Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. 1. dom z ogrodem lub mieszkanie na parterze bo na starość może dojść do zwyrodnienia stawu lub kolejnych urazów i wtedy chodzenie po schodach odpada. Jeżeli straci możliwość długich spacerów, ogród będzie jej dawał niezbędną dawkę słońca, zieleni itd. 2. w terenach zalesionych bo teraz mieszka przy lesie i po 6 miesiącach w takich warunkach nie wydam jej do bloku czy w centrum miasta 3. z drugim psem bo drugi pies jest jej odskocznią, od przeogromnej miłości jaką ten piesek przejawia do domowników. Mieszka teraz z moją Su, i ona jest jej siostrą, matką, jej guru. Nie pozbawię jej jednocześnie domu, nas i jeszcze jej psiej bratniej duszy. 4. Wrocław lub okolica bo jest to istota szczególnie bliska mojemu sercu i nie wyobrażam sobie nie mieć możliwości natychmiastowej interwencji, gdyby co było nie tak pozostałe punkty chyba nie wymagają wyjaśnień nie uważam, że wymagania są nierealne. Po prostu dłużej poczekamy, albo zostanie u mnie. Jeśli znajdzie się dom, po tak długim czasie u mnie w dt wymagana też będzie stopniowa adaptacja jej w nowych warunkach. Zostanie najpierw na parę godzin, potem na dzień i tak dalej... aż zobaczę, że ona pokochała tych ludzi. Nie powinno być z tym problemu, bo uczę ją by lubiła obcych
  2. Ja też życzę wszystkim, by Nowy Rok przyniósł same dobre wydarzenia! A psom strachliwym życzę ulewy dzisiejszej nocy:) by mniej było ludzi na ulicach z petardami:) byłam dziś rano u weta z moimi psami i widziałam, że Sedalin idzie jak woda.
  3. Ciekawe czy tu obecni wiedzą, że wpadłaś wczoraj na mój wątek z wyzwiskami pod adresem mojej małej amstafki. Niczemu winne psie dziecko, które zwyzywałaś, oszkalowałaś i publicznie kazałaś uśpić. To najpodlejsza z parszywych form zemsty. Nie ma nic bardziej prymitywnego. Jakby sąsiad kopnął Twojego psa, to byś otruła psa sąsiada. Taka właśnie jesteś! Niepoczytalna. Dobrze, ze mod usunął Twoje posty i nie zaszkodzi w dalszym szukaniu małej domu.
  4. cyt siebie: "nie wiem co poradzić. Trzeba władować w niego sporo kasy na hotel i terapię, jednak czy jakakolwiek terapia da osobom odpowiedzialnym za adopcję na tyle zaufania do Killera, że będą w stanie przekazać go komuś do adopcji? Czy wreszcie znajdziemy tego kogoś, kto narazi siebie i innych ludzi, adoptując go? (...) Nie wiem też, czy MY PSIARZE, mamy prawo z pełną świadomością występowania takich celowanych, wyspecjalizowanych ataków psa, wydawać go na kolejne kilkanaście lat między ludzi? Czy jesteśmy w stanie monitorować i korygować jego zachowania do końca jego życia? Czy to nie jest decyzja na zasadzie: "OK - niech idzie do adopcji, zgadzam się, by zabił człowieka" (...) Na co chory jest Killer, może określić tylko specjalista i to po wielomiesięcznej obserwacji, podczas której specjalnie prowokowane będą zachowania niepożądane." gdzie tu racja? czy tymi pytaniami zajęłam stanowisko? NIE. To było jedno wielkie : NIE WIEM. Wątpliwości i wahania to rzecz ludzka, szczególnie w okresie gdy zaczyna analizować temat. Potem gdy czepiałam się braku kagańca, zarzucano mi, że żądam uśpienia snując czarne scenariusze. I powtarzałam, że chodzi mi o kaganiec, nie o natychmiastową eutanazję. Szukacie we mnie kata, a decyzji o uśpieniu nie podjęłam ja.
