Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. o Brego wiem, ale on u nich został, wiec trudno zweryfikować efekty ich pracy ok, napisze do kizimizi dzięki:)
  2. pilnie potrzebuję info na pw na temat "zaklinaczy" czy ktos miał tam psa? jakie mają kompetencje? itd.
  3. [quote name='lis']Prośba Iwony z Wrocławia: W naszej okolicy zaginęła suczka owczarka szetlandzkiego. Podobno ktoś z ulicy Hallera ją złapał i przetrzymuje... Poproś dogomaniaków z wrocławskiego wątku, może mieszkają w okolicy albo mają tam kogoś o zwrócenie uwagi, wyśledzenie, do której bramy wchodzi... Suczka ma w uchu tatuaż 25T. Fotka suczki: [URL]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/301347_294368523912699_100000186628962_1414424_508357526_n.jpg[/URL][/QUOTE] pracuję niedaleko, przejeżdżam przez Hallera codziennie, będę wypatrywać. Jak ma na imię ta sunia?
  4. http://pl-pl.facebook.com/pages/Terapia-Ps%C3%B3w/195976697112963
  5. już mu nie grozi... jest w hotelu. [SIZE=4][COLOR=red][B]UWAGA GRAF UCIEKŁ PROSIMY O POMOC W POSZUKIWANIACH !!!! UCIEKŁ NA OPOROWIE[/B][/COLOR][/SIZE]
  6. Graf w nowym domu. [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=6f859768b7&view=att&th=132ce666ffdba4f0&attid=0.4&disp=inline&realattid=f_gtcq41cc3&zw[/IMG]
  7. Marcinie, jesli podasz mi swój adres e-mail, prześlę Ci opis walki z lękiem separacyjnym
  8. [quote name='Uru'] Dico pojechal wczoraj do domu, przed wczoraj bylismy na wizycie przedacopcyjnej,która ocenilysmy pozytywnie,wczoraj wieczorem dostałysmy tel.,ze Dico wciaz i wciaz [B]kopuluje[/B] na nowej włascicielce [/QUOTE] w związku z tym Ireneusz zaproponował zmianę imienia na ROCCO :diabloti:
  9. Wróciła fundacyjna wetka. W przyszłym tygodniu zaczynamy gruntowne badania: parathormon, wapń, fosfor, Rtg pozostałych kości PODEJRZENIE: pierwotna nadczynność przytarczyc lub nowotwór lub żywieniowy niedobór wapnia i wit.D
  10. Tak jak niektóre psy na Dogo potrzebują pilnego wsparcia, bo są chore i okaleczone i ich życie wisi na włosku, tak i Browarek ma poranioną psyche, chore i patologiczne relacje z ludźmi. Też tu ważą się jego losy. Bo przecież psy agresywne poddaje się eutanazji. Czy ktoś potrafi wydać wyrok na tego rudaska? Nikt z nas. I dobrze, bo tak jak słabym organizmom należy się dobra strawa, tak i spanielkowej chorej duszy należy się ratunek. Uru się nie poddała, ale to ogromne finansowe obciążenie jak dla jednej osoby:-(
  11. czyli tylko na podstawie wskaźnika ALAT orzeczono, że pies jest tak chory, że należy się go pozbyć? i żadnych dodatkowych badań? żadnych powtórzeń badań? może on ma ALAT podwyższony po lekach jakie dostał podczas ostatniej operacji? często widzę, jak przychodzą ludzie do schroniska. Biorą prosto z boksów, brudne, zalepione odchodami, być może i chore ... a tu? pies wypielęgnowany, przebadany ortopedycznie, po usunięciu kamienia na zębach, po dwóch operacjach, sprawdzony czy nie gryzie mebli, czy nie sika w domu, czy nie atakuje ludzi.... I jeszcze złe słowa pod adresem DT. Współczuję.
