Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. [quote name='Poker']gdzie ten michał mieszka, rejon miasta i w jakim jest wieku? To nie są łątwe decyzje :shake:[/quote] Boczna Hallera, ma lat 25. Chcesz dokładne dane na PM?
  2. [quote name='Poker']sorki, dopiero zainteresowałam się wątkiem.Kto to jest ten Michał? może da sie go jakoś kontrolować podczas nieobecności diuny-wro?[/quote] [B]Poker[/B], Michał to człowiek z ogloszenia, tak jak pozostali. Na razie jedyny, który chce opiekować się psem, który robi pod siebie. Jest jeszcze jeden chętny - student wet, ale on odezwał się po czasie, jak Iti był już u Michała. Więc czy teraz mam odebrac kasę Michałowi i zawozić Itiego w trzecie miejsce w ciagu trzech dni? Taka kontrola to marzenie, ktoś musiałby codziennie tam zaglądać. Znasz kogoś takiego?:roll:
  3. Nic nie wiem o takim hotelu. Klinika - wsadzą go tam w klatkę i tyle... Co do Michała, mam mieszane uczucia. Bije z niego jakaś taka dziecinna dobroć. Jest dziwnym człowiekiem, niezupełnie radzącym sobie ze społeczeństwem, nadwrażliwym, infantylnym i pokręconym, może mieć tendencje do wyolbrzymiania, ale wydaje mi się, że nie jest w stanie zrobić Itiemu krzywdy... Mówi, że nie spał do 3 rano, bo Iti też nie spał. Wspominał o tym jakie pieski Iti dziś spotkał na spacerze. Martwi się o otarcie poduszki. Z drugiej strony treser koni na torze nie wyraził się zbyt pozytywnie, a z trzeciej strony wiemy jacy są ludzie, jak oceniają i przylepiają etykietki bez podstaw. Nie wiem... Nie chcę oddawać go pierwszemu lepszemu, ale opcji jest naprawdę niewiele, praktycznie dwie, a mam jeden dzień na decyzję i przewiezienie. Jeśli się coś w tym czasie stanie, to ja sobie:flaming:
  4. Teraz zdałam sobie sprawę, że takie wydawanie pieska obcym osobom jest niebezpieczne. Przecież ktoś może go zabić i co? Poza tym wszyscy wymagają płatności z góry, bo boją się, że nie zapłacę i jeszcze go zostawię. A teraz np. gdy tracę zaufanie do Michała i chciałabym jednak się wycofać - on mi wcale nie musi oddać tej kasy, i co? Wszystko to takie na pograniczu dobra i zła:roll:
  5. Na torze wyścigowym kojarzą, jest amatorem, nie wolontariuszem zarejestrowanym etc. Nie chcą jednak potwierdzić jego kompetencji, gdyż uważają go za dziwaka:roll: Faktycznie, coś w nim jest dziwnego.
  6. [quote name='Ffrubka']Ojj wiem, wiem:angryy: Pytałam, bo myślałam, że może odbiór małego stanowiłby problem/kolidował z grafikiem weta.[/quote] Nawet jak weta nie bedzie w domu, to bedzie w tym czasie ktoś inny. W schronie Michała nie pamiętają.
  7. Michał przemyślał i twierdzi, że cokolwiek by się działo - [B]Iti zostaje u niego na gwarantowane 2 tyg.[/B] W schronie go nie pamiętają, ale dopytałam go i mówi, że bywał tam w 2000 roku, zaraz zadzwonię jeszcze raz. Może i na tor zadzwonię dopytam, bo teraz podobno tam pomaga. [I]Po tym co tu piszę, chyba go na wątek nie zaproszę, heh. Więc spodziewajcie się, że wykasuje niektóre posty.[/I]
  8. Frubka - może być rehab, ale tylko w sytuacji gdy ktoś z nas przyjedzie po niego, a sama wiesz, że to nic pewnego
  9. Podpowiedzcie co mam robić:roll: Michał jednak twierdzi, że mam go zostawić. Ja mu powiedziałam, że osoby które poza mną opiekują się Itim są wyłącznie do pomocy doraźnej, np. gdyby trzeba było coś pomóc (leki, pieluchy i inne takie), a nie od szukania kolejnego domu i nie ma opcji, że on sobie zadzwoni np. w przyszły wtorek, że mają go zabrać. Powiedział, że Iti ma zostać, ale czy można mu zaufać, coś kręci...:roll: dzwonię do schronu, może go znają i powiedzą mi co nie co na jego temat... Czy mam się nie zastanawiać i zabrać psa. Tylko, że u weta nie będzie rehabilitacji, eh
  10. [quote name='majqa']Strata żadna[/quote] Oszalała dziewczyna, oszalała:loveu: Ludzie trzeba Majqe ratować!
