Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. Lisio lubi bardzo, bardzo wszelkie zabiegi pielęgnacyjne... no może kąpiel najmniej ale też jest grzeczniusi [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2197e8e08abce463.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1964/2197e8e08abce463gen.jpg[/IMG][/URL] i zawsze chętnie rozdaje buziaki [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/3c9eb5e40707bceb.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/714/3c9eb5e40707bcebgen.jpg[/IMG][/URL]
  2. ...no to tak w oczekiwaniu na porządne zdjęcia, z porządnego sprzętu : [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ca45e1c1be15ce15.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/2102/ca45e1c1be15ce15gen.jpg[/IMG][/URL] .... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d7abf9d81db52d20.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/2102/d7abf9d81db52d20gen.jpg[/IMG][/URL]
  3. cholerka z tymi zdięciami.. jutro złapie w obiektyw tego naszego rudego "tłuścianka" :) ..bo Lisio coś tak obiecywał że po zimie zgubi troche tłuszczyku...a ostatecznie środek lata, a pupcia okrągła jak u pańci prawie..na szczęście apetyt i zdrówko dopisuje ;) ostatnio to Saba (stareńka owczarka z chorymi stawami) dużo więcej biega z młodzieżą niż Lisio... nasz starszy kawaler raczej tylko szuka czegoś miękkiego do leżaczkowania
  4. ale ja nie mam nebulizatora
  5. czy to inhalator z gazem nośnym? dla pieska musi być z gazem bo choć sama jestem astmatyczką i używam sterydów od kilkunastu lat ale tego leku nie kojarzę
  6. w międzyczasie przyszły leki, amylan zaraz na drugi dzień po zamówieniu i furosemid od Mamy Moniki - serdecznie dziękujemy!! przydałby się jeszcze steryd wziewny - może ktoś ma
  7. niby ciut silniejszy, nawet sporo wstaje i siusia na dworku ale dobrze nie jest, po jednym dniu spokoju, duszności wróciły, trzeba było wrócić do wysokich dawek sterydu :shake: jest chudy jak szkielecik :-( raczej mamy nie wprowadzać nowości, niech je już cokolwiek co zna i na co ma chęć.. szczególnie ze paradoksalnie to Chojruś ma dobre wyniki morfologi, hemoglobina 16, nie ma anemii, a dodatek surowizny na tą trzustke i brzucho podrażnione antybiotykiem.. Ja w tej chwili juz próbuje każdego jedzenia, łącznie z ludzkim, którego bezwzględnie nigdy nie daje pieskom ale ponieważ on tak marnie je, próbuje z każdym pokarmem żeby tylko mu smakowało. Dzisiaj najlepiej mi poszło kawałkami z surowego mięska jak kroiłam na obiad, a wieczorem z kolei zjadł troche takiej bardzo delkatnej puszki intenstinala na biegunke.. przepraszam ale nie pofotgrafowałam jeszcze kwitków, postaram sie jutro
  8. tak, tak oczywiście stosowaliśmy LOW FET - ten niskotłuszczowy ale w tej chwili już nie musimy trzymać tak restrykcyjnej diety
  9. pogoda rzeczywiście niesprzyjająca staruszkom ale już wiele razy pisałam, akurat my mieszkamy idealnie na lato (gorzej w zimie ;) ), w bardzo starym domku, z grubymi murami, w dodatku częściowo "przyklejonym" do małej skarpy, generalnie nawet w upały mamy w domu stosunkowo chłodno więc psiaki, mądre główki, po prostu w dzień zbyt dużo nie wychodzą na podwórko, dopiero wieczorkiem jak się robi chłodniej :)
  10. tak jak już Monika napisała są rozsiane guzki w płucach, najprawdopodobniej "pokłosie" guza w jąderkach, który był operowany chyba w 2011, dlatego ogólny stan kiepski i takie nagłe pogorszenie wielonarządowe.. ale! wyniki badań krwi były wczoraj lepsze, duszność niemal ustąpiła, dzisiaj Chojraczek zjadł wprawdzie znowu mało ale sam przyszedł do kuchni na śniadanko, a tak ostatnie dni usiłowałam mu cokolwiek wsadzać do pyszczka na posłanku... Generalnie weterynaria już niewiele ma do zaproponowania... póki co kolejny tydzień antybiotyku, leki sterydowe zredukowane, te leki wspomagające bez zmian. Nawet już tak restrykcyjnej diety nie mamy trzymać, ot co mu sprawi radość byle nie cukry (bo te żywią głównie nowotwór)... kto wie, guzek guzkowi nierówny, może nie będą się jakoś gwałtownie rozwijać.. (ja tak u weta podawałam, ze Chojruś ma ok. 10 lat ale wczoraj patrzę w książeczkę, a tam mu w schronisku napisano data ur. 2000..to by było 13... w sumie tak do końca nawet nie wiemy ile nieborak ma lat)
  11. oczywiście jak masz pod ręką to podaj przepis, zawsze lepiej wiedzieć więcej niż mniej... chociaż niby dla "trzustkowców" te intestinale opracowane specjalnie i ja tak cały dzień usiłuje Chojraczka namówić na jedzonko (przez cały dzień nawet jednej puszki nie zjadł - nie jest to kwestia złego smaku bo pieski chętnie to jedzą, a Chojruś jak jest w formie to w ogóle nie jest wybredny) a teraz boczki i oczy zapadnięte, tylke leków i i tak ciągle nie jest lepiej..
