Tak Tinusia starchusia pojechała do siebie. To cudowny psiak. U mnie czekała na przyjazd swojego Pana. Ktoś musiał ja bardzo skrzywdzić. Leżałyśmy sobie 1,5 godzinki przytulone. Tak czuła się bezpieczna. Każdy gwałtowny ruch powodował u niej strach i podsikiwanie. Bidusia. Wierzę ,że w swoim domu będzie szczęśliwa. Ta mała szczurzyca skradnie serducho, każdego w 5 minut.