  5. [quote name='Alicja']20.10 został załozony temat Kilera .....i na wątku BYŁY PUSTKI ....skąd teraz 31 .12 ..czyli przeszło 2 miesiące po znalezieniu psa wzięło się tylu ,,odpowiedzialnych ,, i chcących pomóc , jak długo Michał PROSIŁ o pomoc i finansową i lokalową dla Kilera (?).... nie było was tu wtedy a teraz naraz tylu załatwiło hotele , szkolenia ...teraz raptem okazuje się ze psa chcieli ratować mnie zaproszono 29.12
  6. a.s. za to "niewiadomo kto" już przeprosiłam, bo doczytałam. opisy zabezpieczeń były lakoniczne, tylko wzmianka o pogryzieniu osoby postronnej, gdzieś w drodze na pola. Więc nie widać było, tu na wątku, że dokładają wszelkich starań by zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym. Teraz o tym piszesz. ale nie zgodzę się, że każdy chcący się wykazać, może sobie takiego psa wziąć. Jest bardzo wąska grupa ludzi, którym mozna takiego psa dać po opiekę. To są głównie szkoleniowcy, w asyście behawiorystów, i to tacy którzy mają doświadczenie z tego rodzaju patologią zachowań. Dopóki nie ma takiej możliwości, pies nie może trafić pod opiekę osób, które po prostu chcą eksperymentować. Lilutosi załatwiła hotel Jamora. Sama go zresztą też proponowałam. To jest właśnie taki człowiek.
  7. Alicjo, ja nie wylałam na Pana Tomka wiadro tego błota. Nie wiem czemu do mnie o tym mówisz. Co innego dać psa do szkoleniowca, a co innego osobom niedoświadczonym, nieprzeszkolonym. On tam chodził bez kagańca - przypomnę. aanka, nie widzisz różnicy pomiędzy jednym kłapnięciem zębami Tygrysa, a atakiem wielokrotnym, na różnych ludzi, atakiem szarpanym na ludzką głowę, szyję, barki? Czy nikt nie doczytał, że proponowałam Jamora, albo Bogatynię? Nie ja wydałam wyrok na psa, wyraziłam tylko swoje zdanie, które nie miało wpływu na to, co się stało. Nie wylewajcie jadu na moich wątkach, nie życzę sobie zemsty w postaci postów o usypianiu niewinnego szczenięcia które jest u mnie, bo to podłe! bardzo proszę mnie więcej nie zaczepiać o poradę, bo jak widać nie wszyscy są gotowi, by przyjąć odmienny punkt widzenia.
  8. a zainteresowanym tematem desek powiem, ze już są w schr gameness będzie zbijał skrzynki jutro Lotto znów ma wizytę, czyli oswajania ciąg dalszy.... wczoraj Pan Piotr był z nim 4h. Długo szukaliśmy odpowiedniego człowieka, wielu odmawialiśmy, i chyba TO JEST TEN ludzie od Majlo odezwali się niestety od LeBrona cisza
  9. w temacie LARY mieszka od tygodnia w innym domu tymczasowym. Z dzieckiem 3 letnim. Sprawuje się wzorowo, a mały to jej ulubieniec. Razem śpią. Wcześniej już sprawdzaliśmy to, ale teraz jestem pewna, że Larcia kocha dzieci. Piszę to, bo może jakiś domek z dzieckiem podczytuje wątek i pomyśli nad adopcją tej suńki.
  10. potrafię mieć dystans do epitetów na swój temat. Szczególnie jeśli są "śmieszne", wtedy i zażartuję... 5zł nie dam, nie z przekory, bo uważam, że dług powinien zostać spłacony. Nie dam, bo nie mam, a raczej mam, ale na swoje psy te w schronisku, te w dt, w tym jednego u siebie, który właśnie przestał robić "siad" bo być może pękła mu kolejna kość od mineralizacji spowodowanej wczesnym niedożywieniem. Koszty diagnostyki będą wysokie. Może się dołożysz???
  11. ja się nie zdziwiłam, że zaatakował Michała. Dziwne, że dopiero teraz... p.s. i od razu zaznaczę, że też się nie dokładam, chocby dlatego że moja osobista tymczasowiczka jest na minusie 500zł i tez nikt mi się nie dokłada. A jest małym, niepełnosprawnym amstaffiątkiem, z połamanymi łapkami. I nie żądam dokładania się! a co więcej ... ja dokładam - wszelkich starań, by nie wyrosła na killera: nie biję po pysku, nie przygniatam do ziemi, nie wywlekam za obrożę na posłanie. do widzenia! wszystko-wiedząca-diuna mająca-tupet:)
  12. po spłacie długu temat powinien być usunięty. lepiej żeby nie wyszło na światło dzienne, że dogomaniacy wydali między ludzi psa, który skacze ludziom na plecy i wgryza się w szyję.