  12. no jak drepta i nie jest śmiertelnie chora... to przecież nie ma potrzeby żeby umierała - cholera:shake:
  13. u Chojruńki tak "w zawieszeniu" niby nie jest gorzej ale wyraźnej poprawy też nie widać. Wczoraj po południu przez chwile mi sie wydawało że jest ciut lepiej, ożywił się troszkę, patrzył za jedzonkiem..ale zjadł znowu tyle co nic i poszedł się położyć.. strasznie, strasznie się martwie
  14. mało ale trochę chodzi... no tak czasu było mało...
  15. Chojruś ma sie nadal kiepsko, leki pomagają doraźnie ale przełomu nie ma (osłabiony, niemal nic nie je, zbyt mało sika) :shake:
  16. wieści nie są dobre, niestety w nocy pojawiły się duszności, pół dnia spędziliśmy u weta, te duszności wynikały z wody zbierającej się w płucach i stąd też zupełny brak łaknienia, po kolejnej porcji badań okazało się, że niemal niewydolne nerki to jeszcze nie główny winowajca tego totalnego pogorszenia zdrówka, wynik badania trzustki zastraszający, po trzecim rozcieńczeniu nadal niemierzalny, a to oznacza że podwyższony co najmniej o 300% i to ta niewydolna trzustka bardziej niż nerki odpowiada za przesączanie się płynów do płuc. dostał biedaczek duże dawki sterydów i antybiotyk i duże dawki diuretyków. I inne leki rozszerzające naczynia i wspomagające serce. Na szczęście nerki współpracują, po ustabilizowaniu, w domu jak wróciliśmy i już już mu się lepiej oddychało to zasnął spokojnie, był wykończony tym wszystkim. (w trakcie kolacji zjadł niecałe pół puszki intestinala niskotłuszczowego RC - też nie trzeba kupować mam dla niego trochę puszek - to bardzo mało - na jego wagę powinien zjeść dwie, trzy... ale to i tak sukces bo późnym wieczorem wczoraj czy dzisiaj rano nawet nie mógł patrzeć na jedzenie.. Rokowanie bardzo niepewne. Do wcześniejszych leków doszedł vetmedin - nie trzeba kupować mamy w domu. dzisiaj doszła przesyłka z karsivanem od Pana z Fb - pięknie dziękujemy! Nic dodatkowego nie trzeba kupować, każdy z potrzebnych leków mamy! na dniach wstawię tylko rachunki od weta (poniedzialkowy na 40,- i dzisiejszy na 100,-)
  17. Pan z fb także dzwonił, że wysłał już dzisiaj karsivan :) także zapasik potrzebnych specyfików zapewniony BARDZO DZIĘKUJEMY ZA BŁYSKAWICZNĄ REAKCJĘ...:iloveyou: niestety wieczorem Chojraczek znowu zjadł bardzo mało.. ale tu sie nałożył jeszcze inny czynnik, trwała burza.. w sumie dalej leje, a burza zawsze wyprowadza Chojraczka totalnie z równowagi... jak pogoda sie uspokoi, może Chojraczek zapomni że grzmiało i spróbujemy znowu... ech z tymi choróbskami.. :shake:
  18. dzisiaj Chojruś tak bez większych zmian, nie jest tragicznie, wymioty ustały, nawet trochę interesował się życiem domowym, poasystował mi przy gotowaniu i troszkę pospacerował do południa...ale apetyt ciągle marny, wczoraj wieczorkiem mało co zjadł i dzisiaj rano też podziubał tylko jak wróbelek bardzo dziękujemy za wszelką pomoc dla chłopaka!
