Jump to content
Dogomania

Astaroth

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astaroth

  1. [COLOR=black][FONT=Verdana]Jutro obfotografuję dziewczynki. Nie wiem czy w schronisku ktoś je prowadzał na smyczy, wczoraj nie bardzo chciały chodzić ale dzisiaj już idzie to dużo lepiej. Może wyglądają podobnie ale bardzo się różnią, jedna to eksploratorka, wszystko musi zwiedzić i obejrzeć, ona też więcej szczeka, druga jest cichsza taka bardziej przytulanka woli być głaskana niż zwiedzać teren ale charakterek ma pogoniła bernardyna, on ją chciał powąchać a ona wyskoczyła i ugryzła go w fafla w związku z tym bernardyn się ich boi i omija szerokim łukiem mimo że to takie maleństwa, na zdjęciach wyglądają na zdecydowanie większe. [/FONT][/COLOR]
  2. [COLOR=black][FONT=Verdana]o rany a ja się już zakochałam, pusto będzie bez tego łobuza, nie macie tam następnego benkowatego szczeniaka żeby wypełnił tą pustkę ;)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Stivi je Purinę Pro Plan z kurczakiem. Dzisiaj nie wyrobiłam się żeby zajrzeć do skrzynki bo był dzień prania, mamy nie chodzącego jamnika i prania się nazbierało, jak Janusz pojechał koło 5 rano na kolejny wyjazd terenowy to włączyłam pralkę to tak ostatnie pranie wyjęłam o 13. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Stivi znalazł wreszcie godne siebie przeciwniczki, bo tak to wszystkie psy się go bały a wczoraj przyjechały dwie panienki z tego wątku :[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/dzieciaczki-blizniaczki-nel-bell-w-hoteliku-u-astaroth-prosza-o-wsparcie-145987/#post12927866"][COLOR=#336699]http://www.dogomania.pl/forum/f28/dzieciaczki-blizniaczki-nel-bell-w-hoteliku-u-astaroth-prosza-o-wsparcie-145987/#post12927866[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]maluchy nawet do kolana nie sięgają i pogoniły Stiviego. Sytuacja była komiczna bo całą trójkę zamkneliśmy w kojcu, Stivi był cały podekscytowany(w końcu dwie młodziutkie sunie i to bliźniaczki), chciał podejść i je powąchać a jedna wyskoczyła w jego stronę ugryzła go w fafla i obszczekała. Więc po chwili wszystko wyglądało tak że w kojcu na środku siedziały dwie malutkie, chudziutkie, 4miesięczne dziewczynki, a wielki bernardyn wciśnięty za mną w rogu kojca z miną "wypuścicie mnie, ratunku tu są dzikie bestie". [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Udało mi się w sobotę wyciąć już ostatnie kołtuny, wszystko dzięki mojemu zaklinaczowi psów (czyli Januszowi), wytarzał się ze Stivim po podłodze, dał się obślinić i po kilku minutach pies leżał spokojnie razem z nim tak że mogłam powycinać kołtuny z tych najbardziej newralgicznych miejsc i wyczesać go całego i mimo że się naszarpałam pies nawet nie mrugnął. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tylko uszy ma jeszcze brudne, ale mam już płyn do czyszczenia może mi się uda mu je jutro wyczyścić.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana]Zapomniałam że w sobotę wieczorem tzn., pewnie koło 17 idziemy na jakiś bal z Janusza pracy czy coś takiego, więc jakby pan przyjechał wcześniej albo w niedziele to było by super.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam jeszcze pytanie jutro będę w hurtowni po fiprexy bo kleszcze znowu zaatakowały, czy dla Stiviego też kupić? [/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR]
  3. [COLOR=black][FONT=Verdana]Aresik niestety ciągle nie chodzi, pani doktor pożyczyła nam dzisiaj wózeczek do rehabilitacji. Postępy wprawdzie są bo czucie w łapkach wróciło i załatwia się już normalnie i ogonkiem też merda jedna wszystko małymi kroczkami. Opuchlizna z łapki zeszła natomiast zrobiła mu się paskudna rana na pośladku, to podobno odleżyny, przestraszyłam się bo nie wiedziałam że to może "wyjść" tak z godziny na godzinę. Aresik nosi teraz majteczki i przemywamy go rivanol, musiał dostać też antybiotyk. Apetyt ma, awanturuje się jak zawsze no i mam nadzieje że z tego wyjdzie.[/FONT][/COLOR]
  4. taką dostałam informację: "Dotarłam do poprzedniego właściciela Aresa - ma przysłać książeczkę, za pośrednictwem schroniska w Jamrozowiźnie. Pies mieszkał przy domu i warsztacie samochodowym wlaściciela w budzie , którą dzielil z innym psem. Powodem oddania go było chyba to, że uciekał i wałęsał się po miasteczku. Przeskakiwal nawety przez płot. Skarżyli się na to sąsiedzi. Ares był szczepiony i odrobaczany regularnie co pół roku. Urodzil się w stczniu lub lutym 2007r.."
