I dlatego czasami grywam w Totka - bo szejk już by na mnie nie spojrzał...
Zabko, sposób wożenia byłby pewnie uzależniony od weta...On może by wolał operować dwie, trzy, co drugi dzieN. itp A paliwko też kosztuje...
Wadomo,że miasto, póki co,nie da na pewno,bo jeszcze nie przełknęli nowych wydatków na schron...
Zostaje nam czekać na Weronikę, może i ona dołączy się do tej akcji , a jej stowarzyszenie pewnie już może kwestować...
Wiadomo, sterylki najważniejsze,czipy na początek ciut mniej,ale i tak pozostaje problem, jak zaznaczać sterylizowane suki...
W schronie można prowadzić taką księgowość, ale potem? Gdy suka pójdzie do ludzi i jej losy mogą być różne? Albo suki przemyskie czy wiejskie?
A swoją drogą, ciekawe, czy Jarosław dokłada się do schronu? Bo może oni dołożyli by się do czipów?