  19. nie dziwię Ci się niestety... , na dogo wprawdzie też zdarzają się oszustwa i nieprzyjemności ale chociaż ludzie tutaj są tak "bliżej" tych psich spraw, tych realiów schroniskowych polskich itp.. na fb niekiedy te oczekiwania, oskarżenia, obrzucanie błotem kozła ofiarnego nie mają końca i często są zupełnie oderwane od rzeczywistości.. niemniej trzeba się wznieść ponadto, dzięki Twojej systematycznej pracy na fb - wytrwałości jednak kilka zupełnie zapomnianych "bureczków" ma szanse dać się poznać światu i szanse na dom czy inną pomoc. Nawet nie dziwię się tej Pani "wątpiącej" - sama często przecieram oczy ze zdziwienia co potrafi człowiek.. A Chojruńko nie poddaje się, zaliczyliśmy dzisiejszą krplówke i zjadł małe śniadanko... a teraz wszystkie psiaki zalegają wewnątrz bo na podwórku akurat pełne słońce..
  20. Kreon ale też ten specjalnie produkowany dla piesków Amylactiv, chyba jeszcze z ludzkich jest Pancreatyna.. jest ich kilka
  21. Chojraczek ma się naprawdę źle już od dawna mało interesuje się światem, jak pada to wcale nie wychodzi, jak jest ładnie to czasem wyściubi nosek, to że już kapie siuśkami po całym domu i rzadko kiedy udaje mu sie donieść siuśki czy kupke na dwór to już traktowalismy jako norme, cieszyłam sie jak ta kupa chociaż w całości była i dała sie pozbierać... ostatnio miał jakby ciut słabszy apetyt ale wczoraj już bardzo marnie jadł, a dzisiaj rano doszły wymioty, pojechaliśmy do Pani wet, badania pokazują że stan nereczek jeszcze się pogorszył, do diety nerkowej Chojruś dostał jeszcze receptę na leki zobojętniające(pare mamy, a jutro wykupie recepte) (bo przy niewydolności nerek w pewnym momencie pojawia się też nadkwasota), zalecenie by zwiększyć dawke karsivanu na 4 tabletki dziennie (tego mam jeszcze na jakieś 5dni - za karsivanem możecie sie rozglądnąć bo to dość drogi lek zwłaszcza,że dawka duża), furosemid (mamy) oraz kroplówki codziennie na razie do czwartku. Karmę mamy (jeszcze nawet dodatkową zgrzeweczkę puszek rc udało mi sie zdobyć dla niego). I enzymy trzustkowe (mamy już dosłownie na tydzień, a to też drogie leki więc może widziałyście, że ktoś ma do odstąpienia) Na szczęście od południa kiedy dostał pierwsze leki już mu ciut lepiej, wymioty odrazu ustały, a niedawno zjadł ok 2/3 swojej popołudniowej porcji jedzonka i leży sobie biedulek.. ale nereczki to bardzo poważna sprawa :( rokowanie nie jest korzystne
  22. [quote name='TEDI']A ja mam jeszcze po Leonku Heparegen - niecałe opakowanie[/QUOTE] nam by sie bardzo przydał :)
  23. [quote name='fiorsteinbock']Cioteczki, może naszego Lisia dzisiaj Ulvhedinn odwiedzi :) Nie wiem czy wyrobi czasowo.[/QUOTE] wyrobiła :) :) była sesja lisiaczkowa... jeszcze tylko pytanie za sto punktów, kiedy sie Ciotka wyrobi żeby wstawić fotki na forum
  24. Redzio, Mongo i Peginia dobrze sobie radzą z upałem, jak wszystkie mądre psiaki nie przesadzały z aktywnością, w dzień po prostu leżą sobie wewnątrz bo jest chlodniej...
  25. upały nie służą chłopaczkowi, oddycha mu sie ciężko, pani wet włączyła mu jeszcze karsivan, żeby usprawnić transport krwi w naczyniach i poprawić komfort życia... już w miseczce Górnisia to aż kolorowo od tych wszystkich pigułek.. ale biedulek słabnie chociaż ciągle jest taki pełen woli życia, mimo tych swoich ograniczeń kuśtyka wszędzie gdzie akurat jesteśmy zobaczyć co się dzieje, chce we wszystkim uczestniczyć, na szczęście apetyt dopisuje. Od kiedy jest ciepło Górniś śpi na podwórku (drzwi są w nocy u nas też otwarte, pieski mogą wchodzić i wychodzić kiedy chcą ale on wybiera podwórko) więc żeby mu było miękko wynoszę mu na noc to jego posłanko z ekoskórki na dwór i on wie, że to jest jego i śpi faktycznie tylko na tym posłanku.
×
×
  • Create New...