Jump to content
Dogomania

Astaroth

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astaroth

  1. Boże , jak można wyrzucić psa w taki mróz. Właśnie przyjechała do mnie malutka suka z kilkutygodniowymi szczeniakami, nadprogramowo, ale co zrobić, ktoś ją wyrzucił w lesie, przecież to serca trzeba nie mieć, przy takim mrozie to dla nich pewna śmierć. Szczęśliwie ktoś je wypatrzył z okna PKSu, te wygrały los na loterii a ile zamarzło i zamarznie jeszcze tej nocy. U nas -25 było i to przy oknie, a co dopiero przy gruncie, a ta noc może być jeszcze zimniejsza.
  2. Dziękuję za pochwały, chyba zacznę zawodowo fotografować "bernardyny" , chociaż one są takie piękne że to żadna moja zasługa. Mam nadzieje że ktoś zobaczy zdjęcie i się zakocha. Wczoraj byli ludzie i się nią zachwycali ale byli po koleżankę Emilki z boksu obok. Emilka jest bardzo nieufna do obcych mężczyzn, dopiero wczoraj to zauważyłam, przestraszyła się pana który chciał ją pogłaskać i nawet do Janusza nie chciała podejść mimo że go zna i przedtem się go nie bała.
  3. szczeniak jest śliczny, zdjęcia tego nie oddają. No i naprawdę mądry jak na szczenie. Ani razu nie załatwił się w domu, miomo że czasem nawet dorosłe, nauczone psy w nowym miejscu głupieją. No i jak na swój wiek jest niezwykle delikatny w zabawie, mój pies kilkuletni nie ma takiego wyczucia w gryzieniu jak ten szczeniak. Mam nadzieje że szybko dobry domek się znajdzie, chociaż smutno mi będzie bez niego nie powiem.
  4. dopóki nic nie wiadomo to zapraszam na wątek psiaka który jest u mnie w hoteliku a do którego nikt nie zagląda, naprawdę świetny szczeniak: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178002-Znaleziono-szczeniaka-WiAE-zowna-szuka-kochajAE-cego-domu[/URL]
  5. dopóki nic nie wiadomo to zapraszam na wątek psiaka który jest u mnie w hoteliku a do którego nikt nie zagląda, naprawdęświetny szczeniak: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178002-Znaleziono-szczeniaka-WiAE-zowna-szuka-kochajAE-cego-domu[/URL]
  6. [quote name='danka1234']Dostałam fotki Tusienki,wstawie jak to bedzie mozliwe bo puki co to dogo szaleje,nic nie mozna zrobic. Jakie wiesci u Tusienki,czy sa jakies zmiany z jej zdrówkiem na lepsze? Pusciutko tu na watku u Tusieńki a ona pomocy w szukaniu domku potrzebuje.[/QUOTE] niestet bez zmian, mam nadzieje że ktoś ją wypatrzy w ogłoszeniach i się zakocha mimo wszystko.
  7. widzę że mnie ajlii wyprzedziła, dopiero się dostałam do internetu. Państwo bardzo sympatyczni, no i to że się pofatygowali z Krakowa żeby psiak "nie czekał i nie marzł" :) No tylko żeby Saba nam wstydu nie przyniosła i dogadała się z kotem.
  8. tak doszło już mówiłam Coronaj jak się widziałyśmy
  9. [quote name='hop!']Kilka dni temu napisałam do ajlii w prywatnej wiadomości do kogo z Krakowa można się zwrócić z prośbą o skontrolowanie domu. Poprosiłam również moderatora o zmianę osoby prowadzącej wątek. Uważam, że lepiej będzie jak wątek poprowadzi ajlii, pod której opieką jest Saba. Powiadomiłam o tym ajlii, ale nie mam odpowiedzi, więc moderator na razie nie wprowadził zmian. Dzisiaj przysłano mi na maila zdjęcia Saby. Nie wiem, czy chodziło o wstawienie ich na wątek, czy o coś innego, bo w mailu nie było ani jednego słowa... [/QUOTE] tak, tak to ja. Wysłyłałam te zdjęcia z pięć razy bo internet mi działa tak szybko że się cały czas zawieszało, no i już nie pisałam treści za którymś razem bo i tak miałam nikłą nadzieje że w końcu się uda. Dzięki za wstawienie.
