-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
chora malusia PIPI - niewyd. płuca, serce, watroba - W NOWYM DOMKU !!
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='silke']Kiedy Pipi będzie miała sterylkę aborcyjną? Jakie są rokowania co do jej zdrowia? Biedne pisaki. Szkoda, że trzeba je rozdzielić...[/quote] nie można czekać ani chwili dłużej prawdopodobnie jutro będzie zabieg ............jeśli się uda:placz: to weterynarz dała jej kilka lat życia ale musi żyć w spokoju, bez stresów........ona właściwie cały czas leży, każdy ruch to dla niej wielki wysiłek i duszności -
[B][SIZE=3][COLOR=Red][COLOR=DarkRed]Kanii ma już domek.......niestety pozostała PIPI, która ma wszytko chore:placz:, niewydolne płuca, serducho, wątrobę ........proszę pomóżcie jej szukać domku[/COLOR] [/COLOR][/SIZE] dwie sunie, maleńka ok 5 letnia Pipi i jej większa 4letnia opiekunka Kanii , [/B]dzięki wielkiemu sercu Jaagi już od kilku dni są już w DT wKatowicach ale nie jest różowo, jest tragicznie okazało się, że malizna jest bardzo ciężko chora:-( Pipi walczy o każdy oddech, ma zwapnienie płuc, rozedmę i strasznie powiększone serducho........jest to wynik nie leczonego zapalenia płuc, a żeby było mało tego nieszczęścia to ona jest w ciąży i jeśli błyskawicznie nie będzie miała przeprowadzonej sterylizacji aborcyjne to nie przeżyje porodu lub nawet do niego nie dożyje......ten zabieg jest również ryzykowany ze względu na jej niewydolne serce ale niestety nie ma wyjścia, po prostu mniejsze ryzyko [B]oprócz Pipi jest Kanii jej opiekunka i anioł stróż[/B] jak obie sunie trafiły do schroniska to Kanii chroniła maliznę własnym ciałem, nie chciała aby ją skrzywdzono a niestety obie sunie przeżyły piekło Pochodzą z domu gdzie była stosowana przemoc rodzinna i był wszechobecny alkohol, a ona broniła wszystkich, zarówno bite dzieci, kobietę jak i maltretowane zwierzęta.....stad właśnie się wziął jej całkowity brak tolerancji wobec wszelkiej agresji a dodatkowo Kanii jest bardzo terytorialna i na każdym kroku broni swoich ludzi Sunia bardzo kocha dzieci i kobiety z kolei w stosunku do mężczyzn jest bardzo czujna....bidula po prostu po tym co przeżyła spodziewa się z ich strony jedynie ataku w pierwszym zamyśle chciałyśmy znaleźć jeden dom dla obu dziewczyn ale w wyniku choroby i stanu Pipi jest to niemożliwe....muszą żyć oddzielnie , tym bardziej, że większa sunia jest na tą chwile całkowicie gotowa do adopcji bardzo prosimy o pomoc, ogłoszenia dla suń , szczególnie dla większej a jeśli ktoś zechciałby wesprzeć małą PIpi grosikiem to będziemy dozgonnie wdzięczne:oops: a oto sunie , jeszcze w schronisku] [IMG]http://images47.fotosik.pl/108/d5577f19627184bamed.jpg[/IMG] radosna Kanii [IMG]http://images48.fotosik.pl/108/b08ce8be7b8dba01med.jpg[/IMG] w drodze do DT [IMG]http://images37.fotosik.pl/108/373db2e501d3e3cemed.jpg[/IMG] i biedniutka chora maleńka Pipi [IMG]http://images46.fotosik.pl/112/79dc9566310d168dmed.jpg[/IMG]
-
wieczorkiem założę watek niuniom co są u Jaagi:loveu: bo niestety wynikł straszny problem:placz: malizna jest ciężko chora, musiała przejść ostre zapalenie płuc i w efekcie ma strasznie powiększone serducho i oddycha tylko połową płuc..........a żeby było mało jest w ciąży i nie ma szans przeżyć porodu:placz:, grozi jej zawał albo uduszenie............jutro jeślii lekarz podejmie taka decyzję będzie miała sterylkę aborcyjną i to na zasadzie ratunku życia .........niunia nie pozyje długo, jej stan jest powazny, i trzeba zebrac fundusze jak i znaleźc jej dom, taki spokojny bezstresowy.............ona cały czas lezy i tak juz pozostanie jutro przesyłam dla Jaagi wszystko co mam bo juz dziś zapłaciła 70 zł za weta i ta sterylka tez będzie po specjalnej cenie bo i ryzyko wielkie...ok 250-300 zł ...na co w tej chwili nie mamy, ..... póki co róznice zasponsoruje Beata a ta większa jej opiekunka jest niby zdrowa ale , no właśnie ale ona jest bardzo opiekuńcza , do tego stopnia ze broni wszystkuich.....prawdopodobnie przyszła z domu gdzie była przemoc i to nie tylko w stoosunku do zwierząt, kocha dzieci i kobiety i broni je do upadłego...tez potrzebny specjalny dom ............zale jest przy tym przekochana i niesamowicie ddana swojej rodzinie bardzo prosze pomóżcie z ogłoszeniami......przede wszystkim potzrebne na gwałt alllegro dla tej większej aby jak najszybciej znalazła dom a co z ta małą będzie to ja sama nie wiem:shake:
-
[quote name='AniaRe']WItajcie, ja na szybciutko na razie, pudelek - ma na imie Yogi- juz u nas, od piątku z nami, a od wczoraj już w domku naszym. Ma się świetnie, jest oczywiście podekscytowany, łatwo sie pobudza, ale wrażeń faktycznie na niego masa po tych 2 latach w komórce. Do ludzi leci jak szalony, był z nami na imprezie (klubówka ogarów i gończych) i przesiadał sie tylko z kolanek na kolanka , grzecznie się pałętał na smyczce, trochę obawia sie psów-ale u nas jest ich sporo, i to przyjaznych, więc to nadrobi szybko, dosłowinie fruuuwa po meblach, skacze z ziemi na wysokosć nosa dorosłego człowieka :evil_lol: Wieczorkiem wstawię fotkę, ostrzyżony jest już, tylko na łebku skołtuniona czuprynka będzie rozczesywana powoli. Dziękuje wszystkim za pomoc, dzięki Wam tak szybko jest u nas i zadbamy, zeby było mu dobrze :loveu:[/quote] :Rose::Rose::Rose: to my dziękujemy, gdyby nie Wy to on nadal by w tej komórce egzystował ...............mój bidul kochany
-
a dodatkowo mam dobre wieści schroniskowe:lol:............w czwartek mam się spotkać w schroo z faciem, który chce pomagać naszym wszelkim bullowatym i dogowatym ..............byłoby to dla nas zbawieniem bo bullowatych coraz wiecej a adopcji niet.....w tej chwili sa dwa psiaki - sunia i starszy pies
-
[B]AgaiTheta :Rose::Rose: [/B]coś cudownego, fundacja boksery w potrzebie bierze pod swoje skrzydła bidulę ............. ja nawet nie zdawałam sobie sprawy jak ta alergia suni może być dla niej niebezpieczna :shake: właściciel jest w szoku, że tak szybko nastąpiła reakcja........jest zdruzgotany zarówno rozstaniem z psem jak i swoja nieświadomością w jakim ona jest stanie ........... AgaiTheta nie uzywam gg:oops:
-
[quote name='Equus']Słuchajcie szukamy kogoś [B]do WIZYTY PRZEADOPCYJNEJ -RACIBÓRZ, WODZISŁAW, LUBOMIA. [/B]Znacie może kogoś kto mógłby pomóc - chodzi o dom dla pudelka z mojego podpisu.[/quote] kochana to nie nasze województwo:shake: raczej okolice opola i katowic ..............od nas to ok 300 km jak nie więcej
-
a jeszcze tak na szybko...dziewczyny nie wiecie czasem co zrobić z małym liskiem???...... jest niedaleko nas jakiś ośrodek dzikich zwierząt???, jakieś przytulisko? ..........a może ktoś miał taki przypadek i wie jak kończą się historie uratowania małego lisiątka i jego dalszych losów:roll: jak kiedyś odchowałam kunę niemowlaka to do katowic go wiozłam do ośrodka dzikich zwierzat ale tam lisów nie było
-
[quote name='Shawnee']jaki wiek ma boxer? Moge sie tu spitac [URL="http://www.boxer-in-not.de"]www.boxer-in-not.de[/URL] i [URL="http://www.boxer-nothilfe.de"]www.boxer-nothilfe.de[/URL]. Lolka, nasi telefon jest zepsuty... nastempne 3 miesinc nie moge do polski jechaz (brakuje urlop...), znasz kogos, kturi by umial jechac? Benzina saplaci naz towarzystwo.[/quote] boksia ma 7 lat o ile sie nie mylę:roll: Joasia a napisz gdzie by trzeba było dojechać i kiedy to coś pokombinujemy
-
na naszym terenie kolejne pieknosci do oddania :roll: oto info od właściciela: Sepia kocha dzieci i uwielbia ich towarzystwo, wogóle uwielbia towarzystwo ludzi, (jak ma tylko mozliwość to od nikogo nie odstepuje), uwielbia byc głaskana, pieszczona i przytulana, uwielbia zabawę, spacery i bieganie po łąkach i bezdrożach (do szaleństwa), zjeść jest wstanie wszystko, ale po gotowanym mięsie i kościach z kurczaka zawsze ma biegukę, obecnie jest karmiona suchą karmą i od czasu do czasu, pokarmem z puszki. Dwa razy do roku przeżywa alergię, drapię się wtedy po pysku i ma na nim takie przetarte ślady, po czym te ślady ustępują, według wterynarza jest również alergiczką na wszelkie ukąszenia. Sepia dobrze znosi jazdę samochodem (mozna by powiedzieć że bardzo lubi jeździć, w ogrodzie wszystkich traktuje jak