  11. Powiedziałam Michałowi, że albo daje mi 100% zapewnienie na te dwa tygodnie, albo ja dziś psa zabieram!!! Uparł się jednak, że pewnie i tak tej pracy nie dostanie, więc [B]daje mi tę gwarancję[/B]. Powiedziałam mu, że mnie nie obchodzi sprawa jego pracy w tym momencie i albo wóz albo przewóz, do cholery. I że gdybym wiedziała to wcześniej to bym sobie głowy nie zawracała. aaaaa:angryy::angryy::angryy: zaraz kogoś zabiję! Wet wstępnie się zgodził, ale musi jeszcze grafik pozamieniać i nie wie czy mu się uda, ale postara się. Linoleum nie będzie potrzebne, bo tam są kafle i łatwo się z nich zmyje wszystko.
  12. Załatwię nifuroksazyd, mam dostęp do leków bez recepty... nie wiem, powoli mi ręcę opadają... dzwonię do studenta wet i jak ten Michał będzie dziś coś marudził - pakuję Itiegi i zawożę go do tego weta :shake:
  13. Ponadto, co mnie bardzo zaniepokoiło - Michał wspomniał, że czeka na odpowiedź w sprawie pracy, którą być może podejmie w przyszłym tygodniu, ale to jeszcze nic pewnego.... ZWARIUJE! Co jest z tymi ludźmi?! Umowa to umowa, w sumie co mnie obchodzi jego praca, to JEST TERAZ JEGO PRACA!!!! Mam kontakt do studenta wet, który jest chętny od zaraz Itiego wziąć, ale za 50zł za dobę
  14. Dzwoniłam... komentarz ten sam co zwykle: Iti nie załatwia się na spacerze, tylko w domu. Ma rozwolnienie i obtarł sobie znów poduszkę łapki. Zawiozę leki, riwanol, opatrunek:shake:
  15. [quote name='sleepingbyday']diuna, wstawaj[/quote] przeca ja wstaję o 5:00:placz: zaraz zadzwonię...
  16. [quote name='Ffrubka']Myślę, że od poniedziałku moglibyśmy znowu na rehab jeździć razem. Zostaw mi proszę na PW namiar na Ewę, albo grafik rehabu - o ile takowy jest, żebym wiedziała jak popołudnia zaplanować.[/quote] Namiary zostawię Ci jutro na PM, a grafik rehabilitacji będę brać na pewno, Michałowi też będzie potrzebny. Pieluszki kupiłam, smycz ma nową, szelki też, kocyki są, szampon jest, karma też, jutro zawiozę ręczniki i inne akcesoria. Jedno co mi przychodzi do głowy to może zmiana karmy, bo on może od tego jedzenia ma rozwolnienie i takie częste koopy. Jesli chcesz - możesz mu kupić woreczek mały (Iti jest na diecie!) karmy suchej odtłuszczonej.
  17. Idę spać, bo poprzedniej nocy nie przespałam, cały czas mi się Iti mielił w głowie:shake: i już ledwo widzę. Rano od razu dzwonię do Michała i pytam co i jak, więc dam znać... A po wizycie u niego, newsy będą dopiero wieczorem. Zaciskajcie kciuki żeby tam został!
  18. Wyrko dostał ode mnie inne, większe. Może się teraz swobodnie wyciągnąć kołami. Tego piesia dobrze byłoby dostarczyć jakoś:roll: pomyślę nad tym.
