Dogomaniacy wiedzą,że Przemyśl to do niedawna było bardzo paskudne miasto dla zwierząt...To 18 km od niego znajdują się Orzechowce, to w nim mieszka pani Roma, która ratując zwierzęta przed człowiekiem "dorobiła się 50 psów"...
Od niedawna w Przemyślu zaczyna być trochę lepiej. W schronisku nastał nowy kierownik a sam schron przeszedł pod opieke miasta...Znależli się ludzie, którzy zajęli się pomocą dla pani Romy..Wiele w tym zasługi orzechowskiego wolontariatu i przemyskiego oddziału "Nowin"
Problemem pozostaje wielka ilość niesterylizowanych, stale mnożących się psów i kotów,których potem nikt nie chce...Oraz prawie całkowita obojętnośc na te sprawy mieszkających tam ludzi.To właśnie w tym mieście spytany o to franciszkanin odpowiedział,że zwierzęta są na samym końcu,że się nie liczą, bo nie mają duszy...
Wiele jest już wątków dot, sterylek,ale mnie sie wymarzył taki, na którym bedziemy pokazywali od początku, jak próbujemy ten temat w Przemyślu rozwiazac, jak będziemy szukać sprzymierzeńców, skąd będziemy brać na to pieniądze....
To tyle - na początek...