  12. Cześć Wiktor. Kłapouszku. szukaj domku, szukaj szukaj!
  13. i jeszcze raz Cezar, z tymczasową Mamką - KUKI Dziękujemy Pani Paulinie, że zechciała się zaopiekować tymczasowo tym malcem. Takie nieszczepione piskle wiadomo co mogłoby złapać w schr. [U][IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=5204761f3f&view=att&th=132b1889dc348b99&attid=0.4&disp=inline&zw[/IMG][/U]
  14. Witaj Karolino. Poznajmy się przy najbliższej okazji:p 4 października planujemy uczestniczyć w błogosławieniu zwierząt w klasztorze Franciszkanów. Rozmowa na ten temat z zakonnikami odbędzie się w piątek, więc to jeszcze nic pewnego. Jeśli się uda - rozsyłaniem info zajmie się Ireneusz. Chcielibyśmy, by nasi podopieczni, szczególnie psy chore, zostały pobłogosławiona, a może i uda się wyżebrać trochę pieniążków na ich leczenie. Jutro Uru jedzie z 4 miesięcznym amstaffkiem, którego znaleziono w autobusie, a który jest teraz w nowo nabytym fundacyjnym dt, zrobić mu Rtg żeber, bo mu jedno dziwnie wystaje. Przedstawiam Cezara, do adopcji [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=5204761f3f&view=att&th=132b1889dc348b99&attid=0.13&disp=inline&zw[/IMG]
  15. [quote name='MisiePysie']Dobrze, że wspomniałaś o weekendzie bo my się strasznie nastawiliśmy na ten spacer. Zadzwonimy wieczorem to się umowimy bo spacer z psiakiem (Ciacho ;D) musi być ;) ps. wysłałam maila do waszej fundacji, że chcę zostać wolontariuszem ale nikt nie odpowiada - napewno maja jakąś procedurę co do tego. pozdrawiam Madzia[/QUOTE] Ciacho:kciuki: niedawno poznałyśmy taką biszkoptową ciasteczkową amstaffkę, i nazywała się Kuki (od Cookie). Mail nie dotarł, prosimy o powtórne wysłanie. Adres: [email]dwapluscztery@gmail.com[/email]
  16. [quote name='MisiePysie']Dzisiaj byliśmy koło 3 w schronie i jak rozmawialiśmy z kobietą ,która wydaje psiaki to przyprowadzili nowego psiaka,nieduża amstafka ,brązowa:([/QUOTE] MysiePysie, myślałam dziś o Was i martwiłam się, że przestaniecie się odzywać przez ten cały kwas. tak, znajoma wolontariuszka mi mówiła, że jest nowy ast. Właściciele oddali? Coś więcej wiadomo na temat tej małej?
  17. posprzątam tu, brudy zamiotę.. nie pod dywan:)
  18. dziękuję Szefie. Ty stoisz murem, to wiem nie od dziś. Co do wolontariuszy Fundacji - sam widzisz jak jest...
  19. czy ktoś z Was zna dokładną datę Błogosławienia Zwierząt w zakonie św. Franciszka we Wrocławiu? może byśmy tam poszli z ulotkami psów bezdomnych?
  20. posprzątam, bo nie lubię w syfie gości przyjmować:)
  21. Aniu, no z tego co widziałyśmy w sobotę, to Ty z Przemkiem macie czas na wspólną kawę, heh. daj spokój, zajmij się swoimi sprawami, dopiero zaczynasz pracę w schronisku. Posty wykasował moderator Forum, a nie ja. Ja nie zmienię swojego sposobu opieki nad psami, a już na pewno nie zrezygnuję, bo nagle się zrobiło towarzystwo wzajemnej adoracji.. Dlaczego nikt tak nie staje za Panem K.? albo Panem P.? Bo pewnie nie jest tak przystojny, jak Pan Przemek... Ja nic nie mam do żadnej z osób z personelu, czasem czepiam się do sytuacji, do podejścia i mam do tego prawo, to pracownicy publiczni, jak urzędnicy więc podlegają ocenie publicznej. Ale i doceniam publicznie.... np. że Panie z biura dzwonią do mnie przy adopcjach i chwalę je także na tym forum, doceniam, że lek.wet schroniskowy podaje leki, które przynosimy, Panią B. z izolatki na której wcześniej pracowałam, jest kobitką wspaniałą i niejednokrotnie o tym pisałam na wątkach psów z izolatki. Bardzo lubię Pana od dużych samców, jest wrażliwym dobrym, i co ważne, skromnym człowiekiem. Wszyscy są dla mnie mili, i ja dla nich. Żartujemy sobie, znamy się już długo i jest OK. Tego nikt nie widzi, tylko biedny Przemek, do którego i tak nic nie mam i nic złego na niego nie napisałam, a który żywi do mnie czystą nienawiść. Na forum Kasty nawet stanęłam w obronie pracowników schroniska, ale to już jest niezaważalne. Naprawdę możecie sobie ze mną walczyć w nieskończoność, mam to gdzieś, i mam z tego niezły ubaw. Cokolwiek nie napiszę i cokolwiek nie powiem/nie zrobię i tak nic nie zmieni, bo Wy już jesteście źle nastawieni. I podejrzewam, ze ten mój post znów pociągnie za sobą kolejne Wasze. A Wasze zarzuty, że jestem zła bo: "zaglądam psom do misek (dotyczyło braku wody w upale), bo konsultuję z innymi wetami opinię weta schroniskowego - uważam za KOMPLEMENTY:) Szkoda, że nawet w szeregach Fundacji 2plus4 brak jest solidarności i lojalności:-(.
