Nie wiem,ale mam wrażenie,że nie można sprawy tak zostawić...
Mało prawdopodobne,by ktoś przygarnął ciężarną suńkę-no,chyba,że chce szczeniaki...
Nie jestem w stanie w żaden sposób fizycznie pomóc,ale może dalej podkładajcie jedzenie w ruderze???
Być może Terka oszczeniła się gdzieś,ale będzie przychodzić po pokarm???
Kurcze,nieciekawa sytuacja...