima'] Wiele razy na tym wątku padło, że jeżeli nie będzie już nadziei to Kilera trzeba będzie uspać, ale jak na razie to on nikogo nie pogryzł w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dlatego właśnie kilka osób walczy o szansę na "uczciwy proces" a nie złożenie go jako kozła ofiarnego na ołatarzu bullowatych mówiąc: patrzcie jacy jesteśmy odpowiedzialni, zabiliśmy ZŁO w zarodku. Apeluję zatem o trochę powściągliwości w serwowaniu czarnych scenariuszy - bo wydarzyć może się wszystko, wszędzie i każdemu - także wam. CYT.: w czasie tych ataków, skakał na oślep. Szarpał za to co złapał. Wszyscy w domu chodziliśmy bardzo grubo ubrani już od 2 dnia w sumie. Jak uwiesił się na ręce to ręka, jak mi na barku to bark. Generalnie był to skok, złapanie za co dało się złapać (im wyżej tym lepiej) i trzymanie bądź szarpanie z charkotem no i całkowita głuchota na komendy czyli wg Ciebie to nie jest pogryzienie? musi się polać krew, tak? więc błąd tych ludzi, bo może jakby nie założyli na siebie pięciu warstw ubrania, to zeby wbiły by się w ciało i wtedy byłoby pogryzienie. Co to w ogóle za tłumaczenie? To to samo, co wiele wiele innych sytuacji z życia codziennego, gdy interwencje i profilaktyka nie wystarcza, bo dopiero jak coś się stanie to nagle wszyscy reagują, zmieniają prawo, urzędnicy się budzą itd. a nasze fundacyjne psy ZAWSZE są w kagańcach. Wyjątek stanowią chwile na robienie zdjęć i szkolenie. Ale na to mamy opracowane ścisłe procedury i nie ma opcji przy tym "osób ani psów trzecich". i ja nie walczę tu o uśpienie (czy uspanie jak kto woli) tego psa, ale o PRZEJĘCIE NAD NIM KONTROLI, ODPOWIEDZIALNOŚCI I PODDANIE GO DŁUGOTERMINOWEMU NADZOROWI. Skoro już trafił do Was, i uważacie że eutanazja nie wchodzi w grę, to należy taką decyzję podejmować wraz ze wszelkimi konsekwencjami. Jeżeli walczycie o szansę dla niego, to należy zabrać tego psa do siebie i tyle... a nie oddać niewiadomo komu i niewiadomo co dalej. To nie jest walka, to jest umywanie rąk.
  5. Otóż to. Pamiętam jak jakis czas temu po pogryzieniu dziecka przez argentyna, do wrocławskiego schroniska w ciągu kwartału przyprowadzono wiele astów i mixów argentynów. Ludzie nie rozróżniają czy to DA czy amstaff. Przyprowadzili nam starą wysłużoną grzeczną sukę mix asta, która przez ponad 9 lat wspaniale opiekowała się dziećmi. Oddali, bo w TV pokazali że amstaff pogryzł dziecko. Siwa stara psina do dziś siedzi w klatce.
  6. nie napisałam o uśpieniu Kilera, ale o KAGAŃCU
  7. niby nikomu nic do tego, ale jak Kiler rozszarpie komuś twarz choćby nawet w szczerym polu, to nasze psy i my (ja tez, jako Fundacja próbująca obalić mit bulla-mordercy) będziemy mieć PROBLEM.
  8. witek_p, dziękuję. czytasz w moich myślach.
  9. a.s. jaka to róznica czy w drodze na pola czy w środku miasta. to na polach on biega bez kagańca???? ten pies ZANIM w ogóle przestąpi próg domu powinien mieć zakładany kaganiec.
  10. wycofać się nie możesz. ten pies został w rękach ludzi, którzy go wyprowadzają na spacer BEZ KAGAŃCA. Czy ktoś to w ogóle przeanalizował? Przecież jeśli oni zostaną z nim sami, to za chwilę wydarzy się tragedia.