  22. [B]Ja chwilowo przejmę rolę moderatora i uprzejmie proszę o powstrzymanie się od dalszej dyskusji, bowiem Przemek każdą wypowiedź na tym forum podpina pod wolontariuszy Fundacji 2plus4.[/B] Za wypowiedź odnośnie igły dla Neo,[B] której nikt z nas nie był autorem[/B] już obrywamy w schronisku i jest nieprzyjemnie. Mimo, że sama potwierdziłam postem poniżej obraźliwej wypowiedzi kogośtam, że Neo był mocno niebezpieczny i ryzykowny i wg nas były podstawy do eutanazji w rozumieniu procedur placówki takiej jak schronisko. Nie pomijam tu niewątpliwej prawdy, że w domu w odpowiednich rękach Neo mógłby się zmienić, jednak przy obecnym przepełnieniu i braku możliwości resocjalizacji Neo w schronisku zrozumiałe są powody, dla których został uśpiony. Odnośnie podważania autorytetu schroniskowego lek.wet. także się nie zgodzę. Nikt z nas nie podważa jego opinii medycznych, one są jedynie konfrontowane z diagnozami lekarzy z Uniwersytetu Przyrodniczego i innych najlepszych klinik we Wrocławiu, gdzie pracują specjaliści na skalę ogólnopolską, a nawet i międzynarodową. Pies bezdomny także ma prawo do najlepszej opieki zdrowotnej i nie musimy się opierać wyłącznie na badaniach lek.wet. schroniskowego, skoro jesteśmy w stanie zawieźć psa do profesora czy doktora, doskonałego diagnosty czy genialnego chirurga. W czym więc problem? Jeśli celem jest wyzdrowienie psa, czy gruntowne przebadanie go przed adopcją, to mamy z tego nie korzystać, tylko z powodu ryzyka, ze powie coś innego niż schroniskowy wet? Przemku, ja jak na razie dziękuję za zaproszenie do rozmowy w cztery oczy, bowiem Twoje niekulturalne i agresywne zachowanie wobec mnie w schronisku, nie skłania do rozmowy. Więc po prostu omijajmy się bez zbędnych chamskich zagrywek i domagam się tym samym równego traktowania i nie czepiania się wyłącznie do mnie za rzeczy, które robią wszyscy i na które innym pozwalasz. Ty rób swoje, a i ja będę robić swoje jak do tej pory i będzie git. Ty wykonujesz pracę, za którą Ci płacą podatnicy. Jeśli starasz się pracować najlepiej jak potrafisz, chwała Ci za to. Szacunek za ponadnormatywne zaangażowanie i kreatywność. Nam nikt nie płaci, z prywatnych pieniędzy utrzymujemy działalność, albo co gorsza dosłownie żebramy, żeby móc jakkolwiek pomóc psom niczyim. Poświęcamy na to swój wolny czas, każdy weekend, mimo że pracujemy ciężko zawodowo cały tydzień, a wszystkie wieczory poświęcamy na opiekę poadopcyjną lub szukanie domów. Wejdź na tym forum na dział "Bazarek" i zobacz jak wielu z nas wysprzedaje się z prywatnych rzeczy czy nawet ciuchów, żeby uzbierać pieniądze na ratowanie zwierząt. Wyobrażasz to sobie? że przeszukujesz rozpaczliwie swoje szafy i cały dom w poszukiwaniu czegoś co możesz sprzedać? Może część z nas nigdy nie przeżyje wchodzenia do boksów, ale myślę że i Ty nie wiesz co znaczą wielotysięczne długi w lecznicach, co znaczy intensywna opieka poadopcyjna, co znaczy strach gdy widzisz kolejne zwierzę nie nadające się do schroniska, a Ty nie masz już w domu miejsca bo masz już takie 4. Tak jak osobom nie pracującym w schronisku może się mylnie rzucać w oczy ogólna znieczulica tam panująca, tak i Wam pracownikom schroniska wydaje się, że my tylko przychodzimy sobie na weekendowe przyjemne spacerki. Uszanuj to, proszę, i zachowaj kompetentny i mający wspólny cel, poziom współpracy. Peace! P.S. jeden z naszych wolontariuszy jest byłym pracownikiem schroniska w środkowej Polsce, ja pracowałam w porzuconym przez właścicielkę przytulisku ze zdziczałymi psami na łańcuchach. Może Ty zostań na trochę wolontariuszem i wtedy zobaczysz, że nie można tak lekceważyć naszej pracy.
×
×
  • Create New...