Jump to content
Dogomania

Pyrdka

Members
  • Posts

    6494
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pyrdka

  1. [IMG]http://images42.fotosik.pl/424/876ad3e2f0860716.jpg[/IMG][IMG]http://images38.fotosik.pl/1629/bb349c58f11484ac.jpg[/IMG]
  2. [B][U]Fanta[/U]- na początku maja została oddana do przytuliska przez właścicieli, ponieważ ponoć niszczyła w domu, gryzła wszystko co znalazło się w zasięgu jej pyszczka. Najprawdopodobniej Fanta była trzymana w jakimś pomieszczeniu, z którego nie była wypuszczana, gdyż nie potrafi załatwiać się na dworze. Może być cały dzień na podwórku, a jak zachce się jej siku, biegnie do domu i tam załatwia co trzeba. Ogólnie otwarta na otaczający ją świat, jednak boi się nagłych ruchów, większego zamieszania. Uczy się chodzić na smyczy, jednak gdy się czegoś wystraszy, rozpłaszcza się na chodniku. Póki co bardzo chuda. Fanta to jeszcze psie dziecko, ma niespełna rok. Mnóstwo energii, którą w sobie gromadzi chętnie rozładowuje w bieganiu po podwórku, zabawach z innymi psami. Nie ma w niej cienia agresywności. Długa i niska jak jamnik, jednak bardziej masywna. Cechą charakterystyczną są krzywe łapy. Fanta ma śliczne miodowe oczy. Fanta jest odrobaczona, zaszczepiona p-ko wściekliźnie oraz na wirusówki. Jak tylko nabierze trochę ciałka, zostanie wysterylizowana. [IMG]http://images40.fotosik.pl/1631/67d946768c6d8853.jpg[/IMG] [/B] Jeśli ktoś może nas wesprzeć finansowo lub karmą, to bardzo prosimy o pomoc. Potrzebne pieniążki na karmę, jak również sunie zostały zaszczepione i zakroplone preparatem na pchły i kleszcze. Aktualnie wydałyśmy już na sunie: szczepienia: 70 zł advantix - 68 zł
  3. [B][SIZE=3]Kilka dni temu pod naszą opiekę trafiły kolejne dwie suczki. [/SIZE][U]Diana[/U] - trafiła do przytuliska w czerwcu 2011 roku. Gdy została znaleziona, była zakleszczona we wnykach, oprócz tego świadkowie zdarzenia twierdzą, że jakiś facet dodatkowo przyłożył jej wielkim kołkiem w łepek. Ewidentnie chciał ją zabić. Na szczęście los był dla Diany łaskawy, dobrzy ludzie zawieźli ją szybko do lecznicy, gdzie ją odratowano. Po kilku dniach z lecznicy trafiła bezpośrednio do przytuliska. Wystraszona, bojąca się ludzi, zaszyła się w budzie i tak wegetowała kilka dni. Z tygodnia na tydzień stopniowo się otwierała. Jednak nie miała żadnych szans na adopcję, ponieważ gdy tylko ktoś obcy podchodził do jej kojca, chowała się do ciemnej budy. Przez rok czasu w jej kojcu gościło mnóstwo innych suczek, które znajdowały nowe domy. A ona... tak minął rok i w końcu przyszedł czas, że i do niej los się uśmiechnął. Została zabrana do domu tymczasowego, gdzie aktualnie otwiera się coraz bardziej na ludzi. Bardzo upodobała sobie małego chłopczyka, z którym od samego początku nawiązała bardzo dobry kontakt. Wykąpana, wyczesana - zrobiła się piękną suczką. Diana ma około 5 lat. Ma starte przednie ząbki i lekko kiełki, ale ogólnie ząbki ma w dobrej kondycji. Na nosie ma bliznę po uderzeniu kołkiem. Jest wysterylizowana, zaszczepiona na wirusówki i p-ko wściekliźnie, odrobaczona. Boi się hałasów i nagłych ruchów. Zachowuje czystość w domu, nie niszczy. Łagodna w stosunku do innych psów i suczek. Ładnie jeździ samochodem, bez problemów porusza się na smyczy. Bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. [IMG]http://images41.fotosik.pl/1583/cd313465360a1cb8.jpg[/IMG] [/B]
