Jest już w nowym domu i jest strasznie zdezorientowana:crazyeye: . Trudno jej się dziwić, zdaje się, że ostatni rok właściwie nie wychodziła ze swojego kojca. Zaraz po przyjeździe,prosto z samochodu poszliśmy na spacer, strasznie ciągnie (ale niby gdzie miała się nauczyć chodzić na smyczy). Teraz chodzi po podwórku i wszystko dokładnie ogląda, niestety jest strasznie wystraszona i nie pozwala się głaskać, ani zapiąć sobie smyczy. Chyba musi się oswoić z nowym miejscem i z ludźmi. Mam nadzieję, że jak minie trochę czasu, to się do nas przekona. A wtedy spróbujemy ją przkonać do naszych kotów, bo na razie... :diabloti: Chce się za to bawić z psem, ale nasz emeryt już ma swoje lata i wymiękł.
Jest urocza i wesoła, tylko się przestanie bać ludzi i będzie super :loveu:.
Od dzisiaj Ira... ( dla znajomych,bo dla prezydenta Irasiad ;) )