Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. Jutro zabieram łatka na wyprawę samochodem:cool3: Pojedziemy na duży, zamknięty zielony teren, w części wydzielony na boisko do kosza. Będą sami faceci, więc i obiad będzie:cool3:
  2. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://www.fotosik.pl%5D%5BIMG%5Dhttp://images48.fotosik.pl/105/12586b73ce21cb9b.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/105/12586b73ce21cb9b.jpg[/IMG][/URL]
  3. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://www.fotosik.pl%5D%5BIMG%5Dhttp://images48.fotosik.pl/105/c0829f2fa43d8685.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/105/c0829f2fa43d8685.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  4. Eiko dziś znów długo zwiedzał i biegał. Bardzo ładnie aportuje:loveu: Nie lubi małych dziamgolących psów, takich szczekliwych i ruchliwych. Przy dużych się wycofuje, natomiast przy średnich jest normalny. Toleruje całkiem przyzwoicie obcych na spacerach, to wiem na pewno. Dziś znów podeszła do nas Pani, dał się pogłaskać, choć był lekko spięty. To co dziś zauważyłam: Eiko nie może z nikim dzielić swojego człowieka. Nie może trafić do domu, gdzie jest inny pies. Podejrzewam, ze także matka z dzieckiem byłaby niewskazana. JEST BAAAARDZO ZAZDROSNY! Na tym tle potrafi nawet burczeć, mlaskać, warknąć i się obrazić. Dziś tak się stało. Po przyjściu ze spaceru wprowadziłam go do pokoju, a na ręcę wzięłam Itiego i pieszczotliwie do niego mówiłam. I w tym momencie mina Eiko bardzo się zmieniła, zaczął wydawać dźwięki, coś jakby warczenie/burczenie, kręcił się po łóżku i nie mógł znieść tego widoku. Położyłam Itiego i podeszłam do Eiko, a ten zawarczał na małego, ode mnie się odsunął, nie dał się nawet przytulić burczał coś po cichu i kompletnie nie słuchał co do niego mówię. No to weszła Ulv i postraszyła Eiko mopem (własnie myła podłogę) i Eiko mopa capną i puścił. Zaraz po tym się zawstydził i grzecznie poszedł do klatki, spoglądając na mnie smutnie i z wyrzutem, odprowadził mnie takim wzrokiem aż do wyjścia. Na dowidzenia wsadziłam głowę do klatki i cmoknęłam w nos. Ogromne braki emocjonalne ma ten pies:-(. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/101/71f674794bcf403d.jpg[/IMG][/URL]
  5. Wracając na chwilę do homeopatii, powoływałam się na zdanie moich bliskich, farmaceutów-chemików i nic do tego nie mają przedstawiciele handlowi, bomając apteki także się ich nie lubi. Są szkodliwi dla pacjentów, a lekarze są przekupni, prawda stara jak świat. Ale nie ważne... Z Itusiem dobrze. Żywiołek z niego, jak tylko wejdę przywita się, a potem od razu sunie do królika i gołębi by ich oszczekać. No popisuje się jak nic. Ciocia nakarmiła dziś Ucholca wołowiną, wykąpałyśmy smrodka, ale niestety nie zrobiłam zdjęć (obiecuję poprawę:oops:) Wymiziany za to tak, że aż piszczał:loveu: Próbowałam na jutro w FIZJO-WET ustawić się na odjajczenie kawalera, ale nie było wolnego terminu, poza tym Ewa teraz nie pracuje, a ta druga wetka chce 120zł. Będziemy z Ulv kombinować taniej. Tak czy siak na pewno go ciachniemy w przyszłym tygodniu. Na razie będziemy mu podawać tylko ten preparat na wzmocnienie i Urosept. Potem Berberis.
  6. Znikam do wieczora. Idę do Itiego:painting:.
  7. Erazm, Twój yorczek ma na imię Yoorek (Jurek)?
  8. [quote name='LALUNA']A na komórke próbowałas? JAkby co to mogę Ci podac.[/quote] Bardzo proszę.