  4. Dziewczyny jestem daleka od robienia zadymy i afer. Nie podważam Pani K.D jako szkoleniowca. Byłam tam i widziałam warunki panujące w hoteliku. Z tego własnie powodu nie odważyłam sie zostawić tam psiaka. Pomijam fakt, że z całym stadem biegały nie szczepione maluchy. To nie są plotki i pomówienia, tylko fakt. Ja sumienie mam czyste.Powiedziałam tylko co zastałam po przyjeżdzie, umówionym z resztą z Panią D.
  5. Dziękujemy:lol: Juz po wypoczynku. Wyjazd był bardzo, bardzo udany. Moja sroczka zdała egzamin na 6:lol: Była bardzo grzeczna i usłuchana. Pilnowała Franka bo ten niekastrowany diabeł robił sobie wyprawy za sunią z cieczką. Jak dał dyla to wiedzielismy ,że trza iść pod domek nr 35. Niuńcia moczyła łapki w morzu, kopała dziury na plaży i zajadała wędzonego rekinka i flądry z warzywami z grila. Kocham tą @ "moją". Dla fanek Migotki- zdjątka wstawię wieczorkiem.
  6. Tak wiem Penny, że chodziło tylko o transport do ds.
  7. Hihi. Nie krakowska a parówa( tłusta). Ładnie mu z tym.
  8. Gapulindko całuję Cię w ten cudowny nochalek. Nie bój się Mufci.
  9. Cudny ten nasz Dropcio. Przytyło się troszkę chłopakowi. Też nie rozumiem tego zerowego zainteresowania Dropisławem.
  10. Gacuś to cudowny psiaczek. Widać po oczach,że oprócz urody ma madrość życiową. Zakochać sie tylko.
  11. Penny załóz wątek na transportowym.
  12. Dolcio to istny model. Cudowny psiakk, przepięknie zbudowany. Kurcze nikt go jeszcze nie wypatrzył?
  13. Nic takiego nie doczytałam. Penny zaoferowała pomoc w transporcie. Ja też jestem przeciwniczką dowożenia psiaka do domu stałego.
  14. Pikusiu trzymaj sie dzielnie i nie kasłaj po nocy. Ciocia Ania chce pospać. Nie wykręcaj nam juz takich numerów chłopaku.
  15. Zdjęcia naszej dziewczynki- cudowne jak i sama dziewczynka.:lol: Mam jeszcze jedno zapytanie o Sambę.Niestety nie mogę go odczytać, ale mam numer. Hihi
  16. Witam po krótkiej nieobecności na wątku. Niezbyt fortunnym posunieciem jest zawożenie Korby do domu stałego. Ten psiak tak wiele przeszedł. Czy warto narażac go na stes przekazywania jej z rąk do rąk? Uważam i nie tylko ja, ale i szkoleniowiec że zapoznanie psiaka z opiekunami powinno nastąpić na terenie znanym już Korbie. Powinno zacząć się od wspólnego spaceru pod okiem dotychczasowego opiekuna. Pierwsze zapoznanie jest bardzo ważne i może rzutować na póżniejszych kontaktach z opiekunami. Bardzo leży mi na sercy los tej suni. Sądzę, że nalezy jej zaoszczędzić kolejnego stresu. A co jak nie zaiskrzy? Z Poznania do nas jest tylko 60 km. Sądzę ,że udałoby się zorganizować transport po psiaka.
  17. Aparat spakowany. To Franek musi się Migusi pilnować. Panna zdyscyplinowana, a fircyk to powsinoga. Jak to facet.
  18. W tym wszystkim szkoda malucha, któremu nie dano szansy. Zdjęcia nie oddają tego, jak wygląda to polecane miejsce. Szok.
  19. BYł dzisiaj telefon z Poznania. Zobaczymy. Nie zapeszajmy.
  20. Jejciu na samą myśl o gapiszonkowatych ślepiach w czasie tulasków- ciepło mi się robi na serduchu i oczy dziwnie mokre się robią. Moja tymczasowiczka, niby radosna pchła, ale też swoje strachy i smutki gdzieś tam ma pochowane po kieszkonkach i czasem z nich korzysta.
  21. Ale u Was wesoło. Gapcia lata jak torpeda. Hihi
  22. Kurcze nie mamy zadnego wolnego tymczasu. Psiaki rozlokowane w hotelikach.
×
×
  • Create New...