rodzinę, natomiast jeśli pojawi się ktoś za ogrodzeniem zwłaszcza na roweże w tedy szczeka, no i chyba jak każdy pies denerwują ją listonosze itp. Sepia to zgrabny pies, sama decydyje kiedy jeść nie jest zachłanna, lubi mieć karame cały czas w misce, poprostu od czasu do czasu dno niej zagląda i sobie podjada. to tyle co mogę oniej w tej chwili napisać, jak sobie coś ważnego przypomnę to jeszcze napisze, było by pięknie gdyby trafiła na kogoś opiekuńczego ponieważ na to bardzo zasługuje to piękny i oddany pies. [IMG]http://images50.fotosik.pl/110/e89e3a0d0be143efmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/110/967fc20f0be2a9a5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/106/76936fe0be53af1cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/110/21682e865a03e9d4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/107/d209d980aac22ea9med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Equus']A co słychać u pudla, już w domu tymczasowym? W jakim był stanie?[/quote] malucha odwiozłam już do wrocławia , kolejny przystanek to opole a potem w końcu trafia do dziewczyn do warszawy zabrałam go wczoraj z hoteliku ok 16.00 i powiem szczerze że nie potrafiłam opanowac jego zachowania, on był tak nieziemsko szczęsliwy, że ktos poswieca mu uwagę a przy tym tak niesamowicie zestresowany, że wpadł mi w jakąś histerię , skakał, lizał, piszczał ogólny amok a potem to już gwałcił mnie gdzie popadnie...........nie mogłam go uspokoic tak gdzies do północy, w pewnej chwili to nawet się przeraziłam że dostanie zawału bo dyszał strasznie i serducho mu waliło jak szalone...........uwierzcie widok rodzierający serce noc tez nieciekawa praktycznie nie spałam bo pudliszek jak wzięłam go do wyrka to skakał i wszysko gwałcił, poduchy, kołdrę no i mnie oczywiscie a jak go postawiłam na ziemi to przysypiał na chwile a potem tuptał i popiskiwał.......... całe szczęscie całą moja droge przespał, padł jak pluto po tych przezyciach ja nie moge zrozumieć jak mozna zrobic krzywde takiej maliźnie, przeciez mogli go oddac jak juz go nie chcieli czyli jak miał ok pól roku...........teraz naprawdę duzo pracy trzeba włożyc aby niuniek zrozumiał że nikt go nie zostawi i nie zamknie ponownie w ciemnej komórce, ten pies panicznie boi sie opuszczenia ja już nie wspomne że chyba go do zera trzeba obciąc, jest cały zadredzony jak tylko trafi do Hani to bedą kolejne wieści...........jak cudwonie, że dziewczyny zdecydowały się go zabrać........jestem dozgonnie wdzieczna
-
a przy okazji kolejne schroniskowe bidule przepiękny a'la owczarek niemiecki długowłosy, młodziutki tak na oko max 1.5 roku...........niezwykle radosny i żywiołowy, kocha ludzi i zabawy [IMG]http://images48.fotosik.pl/109/e8c28711785107c5med.jpg[/IMG] malizna taki boidudek ..............nie przyjety więc nic o nim nie wiem, trochę warczy więc nie zaglądałam pod ogon [IMG]http://images46.fotosik.pl/109/5b9d63bc604b87a2med.jpg[/IMG] a to nieco boksiowate cudeńko wiecznie siedzi w budzie jakimś cudem wyszedł i tak patrzył, patrzył:-(, strasznie smutny chłopiec [IMG]http://images41.fotosik.pl/105/4499dabad9e73811med.jpg[/IMG]
-
[COLOR=Red][B]ROZLICZANKO + 7 zł [COLOR=Black]Beka bazarek[/COLOR] + 150 zł [COLOR=Black]MagdaZ sterylki[/COLOR] - 120 zł [COLOR=Black]sterylizacja suni jadącej do Jaagi (koszt sterylki 200 zł ale wet miał nasze 80 zł ) ...................................[/COLOR] stan: 123,90 zł w tym 30 zł na sterylki [/B][/COLOR]
-
Dziewczyny co z Tymi psami??? one nadal u "właścicieli"???[/quote] niestety tak:placz:, miałam taką wizje aby im chociaż budy kupić i podrzucać jedzonko...........ale niestety jestem pewna że sprzedaliby wszystko za przysłowiową flaszkę............nie potrafię im pomóc:-( tam jest patologia i jedyne wyjście to zabranie psiaków, niestety nie ma gdzie no i dooopa .............co by nie było do zimy muszę choć temu chudemu coś znaleźć bo bidul nie przezyje kolejnej zimy, tym bardziej, że to miesjce jest pod samymi izerkami i syberie tam panuja niemiłosierne
-
Piękny SPANIEL Czarek.. Energiczny psi elegant JUŻ W DS!
