Niestety zaprzyjaźnianie się Iry z kotami idzie kiepsko, a raczej w ogóle nie idzie :angryy:. Dzisiaj znów zmaltretowała bidulę, jak wracała z nocnych łowów (tylko w nocy teraz wychodzi, a druga wcale). Kicia się wystraszyła i zwiała, pewnie wróci najwcześniej jutro :shake:, nawet nie wiem, czy jej nic nie zrobiła, bo od razu uciekła do sąsiadów.
Jak nauczyć psa (chyba trochę myśliwskiego) tolerancji dla kotów (niekoniecznie wszyskich, ale naszych domowych) !? z innymi psami nie było aż tak ciężko, jak z ta bestią :diabloti: