-
Posts
8628 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by gameta
-
[quote name='brazowa1']Gameto,to jest wstrętne. Opuszczam ten wątek i bardzo proszę,zebyś z tym czyms nie przyłazila na watki,w ktorych uczestniczę,bo sie porzygam.[/QUOTE] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/2866/spiderew.gif[/IMG] Piotruś wstrętny?
-
czekamy na wyniki kolejnych badań, prosimy o kciuki dla Holly!
gameta replied to alice midnight's topic in Już w nowym domu
a ja dzwoniłam do was ostatnio... -
Clock ja nie wierzę, ni cholery, toć rodziłaś chwlię przedemną...
-
[quote name='punk']Gameta przestań! Czy nie czujesz, że to jest tragedia i Kejti i Betbet...?[/QUOTE] Nie, to tragedia tylko dla Keyti. Betbet jest człowiekiem, który może podejmować świadome wybory, i to zrobiła. Czy wiesz czym jest oddanie psa do schronu? A oddanie psa do schronu, którego wpierw się z niego zabrało, to często śmierć dla niego. Bo umiera, z tęsknoty i rezygnacji. Bo czeka i patrzy przez kraty, aż ktoś znów przyjdzie i zabierze, ale nikt nie przychodzi, aż w końcu nie ma po co czekać. Keyti już przeżyła w soim młodym życiu dużo. Pewnie wisiała dzieś na krowim łańcuchu, aż obroża sie wrosła, bo wszyscy ją mieli w dupie. I takiego psa znów skrzywdziła Betbet. I nie pie....ol, że to jest dramat dla Betbet, bo to nie ona siedzi w klatce, nie ona jest w syfie, nie ona nie rozumie co się stało, i nie ją być może zagryza współbratyńcy. I uwierz, że na żywo też to powiem Betbet, jesli ją spotkam.
-
a Keyti siedzi w schronie, za kratami...
-
Hej Akucha, głowa do góry! ;) Proszę o uścisk odemnie dla wszystkich czterołapych u Ciebie.
-
nie insynuuję twojej nieuczciwości - nadinterpretujesz, pewnie z nerwów. Co więcej, wcale nie odmawiam ci poprzednich zasług, ba, sama uważam, że robisz świetne banerki i zrobiłaś dużo dobrego na dogo. Ale to, co zrobiłaś tym razem jest złe, z gruntu złe. I godne potępienia. Wątek nie jest poświącony mojej osobie, więc nie będę tu opisywać z jakiej strony dałam się poznać i komu.
-
[quote name='Betbet']Z poświęcaniem czasu problemu nie było. Siedziałam z nią non stop kiedy tlyko mogłam - po pracy, w weekendy żeby nie była sama. Chodziłyśmy rano i wieczorem na długie spacery.[/QUOTE] Własnie dlatego propozycja szkolenia odpadła, bo miałaś tyle czasu dla niej, tak? I nie było marudzenia, że trzeba wstać godzinę szybciej? Nie, nie, samą radość z obcowania z psem dawało tu się zauwazyć codzień. [quote name='Betbet']Ale to tutaj pies cierpiał, był nieszczęśliwy, wył i niszczył. Tego zdajesz się nie widzieć. Widzę, że jestem wyklinania gdzieś na równi z Arktyką, która zamknęła psy w oborze i wyjechała.[/QUOTE] Nooooo a teraz za to jest szczęśliwa, przecież trafiła do Ciechocinka i wyleguje się w spa. Na równi? Nie nie, jesteś gorsza niż Arktyka, bo ona była obca na dogo i kierowała nią chęć zarobku, ty byłaś/jestś doświadczonym dogomaniakiem, z ogromnym kredytem zaufania i sympatią wielu osób. Nikt się nie spodziewał, że możesz odwalić coś takiego. [quote name='Betbet']To jest mój ostatni wpis w tym wątku, na Dogo musze sie rozliczyć jeszcze z pewnych rzeczy [/QUOTE] Och, tak, jeszcze trzeba się rozliczyć z bazaru na Keyti, żeby pokryć wydatki, głównie jak mniemam za te dwa ręczniki z lumpeksu... [quote name='Betbet']a potem już dam sobie urlop od pieniaczy, fanatyków, ludzi prostackich i bezmyślnych. .[/QUOTE] Oj, pewnie będą niepocieszeni... Ale napisz to w wątku, w którym się wypowiadają, bo tu mogą nie trafić... [quote name='Betbet']Swoje zrobiłam, ciesze sie, że większość akcji kończyła się sukcesem. Niestety tego nikt nie będzie pamiętał, bo utkwi tylko ta jedna sytuacja. Chrzanię to.[/QUOTE] Grunt to dobre samopoczucie ! [SIZE=1] [/SIZE] [SIZE=1]upssss, chyba po raz pierwszy w tym watku byłam ciut zośliwa...[/SIZE]
-
[quote name='Betbet']bez komentarza. To przykre. Pisz sobie co chcesz. dziękuję punk, naprawdę dziękuję, że byłeś, widziałeś i wiesz, rozumiesz jaka jest prawda.[/QUOTE] Prawda jest jedna. Wziełaś psa bezmyślnie, okazało się, że... to jest pies i trzeba mu poświęcać czas (niemożlwe, a jednak) i nie jest taki słotaśny i koffany. Oddałaś psa do schroniska. To jest wątek Keyti a nie twój, o czym zdajesz się nie pamiętać od samego poczatku, bo wszędzie jest o tym, jak ciepi Betbet. [B]Otóż wyobraź sobie, że cierpi pies[/B]. I to niewyobrażalnie. Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, by oddac psa do schroniska. Tym bardziej psa po przejściach. Z raną po wrośniętej obroży. A ty? Próbujesz obrażać każdego na tym wątku, kto nie płacze nad tobą. Wstyd. I hańba, po 4 latach...