  11. miesięczne szkolenie poza domem, bez właściela, szczególnie przy zaburzeniach behawioralnych znajdujących wyraz w relacji z opiekunem - to kompletnie bez sensu ja mam tylko nadzieję, że Kiler więcej na spacer nie wyjdzie BEZ KAGAŃCA. Bo owa odpowiedzialność obecnych opiekunów pozostawia wiele do życzenia. I jesli znów Kiler kogoś na ulicy zaatakuje, pogryzie osobe postronną, to nie dość, że ktoś ucierpi to jeszcze odbije się to na adopcjach amstaffowatych psów i przez następne pare lat adopcje staną i masowo będą oddawane asty do schroniska. A tego bym ani sobie, ani swoim bezdomnym amstaffom nie życzyła!
  12. [quote name='VitisVini']Jezu Chryste no ręce mi opadają na ten bełkot.:angryy: To co twój osobisty pies gryzł a teraz jest cacy a inne to seryjni mordercy.??? Faktycznie- uśpijcie tego psa bo jeśli dogomania opanowana jest przez takich ludzi to nie ma o czym marzyć.Kto ci dał prawo w wypowiadaniu się w imieniu "nas psiarzy" co??? Umiesz czytać ze zrozumieniem???? Gdzie napisałam,że pies zostanie wydany do adopcji jeśli będa jakiekolwiek wątpliwości co do bezpieczeństwa???? Twoja kasa idzie na hotel ,że tak się martwisz???? No słów mi brak na taki tupet i pychę. Poszedł z mojego wątku apsik!!! Jeszcze komuś został jakiś kamień- to rzucajcie.:angryy: ej hola hola na moim wątku, moich podpiecznych amstaffów, został wklejony link do tej sprawy, więc się wypowiadam. Nie wpadłam tu sobie, ot tak. I to Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
  13. [B]Wymagania są takie, muszą być spełnione łącznie:[/B] Wrocław lub okolica dom z ogrodem lub duże mieszkanie na parterze w zalesionej okolicy u ludzi lubiących spacery polegające nie tylko na wybieganiu, ale także na mniej wysiłkowym zmęczeniu psa, np. poprzez zabawę/ćwiczenia dom z drugim psem ludzie na poziomie finansowym umożliwiajacym karmienie dobrą karmą i kontrolne badania łapki czy ewentualnych urazów fajnie było by gdyby dodatkowo z dziećmi nie wiem czemu nikt jej nie chce. Albo nie ma chętnych domów spełniających te kryteria, albo są ale ludzie nie chcą psa z połamaną łapką.
  14. no i nie wiem czy normalny szkoleniowiec wystarczy. doświadczenie z psami policyjnymi nijak się ma do tego przypadku, bo psy policyjne są szkolone od szczeniaka, także w sportowej obronie i nie są psami "po przejściach" jak już jest decyzja i kasa, że pies dostaje szansę to może lepiej Bogatynia, albo Jamor?
  15. wg mnie nieprawdą jest, że pies jak raz ugryzie będzie zawsze gryzł. mój osobisty pies mnie gryzł zaraz po adopcji. Teraz nie gryzie ani mnie, ani nikogo innego, nawet sprowokowany. znam też inne psy, które swoim właścicielom zostawiły blizny na ciele i teraz jest wszystko OK. Natomiast opis: u nas atakował na górne partie ciała, jeśli robił to chociaż częściowo świadomie to dla mnie jest niereformowalny, to zbyt niebezpieczne. Chociaż zdarzyło nam się również, że zaatakował w kagańcu, wskoczył mojemu chłopakowi na plecy i próbował jego za bark złapać ale zorientował się, że ma kaganiec i uspokoił się. 7.Również względem pytania VitisVini. Reakcja przy odbieraniu zabawek bądź skradzionych rzeczy, znacząco różniła się od ataków. Przy odbieraniu przedmiotów nawet jeśli ugryzł to wiadomo dlaczego i z zupełnie inną siłą (mniejszą, ostrzegawczo) i bardzo szybko ten problem zanikł. 