Jump to content
Dogomania

UeMka

Members
  • Posts

    453
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by UeMka

  1. no wiec są dwie Panie które wręcz biją się o Filipka :loveu: Wcale się nie dziwie zresztą. Jedna Pani chciałaby Go już i zapewnia wszystkie zabiegi bo zna rasę i wie że psiak tego wymaga a druga Pani chce Filipka bardzo (nawet mówi jak tam MÓJ ratlerek) z tym że po zabiegach bo nerwowo by nie wytrzymała i zamartwiała by się bardzo tym wszystkim. Reszta okaże się po poniedziałkowej wizycie u weta bo leki na serce przynoszą efekty.
  2. Filip już przestał brać antybiotyki wszystkie. Zostały mu leki na ten kaszel felerny i żeby nie zapeszać... Teraz leży sobie na łóżku i bawi się sam ze sobą. W przyszłym tygodniu albo w weekend pójdziemy na kontrolę i zapytamy czy nie ma tańszych odpowiedników leków bo to nas za dużo wychodzi :-( Wieczorem ma dzwonić Pani w Jego sprawie bo powiedziała że do wieczora uzgodni wszystko z rodziną... Zobaczymy...
  3. Citibank 02 1030 0019 0109 8518 0271 3664 Urszula Merta ul Wrzosowa 11/3 41-208 Sosnowiec To są dane do przelewu. Dzięki za wsparcie bo Viki to naprawdę urocza panienka. Zakochała się w mojej siostrez i nie odstępuje jej na krok więc ta nie ma wyboru i się Nią opiekuje :eviltong:
  4. Filip dostał kolejne leki, antybiotyk już skończyliśmy. Mały strasznie się do nas przywiązał. Dzisiaj kolejny telefon od Pani z Bydgoszczy. Była bardzo ale to bardzo zdecydowana z tym że ja nie mogłam długo rozmawiać z NIą bo byłam w pracy. Jeśli ktoś mógłby do niej zadzwonić i wypytać ją o szczegóły... Podobno ma 3 dzieci w tym jedno niepełnosprawne.. Nie chciałabym żeby Filip na tym stracił. Jeśli ktoś może kobitke wypytać to podam Wam numer na PW.
  5. :multi: Ale oczywiście został zalizany na śmierć więc na foto poczekamy pewnie :lol:
  6. No i jesteśmy. Dotarłyśmy razem z Viki. Vikunia już hasa po całym domu z moim szczeniorem. Sprawa wygląda następująco. Vikunia ma śruby w nodze. Za 10 dni kontrola za 2 tyg zdjęcie szwów a przy dobrych wiatrach za 6 tyg zdjęcie śrub. Mała radzi sobie świetnie, uwielbia dawać buziaczki :loveu: Lekarz stwierdził że jest agresywna bo strasznie na Niego warczała a ja tylko wzięłam ja z tej klatki i od razu mała mnie zacałowała i lekarz był w szoku :razz: Na razie wszystko ok, psian ma humor i apetyt więc trzymamy kciuki dalej.
  7. Po pracy jadę po Vikunie. Nic jeszcze nie wiem bo wet nie chciał przez telefon nic powiedzieć :-( Będę w domu koło 22 - 23 i wtedy napiszę o co chodzi. Mam nadzieję że to tylko moja panika daje znać o sobie...
  8. Brajl przy większych krwotokach jeździ na tamponady. Mam nadzieję że tym razem jest spokojnie i przechodzi...
  9. Wczoraj dostałam telefon który troszke mnie podłamał. Do lecznicy w Sosnowcu dzieci przyniosły sunie która nie stawała na tylnią lewą łapkę. Oczywiście główne podejrzenie - złamana. Na rentgen za późno (przed 23) W lecznicy zostać nie mogła a w schronie wiadomo co się robi z takimi bidami kalekimi... Mała trafiła do mnie. Spała w nocy w przedpokoju, była bardzo wystraszona warczała na inne moje psy. Była też okropnie głodna, zjadałą wszystko co Jej się podstawiło pod nos. Niestety na rano miałam do pracyy więc została z Nią siostra. Wracam do domu otwieram drzwi słysze szczekanie. Pomyślałam że sie wystraszyła wchodzę dalej patrze a mała tylko nos spod kołdry wystawia i śpi z moją siostrą w łóżku :mad: Okazało się że mimo złamania cały dzień hasała z moją Rasti aż w końcu usnęła obok na łóżku :loveu: Dzisiaj w klinice weterynarz złapał się za głowę jak badał Viki nogę. Straszne złamania. Vikunia została w klinice do poniedziałku. Jutro zrobią jej badania, RTG i wszystko co potrzebne żeby próbować poskładać nogę. Jutro tam zadzwonie i zapytam jakie ustalenia. Oczywiście jest też wersja pesymistyczna (amputacja) ale tej decyzji pochopnie nie podejmiemy :roll: Viki ma niecały rok (między 8 a 10 miesięcy) prawdopodobnie ktoś Ją skopał. :shake: Tutaj pojawia się prośba do Was ! Leczenie ambulatoryjne, operacja i wszystkie badania kosztują i to niemało... Moją sytuację raczej większość ludzi zna. Mam na tymczasie wyrzuconego na autostradzie ratlerka który też czeka na zabiegi ale niestety wystąpiły komplikacje i potrzebuje dodatkowego leczenia. Poprosiłam o pomoc Emir ale fundacja to nie studnia bez dna i może nas wspomóc tylko trochę. [FONT=Arial Black][SIZE=4][B]Jeżeli ktoś z Was mógłby wpłacić grosik na Viki będziemy bardzo wdzięczne!! [/B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście Viki szuka także domku ale myślę że to jeszcze za wcześnie na ogłaszanie bo nie wiadomo jaka będzie diagnoza...[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A teraz kilka zdjęć Viki (imie nadane z racji umaszczenia "Wilk"):[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [IMG]http://img33.picoodle.com/img/img33/4/5/8/uemka/f_SSA41464m_c86b54e.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.picoodle.com/img/img26/4/5/8/uemka/f_SSA41463m_1e85379.jpg[/IMG] [IMG]http://img34.picoodle.com/img/img34/4/5/8/uemka/f_SSA41457m_008dd70.jpg[/IMG] [IMG]http://img32.picoodle.com/img/img32/4/5/9/uemka/f_matm_ed49e1f.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/5/9/uemka/f_matam_1d2b802.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.picoodle.com/img/img29/4/5/9/uemka/f_materacm_b1c9358.jpg[/IMG] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=5][COLOR=red]Jeszcze raz bardzo prosimy o wsparcie, w tej sytuacji naprawdę każdy grosz się liczy![/COLOR][/SIZE][/FONT]
  10. No ok. Wróciliśmy od weta. Filip (vel Killer :evil_lol:) dostał dzisiaj leki na serce i górne drogi oddechowe. W poniedziałek jedziemy na kontrole i do kardiologa. Staramy się sprawdzić wszystkie możliwości przed podaniem narkozy. Temperatura w normie ale wysoka tzn nie jest to gorączka ale mogłaby być niższa. Konsultacje w sprawie Filipa prowadziła dziaisj cała klinika :razz: Wszyscy Go oglądali i póki co mamy trzymac się leków dzisiaj przepisanych i obserwować zmiany. Więcej będzie wiadomo w poniedziałek. Niestety już wiem że przybliżony koszt leczenia Filipa wzrasta o 150 zł. Nie doliczam do tego leków które kupuje w aptece bo tyle mogę sama dołożyć jednak w sprawie leczenia ambulatoryjnego liczę nadal na Was. Spędziliśmy dzisiaj u weta jakieś 3 godziny. W poniedziałek powtórka z rozrywki. Za to sunia która wczoraj do mnie trafiła ma strasznie połamaną łapkę, została w klinice. Będą Ją składać (o ile wyjdzie dobry RTG) jeśli coś pójdzie nie tak albo będą niewielkie szanse uratowania i złożenia łapy będziemy spekulować na temat apmputacji ale do tego jeszcze daleko ;) Jeśli czegoś nie powiedziałam albo macie jakieś pytania to mówcie bo mogłam coś przeoczyć przez to moje ostatnio zakręcenie :shake:
  11. Pani Edyto jestem dzisiaj z moimi tymczasami u Molicich może wziąć dla Brajla recepte na sedalin (dobrze pisze?) ?
  12. Wszystko jest pisane na bieżąco. Dzisiaj jedziemy do kliniki na badania. Jadę z dwoma psami, z Filipem i połamaną sunią która wczoraj do mnie wieczorem trafiła. Jak będę coś wiedziała to powiem.
  13. a ja jestem w szoku, bez gadania pozwolili przyprowadzić psy...
  14. Powiedziałam że będzie kastrowany i nie było większych zastrzeżeń ale jakoś mnie zmartwiła ta reakcja, była taka nienaturalna... No nie wiem, może którejś z Was dam numer i za pare dni zadzwoni i zapyta czy aktualne i wypyta gościa. Co do szczeniaków to do jutra mam dwie kluski 3 tyg. no i moją Rasti.
  15. Filip ma u mnie dobrze (takie moje małe osobiste samolubne i bezczelne zdanie) więc nigdzie się nie spieszy. Na wetów nie narzekamy, jak będzie potrzeba to poszuka się gdzie indziej. Dzisiaj Mały ma się troszke lepiej i mam sposób żeby przestał kaszleć :diabloti: Trzeba mu dać ciasteczko (takie prawdziwe ludzkie) albo naleśnika. On tak się koncentruje na żebraniu o prrzysmaki że zapomina kaszleć. Teraz mały sobie śpi razem ze szczeniakami. Póki co wszystko jest pod kontrolą.
  16. No niestety nie. Koleżanka zapamiętała że ten Pan jest dla niej niebezpieczny. Na szczęście Czaruś i Mona mieszkają w innych mieszkaniach więc mają jeszcze czas żeby się polubić. Kiedyś się w końcu uda...
  17. No właśnie nie wiem... Przed chwilą dzwonił jakiś facet spod Sieradza i naopowiadał że ma w domu 6 psów kozy i jakieś tam jeszcze zwierzęta. Ogólnie podobno raj. Psy śpią wszystkie w domu wszystkie wyratowane z jakichś ogłoszeń o bidach. No wszystko super gdyby nie pytanie na koniec "a żona coś mi mówi że Wy macie tego psa kastrować? A po co?" No i tutaj moje podejrzenia są... Nie wiem może to zboczenie jest... Filip tak czy siak musi być kastrowany ponieważ jądro naciska mu na prostate i przez to czasem posikuje. No ogólnie ciężko jest takie decyzje podejmować na odległość nie znając tych ludzi.
  18. [quote name='sara_rokitnica']UeMka- czekamy z niecierpliwością na wieści i foteczki :D[/quote] Kochane cioteczki wieści są ale foteczek brak :( Tzn nie mam ich u siebie. Mam w domu trzy chore psy i nie mam kiedy jechać do młodych żeby Czarującego odwiedzić. Natomiast więci są i to dobre :cool3: Pan Fretka zadomowił się na dobre, sypia w swoim hamako łóżeczku (nie w klatce) W takim plecaczku transportowym. Oczywiście znalazł już sposób żeby wykorzystywać swoich opiekunów :P Staje przed hamaczkiem i patrzy aż ktoś spojrzyw Jego strone wtedy udaje że chce wejść do środka co mógłby zrobić bez problemu ale wie że jak pokaże to ktoś Go pobuja :razz: No i tak jak ma ochotę to i bujanko jest a wtedy Pan Fret zasypia (pozornie bo gdy tylko przestaje sie bujać wyłania się z otworu i pytającym wzrokiem omiata tego kto przestał Go huśtać :evil_lol: ) Czarluś uwielbia ogórki (kradnie je sprytnie z kanapek które ktoś nieopacznie bez opieki pozostawił na stole) Ogólnie chyba wszystko ok :lol: Mały nawet chodzi na spacery :eviltong:
  19. Mamy dwa zainteresowane domki - Warszawa i Wrocław. Jedna starsza Pani której rok temu zmarł piesek i nie mogą sie otrząsnąć ale chcą pomóc jakiemuś pieskowi. A druga Pani z mniejszym dzieckiem (chyba ok 5-7 lat) chce Filipka bo wczoraj sąsiad im otruł ich psiaka... O domki teraz sie nie martwie tylko żeby Filip był zdrowy bo dać komuś chorego psa to w 90% skazać Go na śmierć albo na ponowne wyrzucenie. Filip starsznie się do nas przywiązał, chyba długo się nim nikt nie zajmował bo biedaczek każdą chwilke chce spędzać na kolanach. Jak sie uda to w piątek podjedziemy do kliniki Molickich - o ile się wyrobie z kluskami na zastrzyki.
  20. [quote name='Donvitow']Nie wolę kojce. Dzisiaj żaden psiak nie był na spacerze. Przywieźli żwir. Woziliśmy do kojcy na pdsypkę. Ok 5 ton. I wykańczaliśmy podesty. Zdycham.;)[/quote] Nie umieraj :-(
  21. [quote name='jusstyna85']A jak z ogłoszeniami u małej?[/quote] Zadnego ogłaszania. Pies musi znaleźć dom że tak powiem wśród swoich. Koleżanka koleżanki znajomej. Nie możemy ogłaszać psiaka póki co bo to za świeża sprawa...
  22. Moliccy mają w klinice wszystko co potrtzebne łącznie chyba z labolatorium więc nawet badania krwi robią na miejscu.
  23. Dzisiaj byłam u innego weta... Tzn u innego niż ostatnio. Poza tym nie mam jak jechać daleko do weta. o 15 wracam z pracy i mam 4 psy w domu... Nie wyrobie. Póki co mamy czekać na kontrole u Molickich i brać antybiotyk.
  24. Ten piesek to mieszaniec ONka z kaukazem (wg mnie) masywny pies, wike ciężko mi określić ale hmmm może 4 lata. Nie jste to stary pies w każdym bądź razie może się nawet okazać że dużo młodszy. W schronisku należy pytać o psa z interwencji z 6 maja z ulicy Maliny. Na pewno będa wiedzieć o którego chodzi ;)
×
×
  • Create New...