  10. [quote name='hop!']Kilka dni temu napisałam do ajlii w prywatnej wiadomości do kogo z Krakowa można się zwrócić z prośbą o skontrolowanie domu. Poprosiłam również moderatora o zmianę osoby prowadzącej wątek. Uważam, że lepiej będzie jak wątek poprowadzi ajlii, pod której opieką jest Saba. Powiadomiłam o tym ajlii, ale nie mam odpowiedzi, więc moderator na razie nie wprowadził zmian. Dzisiaj przysłano mi na maila zdjęcia Saby. Nie wiem, czy chodziło o wstawienie ich na wątek, czy o coś innego, bo w mailu nie było ani jednego słowa... [/QUOTE] tak, tak to ja. Wysłyłałam te zdjęcia z pięć razy bo internet mi działa tak szybko że się cały czas zawieszało, no i już nie pisałam treści za którymś razem bo i tak miałam nikłą nadzieje że w końcu się uda. Dzięki za wstawienie.
  11. no niestety przelew za Sunny nie przyszedł. Ktoś z Psiego Anioła ma być u Kiary na początku tygodnia, a ja się umówiłam na środę że podjadę z książeczką Kiary która u mnie została. Kumpel się jakoś trzyma bez Kiary, ma stado innych koleżanek bo u nas przewaga bab więc nie czuje się samotnie. Szkoda że tak mało chętnych na niego, w sumie to się nie dziwie bo wygląda jak zwykły wiejski burek, dopiero na żywo robi lepsze wrażenie, wskakuje na kolana i trzeba się opędzać żeby nie lizał po twarzy, straszny pieszczoch. Może na wiosnę będą jakieś psie pikniki na które będzie można go zabrać żeby się pokazął ludziom na żywo.
  12. niestety nic nie wiem, czekam na wyniki wizyty poadopcyjnej :) [URL="http://img69.imageshack.us/i/obraz959.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/20/obraz959.th.jpg[/IMG][/URL]
  13. ok, to ja zadzwonie do Pani i powiem że Kiara może zostać ale w tym tygodniu odwiedzi ją tajemniczy gość, a jak Janusz wróci to wezmę od niego adres i podeślę
  14. Milord wygrał w konkursie fotograficznym książkę, ale mam ochotę im napisać żeby sobie tą książkę wsadzili w d..., bo powinien dostać aparat, ale zabralimu mu głosy oszuści.
  15. ale on już zawiózł Kiarę rano, umówił się z Panią na mieście, ale wziął jej dane, adres itd. Pani dzwoniła że z kotem Kiara się dogaduje i pytała co teraz bo już by chcieli żeby została. Więc powiedziałam jej że dam Wam znać i może jeszcze dziś się uda że ktoś podjedzie z umową, ale jak nie dziś to mogę do niej zadzwonić i powiedzieć że innego dnia.
  16. Emilka na szczęście nie jest głucha, ale słucha się tylko jak się ma w ręku smakołyki a i wtedy nie zawsze. Z psami nie ma problemu, zachwycona nie jest, ale olewa. Gania po ogrodzie z sąsiadką, chociaż to raczej wygląda tak jakby sobie poprostu biegła i nie bardzo zwracała uwagi że ktoś ją goni.
  17. Kupilismy ten środek ozonell (30zł) ale dzisiaj na wszelki wypadek zabraliśmy Sabę do weta. Dostała antybiotyk bo niestety ten jej łepek najlepiej nie wyglądał, bardzo możliwe że jak się ścieła z tamtą sunią to dostała w prezencie jakąś bakterię, a że ma osłabiony organizm po antybiotyku no i jeszcze nie dokońca zagojone poprzednie choróbsko to masz babo placek. Za wizytę zapłaciliśmy 25zł, jutro jeszcze musimy wykupić antybiotyk, nie wiem ile będzie kosztował. Oj Sabcia, nie masz dziewczyno szczęścia, może chociaż ten Kraków, trzymam kciuki.
  18. to jak jutro mamy zrobić? Odebrać Kiarę i zawieźć z powrotem do nas?
  19. Pani była wczoraj z całą rodziną (tzn z mężem i córeczką). Umówiłam się że we wtorek bo tak Pani pasowało mój TZ podrzuci Kiarę do Warszawy i Pani zapozna ją z kotem, a jak będzie wracał z pracy to ją odbierze. Tyle że jeśli Kiara z kotem się dogada to mogłaby już zostać w nowym domu, tylko potrzebna wizyta i umowa. Najlepiej jutro po południu jakby ktoś mógł podjechać to zobaczy odrazu jak Kiara reaguje na kota itd. i jak się czuje w nowym domu.
  20. nie mam niestety czasu na czytanie wątku Emilki więc jak napiszę coś oczywistego to nie krzyczcie. Emilka przyjechała 13stycznia wieczorem, była trochę niespokojna, nawet szczekała sporo jak trafiła do boksu, ale na szczęście jej przeszło. Nie reaguje na wołanie wogóle, nawet nie chodzi mi o reagowanie na imie, nawet na "choć masz" na co reaguje każdy pies nie zwraca uwagi. Na psy agresywnie reaguje tylko jak na nią szczekają, na razie widziała się z innymi psami tylko przez siatkę jutro spróbujemy ją zapoznać z którymś chłopakiem bo z sunią może być gorzej. Co tam jeszcze, łakoma okropnie. No i nie wiem jakie miała przejścia w życiu ale napewno był bita. Dzisiaj awanturowała się z moją suką przez siatkę oczywiście moje "nie wolno" itd nie zadziałało, więc uderzyłam ręką w siatkę co oczywiście na mojej suce nie zrobiło wrażenia bo wiedząła że i tak jej nie uderzę, za to Emilka jednym susem z pod sitki znalazła się w budzie i nie chciała wyjść. Mam nadzej że jutro będzie trochę słońca i uda mi się zrobic małej sesje zdjęciową.
  21. tak ,tylko istnieje "problem" kota. Żeby nie było więcej niespodzianek i nie potrzebnego stresu dla psa lepiej byłoby gdyby Kiara z kotem się najpierw zapoznała. Bo nawet "sprawdzenie" Kiary na inne koty nie da 100%pewności, bo to niestety różnie bywa. Był u nas jamnik Ares który koty obserwował, co najwyżej chciał gwałcić :) pojechał do domu z kotem i jest problem bo najwyraźniej jamnik jest o kota zazdrosny, a kot zamiast nie dać sobie w kasze dmuchać i bezzemnego, ledwo chodzącego psa pogonić, ucieka przez co Ares czuje się jeszcze pewniej. Więc moim zdaniem, jakb się udało sprawdzić domek jutro to ok, a jak się okaże że dom dobry to przejechać się z Kiarą i jak na miejscu okaże się że z kotem nie ma problemu to umowa i Kiara zostaje a jak nie no to z powrotem do nas. Nie wiem jak Pani pracuje ale jakby miałajakiś dzień wolny w tyg to Janusz mógłny rano Kiarę podrzucić a po pracy podjechac i sprawdzić jak tam, dzień z kotem. Nie wiem to tylko taka moja sugestia , jutro mam kolejny zwrot z adopcji, więc wole dmuchać na zimne. Dla Kiary zawsze znajdę jakies miejsce bo pies jest kochany, ale nie o to chodzi niech już ma swój dom na zawsze.
  22. nie mam kotów, ale skoro pani jest z Warszawy i jest zmotoryzowana to można się z Kiarą wybrać na wycieczkę i poznanie z kotem. Kurcze przydałby mi się jakiś kot i dziecko żeby psy sprawdzać :) bo jakoś żaden znajomy jak proponuje "przyjedź z kotem/dzieckiem to sprawdzę przy okazji wszystkie psy jak reagują", nie jest zachwycony tym pomysłem ;)
  23. Kiara ma się dobrze, wróciła trochę zdezorientowana, ale już następnego dnia odzyskała swoją pozycję w stadzie ;) Pani dzwoniła, ma podjechać w sobotę poznać Kiarę, tylko nie wiem jak Kiara reaguje na koty, bo Pani ma kota. I teraz jaki jest plan? Bo nie było wizyty przedadopcyjnej, tak? Czyli tylko ją poznaje, a jak jej się spodoba to ktoś robi wizytę i jak wszystko będzie ok to wysyłam Kiarę do nowego domu mam nadzieje ostatniego.
  24. [quote name='danka1234']Astaroth dzieki za informacje,przydadza sie do ogłoszeń,kontakt podamy na siebie. Czy mozna liczyc na jakies domowe fotki do ogłoszen?[/QUOTE] postaram się, może jutro będzie słońce to jakoś wyjdą bo na razie to na zdjęciach domowych widać zamazaną plamę i trudno stwierdzić że to pies a co dopiero że jamnik :)
  25. pan dzwonił w imieniu Milorda wczoraj, mówił że wszystko jest dobrze, goi się ładnie, próbują go przyzwyczaić do mieszkania w domu, ale nie jest łatwo, no i troche mnie zaniepokoiło że już dwa razy wybiegł za bramę ale nie uciekał tylko bawił się w "złap mnie", kołnierz zniszczył ale pna powiedział że nie liże sobie szwów. No i są zachwyceni jego charkterem, tym że jest cierpliwy do dzieci itd :)
×
×
  • Create New...