-
[quote name='waldi481']Nie sądzisz,że została wprowadzona w błąd?Przykład:biorę psa,o którym jest poinformowana,że jest łagodny do dzieci.W najlepszej wierze tymczasuje go.A okazuje się,że jest agresywny..Czy jest to wprowadzenie w błąd? Jest.I sądzę,że i ta dziewczyna także została wprowadzona w błąd.. Elżbieta[/QUOTE] nie. Biorąc psa ze schroniska ZAWSZE jest on niewiadomą. Ktoś, kto pomaga od 4 lat powinien to wiedzieć. Nie wiedziec o tym może ktoś postronny (choć większość ludzi i tak ma tą świadomość) lub dziecko...
-
chodzi tylko o to, że trzeba było myśleć PRZED, że mieszkanie jest cudze a pies ze schronu to niewiadoma. Ktoś, kto pomaga psom 4 lata powinien to wiedzieć doskonale
-
[quote name='Betbet']Wiesz co Ci powiem? Oficjalnie powiem Ci - wal się. Nie, nie postanowiłam tego. Zostałam totalnie zaskoczona sytuacją, a Ty jako jedyna nie zrobiłaś ZUPEŁNIE NIC w sprawie Kejti natomiast dwukrotnie już tutaj mnie zaatakowałaś. Nie udzieliłas ani jednej sensownej rady, nie zaproponowałaś nic. Nawet dobrego słowa. Twoim zdaniem po prostu się zabawiłam tak? Wzięłam sobie pieska, pokazałam mu domek a teraz z lubością i satysfakcją oddam go za kratki? Nagle mi się odmieniło, tak? 4 lata pomagam jak umiem, bardziej mniej, ile moge a tym razem wybrałam sobie ofiarę? Czy Ty w ogóle zastanawiasz się zanim cokolwiek napiszesz? Od momentu gdy Ci ludzie zrezygnowali z Kejti chodze i wyję. Ale nie przywykłam wy;lewac łez przed innymi więc siedze z tym sama w domu. Co Twoim zdaniem, kur*** powinnam zrobić??????????? CO??????????? Rzucić pracę i zając się Kejti? Jesteś okrutna, niesprawiedliwa, chamska i prostacka. Mam dość Dogomanii i jej kretyństwa, szybkich osadów i łatwego oskarżania ludzi, którzy nic złego nie zrobili. Trzęsie mnie jak Cię czytam. Bardzo czesto pojawiasz się na watkach i jedziesz po ludziach jak po burych sukach tylko po to żeby wyładować jakieś swoje chore frustracje. Był już jedne który oskarżał mnie o kłamstwo. Przyjechał, zobaczył, przeprosił. I to jest człowiek, którego szanuję. Miał prawo wątpić ale się pofatygował i zaproponował pomoc na ile mógł... PODOBNIE JAK ILNAJOT NIE MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ NA ZNISZCZENIA W DOMU. W NIE SWOIM DOMU. I NIE BYŁO TAK, ŻE NIE MYSLAŁAM O ADOPCJI KEJTI. MYSLAŁAM. ALE TO JEST PO PROSTU NEIREALNE. MUSIAŁABYM RZUCIĆ PRACĘ![/QUOTE] Widzisz, od osoby, która pomaga zwierzętom od 4 lat oczekuje się przemyślanych decyzji. Od pierwszego dnia ten tymczas ci nie leżał, szukałaś samych minusów. Samych. Zapytana o plus napisałaś, że "suka mnie nie pogryzła". Wiesz, to tak jak by ktoś o tobie powiedział, że jesteś kompletnie do dupy, wszystko co robisz jest złe, ale za to nie plujesz jak mówisz. Wniosek nasuwa się sam. I tak, niestety, uważam, że zabawiłaś się kosztem tego psa. Zachowałaś się jak trzynastolatka, rowydrzona i nie mająca pojęcia o otaczającym świecie. Przez przyzwoitość, której mi odmawiasz, nie zacytuję twojego pw do mnie z poczatku tej histori, gdzie przyznajesz bez mrugnięcia okiem, że będziesz miała sumie oddać Kejti do schroniska. Możesz sobie tupać nóżkami ile chcesz, pisać co ci do głowy przyjdzie, prawda jest taka, że zawaliłaś po całości. Tak wiem, prawda boli. Jest takie powiedzenie, że ten, kto nie chce, szuka powodów, a ten kto chce, szuka rozwiązań...