  5. [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pani mi napisała że dotarła do poprzedniego właściciela, ale nie wiem jak. Kurcze jak do mnie pisała kilka dni temu to wszytko było ok i już się ucieszyłam. Co ten psiak wyprawia, u nas wobec ludzi był taki grzeczny, tzn. miał kontakt tylko z nami i z moimi rodzicami ale na nikogo nie warknął, a moi rodzice raczej do psów, szczególnie dużych podchodzą z rezerwą i obawą, może on potrzebuje właścicieli z większą pewnością siebie. [/FONT][/COLOR]
  6. [quote name='bico']a ile on ma teraz miesięcy? mamy czekać do 16 miesiąca życia?:crazyeye: o matko!:crazyeye::-( inni weci szczeniorki kastrują, jak tylko im jądra zstąpią:cool1: co będzie z jego adopcją?:roll:[/quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Teraz ma 7-8 miesięcy, może inni kastrują ale większość czeka aż piesek czy suczka osiągną dojrzałość płciową, jeśli zbyt wczesna kastracja ma Stiviemu zaszkodzić to trzeba się nad tym zastanowić. Może znajdzie się na tyle odpowiedzialny dom że sprawa kastracji nie będzie w ogóle problemem i spokojnie będzie można ich do tego poprostu zobowiązać. [/FONT][/COLOR]
  7. Pytałam o kastrację i Pani doktor odradza do 16miesiąca przynajmniej bo jeszcze się chłopak rozwija.
  8. za poprzednią wizytę nie płaciliśmy, jutro jedziemy znowu, maluchowi nóżka strasznie spuchła, nie wiem czemu, najpierw zaczął kłaść się na podłodze zamias na posłanku, a wieczorem pojawiła się opuchlizna na nodze, nie wiem od czego, czy to znaczy że czucie wraca i jakaś taka reakcja po dłuższym bezruchu, czy może od zastrzyków bo trochę ich dostaje. Moja mama tak go rozpieszcza jak mnie nie ma że Aresik je teraz tylko z rączki :roll:
  9. kurcze u mnie też nie bardzo jest miejsce, do budy ich nie można dać, a w domu w tej chwili mieszka 5 psów więc tylko takie pieski które na pewno akceptują inne możemy przyjąć.
  10. [COLOR=black][FONT=Verdana]W gabinecie na kota tylko zerka, ale też pobiec za nim nie może wiec ciężko powiedzieć czy jak zacznie chodzić to będzie tak samo reagować. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Tylne łapki ciągle nie chcą działać jak trzeba ale czucie odzyskuje, załatwia się już na "spacerkach na ręczniku" a nie jak wcześniej bezwładnie, zastrzyki już bolą bo próbuje złapać zębami których nie ma więc z dnia na dzień są jakieś postępy ale trudno powiedzieć kiedy zacznie chodzić. Mam nadzieje że tych państwa to nie zrazi, może do 12 nastąpi znaczniejsza poprawa ale tego nikt nie wie. [/FONT][/COLOR]
  11. [quote name='zuzlikowa'] Poprosiłam Astharot,by zapytała wetkę,kiedy Stivi może być bezpiecznie kastrowany i jakie bedą koszty zabiegu...jak bedzie wiedziała i znajdzie czas...napisze![/quote] Ech i widzisz zapomniałam spytać jak byłam z jamnikiem, jutro zadzwonie i się dowiem.
  12. Wiesz co nie przyglądałam się temu zaświadczeniu ale z tego co mi się wydaje to nie było żadnej nakejki, zresztą na tym Amara też nie ma tylko data i pieczątka weta.
