Onaa
Members-
Posts
26813 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
37
Everything posted by Onaa
-
Chciałam bardzo Wam wszystkim podziękować że jesteście tutaj i pomagacie Orusiowi jak mnie nie ma. Rozmawiłam dzisiaj z Jaagą, myślimy o przyszłości malucha, psiaczek odnalazł się u Jagny i w jej stadzie, ale musi znaleźć swój własny domek, więc dobrze byłoby zmienić mu bodźce, już wczęsniej myślałam trochę o zmianie miejsca pobytu Oreo, i myślę że to ten czas kiedy trzeba by to zrobić , dlatego bardzo bym prosiła o pomoc w tym.
-
Deklaracje Stałe 10,00 - elficzkowa od lipca 20,00 - kiyoshi 40,00 - limonka80 - zwiększyła na pw do 70zł 30,00 - jankamałpa 20,00 - Poker 20,00 - ona03 40,00- - hamam 30,00 - Anna G-R czyli razem jest 240,00 Jednorazowe 50,00 - elficzkowa mdk8 i Sara pytały jeszcze o konto bardzo Wam dziękuję że pomagacie mnie i Oreo
-
Próbowałam pozbierać deklaracje i finanse Oreo. Jeśli coś źle to prosze mnie poprawcie nowe stałe deklaracje to jankamałpa 30zł Poker 20zł ona03 20zł hamam ?? 40zł razem 110zł plus stare to razem 180zł wpłaty do mnie czerwiec/lipiec to 1055,83 wydatki 584,73 - pobyt u Jagny wet diagnistykja leki wpłaty do mnie sierpień , wrzesień do dziś to 125,00 - 2x40 zł od limonki80 i 10zł od elficzkowej i 20zł od kiyoshi i 15zł od Nesiowatej - bardzo dziękuję - serce Tysiu b. dziękuję za ogłoszenia
-
Barszo ale to bardZo Wam dziękuję za wszystko za wsparcie słowa wsparcia za oferowaną pomoc że tutaj jesteście - takie ładne słowa - dogo rodzina to teraz w mojej chorobie ważne takie dla mnie że nie jestem sama, dziękuję - serce - Jagno wiem że masz teraz trudno a obie myślałyśmy że Oreo w miarę szybko będzie do adopcji, fizycznie jest prawie ok ale psychucznie potrzebuje odpowiedniego domu.. a ja po prostu nie mam głowy pomysłów jak mu pomóc, na pewno ogłoszenia bardzo potrzebne, ja pozniej dokoncze rozliczenuie finansów, bo tak na raty trochę robie teraz rzeczy, a i elik zaproponowałą mi że zostanie skarbnikiem Oreo, to byłaby dla mnie też duża pomoc bo będę wiedzieć że przynajmniej na ten czas kiedy mi sie ta choroba i inne rzeczy składają na siebie i jestem taka niepozbierana to piesek bedzie dzięki Waszej całej pomocy zadbany dziekuję jeszcze raz, nie staram się zrzucić odpowidzialności jak sie czegoś podjełam ale po prostu czuję że słabo daję radę ze wszyskim
-
Od jakiegoś czasu mniej na dogo a ostatbuo w ogóle, przepraszam, coraz gorzej się czułam, myślałam że taki jakoś, myślałam że młodziutki Oreo jakoś się uda mu pomóc. Dwa tygodnie temu dostałam diagnozę, nowa choroba mnie zmiotła , kiedy wydawało się że jakoś to będzie, mimo że niedawno straciłam pracę, mam problem z lekami, a ja bez leków nie żyję, a dzisiaj napisała mi Jaagna że jest ogromny problmem Oreo, że ucieka do Suzi, że nie daje się łapać że nic się na lepiej nie zmienia w jego zachowaniu że jest nadal dzieki, że ciągle ją gryzie po łydkach, i jeszcze na dodatek że zgryzł w nocy wykładzinę, wiadomo koszty :(, w tsakim stanie domu nie znajdzie, a to młody piesek ? prawie 20 lat go w hotelu utrzymywać , jak ? nie liczyłam się z tym, wydawało się że jakoś to będzie, on ma malutko deklaracji, nie mam go za co utrzymać kolejny miesiąc, a trzeba go będzie zabrać Jagna mi mówiła bo ona teraz ma sprawy poważne rodzinne , nie może jej przecież kur a którymi goni, zjadać, czy niszczyć dom nie mam go gdzie wziać nie wiem co mam zrobić tak długo pomagam i nie miałam nigdy takiej sytaucji, zawsze się ryzykuje bo inaczej by się żadmeu nie pomogło ale tym razem ja też potrzebuję pomocy , wali mi się wszystko, mam problemy finansowe, a jak nie sobie nie poradze z lekami to zostaje mi tylko szpital i właśxciwie nie wiem co dalej, czuje się taka bezradna moja druga podopieczna Shila jest zabepzieczxona a tutaj sie podziało prosze pomóżcie Orusiowi, nie zostawiajcie go samemu!
