Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Co ja się narozkminiałam, czemu sraczka u Pomiota. W Warszawie, gdzie mowy nie było, żeby coś złapała dziwnego na spacerze. A to o pieczywo chodziło, doszłam w końcu, głupi kawałeczek ptakom na trawniku wyrzucony, albo w domu skrawek bułeczki. Taki duży pies, a odrobina zaszkodzi, aż nie do uwierzenia.
  2. Te ultradźwiękowe trzeba kupić z regulatorem, jeśli już, bo pies też na to reaguje przy mocnych impulsach. Ale gadałam z gościem od deratyzacji (firma) i powiedział, że według niego to działa przez tydzień, a potem i tak włażą, przyzwyczajają się, albo co. Może tak tylko mówił, ale co mu szkodziło przyjechać, wyregulować, wsadzić w gniazdka i wziąć pieniądze.
  3. W tym sklepie można znaleźć stare fajne nagrania https://sklep.tvp.pl/group/rekonstrukcja-cyfrowa .
  4. Nie ma. Terrier tylko ewentualnie, koty odstraszą myszy, szczurów nie. Inni trują, oczywiście. Na wsi gryzonie to jak robactwo, wejdzie jeden i za chwilę masz kilkadziesiąt.
  5. Nie mogę, zeżrą mi wszystko, tną ubrania, robią dziury w podłodze, w szafkach itd., po skoszeniu pól i przed zimą pchają się do gospodarstw, roznoszą choroby, myszy nie tylko wlizą do torebki z makaronem, czy czymś, ale srają wszędzie, wszystko do wrzucenia. To nie jedna, czy kilka, to jest inwazja. Takie życie na wsi wśród pól. A dobry szczur potrafi zaatakować psa.
  6. Bo one umierają. Nie zawsze od razu.
  7. Wygrywam, ale płakać mi się chce, a cholera nie umiem. Ciężko jest.
  8. Albo po prostu zostawić te, za przeproszeniem, gówniane 200zł na potrzeby. Spadek po ['] Szagusiu (niecałe 300) też był zabrany, a obydwa pieski były na DT "za worek karmy"
  9. Nadal walczę z gryzoniami. Chyba terriera kupię.
  10. U mnie, jak zwykle, nawałnica. Ten Wieczorek nie przegina z urodą? Bo to naprawdę jakieś nieskromne jest.
  11. Kurza dupa, zapomniałam podlać grządki
  12. Ten pies nigdy się pewnie nie dowiedział, że czegoś nie wolno, to robi co chce. Kompletny brak porozumienia i w ogóle kontaktu sensownego. Mnie się ona kojarzy z dzikim zwierzątkiem, z wydrą w domu, czy coś w tym rodzaju. Moim zdaniem to nie jest lęk, tylko wymaganie. Separacyjny znaczy nie jest.
  13. Moja koleżanka, Grażynka, twierdzi, że bogatemu Diabeł dzieci kołysze.
×
×
  • Create New...