Julka ma sie dobrze. Ma mnie w nosie już, bo przy boku ma swoją Natę. Panienka pięknie jechała autkiem aż do Łodzi, a w poniedziałek rano wylatuje do siebie do domku. Julcia ponoć wyluzowana. Spała z panią w łóżeczku.Wczoraj pogoniła kociaste i wyjadła im z miski. Głodomór jeden. Jak ja za nią tęsknię.