Jump to content
Dogomania

Astaroth

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astaroth

  1. [quote name='danka1234'][B] Astaroth,bardzo Cie prosze zbierz do kupy jak najwiecej informacji o Tusi,o zachowaniu,zdrowiu ,rokowaniach,bo moze sie cos zmieniało,wszystko co by sie przydało w ogłoszeniach,bo czas zaczac ogłaszać Tusienke i szukac dla niej domku. Przeszukałam watek i nie znalazłam tez nformacji w jakim jest wieku :roll: Jesli to mozliwe to bardzo prosze tez o jakies domowe fotki.;) I jeszcze jedno czy mozna podawac w ogłoszeniach kontakt do Ciebie?bo masz Tusie u siebie to i tylko Ty wiesz o niej najwiecej.;)[/QUOTE] [FONT=Tahoma]W papierach ze schroniska było wpisane że ma 3-4lata w innych że 5. Ja bym jej dała raczej 3 ale ciężko powiedzieć. Jeśli chodzi o zdrowie to tyle co napisałam wcześniej. Rokowania marne ale cuda się zdarzają. Tusia jest w miarę sprawna, chodzi, biega, nie daje rady skakać, siusia na dworze, wprawdzie nie w jednym miejscu tylko w biegu ale ważne że w domu nie popuszcza. Gorzej z kupą ale nie jest to jakieś bardzo problematyczne. Jest naprawdę urocza, ma niesamowitą mimikę mordki, potrafi się uśmiechać pokazując zęby, ale także krzywić i tak śmiesznie marszczyć czoło. Jest raczej towarzyska ale czasem potrafi naszczekać na kogoś obcego kto jej się nie spodoba. W kontaktach z innymi psami nie ma problemu, ani z psami ani z sukami. Lubi głaskanie, szczególnie po brzuszku ale nie jest natarczywa. Szczeka rzadko, tylko jak inne psy szczekają, nie ma problemu żeby ją zostawić samą, grzecznie siedzi u siebie i nie robi awantury. Naprawdę jest kochana, jeśli komuś nie będzie przeszkadzać to że nie jest w pełni sprawna będzie miał wspaniałego psa. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Co do kontaktu do mnie to wolałabym żeby byli po prostu odsyłani ludzie po waszej weryfikacji, jeśli chcieli by dowiedzieć się czegoś więcej albo umówić na poznanie Tusi. Tak chyba jest najlepiej i tak się często umawiam. Przepytane i sprawdzone domki są odsyłane do mnie jeśli chcą poznać psa przed adopcją i ja ewentualnie po spotkaniu przekazuje moje uwagi co o nich myślę, ale sprawa adopcji to już nie moja działka, nie mam doświadczenia, zawsze to było dla mnie trudne, nie potrafię pytać ludzi o różne rzeczy, a przede wszystkim brakuje mi asertywności a to bardzo ważne. [/FONT][FONT=Verdana][/FONT]
  2. [quote name='Madallena']Nie wiem czy pisalam ale zapomnialam dac 100 za Kiarunie. Zrobie przelew. Wyprawki Kiary tez nie oddalam :) Wyprawka zaiwera: obroze lancuszkowa, 1 miske metalowa i chyba z 5 kilo makarony ciemnego - cala milosc do Kiaruni wlascicielka przekazala w wyprawce;/[/QUOTE] obroży łańcuszkowej nie używam, miski mam a za makaron podziękuję mam dla Kiary coś lepszego :) więc może przyda się to jakiemuś schronisku albo innemu psu, bo nowy właściciel Kiary mam nadzieje że będzie miał dla niej wyprawkę.
  3. [quote name='zmierzchnica']Waszym rodzicom to "dynda"? O_O Że pies mógłby was pogryźć, że mogliście zostać postrzeleni? Powiem Ci szczerze - ja bym zgłosiła to i na policję i do najbliższego nadleśnictwa. To prawdopodobnie kłusownicy... Nie czekajcie aż wam się coś stanie. I miejcie zawsze komórkę z kamerą przy sobie, nagrywajcie jak tylko zauważycie jakiś ruch itd... Ale prawnie nie wiem jak to wygląda, może wypowie się ktoś, kto miał z czymś takim do czynienia?[/QUOTE] Ja bym jednak przemyślała sprawę nagrywania, co by nie było to faceci z bronią i nie wiadomo co im do łba strzeli,chyba że z ukrycia. Trzeba się dowiedzieć czy to myśliwi-kłusownicy czy kłusownicy, ale tym się musi zająć jakiś dorosły. Bo jak kłusownicy to trzeba zgłosić myśliwym, a jak myśliwi-kłusownicy to przestać chodzić do lasu chyba bo takich ciężko ruszyć.