  9. [quote name='Ghanima'] Ja jestem fanką homeopatycznych leków. Jednak nad podawaniem z innym lekiem bym się zastanowiła - homeopatów z reguły nie łączy się z innymi lekami, chyba że tez z homeopatycznymi... No to czekam na konta :lol:[/quote] Wiem, wiem, że jest inne zdanie niż moje, dlatego kupiłam chłopakowi bez gadania:p Nr konta na PM.
  10. Ulv mi właśnie opowiedziała, że był wczoraj u niej kolega. Eiko był zdystansowany, jednak pozwolił się do siebie zblizyć, miziać i nie wykazał agresji. Może tamten szwagier i sąsiad od progu zaatakowali Eiko swoją osobą. Jestem prawie pewna, że za tamte sytuacje winni są ludzie.
  11. Uwaga, uwaga. Trzymajcie swoje dzieci w domu, rozglądajcie się na ulicy, nie wykonujcie gwałtownych ruchów, mężczyźni chrońcie klejnoty! Potwór dziś zatoczy większy obszar - zabieram na spacer kilkunastometrową linkę:cool3:
  12. [B]Ffrubka kochanieńka[/B], dzięki za namiary na lekarzy ortopedii. Właśnie dzwonię... Dr Szczypka jest w przyszłym tygodniu, wolałabym jednak do Bieżyńskiego, ale tam nikt nie odbiera. Tak czy siak - w przyszłym tygodniu trzeba będzie załatwić sprawę stawu i rzepki w "gorszej łapce" i kastracji, żeby sie wygoiło zanim wsiądzie na wózek. Kastrację załatwię sama, najlepiej w weekend żebym mogła się Itim po zabiegu zaopiekować przynajmniej dobę. Więc jak coś - będziesz potrzebna tylko przy badaniach, a resztę sama dam radę.
  13. Leki już kupiłam, wszystkie o których pisała Ewa, poza tymi do iniekcji. Ewo, mam pytanie. Wg mnie podawanie Urinalu i Berberis równocześnie jest bez sensu. Zacznę od Urinalu, a potem Berberis już bardziej jako kontynuacja terapii i profilaktyka [SIZE=2](w Berberis szczerze mówiąc średnio wierzę, jest homeopatyczny i farmaceuci z mojej rodziny twierdzą, że żadne badania nie dowodzą ich działania, w tym skuteczności)[/SIZE] Ewo, czy podawałaś Bonusi oba leki jednocześnie?
  14. [quote name='Ghanima']Dzięki za szacunek kosztów, Diuno! Brakuje 1004 zł, to ja mogę dać połowę: starczy na leki plus "przegląd techniczny" ;) plus (ewentualnie, skoro jest tez opcja za free) kastracja, a to co zostanie rozdysponujesz jak uznasz za stosowne - im więcej zostanie, tym więcej na DT będzie :cool3: To tylko poproszę nr konta na pirv. I zeznania pisemne przynajmniej dwóch świadków, że Itek wymiziany w mym imieniu został :loveu:[/quote] Dziękuję w imieniu smrodka!!! Przyznaję się bez bicia: wczoraj Itulca nie odwiedziłam, bo Ulv nie było w domu. Dziś za to wymiziam podwójnie i jeszcze foty zrobię! Specjalnie dla Ciebie Ghanima:loveu:
  15. 4 tyg. temu Lolek miał stan, o którym piszę. Wtedy na pewno potrzebna była pomoc i leki. Skoro mocz miał taki zapach ewidentnie był zastoinowy. Na szczęście samo przeszło i teraz jest lepiej. Być może teraz tylko potrzebuje bodźca by zacząć, a resztę sam wysikuje. [B]Zapytaj lekarza[/B], mam nadzieję, że pęcherz odzyskuje właściwości. Jest lek na poprawę przewodnictwa nerwowego, także w pęcherzu, nazywa się UBRETID. Wspomnij o nim wetowi, może warto jeszcze coś w pęcherzu poprawić.
