Może w ogóle poprosić kogoś, żeby pojechał tam i udawał, że jest z jakiejś organizacji opieki nad zwierzętami. Niech zagrozi, że albo ciotka oddaje psa albo płaci ogromny mandat za znęcanie się. Zapowiedzieć, że będą składane kolejne wizyty w celu sprawdzenia, czy nie ma następnego zwierzaka. Trochę głupio od razu nasyłać na rodzinę jakąś organizację. Trzeba spróbować najpierw podstępem.
Jedno jest pewne, że pies na łańcuchu w kolczatce w stodole to już znęcanie się. Czy jest spuszczana na noc czy nie, to nie ma znaczenia. Trzeba ją zabrać i koniec.