  4. czekamy na nowego pana Milordzika, a ja lecę ściskać chłopaka puki jeszcze mogę (coś czuję ze jak facet przyjedzie to Milord wskoczy mu na ręce z miną zabierz mnie od niej, ona chce mnie udusić :)
  5. Jakby co to mam chętnego na szczeniaka- podpalaną sunię , już mnie kiedyś pytał bo żona koniecznie chce jamnika bo zawsze mieli jamniki, chciałam mu naszego byłego 13-letniego hotelowego "wcisnąć", ale nie chcieli bo przeżyli śmierć poprzedniego bardzo i bali się że za szybko będą musieli się z nowym żegnać. Więc koniecznie szczeniak. Jakby trzeba było to pewnie pomogą finansowo. Już ich uprzedziliśmy że jest wiele jamników w potrzebie żeby nie kupowali z hodowli tylko czekali bo napewno jakiś szczeniak się trafi któremu będzie trzeba pomóc.
  6. [quote name='Madallena']Natalka, nie ten to nastepny :) Mamy ich torche do wydania a wszystkie sa takie kcohane jak Milord :) Poczekaj jeszcze chwilke a bernardyny stana sie Twoja ulubiona rasa :) Jak on taki obolaly to moze do jutra poczekac, co? :( bol, zmiana warunkow, brak ukochanych ludzi...[/QUOTE] [FONT=Tahoma]Nie, Milord jest wyjątkowy. Z charakteru i wyglądu, ach. Wczoraj przed lecznica zaczepiła nas dziewczyna czy to "moskiewski stróżujący" bo ona ma hodowle tej rasy. Więc chyba bardziej moskiewski niż bernardyn skoro hodowca tak myślał. On ma z kaukaza i bernardyna wzięte to co najlepsze. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Właśnie śpi biedak koło mnie i jakiś koszmar mu się śni bo gdzieś "biegnie". [/FONT]
  7. biedak jest taki obolały , wygląda strasznie, mam nadzieje że szybko dojdzie do siebie. Dzisiaj jedzie do DS, nie wiem jak ja go oddam, tłumacze sobie że tam mu będzie lepiej bo mniej psów, więcej czasu będą mogli mu poświęcić, ale już za nim tęsknie. Sprawdziłam totolotka i niestety ostatnia nadzieja że będę mogła go zatrzymać legła w gruzach, ech.
  8. zaraz jedziemy, trzymajcie kciuki. Ja chyba dostane zawału ze stresu, mam nadzeje że wszystko będzie dobrze i wybudzi się bez problemu.
  9. Podliczyłam Tosie i wyszło mi za końcówkę listopada i grudzień 304zł za hotelik do tego 70zł kosztowało wykupienie leków.
  10. Dzisiaj nie dodzwoniłam się do weta, ale jutro rano Janusz ma dzwonić i umawiać Milorda na środę po połódniu. A tak to wszystko ok, Milord ma nową koleżankę, dzisiaj razem ukradli posłanie innym psiakom i rozdarli na strzępy w ogrodzie. Ona kradnie różne rzeczy z przedsionka a potem razem się tym bawią. To okropne jak chcesz wyjść na dwór a okazuje się że wszystki buty zostały wyniesione w śnieg i musisz ich szukać w kapciach ;) A no i wyrósł ze swojej obroży, tzn ma zapiętą na ostatnią dziurkę i niewiele mu brakuje żeby przestała się dopinać :)
  11. acha, ok , masz rację że tak będzie lepiej. Już się przestraszyłam że coś mi znowu dogo siada, a chcę śledzić co tam u Aresika (chyba za bardzo przejmuję się losem każdego podopiecznego, na razie było ich w sumie niezbyt wielu ale co to będzie później).
  12. [quote name='AleksandraF']A co się dzieje? z tą łepetynką?[/QUOTE] Sabcia ma na głowie "skorupę", nie wiem czy nie będzie jej trzeba tego ogolić, pod spodem jednak ciągle świeża rana, nie zagojona, a jeszcze dzisiaj sobie rozdrapała do krwi. Dostaje antybiotyk, kilka razy dziennie jej to odkażamy ale na wszelki wypadek podjadę do weta, może wspólnymi siłami jej to oczyścimy. Oprócz tego czuje sie dobrze , gania z kolegą z boksu po ogrodzie i rozrabia. Otwiera sobie drzwi do domu mimo że są zamknięte na haczyk od środka i zabiera rzeczy potrzebne do urządzenia własnej chałupy, jak prawdziwa kobieta zaczeła od szczotki :lol:
  13. szukam kogoś kto mi zrobi logo hoteliku, cena do uzgodnienie, czekam na propozycje na pw. I jeszcze jedno jest może jakaś księgowa na dogo? najchętniej z okolicy Warszawy.
  14. [quote name='Isadora7'][URL]http://www.dogomania.pl/threads/176360-NieszczAE-A-liwie-zakoA-czona-adopcja?p=13769553#post13769553[/URL][/QUOTE] Wczoraj było ok dzisiaj nie mam uprawnień żeby czytać ten wątek :roll:
  15. Aresik nie rób nam tego. Ja również potwierdzam że na koty nie reagował, a napewno nie szczekaniem, kilka razy przy okazji wizyt u weta miał kontakt z kotami, czasem nie zwracał uwagi czasem chciał powąchać, albo zrobić coś innego ale bynajmniej nie agresywnego. Między psami też tak czasem jest, niby pies nie agresywny inne psy toleruje a jakiś mu nie pasuje i już, może tak jest z tym kotem, inne ok ale ten nie bo hmm może przez zazdrość albo coś, nie wiem.
  16. Byliśmy u naszej wetki, prawdopodobnie dolegliwości Tosi są związane z uszkodzeniem rdzenia, a na to niestety lekarstwa nie ma. Zostaliśmy przeszkoleni jak Tosię masować, ale nie ma gwarancji że jej to pomoże, podobno dobre są zabiegi na macie magnetyczne ale nie wiem jakie są ceny takiej rehabilitacji. No nic Tosia chodzi, trochę nieporadnie plączą jej się nogi ale jest samodzielna. Siusia na spacerkach tylko z tym drugim ma problem, ale nie jest to jakieś uciążliwe. Więc mam nadzieje że znajdzie się domek dla niej. Wetka nie odbiera jej szansy na całkowite wyzdrowienie bo widziała już nie takie cuda ale trzeba się liczyć z tym że to już tak zostanie. Za wizytę nie płaciliśmy, muszę tylko leki wykupić które mogą pomóc.
  17. to jeśli nie było wizyty to może się wstrzymać, bo kurcze nie wiem,żeby nie było tak jak z Sunny. Transport niby dogadny, Pani umówiła się na po 15:30 bo dopiero wtedy może, Kiara koło 10 od nas wyjeżdza. Ale to dziwne że się nie odezwała w sprawie wizyty i nie odbiera. Spróbujcie ją złapać rano, ja jeszcze zajżę na wątek co i jak zanim Kiarucha pojedzie. Powiem wam ze troche się boje, bo jeszcze pół biedy jak pies wróci bo to tylko koszta ale jak trafi w jakieś złe miejsce, jeszcze po tym jak się do nas przywiązała i będzie czuła że jest przez nas porzucona to ja zwarjuję.
  18. [quote name='hop!']Ajlii, napisz proszę od kogo doszły wpłaty, to umieszczę informację w pierwszym poście. Kto ma pomysł na nowy tytuł wątku? Po 1 stycznia trzeba zmienić treść ogłoszeń. Przyda się nowy tekst. Astaroth, czy będziesz mogła zrobić Sabie nowe zdjęcia?[/QUOTE] próbowałam dzisiaj ale wyszły średnio, jutro mnie nie będzie cały dzień ale po jutrze spróbuję znowu, może już ta jej łepetyna będzie lepiej wyglądać. Wyślij mi tylko swojego maila to prześle na niego zdjęcia bo ze wstawianiem mam problemy
  19. a jak wizyta wszystko dobrze? Taka fajna psina będę za nią tęsknić :(
  20. Dziewczynka już u nas, troche przestaszona, zwiedzała rano ogród, bardzo ostrożnie i dokładnie, każdy zakamarek :) ale wszystko w półprzysiadzie i z obawą. Dała się wygłaskać i grzecznie odprowadzić do boksu. Na inne psy reaguje spokojnie, bez agresji, wszystkie były oglądać nową koleżankę, te mniejsze "odważnie" ją obszczekały jak zobaczyły że jest zamknięta, ale ona nie zwróciła na nie specjalnie uwagi.
  21. [quote name='Aimez_moi']Ja napisałam do nich ale oczywiście nikt nie raczył odpisac. Bo i po co prawda? Milord znów masz śnieg....[/QUOTE] Zadzwoniliśmy z awanturą, pani powiedziała że jak są podejrzenia co do uczciwości głosów to organizator ma prawo je usunąć, szkoda że uczciwości 700głosów nikt nie kwestionuje, a nasze 200wyglądało podejrzanie.
  22. Wizyta przedadopcyjna koniecznie, żeby Kiarucha do dobrego domu pojechała bo to naprawdę bardzo fajna psina. I co ze sterylką bo to już pora, czy ta pani zrobi czy jeszcze coś przed adopcją będziemy kombinować?
  23. [quote name='Aimez_moi']Kochane Moje nie wiecie dlaczego w tej cholernej reklamie każdego dnia Develey odejmuje uzyskane punkty? Milordek co tam u Ciebie?[/QUOTE] Właśnie nie wiem o co chodzi, jakieś oszustwo. Jutro do nich napisze, przecierz Milord miał już z 230 głosów.
×
×
  • Create New...