  19. [B]Erazm [/B]- mam nadzieję, kwestia kopania rozwiąże się, gdy Iti trafi w końcu do kogoś kto zechce zwrócić na niego uwagę i na to co sygnalizuje. Te wszystkie opiekunki to go izolowały od siebie (albo przedpokój, albo kąt wwydzielony w pokoju), mieszkały na wysokim piętrze i wg mnie to się nadają do opieki na [I]tamagoczi[/I] (czy jak to się nazywa), a nie nad niepełnosprawnym psem. Te dziewczyny miały dywany i nie chciało im się go zwinąć, a do Michała jak przyjechałam to już dywanu nie było, więc zmywanie nie powinno być takie uciążliwe. Michała uczuliłam, że trzeba Itka obserwować i jak tylko się wierci i sunie w stronę drzwi to bach! na ręcę i na dwór (na szczęście mieszka na parterze). Tak go chwalę, że aż się boję, że przechwalę, ale jakoś tak wydał mi się pozytywny i wierzę w niego:roll:
  20. Ze mnie też, aż mi teraz słabo. Przed południem miałam apogeum paniki. Była taka dłuższa martwa chwila, w której wiedziałam, że zostać u pet nie może, a inni nie decydują się, nie oddzwaniają, odmawiają. I nie mam nawet opcji transportu do Piotrkowa, i ten mój wyjazd. Straszna bezsilność. Uff. Erazm:loveu: - dzięki, że zadzwoniłaś do mnie, zawsze mnie pokrzepisz.
  21. Mam w końcu dobre wieści: po całym dniu walki udało mi się Itiego ulokować u [B]Michała[/B], który zajmuje się wolontariatem. Wcześniej w schronie, a teraz pracuje z końmi na wrocławskim torze. Miły, wesoły, bezprobolemowy, odważny człowiek, któremu nie straszne koopy i siki. Iti bardzo go polubił, to widać było od razu. Bedzie mieszkał wraz z nim w pokoju, w mieszkaniu mieszka także babcią tego chłopaka, niedaleko mojej pracy i stosunkowo blisko kliniki. Michał ma doświadczenie z psami niepełnosprawnymi słabe, ale to i tak bajka. Najważniejsze, że nie był przerażony, a wręcz radosny. Dzwonił przed chwilą dopytać jeszcze o szczegóły, a Iti nie kwili ani nie piszczy. Podobno Michał zna metody na uspokojenie:roll:Jutro tam jadę zawieźć jeszcze jedną miseczkę i ręczniki. Koszt za dobę to 30 zł, w tym możliwy jest dojazd na zabiegi. Co prawda autobusem, ale przystanek jest tuż pod domem, powrotny także, bezpośredni pod FIZJO-WET. Frubka - podam Ci namiar na PM. Co do tabletek na stymulację pęcherza - faktycznie Iti miał takie dostać, ale pomyliłam końcówkę nazwy leku i przywiozłam inne, na zapalenie pęcherza i bakteryjne historie z tym związane. Ewa też nie mogła sobie przypomnieć prawidłowej nazwy, czekam aż ją ustali i dowiozę.
  22. Super, dobre i to. Podam, jak tylko sytuacja się wyklaruje.
  23. [quote name='majqa'] Kontakt do opiekunki powinien być przekazany do kogoś, kto jest na miejscu we Wrocku na okoliczność natychmiastowej reakcji/ pomocy, gdyby taka była potrzebna.[/quote] Chyba nie ma takiej osoby:shake: Rozesłałam już jakiś czas temu do różnych dogomaniaków z Wro prośbę o zastępstwo na ten czas, polegające właściwie tylko na reakcji [U]gdyby[/U] się coś działo, i [B]NIKT[/B] nie odpowiedział
  24. Iti te przeprowadzki przeżywa potężnie wręcz... Posikał się jak mnie zobaczył, a podczas wychodzenia chciał bardzo wyjść ze mną:-(
  25. [quote name='Bambino']A dobrze pamiętam,że swego czasu Aresik się oferował na petbrathera? Czy to tylko takie smichy, chichy były ? Kurcze flak faktycznie niedobrze, że ta petsister taka bojaźliwa. :shake: Przecież nawet przy zdrowym psie trzeba czasem do wanny, czy umyć pupę.[/quote] to były śmichy chichy Aresikowe, ma facet poczucie humoru, nie powiem:evil_lol:
×
×
  • Create New...