-
Posts
4847 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wet-siostra
-
Czytałam artykuł w Życiu na temat wiatraków... Oto fragment. "Przede wszystkim istotnie zmieni się krajobraz,potężny wiatrak jest bowiem dominantem w krajobrazie.Wiadomo także,że przy elektrowniach wiatrowych giną ptaki.Nie lęgną się,przenoszą się z żerowisk i jest bardzo prawdopodobne,że nasze bociany,którymi tak się szczycimy,staną się tutaj rzadkością,bo zmienią trasy migracji.Trzeba także wiedzieć,że elektrownie wiatrowe to hałas(dopiero 500 m od wiatraka ilość decybeli jest zgodna z dopuszczalną normą 40) i efekt tzw.światłocienia(migające pomiędzy obracającymi się śmigłami słońce) spowodowany przez obracające się turbiny." ...
-
Lublin:Sonia ONka - zza TM...:(
Wet-siostra replied to kotita's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fakt..jestem zapsiona po dach(4 psy),ale na te parę dni jestem w stanie wygospodarować spokojne miejsce...Nie proponowałabym pomocy,gdybym nie przemyślała wszystkiego...Po prostu suńka bedzie w drugim pokoju,a moje psy nie umrą,jeśli przez parę,paręnaście dni nie będą miały tam wstępu... Natomiast gorzej z czasem,bo chodzę do szkoły-3 x w tygodniu nie ma mnie w domu średnio od 13.00 do 20.00...Ale operację zaplanuję na dzień wolny od szkoły,a najważniejsze są pierwsze godziny po narkozie... Poziomka po sterylizacji też była sama w domu i nic się nie stało... Nie wycofuję swojej propozycji... Przemyślcie wszystkie za i przeciw... Jeśli to na 100% ropomacicze-trzeba operować jak najszybciej... -
Ratunku,skleroza...Zapomniałam,jak się wkleja banerek w podpis...:oops::oops::oops: Normalnie,pustka w głowie,mózgu brak...:roll: Pomóżcie,Cioteczki...:oops:
-
Cioteczki...Rzućcie banerkiem Kapselka...(małym)...Usunęłam go z podpisu,bo byłam pewna,że jest już w domu...Niestety...Nie jest...:-(
-
Lublin:Sonia ONka - zza TM...:(
Wet-siostra replied to kotita's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podnoszę...Trzymaj się,suniu... -
Sochaczew - Miś co na trzech łapach przez życie gna
Wet-siostra replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Płaczę lecz mych łez nie widzi nikt jestem tylko psem wciśniętym w schroniskowy boks szarym zwyczajnym psem starszym i jeszcze bez łapy Płaczę lecz nikt nie słyszy szlochu nikt nie lituje się nad psem bez rodowodu ... czy ktoś da mi dom??? -
Cioteczki,skoro suńka z guzem jest bezpieczna,to może jakiś inny psiak by się załapał na miejsce??? Na razie na okres zimy(gdzieś do marca)),bo jestem zapsiona po uszy,ale gdyby te kilka miesiący Wam odpowiadało(wstępnie),to można by jakiegoś biedaka ocalić przed strzykawką...Tyle,że nie za dużego i w miarę łagodnego,bo musiałby się doszczekać z moimi wariatuńciami... Co Wy na to???Wiem,że to daleko ale wiem też,że jesteście w stanie załatwić transport... Pomyślcie o tym... Zgodnie z tym,co pisałam psię spałoby w holo-kuchni,miałoby do dyspozycji podwórko.No i oczywiście mnie...