  13. Proxima, podpisz zatem stosowny dokument, wskazujący ciebie jako osobę biorąca na siebie pełną odpowiedzialność za czyny tego psa.
  14. przecież Sig nie o to chodziło! Sig nie chce by Killer była nazywany DA, bo jeśli Kiler kogoś zabije to wszystkie DA na tym ucierpią. I amstaffy i buldogi angielskie. Wszystkie podobne do Kilera. A to, że Sig akurat jest z grupy DA to nie ma znaczenia. Chodzi o konsekwencje jakie dotkną wszystkie rasy z listy gdy Kiler coś zrobi.
  15. a Proxima jak zwykle wszystko przeinaczyła
  16. [quote name='Proxima'] (...) ale jak na razie to on nikogo nie pogryzł w dosłownym tego słowa znaczeniu. (...) 10 znahhhhków
  17. mieliśmy psa z podejrzeniem "rage syndrom" wklejam opinię bardzo dobrej behawiorystki, która zrobiła nam analizę, bo widziałam, że ktoś tu podejrzewał ten syndrom u Killera, wiec może się przydać. Pies, żeby wpadał w te gupę zaburzeń i de facto był określony jako "chory" nie musi prezentować wszystkich zachowań wymienianych przy opisie choroby, nie musi to też być nasilone do tego stopnia byśmy uważali go ze skrajnie agresywnego i nieprzewidywalnego. Jedno jest pewne jego mózg nie pracuje prawidłowo i w układzie nerwowym dochodzi do nieprzewidywalnych wyładowań prawdopodobnie na skutek niewystarczającego dopływu serotoniny odpowiedzialnej za stabilizację nastroju. Takiego psa nie można traktować normalnie, nie do końca podlega on typowym mechanizmom szkoleniowym, czy modyfikacji zachowania, on jest chory psychicznie więc już zawsze w pewnym stopniu nieprzewidywalny - smutna prawda. Jest jednak kilka sposobów aby nauczyć się z tym psem w miarę stabilnie żyć. zadziałąć jednak trzeba kompleksowa na wiele rzeczy jednocześnie, a nie wybiórczo realizować jeden z punktów. 1. Moim zdaniem pies powinien stale przyjmować leki i nie bójcie się tego przedsięwziąć. Jakość życia osób, które zdecydowały się na farmakologie w podobnych przypadkach, znacznie wzrosła. To nie znaczy, że lek załatwia sprawę. Jest zupełnie odwrotnie. Nawet gdy nie chcecie aby brał dożywotnio małe acz stabilizujące go dawki należy spełnić pozostałe punkty programu, bo one są nawet bardziej istotne w codziennym życiu psa. (proponuję Fevarin - dawkowanie moge podac gdy bedzie zainteresowanie) 2. Należy zapewnić psu jak najspokojniejsze i stabilne miejsce do życia. Tu właśnie odpada bezwzględnie dom z dziećmi czy innymi psami (chyba że bardzo stabilnymi), bo takie środowisko z założenia dostarcza co dzień nowych wrażeń, sytuacji wyzwalających nagłe ataki, potęguje stres i dalsze zaburzenia w funkcjonowaniu ośrodkowego układu nerwowego, prowadzące do agresywnych ataków, czasem agresji dystansującej, czasem zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych itp. Pies ma mieć stabilne, przewidywalne, bezpieczne warunki, swoją budę/kenel, w którym może się schronić. I pewnego siebie ale nie rozpieszczającego właściciela. Bezwzględnie obowiązuje też zasada, że psa się woła do siebie w celu głaskania, na spokojnie dając mu się przyjrzeć zamiarom. Nigdy do psa sie gwałtownie nie podchodzi w miejscach jego spoczynku, nie wyciąga gwałtownie rąk i nie głaska impulsywnie. Powtarzam, nigdy! W ten sposób zaburzone psy z reguły są dość przewrażliwione na dotyk, czasem w sekundzie dotyk akceptują a w następnej coś się nie podoba. Trzeba działać stanowczo ale nie osaczająco. 