8.JAK PIES GRYZŁ? Jak wspomniałam wyżej. Natomiast w czasie tych ataków, skakał na oślep. Szarpał za to co złapał. Wszyscy w domu chodziliśmy bardzo grubo ubrani już od 2 dnia w sumie. Jak uwiesił się na ręce to ręka, jak mi na barku to bark. Generalnie był to skok, złapanie za co dało się złapać (im wyżej tym lepiej) i trzymanie bądź szarpanie z charkotem no i całkowita głuchota na komendy. Zaznaczę jeszcze, że nie miało znaczenia czym chwilę wcześniej się bawił, czy spał, czy był po spacerze. jest przerażający - fakt. Jednak ... gdyby ten pies chciał zabić, to bez wątpienia by mu się to udało już za pierwszym razem. Z drugiej strony, to że dziś nie rozszarpał kości barku nie znaczy, że jutro nie dosięgnie głowy i nie roztrzaska czaszki. Aż dziwne, że ludzie nie mają poważnych obrażeń. Współczuję opiekunom... nie wiem co poradzić. Trzeba władować w niego sporo kasy na hotel i terapię, jednak czy jakakolwiek terapia da osobom odpowiedzialnym za adopcję na tyle zaufania do Killera, że będą w stanie przekazać go komuś do adopcji? Czy wreszcie znajdziemy tego kogoś, kto narazi siebie i innych ludzi, adoptując go? Jest tyle pięknych, mądrych i łagodnych psów nie mogących znaleźć domu! Nie wiem też, czy MY PSIARZE, mamy prawo z pełną świadomością występowania takich celowanych, wyspecjalizowanych ataków psa, wydawać go na kolejne kilkanaście lat między ludzi? Czy jesteśmy w stanie monitorować i korygować jego zachowania do końca jego życia? Czy to nie jest decyzja na zasadzie: "OK - niech idzie do adopcji, zgadzam się, by zabił człowieka" Można w nieskończoność dyskutować o wątpliwej skuteczności resocjalizacji seryjnych morderców, pedofilów, innych wyrachowanych zbrodniarzy. Nieco łatwiej uwierzyć w jej sens u osobników z agresją lękową, reaktywną, wyuczoną. Na co chory jest Killer, może określić tylko specjalista i to po wielomiesięcznej obserwacji, podczas której specjalnie prowokowane będą zachowania niepożądane.
  16. uff [COLOR=white]10 znaków[/COLOR]
  17. DZIĘKUJEMY FIRMIE REMAX POŁUDNIE [url]http://remax-poland.com/Concept/[/url] ZA WOREK KARMY DLA SNAKIEGO.
  18. w sprawie Tili prowadzę poważną korespondencję, niebawem spotkamy się z tą Panią osobiście, w Świdnicy. do Lotosa przychodzi Pan Piotr i pewnie też niedługo Lotos w końcu opuści schronisko. z Tajsonem spotkałam się na szkoleniu. Wybawił się z Dziuńką. To przemiły pies, mądry i posłuszny. Ma fajną Panią.
  19. no i po części spełniły się świąteczne życzenia... [B]LeBron i Maylo poszli dziś do nowych domów[/B] :multi: Adopcja ze schroniska, ale dostali od Gameness namiar na nas. Czekamy więc na tel.
  20. [B]POTRZEBNA POMOC W OKOLICACH SYCOWA (PONIATOWICE)[/B] koczuje tam piesek, śpi pod drzewem, w polu, telepie się z zimna. Ktos go wyrzucił w tym miejscu z auta, on biedny stoi tam wciąż i wpatruje się w samochody. Ludzie go dokarmiają, ale on ucieka nie daje się złapać. Znajoma ma już Sedalin, tylko potrzebuje małego kagańca i pomocy przy poszukiwaniach, gdyby po tym Sedalinie psina gdzieś jej nawiała. Po odłowieniu znajoma przywiezie mi go do Wrocławia. Czy jest ktos z tamtych okolic? zmotoryzowany i chętny do pomocy? [B]tel do mnie 694 795 026[/B] to ten pieseczek (chyba sunia) [IMG]http://images41.fotosik.pl/1223/432a73bc552dd05bgen.jpg[/IMG]
  21. Ruteczko, wiemy. Ale.. jako że teraz masz dwie głowy, nie jedną, napiszesz może wyciskające łzę z oka ogłoszenie dla starych psów, głównie Kavy i Vegi ? Aktualizuję właśnie Allegro i jak widzę te dwie starowniy, wśród tych pięknych i młodych to jedno mi się nasuwa: "bez szans". Musimy je wystawić z historią, z opisem, w formie prośby, a nawet błagania. Do dzieła, Mamciu:loveu: i można by je potem zgłosić na portal adopcyjny starych psów.
  22. zaktualizowałam Allegro rozsyłajcie [URL]http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=22794835[/URL]
  23. [IMG]http://images50.fotosik.pl/1285/8fc76a89aad244aagen.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...