-
Babuleńka ze schronu po operacji guzów pojedzie do kikou
Onaa replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Fajnie że Agusia już u Kikou :). -
Jak zwykle boję się tutaj zaglądać :(. Serce by chciało pomóc ale zdaję sobie sprawę niestety że w mojej obecnej sytuacji kiedy straciłam pracę, jestem na dorywczej i szukam pracy a wtedy wszystko wiadomo się zmienia, trzeba się skupić na nowym, i nie można sobie przyjść później jak potrzeba tak od razu na początku , bez środków finansowych nawet na założenie , w lecznicy, u weta, bez auta, mimo że w dużym mieście, to nie mam jak być dt :(, strasznie żal.
-
Witaj u misiaczka , wyślę pw. Witaj :), wyślę pw. Hej Tysiu :). Na fb zrobiłam ogłosiłam w poście chyba swoim profilu Orusia z prośbą o wsparcie, udostępniałam w grupach gdzie jestem , i jakiś pan Dominik ale nieznany mi, żaden z moich znajomych się odezwał z pytaniem ile potrzeba, nakreśliłąm mu mniej więcej jak to wygląda i pan obiecał pomoc. Fajnie że faktycznie pomógł bo czasami ludzie mają chęci i na tym się kończy. Przyszły pieniążki od kiyoshi (20zl) dziękuję :). A tutaj filmik - dłuuugie czarne po prawej to Oreo :).
-
Suzi dzisiaj mnie poznała :). W domu było podobnie jak wczoraj z tym, że Suzi dzisiaj nie wskakiwała na łóżko, tylko jak jej pokazałam, i tylko na chwilę, widać było że tęskni i chodzi i czeka. Za to biedna znalazła sobie miejscówkę w przedpokoju, niedaleko drzwi wejściowych, mam tam szafkę , obok jest wieszak z ubraniami a pod nimi pufa.
-
Dzisiaj Suzi była przez kilka godzin u mnie w domu jak w psim przedszkolu :D. Na początku była bardzo nerwowa, wskakiwała na łóżko, na ławę, która jest obok łóżka , zeskakiwała, krążyła po domu, drapała do drzwi, piszczała. Gucio był zadowolony z jej obecności, wszędzie za nią chodził, adorował ją, ale też częściowo z zazdrości o mnie, natomiast moja malutka Tofinka odwrotnie - pokazywała zęby i mruczała ostrzegawczo - nie podobała jej się bliska obecność obcej suni w domu, przy jej Pani i Guciu. Suzi grzecznie to znosiła. Chciała się z nimi zapoznać. Potem trochę się uspokoiła, trochę tylko popiskiwała, ale była czujna na różne odgłosy, chciała być blisko mnie, potem nawet się rozłożyła, i tak leżała obok mnie, nawet troszkę przysnęła sobie. Bardzo lubi wskakiwać na kolana i siedzieć lub się ukulić. Gdy chciała wskoczyć sama na łóżko to mówiłam kategorycznie Nie i robiłam gest stopujący ręką. Tak piszę to wszystko co zauważyłam podczas naszego spotkania, może to jakoś pomoże sunieczce. Chociaż oczywiści u mnie nowe miejsce , nowa osoba, nowe psiaki to znów jakieś wrażenia, emocje, stres dla suni. Suzi ja bym ogłaszała jako mini dobermana :D. Ona jest urocza, przesympatyczna. Ma siłę, potrafi ciągnąć na smyczy jak smok. Tak się jeszcze zastanawiałam czy ta nerwowość w zachowaniu to lęk separacyjny czy może też zaburzenia tarczycy ? I jeszcze jedno, głaskając ją gdy leżała sobie na boczku, wydało mi się że ostatnie żebro ma takie dziwnie wystające ale to może taka budowa psia. No a już pod sam koniec pobytu Suzi u mnie, wyłożyła się brzuszkiem do góry kochana mała, i łapkami tak zaczęła zaczepiać jakby do zabawy :).