-
Cioteczka Saphira to beznadziejny przypadek TUOD...:evil_lol: (Totalne Uzależnienie Od Dogomanii)...:p Objawy: nie można spać,a jeśli się już śpi to i tak we śnie pisze się posty...Gdy dogo szwankuje(często,oj,często...:mad:) i nie można pisać obserwujemy jak palce "klikają w klawisze"-tyle,że w powietrzu...;) Większość Dogomaniaków cierpi na tą przypadłość tyle,że są na różnym etapie "choroby"...:cool1:
-
Lublin:Sonia ONka - zza TM...:(
Wet-siostra replied to kotita's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie dziękuj,bo nie ma za co...ponieważ w tym momencie pooperacyjny dt u mnie odpada...To trochę za daleko dla suczki po operacji...Wytrzęsło by ją po drodze...:oops: W górę!!! -
Lublin:Sonia ONka - zza TM...:(
Wet-siostra replied to kotita's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cioteczko,jakem wet-siostra...Myślisz,że wypuściłabym w drogę powrotną suńkę,zanim CAŁKIEM doszłaby do siebie????:mad: :shake: nie ma takiej opcji...:eviltong: Jeśliby trafiła do mnie,musiałaby zostać przynajmniej do czasu ściągnięcia szwów...:cool1: ...sory,nie doczytałam...operacja ma być w Lublinie...To zmienia postać rzeczy..Choć-gdybyście się zdecydowały mi zaufać-mam w Przemyślu bardzo dobrego weterynarza,asystowałabym przy operacji... Może to też jest jakieś wyjscie??? -
Lublin:Sonia ONka - zza TM...:(
Wet-siostra replied to kotita's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dostałam PW,stawiam się!!! Ale nie mam pomysłu,jak pomóc...Jestem zapsiona"po dach"...Trzy moje psy(dwie sunie i samiec) i Poziomka w dt... Od biedy mogłabym dać awaryjne miejsce na czas operacji i opieki pooperacyjnej,ale mieszkam jednak dość daleko i nie wiem,jak z transportem...I czy takie miejsce na krótko w ogóle by coś dało... -
[quote name='weronika1']SBD dzięki, ze pomyślałaś o Pani Romie :lol:, nie wiem co na to Wet siostra, bo gdybym była w jej sytuacji to napewno bym się bez problemu wprowadziła od zaraz. Jest to osoba, która nie ma stałego miejsca zamieszkania , ma 4 psiaki i wynajmuje domek. Nie widzę aby u nas w Przemyslu miała zawiele znajomych. Nie wiem co Ona o tym sądzi[/quote] Cioteczko,już Ci piszę,co sądzę...Byłam na tym wątku-śmierdzi podejrzaną sprawą na 1000 kilometrów..Żyję na tym świecie troszkę krócej,niż Ty,ale już wiem,że nie ma nic za darmo...Tymczasem oferta,którą tam przeczytałam-brzmi jak z bajki...W zasadzie nic nie trzeba mieć,a otrzymuje się wszystko-tylko i wyłącznie za opiekę nad zwierzętami...Jest to tak dziwne,że aż podejrzane... A ja trzymam się z daleka od podejrzanych spraw,bo kłopoty mi nie są potrzebne...Mam ich na tyle... Poza tym przeprowadzka na drugi koniec Polski...Raz już się w ten sposób przeprowadzałam-ze Śląska tu,do Przemyśla.Niesamowicie uciążliwy i kosztowny interes... I jeszcze jedna sprawa,też ważna... Gdybym była sama... Ale nie jestem... Mam męża.Jest jaki jest,ale jest... Kolejna:właśnie zaczęłam szkołę i priorytetem dla mnie jest w tej chwili ją skończyć.Nie rzuciłabym szkoły tuż po jej rozpoczęciu i nie pojechałabym w ciemno,na żywioł,nie wiadomo dokąd... Fakt,nie mam w Przemyślu zbyt wielu znajomych-ale nigdzie ich nie miałam,bo jestem typem samotnika i unikam ludzi.Najlepiej czuję się sama... A co do psów-mam 3,bo 4,Poziomka,to psiak p.Romy,który jest u mnie na dt i szuka ds... Także,reasumując-nie pojechałabym tam ani teraz,ani raczej w innych okolicznościach...
-
Kurcze...Strasznie dużo kasy...Jak by mu pomóc??? Myślę,myślę,myślę... Finansowo bardziej już nie dam rady... Dziś przyszło podziękowanie,a ja czuję się głupio,bo niewiele pomogłam...
-
[quote name='fizia'][url="http://imageshack.us/"][img]http://img233.imageshack.us/img233/175/090908schronisko010id8.jpg[/img][/url][/quote] [size=5]kapselek prosi o dom...[/size]
-
Sochaczew - Miś co na trzech łapach przez życie gna
Wet-siostra replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Placki...Chmmmm...Grzybica?Świerzb?APZS????? -
Sochaczew - Miś co na trzech łapach przez życie gna
Wet-siostra replied to luka1's topic in Już w nowym domu
I co słychać u naszego Misia??? -
[quote name='Koperek']Jaka znudzona minka starszej hrabiny!!!Dziękuję [B]Wet-siostra[/B] za dom dla małej![/quote] Nie ma za co,Cioteczko...To ja Wam za Lusię dziękuję!!!!:loveu::loveu::loveu: Z dnia na dzień coraz bardziej Ją kocham...:loveu: Te pobudki o 4.00(bo ja chcę siusiu...:p)...To całowanie na powitanie...To spojrzenie...Słuchajcie,miałam niejednego psa,ale Lusia ma takie spojrzenie...No,takie...jakieś...Może uznacie,że zwariowałam,ale Jej spojrzenie...Ono jest niesamowite...Patrzy z taką wielką życiową mądrością,wręcz mówi:wiem,wszystko wiem,rozumię...:loveu: Lusia panuje nad całym stadkiem,jak Koli zbyt długo gania za zabawką,szczeka,warczy,aż w końcu łapie go za łapę,jakby mówiła:uspokój się,ja chcę spać... Lusia jest po prostu NIESAMOWITA...:loveu:
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Wet-siostra replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
Takie osoby,jak Cioteczka Josi,powinno się klonować...:loveu: -
Koszmar...:-(:-(:-( Te zdjęcia są porażające...:placz: Biedna psina... [SIZE=1]Pieniążki na cegiełke dziś wysłałam...[/SIZE]