lolka replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
[quote name='Goś']No i niestety są pierwsze kiepskie wieści z nowego domku... :( Tj Czaruś jest ok. Tylko kot nie może się przestawić :shake: Cały czas siedzi na parapecie i nie chce jeść. A jak czasem zejdzie w nocy, to najiperw próbuje Czarka natłuc, ale chwilę potem ucieka i wtedy Cezary zaczyna gonić :mad: Wczoraj w nocy była już tak niebezpieczna sytuacja, że poleciało lustro i prawie trafiło w kota :shake: No i oni zaczynają się powoli martwić... Potrzebuję Waszych pomysłów - jak przekonać przeklętego kota??[/quote] kot potrzebuje trochę czasu, to jest normalne u kotów tchórzy ................ ale nie jest to sytuacja podbramkowa aby tylko cierpliwości im nie zabrakło, bo chyba się powieszę ................przede wszystkim niech kot póki się boi ma jedzonko na swojej stacjonarnej wysokości a na noc aby miał swobodę ruchu lepiej go zamykać w jednym pomieszczeniu gdzie czarek nie ma dostępu w domu z Verdona było podobnie........wszyscy potrzebowali ok miesiąca aby sytuacja się unormowała, a tam kotów trzy a sunia duza-labkowata Cezar chcąc nie chcąc próbuje ustawić kota i byc najwazniejszym synkiem a jak dostanie po nosie raz drugi to zrozumie, że nie warto ja miałam milion takich sytuacji ...jak przyprowadzałam nowego kudłacza to moja kotka była w amoku, kilka dni na szafie, najpierw niewinne ataki a potem wojna..........pies dostawałł po nosie, Chanelka wywalczyła swoja przewagę i wszystko wracało do normy, Gos błagam jeśli on znowu wróci to dosłownie kaplica........... -
MA DOM pitbull red nose, 2-letnia czekoladowa pannica
lolka replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='rufusowa']czy wiadomo z jakiego powodu? czy wolontariusze mają wpływ do kogo sunia idzie? czy jest wysterylizowana?[/quote] mimo wiedzy na temat jej podejścia do kotów sunia została wydana przez pracowników ponownie do ludzi z kotami:shake:.........ja niestety nie mam wpływu na to komu wydają psa ze schroniska ............ sunia nie jest wysterylizowana, nie wiem co z nią zrobić, istnieje cień nadziei, że jeśli facio który przyjeżdża do kaukaza w celu zdobycia jego zaufania określi się w 100% na jego zabranie to nie wyślemy go do hoteliku....może wtedy sunia tam trafi ale nie jest to pewne tym bardziej, że w schroo jest jeszcze jeden amstaff potrzebujacy pomocy -
MA DOM pitbull red nose, 2-letnia czekoladowa pannica
lolka replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
[COLOR=Red][B]Sunia wróciła do schroniska...........znowu[/B][/COLOR]:placz: -
a te dwie sunie...przerażona malizna i jej większa opiekunka w sobotę jadą do Jaagi:loveu::loveu::loveu: na DT [IMG]http://images47.fotosik.pl/108/d5577f19627184bamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/108/b08ce8be7b8dba01med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/108/7d45d0557236b0fbmed.jpg[/IMG]
-
a widzieliście kiedyś ogolonego na łyso kaukaza???? :evil_lol::evil_lol: dzięki hojności kochanej Beatki:loveu::loveu::loveu: już w następnym tygodniu wredota trafi do hoteliku Marka nauczyć sie ogłady [IMG]http://images48.fotosik.pl/108/e07637f02ef96295med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/104/5117d6e557368566med.jpg[/IMG]