  16. Ulv i Koperek dzisiaj nie pojechały, ale na pewno na dniach, być może nawet jutro.
  17. Oczywiście także mam nadzieję, ze się mylę...
  18. Napisałam, by najpierw zapytała weta. Mnie się po prostu wydaje, że tego:[I] "(...) poczatku to z Lola lało sie bez przerwy a teraz są długie chwile że pielucha czysta. Ale wystarczy szczekniecie, gwałtowny ruch i siurki lecą.... Tak więc po ogrodzie prosto pod prysznic,bo chłopak zasiurany równo...(...)"[/I] nie można porównać do posikiwania suczek. Pewnie się mylę, fachowcem nie jestem, mam raptem jednego porażonego psa pod opieką, już się nie odzywam.:cool1:
  19. Kamilka, widziałaś jaka chudzina z niego. Trzeba podkarmić potwora, więc ja mu będę zwabiać do jego pieczary, co jakiś czas, jakiegoś dorodnego chłopa na pożarcie. Wiecie, że czasem po jednym facecie jest czkawka, zgaga i mdłości, a co dopiero po dwóch! Tak, tak, sukcesywnie, żeby nie było niestrawności:diabloti:
  20. Cofam co napisałam o zwieraczach, są także zwieracze cewki moczowej, u ludzi na pewno... Co do zalegania, jeśli posikuje wyłącznie podczas ruchu czy napinania innych mięśni niż pęcherz - to na pewno zalega, wg mnie, bo Iti miał tak samo. Siurał jak się cieszył, szczekał, szybko poruszał, jak się go podnosiło, niosło, ale to przecież za mało, by opróżnić cały pęcherz
  21. [quote name='Energy']Może być też tak, że nie może trzymać moczu, bo nie funkcjonują prawidłowo zwieracze, a wcale nie ma zastoju. Mnie się wydaje to bardziej prawdopodobne, bo przez tyle czasu dawno Loluś by miał rozwiniętą infekcję.[/quote] zwieracze są chyba tylko w odbycie. poza tym z tego co się dowiedziałam, za czynności fizjologiczne odpowiada pewna część rdzenia kręgowego. Iti nie był wyciskany kilka miesięcy, a infekcja była zauważalna dopiero niedawno.
  22. Rozmawiałam z prawdziwym ekspertem od wyciskania siusków - Ulv - i raczej nie uda mi się dzis odwiedzić mojego Itiego i zrobić zdjęcia, ale Ulv dała ważną wskazówkę: [B]jak już wymacasz pęcherz (mniej więcej jest pomiędzy końcem penisa, a mostkiem, czyli dość wysoko) zrób z obu dłoni taki "koszyczek" i w ten koszyczek złap pęcherz i wyciskaj, tzn. dociskaj jakby do kręgosłupa, oraz ściskaj dłonie[/B] [B]ruchem przesuwającym nacisk w stronę cewki moczowej[/B]. Najłatwiej jest znaleźć pęcherz jak jest pełny, wtedy wyczuwalny jest taki twardy balonik. Sama najlepiej jak staniesz nad pieskiem, w rozkroku, tzn. mając go między nogami i dobrze byłoby żeby na poczatku asystowała druga osoba i trzymała go za tylne nóżki, bo może wierzgać. POWODZENIA.
  23. Boże:shake: a ta piękność wciąż za kratami?
  24. Aresik niestety dziś nie może, bo pracuje do 19tej, a ja będę u Eiko po pracy, po 16tej. Ale obiecał, że w sobotę lub w przyszłym tygodniu na pewno wystawi się na pożarcie naszemu potworowi:loveu: Może uda mi się jeszcze jednego samca namówić - kolegę:razz:
  25. [quote name='Poker']diuna_wro, :crazyeye: ekspert od siuśków :eviltong::evil_lol:, ale masz absolutną rację .[/quote] Taa, ekspert - chciałabym. Niestety przez moją niewiedzę Itek męczył się zbyt długo i mam wyrzuty sumienia. Pamiętam jak siurał pod siebie, cały osikany, nerwowy, mokry, a ja nie umiałam mu pomóc. Nie wspomnę o wetach, którzy powinni mi pokazać i dac wskazówki:angryy:.
×
×
  • Create New...