Po zabiegu wszystko w porządku, trochę szwy się "paprały". Wet mówi, że to alergia na materiał, z którego są zrobione. Teraz są już zdjęte, więc wszystko jest na dobrej drodze.
Sporo schudła odkąd ją wzięliśmy ze schronu, ale to chyba dlatego, że ma dużo ruchu i jest codziennie czesana. W każdym razie je "za dwóch". Lubi siedzieć w budzie, co nas trochę dziwi, bo na podwórku jest dużo ciekawszych miejsc, ale to może nawyk ze schroniska.
Jeśli chodzi o koty, to większy problem jest właśnie z nimi niż z psem. Parę razy Ira je pogoniła, więc teraz się strasznie boją, prychają, drapią i zwiewają, więc trudno je oswajać. Powoli, powoli, może się uda.