Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. [quote name='Nel_a']Silny chłopak :loveu: da sobie radę. Mam nadzieję że z tym siuuu i koo się ustabilizuje.;)[/quote] Mam nadzieję, że to z nerwów. Ewa mówi, że u niej było OK. Bardzo się martwi i już tęskni.
  2. Naa, PRZEPRASZAM, w zeszłym tygodniu miałam Ci zrobić przelew na Lolę. Wpłata na moje konto opóźniła się ciut, ale i tak nic mnie nie usprawiedliwia. PRZEPRASZAM NAJMOCNIEJ. Szukam tymczasu dla takiego niuńka: http://www.dogomania.pl/forum/f28/modlitwa-o-smierc-itiego-brak-srodkow-konczy-sie-dt-126579/ jest dla niego kasa, jest zapewniona rehabilitacja, jest grupa wsparcia - tylko dachu nad głową brak:shake:
  3. Witajcie. Dziś rano koopa znów była na podłogę, w nocy też. Na spacerku ani razu. Dziwnie sika, bo tylko wtedy gdy nawet leciutko naciska mu się brzuch, np. podczas noszenia, albo zakładania portek do chodzenia. Sama nie wiem co myśleć... Powiem o tym wszystkim Ewie. Gdy był u niej nie zauważałam takich problemów. Uspokoił się. Petsisterka też zauważyła, że jego nadpobudliwość wynika z ogromnej potrzeby miłości, dotyku, uwagi. Gdy go wyczesała, wytuliła i wygłaskała - od razu stał się spokojny. Bidulek - sierotka:-( Wbiegł dziś na schody, oczywiście na podtrzymaniu zadka. Bardzo silne ma przednie łapki, a tak nimi przebiera, że w kwestii szybkości spokojnie nadrabia za te tylne. Przednie wykrzywiają mu się coraz bardziej, stabilizuje nimi całe ciało i robią mu się takie jakby jamnikowate, iksiki:loveu: Butka mu lepiej nie zakładać - tak mówiła Ewa. Łapa ma odbierać bodźce z zimnej powierzchni. Co prawda nerwy regenerują sie w cieple, ale podczas spacerów zimna ziemia pobudza. Najważniejsze by otarcie było porządnie odkażone, bo to w tej "gorszej" łapinie, więc trzeba uważać na infekcje, martwicę itp.
  4. [B]Ffrubka[/B]:loveu:, nie martw się. Ewa go ostro przećwiczyła przedwczoraj, więc nawet wskazany był dzień odpoczynku. Poza tym miał dość przeżyć i zmian, przydał mu się dzień sam na sam z Asią (Pani Petsister). Ja w czwartek będę z Wami. [B]Pamiętaj proszę wziąć jutro z kliniki: 1. szampon, 2. książeczkę zdrowia.[/B] Proszę Ciebie, bo Ewa może zapomnieć, a to ważne.
  5. Byłam w klinice Niedzielscy. Badanie kontrastowe rdzenia kręgowego = 400zł, plus ok 50 zł opis i konsultacje z neurologiem. Z szefem placówki może uda mi się dogadać o ratach, ale to dopiero w przyszłym tygodniu, bo jest w szpitalu. Do tego czasu zobaczymy czy jest w ogóle sens robienia badań. [B]Majqa[/B] - dzięki za wyczerpujące info. Przekonało mnie, ale poczekajmy jeszcze chwilkę. Staw był stabilizowany i jest już na swoim miejscu. Co do kręgosłupa - masz rację, Bóg jeden wie co tam się może dziać...
  6. [B]LALUNA [/B]- zobaczymy... jeśli Iti nie będzie kontrolował fizjologii - zrobimy dodatkowe badania. [I]edit: na popołudniowym spacerze niestety nadal nie na podwórzu, ale jest postęp - załatwił się na klatce schodowej, podczas znoszenia go. A nowo poznanego Tatę Petsisterki obsikał, ale chyba z wrażenia[/I]:lol:
  7. sbd - moje odpowiedzi są wyżej, poprzestawiało się
  8. Hundehilfe dostali już fakturę z FIZJO-WET i na tym chyba koniec. Na ten temat wypowie się Dorotikus, ale z tego co z nią rozmawiałam - Hundehilfe już teraz zapłacili więcej niż planowali. Całość rehabilitacji i dt u Ewy Iti ma już opłacone. Dt u Taty Ewy ma jeszcze przez 2, max 3 tygodnie. Rehabilitację tak długo, jak będzie potrzeba...
  9. Rozmawiałam z Ewą. Ona twierdzi, że Iti u niej załatwia się głównie na dworze, a tamta sytuacja wynika ze zmiany otoczenia, nowych ludzi, stresu. On faktycznie jest bardzo nerwowy. Nawet ciężko na nim zabiegi przeprowadzać, konieczna jest asysta drugiej osoby. Po południu znów zadzwonię do Petsister, może się unormowało.
  10. Niedzielskich ja znam, postaram się negocjować. Kiedyś mi za darmo zoperowali i rehabilitowali bezdomnego owczarka, ale nie sądzę by zgodzili się drugi raz. Mają dobrego rehabilitanta. Jeśli masz chustę zbędną - jasne, przesyłaj, może bezpośrednio na adres kliniki?
  11. [B]Czyli jaka decyzja?[/B] Dodatkowe konsultacje, badania, rtg, kontrast? Z takim arsenałem urządzeń/sprzętu ja znam tylko klinikę Niedzielskich. Mogę się zorientować jaki będzie koszt, na pewno DUŻY
  12. Myślę, że Ewa zaleciłaby taki bucik. Wydaje mi się, że on zaburzać może naukę chodzenia. Zapytam jej.
  13. Koszty hotelowania wykazałam na wątku rozliczeniowym. Ffrubka sprezentowała pieluszki i karmę. Dodzwoniłam się do Petsister. Ucieszyła się, że dzwonię. Prosiła o częsty kontakt, bo już czuje potrzebę wsparcia, choćby psychicznego. Mówi, że jest ciężko, ale da radę. Koopa, a raczej dwie koopy były rano na podłogę. Siku wcale, więc na spacerze musiala mu lekko nacisnąć brzuszek i coś tam poleciało. Wyczyściła mu uszy, wyczesała (jest studentką wet, poza tym lubi pielęgnować zwierzaki), umówiłyśmy się na zdjęcia do agłoszeń adopcyjnych. Polubiła go, też się do niej tulił, jest przemiły. Trochę kwilił w nocy. Stopa troszkę znów pokrwawiła, aż ją ludzie na spacerze bidule opieprzyli, jakby to wszystko była jej wina. Założy mu opatrunek. Przydałaby się chusta z napisem "SZUKAM DOMU" - poszukam na bazarkach.
  14. próbuję się dodzwonić do petsisterki - zobaczymy jak minęła noc... Wczoraj w samochodzie Ituś wtulał się we mnie. On bardzo lubi bliskość, dotyk. Jak tylko między nami robił się odstęp, od razu się przysuwał, by być jak najbliżej. Co chwilę podnosił główkę, by mnie liznąć w brodę:loveu: Płakać się chce, co ja mówię, WYĆ! Ta jego nadpobudliwość. To takie przykre. Małe, bezwładne w części ciałko, w którym uwięziony jest niespokojny duszek, ciekawy świata, ludzi. Na spacerze to prawie biegłyśmy z nim, aż sobie obdarł stopę, a w domu żywe srebro, ktorego interesują wszelkie zakamarki, drobiazgi, wszystko!
  15. [IMG]http://images24.fotosik.pl/325/051a86e0e3fa0c3b.jpg[/IMG] Jego pozycja poprawiła się. Chodzi mi o to, że nie siedzi jak dawniej, na kręgosłupie, ale na doopce. Często trzeba go jednak korygować. Nie wstaje. Gdy go stawiałam - stał chwilę, potem upadał. Jedna noga sztywna zupelnie, druga się ładnie zgina, a nawet kroczy pod warunkiem, ze jest podtrzymywany zadek. Wózek będzie we wtorek. Foty wózka także. Idę spać, dobranoc. Raz jeszcze przepraszam za moje defetystyczne spojrzenie w przyszłość. Pobyłam parę godzin z tym biedakiem i odpadam... Ewa też nie raz widziałam, że ledwo stoi ze zmęczenia. Tylko, że ona twarda jest i się nie przyzna. Ja bym nie dała rady. Temu, kto go przygarnie wystawię pomnik.
  16. [IMG]http://images43.fotosik.pl/59/c191d2455064c2c2.jpg[/IMG] Iti i koty, jeden rezydent - Minia, megarasowa superkotka, drugi w hotelu (gada tylko po niemiecku, więc nawet nie wiem jak ma imię).
  17. Tak, Wro. Szukałam tu nie raz - wiadomo. Powiem tyle: nie było łatwo, nawet ze ślicznymi szczeniaczkami, co się powinny jak świeże bułeczki rozchodzić. Emeryt odpada. Iti jest ciężki i nadpobudliwy. Poza tym sprzątanie kilka razy dziennie tylko młody człowiek zniesie. Trzepnięty dogomianiak? Idealnie. Ale wszyscy trzepnięci dogomaniacy chyba mają nadwyżkę:roll: Szczerze - jestem przerażona Itusiową przyszłością....
  18. [IMG]http://images25.fotosik.pl/323/3307e6e7963c9aa4.jpg[/IMG]
  19. Wynosząc go od Ewy robił koopę pod siebie, cały się obsikał. U petsisterki koopa na dywan, rozmazana po pokoju, siki wszędzie. Zobaczymy co powie Petsisterka jutro/pojutrze. Przykre to bardzo, ale jeśli on robi pod siebie i nie udaje się go utrzymać w pieluszce - zostanie odgrodzony w części pokoju, na małej powierzchni.
  20. [B]sleepingbyday -[/B] tamtej starszej Pani nie znam, zna ją Ewa, a Ewa prosiła by jej więcej kalekich piesków nie podrzucać. Lesio, który u niej był kontrolował fizjologię i nie było to tak uciążliwe. Iti wymaga pracy fizycznej, ciągłego sprzątania mieszkania, kąpania jego, noszenia na rękach. On chyba nie potrafi usiedzieć na miejscu, cały czas sunie się po podłodze w miejsca na miejsce. To musiałby być ktoś młody. Iti w hotelu [IMG]http://images30.fotosik.pl/324/69de494d5b5a5d76.jpg[/IMG]
  21. Jestem... Od czego zacząć:roll: Dziękuję za pomoc Ffrubce, naprawdę dziękuję. Przewiezienie Itiego autobusem wg mnie jest niemożliwe. Jest ciężki, nerwowy, ruchliwy. Bez samochodu nie obędzie się... Pani Petsister... Młoda, optymistycznie nastawiona do świata dziewczyna. Jestem pełna podziwu, że dzielnie zniosła to, co się u niej wydarzyło. Otoż Iti robi pod siebie i na dzień dobry rozmazał swoje gówienko po dywanie, nasikał na podłogę i musiałyśmy go kąpać i sprzątać pokój. Wg mnie Iti nie kontroluje czynności fizjologicznych. Sika jak i gdzie popadnie, wystaczy odrobina podeksytowania, podniesienie na ręcę, ucisk brzuszka i sika bez opamiętania. Mam wrażenie, że z koopą bywa podobnie. Koopa z niego wychodzi, a on jak gdyby nigdy nic sunie pupą dalej. Jest niesamowicie ruchliwy, szybki i nie daje się go utrzymać w miejscu. Założenie pieluszki jest walką. Walką skazaną nie rychłe niepowodzenie, ponieważ przy jego napobudliwości ruchowej w pięć sekund pieluszka zsuwa się z doopki, nawet gatki nie pomagają. Poza tym Iti pieluszek nie lubi i sam je sobie zrywa. Zabrałyśmy go spacer, nie załatwił się. Ewa kazała wychodzić z nim o ustalonych godzinach, wtedy jest szansa, że się załatwi. Jednak z tego co wiem, pokój Ewy nadaje się do odkażania, dywan do wyrzucenia, a podłoga do chemicznego szorowania. Jeśli u Pani petsister Iti będzie robił pod siebie - niestety zostanie odgrodzony w części pokoju. W takim stanie nie znajdziemy mu hotelu, no chyba, że za kosmiczną kwotę. Wożenie go autobusem wg mnie jest nierealne, jest ciężki i niespokojny. Więc tylko ktoś z samochodem. U Ewy może zostać jeszcze 2-3 tygodnie, a potem.... potem uratuje go tylko CUD, w postaci kogoś kto go przygarnie i poświęci mu całe swoje życie przez minimum pół roku... Zaraz wrzucę zdjęcia... Niestety w tym nastroju nie sklecę nic optymistycznego, zatem proszę - wymyślcie coś miłego do tych fot dla Izadory do cegiełek. Przepraszam.
  22. [B]Nela_a[/B] - myślę, że wyjściowa kwota była zbyt niska. Ludzie jak widać, nie są zbyt hojni. Sesja była o stokroć cenniejsza:cool1: [B]Izadora - [/B]dziś będą nowe zdjęcia i info.
  23. [quote name='sleepingbyday']napiszcie coś potem o petsitterce, bratnie dusze :loveu:[/quote] Jasne, duszyczko. Na razie wiem, że Iti będzie mieszkał w pokoju z kotką:eviltong:, a w tym domu mieszka także malamut. Pomijając sytuację Itiego, ktory zbyt daleko nie "ujdzie", zastanawiam się jak wygląda ten hotel przy innych pensjonariuszach. Czy każde oddawane psie mieszka w jednym pokoju? Bo przecież nie wiemy czy zgodzi się z malamutem? Hmm. Zawsze myślałam, że osoby prowadzące hotel nie mają swoich psów.
×
×
  • Create New...