  13. [COLOR=black][FONT=Verdana]Chodzi o to że na tym zaświadczeniu w miejscu gdzie powinien być numer serii szczepienia czy coś takiego nie pamiętam nie jest nic wpisane.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Umowa jest u mnie jak mi się uda to w tym tyg ją prześlę na adres schroniska, ewentualnie mogę ją podrzucić komuś w Wawie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A z fundacją to chyba o to chodzi że mój TZ powiedział że wetka do której jeździliśmy w Warszawie zawsze przychylnie (szczególnie finansowo) podchodzi do zwierząt z różnych fundacji i pani myślała że Ares jest z fundacji, ale jej wyjaśniłam że ze schroniska tylko zabrany przez wolontariuszy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Świerzbowca to się nie spodziewałam, zaglądałam mu w uszy i wyglądały dobrze. Szwy sobie rzeczywiście lizał, miałam go w sobotę zabrać do weta żeby sprawdziła czy wszystko ok ale się już nie wyrobiłam bo Stivi dostał biegunki a że miał podejrzenie parwo to pojechał jako pierwszy i poprosiłam panią żeby przy wizycie je pokazała. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szkolenie się pewnie przyda, na nas ani razu nie [COLOR=black][FONT=Verdana]warknął, ale może wyczuwa brak pewności u młodszych chłopaków. [/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR]
  14. [quote name='zuzlikowa']Dziękuję Paulinko!:loveu: Wyprzedziłaś mnie! Astaroth udało się odwalić kawał dobrej fotograficznej roboty! Stivi jest na każdej fotce inny- dla każdego coś miłego!!! Fotki bardzo przydadzą się do ogłoszeń. Widać na nich jaki to pajęczak...ale można już uwidzieć jakie piękne chłopisko z niego się wylegnie...i to niezłej wielkosci i wagi!!! ...zafascynowała mnie ta fotka z królikiem!:lol::lol::lol::lol:...cudny i Stivi i króliś![/quote] Dziękuję, ale wygląda na zdjęciach zdecydowanie zbyt spokojnie :lol:
  15. [COLOR=black][FONT=Verdana]Aresik wczoraj do mnie zamerdał, myślę że to świetny znak bo wcześniej ogonek był bezwładny, jestem dobrej myśli ale trzymajcie kciuki za staruszka.[/FONT][/COLOR]
  16. [quote name='zuzlikowa']Piszę odrębnego posta,by nie umknął w tym nadmiarze informacji o Stivusiu!:lol: [B]Astaroth..[/B].mam prośby: - uscislij moje informacje od weta -napisz jakie odżywki będą potrzebne Stivowi -wyoślij mi jakie są koszty wizyty u weterynarza -prześlij mi na pw dane do wpłat(konto...itd). I oczywiście prośba o informacje i zdjecia...dużo zdjęć,bo warto maluchowi błyskiem szukać domu!:loveu:[/quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Więc tak Stivi ma "krowią postawę" co jest podobno częste u bernardynów. Potrzebuje tabletek z magnezem mogą być takie zwykłe jak z apteki i preparatów na kości i stawy (takich z wapniem, chondroityną i glukozaminą). Patrzyłam w cenniku hurtowni i tak jak myślałam na allegro jest taniej, więc chyba dobrze będzie jak po prostu zamówisz i mi doślesz. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ogólnie poza niedożywieniem nie jest źle, będzie z niego kawał pięknego psa. Zaszczepiony został na wirusówki. Wczoraj miał biegunkę więc w panice wyjechaliśmy do weta w takim tempie że nie zabrałam nawet telefonów, ale na szczęście to zwykła biegunka i dostaliśmy receptę na nifuroksazyd. Tak to psiak czuje się świetnie, a tą biegunką chciał mnie chyba tylko do zawału doprowadzić. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A i znalazł sobie nowe hobby, jak ktoś zakłada spodnie Stivi łapie za nogawkę i ciągnie co kończy się przeważnie wywróceniem takiej osoby i świetnym początkiem zabawy. Oczywiście na spacerze ludzi należy trzymać za rękaw i prowadzić bo biedni sobie bez pomocy bernardyna nie radzą. Oprócz tego obrażalski jest strasznie, wczoraj chciał zjeść nam kolację i żadne prośby i groźby nie działały, w końcu Janusz dmuchnął mu w nos, Stivi był na niego obrażony przez dobre 20 minut, udawał że go nie widzi i nie słyszy. No i Furii się wczoraj oberwało, na szczęście tylko „ słownie”, bardzo był nie zadowolony że sunia merda ogonem, bo trudniej ją wtedy za taki ogon złapać, biedna została bardzo wymownie obszczekana. Psoci, ale to taki wiek więc uchodzi mu płazem, pyzatym jest przy tym taki słodki że jak tu go nie kochać.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wet na razie kosztowała nas 55zł, fakturę wezmę przy następnej wizycie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]PS. Jak tylko skończę uzupełniać zaległości na Dogo biorę psy do ogrodu i porobię nowe zdjęcia. Może niech ktoś kto będzie robił ogłoszenia podeśle mi maila to prześlę wieczorem.[/FONT][/COLOR]
  17. [FONT=Tahoma] [/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]Aresik pojechał do nowego domu. Nie pisałam od razu bo szczerze powiedziawszy miałam złe przeczucia i trochę ciągle mam. Głupol podobno powarkuje na młodsze dzieciaki, na starszego syna nie, może go sobie za pana obierze, mam nadzieje że to tylko ze stresu i że wszystko będzie dobrze, ale ostatnio same złe wiadomości więc i teraz podchodzę do sprawy z obawą, mam nadzieje że niepotrzebnie. [/FONT][/COLOR]
  18. [FONT=Verdana]U Stiviego wszystko dobrze. To mały wariat się robi, z dnia na dzień coraz więcej energii. Wszędzie musi wejść, wszystko zobaczyć, najfajniejsza zabawa to ukraść komuś jakąś rzecz i „niech mnie teraz goni”, druga fajna zabawa to drażnić Furię (moja sunia, nie znosi jak ją jakiś pies wącha, dotyka, nawet jak się blisko połozy to jest zła, a jak jakiemuś uda się ja polizać to potrafi się wycierać kilka minut z wyraźnym obrzydzeniem) a jeszcze świetna sprawa to jak Astorek (mały kundelek uratowaliśmy go spod lufy karabinu) nie chce się bawić, łapiemy go wtedy z ogon i wyciągamy na dwór na siłę. Oprócz tego Stivi dziś poznał naszego królika, królik ma taki nieduży wybieg z siatki, siatka jest z każdej strony tak żeby psy ani z góry ani z dołu się do niego nie dostały, więc najpierw go obszczekiwał, a potem jak królik wrócił do domu to wpakował się do tej klatki cały i nie mógł wyjść, szkoda że nie miałam aparatu bo wyglądało to świetnie. A no i załatwia się już na zewnątrz. Bo pierwszego dnia zrobił w domu kupę, drugiego też, a trzeciego rano obudził mnie dźwięk sikającego na dywan bernardyna, a on sika raz a porządnie więc byłam przeszczęśliwa. A ostatnio nawet bez jakiegoś specjalnego tłumaczenia na czym rzecz polega zaczął załatwiać swoje potrzeby tylko na dworze. [/FONT]
  19. [COLOR=black][FONT=Verdana]Ja u siebie kotów nie mam, ale w klinice w Mińsku są. Będę z nim najpóźniej w poniedziałek na kontroli, ale mam nadzieje że w weekend też więc sprawdzę. Wczoraj patrzył na nie z zainteresowaniem. Krzywdy kotu nie zrobi bo nie ma czym ale on jest uparty więc od kota może oberwać.[/FONT][/COLOR]
  20. [COLOR=black][FONT=Verdana]Ech znowu nocy nie prześpię przez stres, przedwczoraj jamnik dostał dyskopatii, wczoraj odszedł Amar zupełnie niespodziewanie, a dziś to. Matko jakieś czarne chmury nad Brzezinami, czy co. Teraz boję się o wszystkie psiaki, moim zaraz się kończą szczepienia też się zastanawiam czy nie są zagrożone, a o Aresiku (jamnik) nie wspomnę bo nie wiem nawet czy w jego stanie można go zaszczepić. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Na razie wszystko ok, wieczorem chodziłam za nimi z latarką i sprawdzała wszystkie kupy. Na szczęście żadnych objawów. A Stivi to już w ogóle żywioł był dzisiaj, nauczył się jak się bawić patykiem, bo wcześniej jak mu dawałam patyk to patrzył na mnie jak na nie normalną z pytaniem na mordzie „a po co mi to?”. Jak mu się nudzi to zdejmuje rzeczy ze stołu, z półek, wypakowuje mi ubrania z pudeł których jeszcze nie miałam kiedy rozpakować. Nic na szczęście nie niszczy tylko zabiera i kładzie w „bardziej odpowiednim miejscu”. A oprócz tego zrywa z drzewa gruszki, próbował też z malinami ale ma za duży pysk i jest do tego jeszcze taki nie zaradny. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Idę do łóżka, jakiś persen łyknę i chociaż parę godzin może się uda przespać. A jutro będę kombinować jakiś transport do weta, albo sama już nie wiem co :shake:[/FONT][/COLOR]
