Rozmawiałam kiedyś z pewną wetką, która opowiedziała taką historię: Zgłosiła się do niej pani w eleganckim futrze,z niedużą suczką w średnim wieku, która miała początki ropomacicza z żądaniem uspienia zwierzęcia, bo ona nie miała czasu ani ochoty zajmować się suką po operacji. Wetka odmówiła.Po trzech tygodniach to samo babsko przyszło z tą samą suczką, tyle że w stanie agonalnym i ponownie zażądała uśpienia. Wetka to oczywiście zrobiła i gorzko żałowała,że zwierzaka nie potraktowała w ten sposób za pierwszym razem,bo suczka cierpiała strasznie...
Niestety, ne ma złotego środka, póki ludzie są jacy są..:shake: