Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='andzia69']dzięki ci dobra kobieto:diabloti: to wieczorem już mogę powstawiać zdjęcia Zgredzia!:eviltong:[/quote] Sielanką zawiało... Żeby nie było... Ja chcę fotki Zgredzia [B]NA JUŻ [/B]:diabloti::diabloti:
  2. Też się dołączę z kawą :grins: Która to już dzisiaj? :hmmmm: Chyba 4...
  3. [quote name='esperanza']Dom z Ropczyc wybrał sobie ze zdjęć Korę, ale Kora już jest zarezerwowana, mam rację? Będę przekonywać do małej, która jest u Ciebie Jagienko42, tym bardziej, że z Krakowa w okolice Rzeszowa jest bliżej. Chyba, że dom ze Śląska już jest umówiony. Jak to wygląda?[/quote] Tak Kora jest zarezerwowana, jedzie do nowego domu w przyszłym tygodniu. Z tego co widzę w kojcu zostały same chłopaki. Przed chwilą dzwonił pan w sprawie adopcji suni. Odesłałam go na Waszą stronę.
  4. Jeśli warczy wyciągaj rękę tylko ze smakołykiem, żeby go widziała i nie zdążyła warknąć. Dawanie jedzenia w momencie kiedy warczy daje jej sygnał - warczenie=nagroda. Zna w ogóle komendę "nie"?
  5. [quote name='Rut']Aniu,Ty chyba dawno sie zgubilas w temacie.Podziwiam Twoje doswiadczenie z kotami,ale psa to chyba nigdy nie widzialas. conajmniej polowa psow biega przy plocie.i jak plot sie konczy,czesc z nich ta granice akceptuje i nie pojdzie dalej o centymetr.ale czesc nie,i nie znaczy to ze sa pojebami. Prponuje Wam,zrobcie sobie dziure w plocie i zobaczcie co wasze psy z tym zrobia.[/quote] To zobacz jak są wychowane ogólnie psy w Polsce. Sporo to dziamgacze wściekle latające przy płocie, a jak podejdzie się do ogrodzenia zabijają się o swoje łapy w ucieczce. Kolejne to wyładowujące swoją frustrację na osobnikach słabszych, bo do szczeniaka łeb wystawić można, a do większego psa już pewnie trudniej. I to, że co najmniej połowa psów lata przy płocie przy każdym kto przechodzi mam uznać za normalne? Sama wiele razy słyszałam, że "one pilnują". To, że ludzie katują psy też trzeba uznać za normalne, bo bardzo często się zdarza? I dla Twojej wiadomości - nie pozwalam swojemu psu sterczeć przy płocie na działce. Jego ma nie interesować to co dzieje się poza nim. Bezpieczniej nawet dla niego.
  6. [quote name='Martens'] Malec jest u mnie. Został powąchany na moich kolanach przy akompaniamencie groźnego warczenia. Baryłka nie może przeżyć, jakim prawem w domu jest nie jej szczenię :p[/quote] Ty zUa kobieto :evil_lol: Mój się gotował z wściekłości jak cokolwiek poza nim może żyć w mieszkaniu :eviltong:
  7. Czy ktoś mógłby uporządkować jakoś psiaki i wrzucić do 1 posta? Zgłaszają się do mnie ludzie i nawet nie wiem co mam im powiedzieć, które zostały, jaka płeć itp.
  8. [URL]http://images34.fotosik.pl/391/8de59874ba9fa031.jpg[/URL] Tam gdzie poprowadzą uszy :evil_lol::evil_lol:
  9. [quote name='Rut']Teraz to ja Cie blagam.Chyba nie mowisz powaznie? to,ze Twoje goldy tak nie robią to nic nie znaczy.Czy widzialas kiedys psa strozujacego?czy w ogole psa z instynktem terytorialnym? Ja widzialam calkiem sporo agresywnych goldow,i zaobserwowalam,ze maja zeby wiec praktycznie fizycznie moga ugryzc.Czemu mowisz,ze jest inaczej?Przez to ze wszyscy tak sadza to potem takie potworki chodza po swiecie.Robisz najgorsza reklame swojej ukochanej rasie.Bez problemu pozwolilabym sie bawic dziecku z bullem.nad zabawa z goldem bym sie zastanowila,one takie nachalne sa A Wy dalej mnie nie rozumiecie... To,ze dane zachowanie jest w naszym(ludzkim)mniemaniu zle,to nie znaczy,ze dla psa nie jest naturalne.Np.samce chetnie obsikalyby kazda framuge u Was w domu,lub jak jestescie z nimi w gosicach.Bo to jest normalne!!!Ale mimo to,uczymy psy zeby nie sikac w domu.Czy nie? I to,ze dla Was terytorium tego psa sie skonczylo w jakims miejscu,to nie znaczy,ze on uwaza tak samo.Wszyscy wiemy,ze uwaza inaczej :)[/quote] Dla mnie pies stróżujący z instynktem terytorialnym nie jest dziamgaczem sterczącym przy płocie 24h i wydzierającym jadaczkę. Nie powinno go obchodzić to, co dzieje się za ogrodzeniem, a tym bardziej nie powinien tak zacięcie bronić swojego terenu na wyciągnięcie całego łba po łopatki za ogrodzenie. Owszem, psa uczy się różnych zachowań, tego, że w mieszkaniu się nie załatwia i tak jak nauki czystości powinno się go uczyć życia w społeczeństwie. A psy niezsocjalizowane i zagrażające otoczeniu izolować, jeśli ktoś nie jest w stanie odpowiednio zabezpieczyć terenu. Równie dobrze mogę postawić kijek z napisem "płot" i mieć pretensje do kogoś kto przechodził zbyt blisko kijka i mój pies go ugryzł, bo bronił terenu.
  10. jagienka nacieszyłaś się już małą? :evil_lol: mam zainteresowany dom ze Śląska. Pani zadzwoniła do mnie, ale moja prawdopodobnie (trzymajcie kciuki) w przyszłym tygodniu będzie już grzała tyłeczek w nowym domu z nowym kolegą bullterierem :razz:
  11. [quote name='Rut']ale to byla inna sytuacja!to bylo w obrebie terytorium. co innego,gdyby pies w srodku lasu,na spacerze puszczony luzem ze smyczy rzucil sie i zrobil takie cos szczeniakowi.wtedy owszem.natomiast tutaj sytuacja nie jest taka oczywista. Nie widzieliscie nigdy jak psy biegaja wzdloz plotu?bo nie rozumiem waszego zdziwienia i rozgoryczenia?Szkoda szczeniaczka,i wlasciciel posesji jest nieodpowiedzialny,ale dajcie psu spokoj.jest tylko psem.i tylko psich zachowan mozna od niego oczekiwac,a nie ,ze sie zachwyci rozkosznym szczeniakiem u bram jego posesjii..[/quote] Ta posesja powinna być należycie zabezpieczona, żeby pies nie zagrażał ludziom przechodzącym obok niej, bo chodnika bronić nie musi. I widziałam psy ganiające się wzdłuż płotu, żaden łba nie wystawił, bo nie było takiej możliwości. Tu jest mowa o szczeniaku, który przechodził obok. po 1 - to szczeniak po 2 - nie słyszałam o takim zażartym bronieniu wszystkiego u normalnego psa. Mojego można uznać za psychicznego, ale nie atakuje psów ani ludzi, którzy nie dają mu do tego sygnału. Obcym w mieszkaniu postawi zagrodzić drogę i czekać na reakcję. Psa, który wlazł nam kiedyś na działkę pogonił i narobił dużo ryku. A co z sytuacją, kiedy ktoś zasłabnie i upadnie obok tego ogrodzenia i pies mu zmasakruje twarz? Też broni terenu?
  12. Ciotka filmik szkoleniowy 1 klasa :evil_lol::evil_lol: Strasznie agresywny ten lab, jeszcze pogratulować "kagańca" w którym zasuwał po placu. Mam nadzieję, że przynajmniej język mógł wystawić :roll: [URL]http://images41.fotosik.pl/25/7dfc13762205716e.jpg[/URL] Ty widziałaś jego podniebienie?? :-o Przecie on zUy jest, całe czarne :shake:
  13. Ja swojego dość brutalnie zresocjalizowałam :razz: Chcąc nie chcąc musiał się przyzwyczajać, bo zaczęłam brać szczeniaki na tymczas. W przeciągu paru miesięcy jego nastawienie z "zniszczyć wszystko co się rusza" zmieniło się na wielką miłość, chęć zabawy i wychowywanie maluchów. [QUOTE]Ale osho powiedz,ile masz/miales psow w domu?moze jakbys mial wiecej mialbys okazje popatrzec i zobaczyc jakie zachowania sa normalne a jakie nie.[/QUOTE] Zadawanie szczeniakowi takich ran normalne nie jest. Samo skarcenie szczeniaka to więcej teatru niż krzywdy i najwięcej krzyku malucha. Żadnych obrażeń. U mnie różnica wagowa to często ponad 40kg i żaden szczeniak nie wyszedł z dziurą w pysku czy innej części ciała :shake: Sam pies z normalną psychiką nie gryzie "tak po prostu" i to nie jest normalne zachowanie - to patologia.
  14. an1a

    Agresywny york

    [quote name='Jagódka&Uzi']Tyle, że ja miałam na myśli drugą część zdania bo tak nie można stwierdzić :lol:[/quote] Definicję dominacji podałaś odnośnie ludzi, nie ma wzmianki o psach. Ja tego nie rozumiem, bo odezwała się Berek, pani Zofia - osoby, które mają styczność na co dzień z różnymi psami i ich właścicielami. Nie tworzą teorii na podstawie swojego własnego psa. Vectra zgrała całe stado psów, które jeszcze chodzą w jednym kawałku i ze sobą nie rywalizują, bo nie mają o co. A Ty uważasz, że niektóre wybryki psa są poważną chęcią zdominowania właściciela, dlatego trzeba dać mu po nosie. Według tej teorii mam mocno dominującego psa, bo warczał. Nagle chęć mu minęła, bo ma są jasno określone reguły, których przestrzegania pilnuję - przede wszystkim u ludzi, z którymi mój pies ma styczność.
  15. [quote name='Martens']Też się zastanawiam :shake: Są urodzone jakoś niedługo po 16 września, po moich urodzinach, dlatego w miarę dokładnie pamiętam.[/quote] A na jaki wiek jest oceniana mama maluchów?
  16. an1a

    Agresywny york

    Dziwne, że te małe pieseczki to w 3/4 dominujące potworki, a ludzie mający duże psy problemu z dominacją nie mają.
  17. Ja niestety mam na DT teraz szczeniaka i pomóc nie mogę :( Martens one na pewno mają 6 tygodni? W porównaniu do matki są ogromne!! Jak ta sunia je urodziła?!
  18. [quote name='Asti']E, dlaczego?:evil_lol: Ja jestem ze wsi (800mieszk.), a na każdej religii dyskutuję z księdzem, przedstawiam swoje argumenty, on swoje - no i luz. Ludzie, nie żyjemy w średniowieczu! Każdy może przedstawiać swoje opinie, a niech ludzie gadają. Nikt się jakoś nie przejmuje w dzisiejszych czasach, gdy mówią o aborcji, gejach, eutanazji - więc jak się chce to się może wyrazić swoje zdanie.[/quote] Z każdym księdzem tak podyskutujesz? :razz: Są wyjątki, wszędzie się znajdą. Ale w skali całego kraju są bardzo rzadkie, bo ja w LO w Warszawie nie mogłam dogadać się z katechetką. Już o tym pisałam - tam gdzie mam działkę ksiądz jest myśliwym, ma swoją gosposię i od ładnych 20 lat nie mogą go stamtąd ruszyć. Dzieci też ma.
  19. [quote name='agataxii']no ona jest świetna!! :mdrmed::mdrmed: z tego co widzę, to Twoja maleńka trzyma linie, natomiast z mojej robi się mała kluseczka... (trzeba będzie pomyśleć o diecie:eviltong:)[/quote] Ta mała ma taki motorek, że Ewa chyba nie dałaby rady jej upaść :eviltong:
  20. [quote name='Domi']Niestety zwiniecie dywanu nie wchodzi w grę, bo stoją na nim bardzo ciężkie meble - np. regał...:shake: A folia natychmiast zostaje pogryziona. Jakie zapachy działają odstraszająco na psy?[/quote] Środkami chemicznymi możesz zniszczyć dywan, do tego zapach z takiego puszystego materiały ciężko jest zabić :razz: Szczeniak i tak czuje zapach, a na miękkie i tak się fajnie siusia ;) Tak jak radzi paczanga - postaraj się dywan zwinąć, nawet jeśli część jest pod regałem, zwiń tak, żeby dywan był jak najbliżej niego i owiń folią.
  21. an1a

    Agresywny york

    [quote name='Jagódka&Uzi']To mnie powalilas.:lol: Przeczytaj mój post jeszcze raz. Według Ciebie psa sie bije jak już gryzie i to jest dobry sposób, żeby nadal bić..no proszę.. MÓJ PIES NIE GRYZIE! Dostaje po nosie jak po raz setny zrobi coś o co go upominałam. Nie zawsze tak muszę ale niekiedy ostatecznie pomaga. [B]Jeden pies ulega słowom inny nie. Mój rozumie moje słowa, ton głosu a nawet po minie poznaje. A potem i tak zrobi swoje:evil_lol:[/B] A tu pozwolę sobię na lekką ironię- Słuchaj jak chcesz lać czy strzelać to Ci ręka uschnie przy dużym psie ale jak klepniesz lekko, ostrzegawczo to nie ma znaczenia czy duży pies czy mały. Nie chodzi o sprawianie bólu psu! Chodzi o sygnał, że ja tu rządzę. Tak jak robią to psy między sobą.[/quote] Sama potwierdziłaś, że tak jak ladyyork [quote][COLOR=black][FONT=Verdana]wziełam za fraki i dostała po mordzie[/FONT][/COLOR][/quote] o "klepaniu" nic nie było. Czyli pies ma w poważaniu przewodnika. Vectra dobrze Ci napisała, że psy między sobą nie walą się po nosach.
  22. an1a

    Agresywny york

    [quote name='Berek'] Nie jestem "przeciw przemocy" ino ze yorkarze drodzy używacie jej taaak beznadziejnie że ręce opadają. Co obserwuję na lekcjach z moimi klientami, na wystawach oraz na naszych pięknych polskich ulicach. :cool3:[/quote] Z opowiadań można wywnioskować, że 3/4 populacji yorków to psy dominujące :roll: [QUOTE]Mój pies NIGDY na mnie nie warczał i nie gryzł. Jak w końcu przegina to dostaje po nosie lub tyłku i tylko w takim momencie, żeby wiedział za co ( a nie 20 minut po). Psy które żyją ze sobą latami na dobre i na złe ustalają wiele rzeczy między sobą przygryzając sie, przygniatając, albo nawet mocno gryząc. Żadnemu się krzywda nie dzieje. To jest ich mowa. Jak człowiek zamiast bez końca gadać da psu czasem po nochalu nic mu nie robi tylko powinien zrobić to w odpowiednim momencie, żeby pies wiedział za co.[/QUOTE] To za co dostaje, jeśli nigdy nie warczał ani nie gryzł? Jak duży ból może sprawić gryzący york, żeby dostał? To jak trzeba strzelić psa większego jak za bardzo się nakręci?
  23. [quote name='Juliusz(ka)'][B]an1a[/B] - przed niewidomym pekińczykime mogę wiać [;)] żeby moje futro nie zrobiło mu krzywdy. Ale jeśli wołam, proszę, ostrzegam, zmieniam kierunek, włażę w krzaki:angryy: i spotykam się z brakiem reakcji - mój pies jest prowadzony z zgodnie z obowiązującymi w moim mieście przepisami! A jeśli się baaardzo wqrzę, właduję łapę między psy i 'pomysłowy' właściciel będzi mi do ońca życia rentę płacił:angryy:. Mam świadomość naszych(mojego psa i moich) problemów i robię WSZYSTKO żeby nie doprowadzać do konfrontacji, ale jeśli 'konfrontacja' pcha się w paszcze mojego psa, to co mam robić? Nauczyć się latać?! Tak na marginesie - mój pies 'straszy': wielka szopka i stop pół metra przed psem, obwąchanie, gonitwa i emocje opadają po kilkudziesięciu sekundach/kilku minutach, a dalej może być - na pełnym luzie - wspólny spacer z nowo poznanym psem(suką - bo 'prostujemy' Jaga na płci przeciwnej;)). Więc w naszym przypadku nie ma mowy o 'krwiożerczości', mój pies musi mieć możliwość sprawdzenia drugiego psa. A prowadzony na smyczy parkową alejką i widzący leeecącego prosto na nas obcego psa - reaguje agresją. Ja mu się nie dziwię... Też bym była cała 'zwarta i gotowa' gdyby nieznany mi człowiek leciał w moją stronę wymachującą rękami...[/quote] Tylko wiesz, ten pekińczyk nas gonił, bo szedł za warkotem mojego psa :evil_lol: Mi się kilka razy trafiły psy kamikaze - biegnące właśnie z naprzeciwka. Jeśli wyhamowały, wycofywałam się z psem nie dopuszczając do spięcia. Jeśli nie - lądowały na glebie pod Nerem. On i tak z psami nie będzie się bawił, toleruje tylko te zupełnie uległe. Ale tylko toleruje na zasadzie przywitać się i odejść.
  24. [quote name='Juliusz(ka)']Chwila, moment! Mój pies jest agresywny w stosunku do psów, które spotyka pierwszy raz 'nos w nos'. Dorastający samiec był kilkakrotnie atakowany przez 'podbiegaczy' -teraz 'wyprzedza' ewentualny atak. Prowadzę psa na smyczy, jednak NIE zakładam mu kagańca! Boleśnie przekonałam się, że ludziom 'wszystko wolno':angryy::multi: i nie zakuję mojego psa uniemożliwiając mu bronienie się! Omijam innych psiarzy, zmieniam trasy spacerów, nie ładuję się na zapsione łączki. Jednak jeśli pomimo moich próśb o odwołanie jakiś pies podbiegnie - cóż, najpierw spotka się z gazem, póżniej z moim butem, a na końcu - ewentualnie - z zębami mojego psa. I nie będę w tym upatrywała ŻADNEJ mojej, ani mojego psa, winy! Nikt mnie nie pytał, czy godzę się na atakowanie 7,8,9,10miesięcznego podrostka PROWADZONEGO NA SMYCZY przez psy ludzi, którzy mają wszystko w du...szy:mad:. Ze zwierzaka, który ufnie badał swiat 'wykręcono' mi psa, który jest przekonany, że każdy pies chce mu wpie*****...:shake:. To co? Mam jeszcze dbać o te piseczki, które 'nic nie zrobią'? A figę!:angryy:[/quote] Ale ich nie obchodzi (niestety) dlaczego Twój pies jest agresywny, tylko to, że pozwoliłaś mu "uszkodzić" innego psa. Ja do tej pory nie spotkałam się z luźno puszczonym psem, który bez chwili zawahania zaatakował z naprzeciwka. Czasem były zęby, chwila niepewności, bo mój od razu stawał na 2 łapy i rwał do przodu. Jeśli pies by się zdecydował - kaganiec mogę od razu zdjąć. Nero jest spory i wystarczy, że przygniecie małego, czy założy łapy na dużego i jest spokój. Ostatnio chciał go zagryźć niewidomy pekińczyk :roll: I nie chciałabym, żeby mój pies nawet go uszczypnął...
  25. an1a

    Agresywny york

    [quote name='as-ania']a co gdybyś zamiast maleńkiej Lady miała 70 kg psa? Tez byś go biła aż ustąpi? [/quote] Wtedy do sufitu podwiesza się podnośnik, żeby wziąć za fraki :evil_lol: A po mordzie - łopatą, bo ręki takie bydle nie poczuje :diabloti:
×
×
  • Create New...