  21. [COLOR=black][FONT=Verdana]Więc tak Aresik jest pod opieką wetki z dogo która przyjmuje w Mińsku Mazowieckim. Niestety gdzieś mi wyleciał z głowy jej nick. Aresik dostał leki, ma zrobione prześwietlenie. Z tego co się dowiedziałam to nie ma dramatu, to raczej uraz na tle zapalnym niż zmiażdżenie więc jest duża szansa że odzyska sprawność. Bardzo możliwe że to wszystko przez te jego amory. Szczególnie że ostatnio jako obiekt uczuć upatrzył sobie bernardyna. A nawet dziś w gabinecie oczy mu się zaświeciły i zaczął się wyrywać bo zobaczył psiaka podobnego wzrostu który również miał problemy z chodzeniem i powłóczył tylnymi nóżkami. Zupełnie jakby sobie pomyślał " no wreszcie jakiś który mi nie ucieknie". Ech szkoda że taki starutki, bo kastracja by się przydała jak nic. [/FONT][/COLOR]
  22. [COLOR=black][FONT=Verdana]mam parę zdjęć z zaraz po kąpieli:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://img16.imageshack.us/i/obraz158l.jpg/"][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/2512/obraz158l.th.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL=http://img444.imageshack.us/i/obraz168.jpg/][IMG=http://img444.imageshack.us/img444/2487/obraz168.jpg][/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://img444.imageshack.us/i/obraz166.jpg/"][IMG=http://img444.imageshack.us/img444/4949/obraz166.jpg][/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://img444.imageshack.us/i/obraz163.jpg/"][IMG=http://img444.imageshack.us/img444/4064/obraz163.jpg][/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]mam wrażenie że z dnia na dzień te nóżki coraz lepiej wyglądają, może ruch i dobra karma robią swoje. Szukam jakiegoś specjalisty w Warszawie do którego z nim pojadę, ten wet co u nas był to stwierdził że bez prześwietlenia nie jest w stanie nic powiedzieć. Może znacie kogoś? I jakie są dyspozycje co do badań, to co lekarz zaleci czy robić jakieś dodatkowo? Chciałabym załatwić to za jednym razem, żeby chłopaka podróżami nie stresować no i przede wszystkim samą wizytą bo nie wiem jak on się będzie zachowywał, chociaż muszę powiedzieć że podczas kąpieli był bardzo spokojny i grzeczny. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]ps. jak powiecie jak wstawić filmik to kilka nagrałam żeby było widać jak biedak się porusza.[/FONT][/COLOR]
  23. [COLOR=black][FONT=Verdana]no właśnie nie wiem czy dziewczyny już do Ciebie dzwoniły z pytaniem czy znasz jakiegoś specjalistę od takich jamniczych schorzeń? Ja znalazłam dr Rupińskiego, rozmawiałam z nim i mogę dziś po 13 podjechać tylko wcześniej mam dać znać. Niestety powiedział że 80zł prześwietlenie+300zł nastawianie. Może znacie kogoś innego? bo ja nie chcę sama decydować, to kupa kasy i niestety nie stać mnie na pokrycie kosztów leczenia, więc tak się od wczoraj konsultuję co mam robić. [/FONT][/COLOR]
  24. [FONT=Verdana]Niestety wczoraj wieczorem u Aresa wystąpił „niedowład jamników”. Dzisiaj był weterynarz zbadał go, podał środki przeciwbólowe i witaminy z gr. B. Powiedział że nawet jak jamnik przechodzi przez próg pomiędzy pokojami który ma tylko kilka centymetrów to może spowodować wypadnięcie dysku. Jutro muszę z nim jechać na prześwietlenie i znaleźć jakiegoś specjalistę który będzie umiał Aresika nastawić. Mam nadzieje że to się uda i odzyska dawną sprawność, jednak jeśli nawet to ruch będę musiała ograniczyć mu do minimum. To bardzo niesprawiedliwe że taki duch podróżnika i odkrywcy został uwięziony w kruchym ciałku jamnika, Ares uwielbia ganiać po ogrodzie, każdy dołek i każde nawet najmniejsze wzniesienie ogląda, wchodzi w krzak, kopie dołki, no po prostu aktywny staruszek, z wielkim bólem serca będę musiała zamykać go w pokoju, bo nawet po całym domu chodzić nie może bo przecież krzesła i fotele to najfajniejsze dla niego miejsca. Bardzo jest mi przykro :-([/FONT]
×
×
  • Create New...