3. Bardzo często psy te obsesyjnie bronia czegoś i stąd też mogą brać się ataki, wydawałoby się nieprzewidywalne, a jednak on broni dostępu do siebie, rzeczy, posłania, jedzenia itp. Zdarza się, że broni czegoś wyimaginowanego, miewa halucynacje dlatego nie zawsze da się czytelnie ocenić sytuacje. Stąd propozycja postępowania wg zasady opisanej punkt wcześniej. Dobrym pomysłem jest karmienie z ręki lub tez zapewnienie spokoju na czas posiłku aby nie musiał rywalizowąć czy bronić miski. Można też odczulać miskę i dorzucać do niej co jakiś czas smakowite kąski w czasie jedzenia ale to nalezy indywidualnie ocenić i jesli nasze zbliżanie się powoduje niepokój, nalezy zapenić psu spokój w czasie jedzenia. Jesli coś złapie, i chce tego bronić, najlepiej bardzo dobrze nauczyć psa komendy "oddaj", zawsze na wymiankę za coś lepszego. Jeśli to nie działą, nalezy psa zignorować, czy wybic ze schematu np udając się na spacer, kombinować tak aby zadziałąć pozytywnie a nie na silę wyrywać psu przedmiot. 4. Pies powinien spacerować przy użyciu specjalnych narzędzi: koniecznie szelki (jak najgrubsze np. mam mat typu guard), do tego gruba obroża i smycz długa z dwoma karabinczykami, przypiętymi do szelek i obrozy jednocześnie. (jeszcze lepszym pomysłem byłaby owijka lub kamizelka na niepokój). Takie rozwiązanie daje dużo wiekszą stabilność i wycisza psa. Oczywiscie mówimy o prowadzeniu psa blisko cywilizacji, poza nia powinien biegac swobodnie na 20 m lince. Takiemu psu raczej nie rzucamy aportów, wszelkie rzucanie potęguje nakręcanie się psa, wyzwala kortyzol i prowadzi do nadmiernego stresu i aktywnosci, z której trudno jest zejsć. Jest to pies, który powinien spalać swą energię poprzez: wąchanie, eksplorowanie, szukanie, podazanie po śladzie, dogtrekking czy plywanie. Wszelkie "wspólne" z czlowiekiem aktywności, wyciszające umysł a nie podkręcające. Wg zasady spokoje ciało, spokojny umysł. 5. Bardzo istotna jest też dieta psa. Ogolnie jest nawet taka karma specjalistyczna z Royala i nazywa się Calm. Jeśli nie to rozwiazanie to na pewno dieta wysokojakościowa, bogata w węglowodany, których źródłem nie powinna być kukurydza ale raczej ryż, słodkie ziemniaki, owies albo jęczmień. Dieta bogata w węglowodany może zwiekszość ilość tryptofanu potrzebnego do syntezy serotoniny. Inaczej jeszcze rzecz nazywając dieta ma być niskobiałkowa ale bogata w węglowodany. 6. Właścicielowi proponuje się zapoznanie się z technikami masażu np Ttouch i codzienne, stopniowe przyzwyczajanie psa do relaksu poprzez masaż. Gdy znajdziecie już docelowego właściciela, służę pomocą w nauczeniu tej techniki. Póki co, każdy delikatny i spokojny masaż będzie dobry. Na masowanie nalezy wybrać stan, w którym pies juz naturalnie jest w nastroju spokojnym, gotowy do snu. Codziennie pomalutku wprowadza się dalsze elementy masażu aż do uzyskania efektu całkowitego wyciszenia. W przyszłości, gdy pies wpadnie nam w nagłe pobudzenie, a jest nauczony relaksu, można to wykorzystać do uspokojenia jego mózgu. 7. Oczywiście szkolenie i warunkowanie psa na komendy: bezwzeględnie "do mnie", "patrz", "siad i waruj zostań", "daj" kolejne, oczywiście mile widziane. Psu stale trzeba przypominać te komendy poprzez pozytywny terning, bo im lepeij utrwalone, tym wieksza szansa, że zadziałają gdy sytuacja będzie trudna i gdy dojdzie do wyładowania w mózgu. 8. Najważniejsze to zbudować relacje opartą na zaufaniu. To jest pies, który NIGDY nie powinien byc karcony, nawet poprzez szarpnięcia. Ważne aby to zrozumieć, że brak pewności w otoczeniu może tylko potęgować zaburzoną pracę mózgu i wyzwalać agresję. Powtarzam jeszcze raz, ten pies nie reaguje normalnie, wiec karcenie również nie działa na niego jak korekta, której trzeba się podporządkować a jedynie przynosi strach i reakcje przerzutową, nawet na osobę, która użyła przemocy, czyli na przewodnika. Nie tędy droga. Jesli dzieje się coś co normalnie byśmy chciały skorygować, należy jedynie zablokować niepożądane skutki i jak najszybciej próbować wyciszyć psa, uspokoić jego umysł. Wiem, że brzmi to dla Was jak poddanie się psu i jego reakcjom ale to jedyna skuteczna droga. Pamietajcie, że on jest chory psychicznie. Musi mieć zaufanie do przewodnika. Przewodnik ma być pewny siebie ale dający wyciszenie i schronienie, a nie szarpiący wściekle drugi koniec smyczy. 9. Należy dużo bawić się w zabawy węchowe. 10. Po przybyciu do nowego domu, na czas adaptacyjny najlepiej włączyć feromony kojące DAP (to już dodatek do wszystkiego co powyżej) Jeszcze na podsumowanie: pewność siebie, spokój, charyzma przewodnika, zaufanie psa do przewodnika, stabilne, przewidywalne i pełne rutyny warunki życia, spożytkowany umysł poprzez pracę węchową, elementy warunkowania na komendy, ruch na powietrzu nie podkręcający aktywności, wysiłek fizyczny typu dogtrekking, brak karcenia, odpowiednie narzędzia do spaceru, elementy masażu i leki stabilizujące nastrój - to klucz do sukcesu z psem chorym psychicznie.
  18. wrona, budowanie zaufania u "psa po przejściach" to bardzo misterna praca. Wymaga ostrożności przy każdym geście i każdym kroku. Konsekwencja, stanowczość, jasno wyznaczone granice - tak, ale nie można uderzać obcego psa w pysk, gdy warczy. Nie można wywlekać go za obrożę na posłanie czy werandę. Nie wolno przerywać zabawy siłą. Są inne sposoby wyciszenia, odwrócenia uwagi. Ja naprawdę rozumiem, że mogłeś tego nie wiedzieć. Nie każdy się musi na tym znać. Co innego nasz pies wychowywany od szczeniaka, a co innego dopiero co znaleziony biedny dorosły pies. Tu znaczącą role może odegrać nawet jeden błąd. Kilerem zajmie się mam nadzieję behawiorysta i zobaczysz, że powie to samo. Na pewno, jeśli jest dobrym specjalistą, nie zaleci obecnym opiekunom tego typu metod.
  19. potrafię, ale nie chce mi się, bo wrzeszczysz i jesteś agresywny
  20. temat nie podlega dyskusji.
  21. proszę. może nie ja, ale niekwestionowany autorytet http://wesolalapka.pl/wasze-historie/blog-bono-agresywny-golden/bono-agresywny-golden-retriever.html wrona, nie mam do Ciebie ŻADNEJ pretensji. Mogłeś nie wiedzieć, nie znać się. Czemu nikt z Dogo tego nie skorygował, nie przeanalizował? Czepialiście się do m.s że ta dzielna, mądra dziewczyna uciekła przed Killerem do pokoju, a nikt nie pouczył Wrony, że nie wolno bić psa w pysk ani w nos, ani powalać go na ziemię, ani walczyć wzrokiem, ani wywlekać siłą na dwór za obrożę (patrz jedno ze zdjęć). Ten pies został znaleziony uwiązany przy drzewie i zamiast pierwsze dni/tygodnie budować zaufanie do człowieka, to stało się zupełnie odwrotnie.
  22. czy ktoś jeszcze ma pytania w stylu: dlaczego Killer gryzie swoich kolejnych po Wronie opiekunów?
  23. a ja czekam niecierpliwie na szczegółowy opis metod poskramiania Kilera przez Wronę. co znaczy lańsko? smyczą? ręką? szarpnięcia? przyduszenia? uderzenia w pysk czy w głowę? uderzenia w udo? przyciskanie psa kolanem do parteru? inne metody...?
  24. [quote name='kaszanka']ryjek ma trochę pitbullowaty :)[/QUOTE] bullterierowaty
×
×
  • Create New...