-
Betbet, przecież już dawno postanowiłaś, że ten pies wróci do schroniska i nawet się nie zawahasz... Więc po co te głodne kawałki o biciu się z wyborem? Powiem ci jedno - na nikim, naprawdę na nikim z dogo nie zawiodłam się tak bardzo jak na Tobie. I wiciąż nie mogę uwierzyć w całą tą historię i to wszystko co tu zostało napisane. No zupełnie mi się to nie chce zmieścić we łbie...
-
ja się dołączę do grupy wsparcia - Jukutku, przedewszystkim się nie stresuj i nie denerwuj, bo to najbardziej pogarsza sprawę. Podejdź do tego, że jak się nie uda i trzeba będzie zostać tylko na mm, to też będzie dobrze. Mój młody z 4250 spadł do wypisu na 3950. Wszystkie piguły się srały, że tak dużo, a on poprostu miał z czego. W szpitalu mi go dokarmiali (po karczemnej awanturze z mojej strony, że sobie nie życzę itd, skończyło się na pogadance z pediatrą i odpuściłam, bo wiedziałam, że zaraz wyjdę od tych idiotów) pił z kubka. Ale w domu nie dostał ani razu mm - wisiał na cycu non stop, przez pierwsze dwa miesiące. Na dogo by wejść, kładłam go na biurku i tak ciągnął, bo nie było mowy żeby przesał jeść - zaraz był wrzask. Wyszłam z założenia, że to moje jedyne dziecko i czas ten się nie powtórzy, i niech ma ile chce. Po drodze mił♂am kupe przygód z cyckami, ilość mleka po jakimś czasie pozwoliłaby mi chyba na wykarmienie przytółku bezdomnych zupą mleczą. No i karmię do dziś... Miałm przestać, jak młody skończy rok, ale nie wyszło...
-
No właśnie "nie pogryzła". A mogła! Ha! A mógł zabić...
-
dokładnie, możesz zrobić bazarrrro, możesz też wysłać do Afryki: [URL]http://sercedlaafryki.pl/index.php/jak-pomoc/projekt-mamy-dla-mam/[/URL] paczka do Afryki jest droga, ale jeśli Cię stać, to warto - w ten sposób prawdopodobnie uratujesz kilka kobiet od śmierci przy porodzie i pewnikiem także kilkoro dzieci :)
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
gameta replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Asior, a ja się z toba zgadzam - pies ma dom i swojego ludzia, to się nazywa happy end. Nic nam już do ich życia prywatnego. Trzeba wiedzieć, kiedy czas się wycofać. -
[quote name='mina21']Właśnie, co MOŻE zrobić, a nie co NA PEWNO zrobi. Czy nie lepiej byłoby zatem zjednoczyć siły i znaleźć kogoś, bo wierzę, że ktoś taki gdzieś w tym kraju się ukrywa, kto będzie w stanie zapanować nad Kodim, aby nie doszło do podobnej tragedii?[/QUOTE] ten KTOŚ pewnikiem się ukrywa, żeby mu nie wcisnąć Kodiego. Sama zaadoptuj tego psa, a nie wciskasz go innym.
-
[quote name='Betbet']Jak wróciłam do domu było wszystko rozpiździelone ale już nie nasikane. 1. Postawiłam kenel. Wsadziłam kiełbasę. Weszła, położyła się, ale nie mam sumienia jej zamykać w tej klitce na tyle godzin. Ona oszaleje. 2. Kejti poluje. Dziś zauważyła, że w domu są gryzonie i chce je zjeść. Nie mam zbytnio gdzie ich izolować a klatka nie ma zaczepów więc modlę się, żeby Kejti mi nie zjadła myszek. 3. Umiem siad, umiem zostań. Z tym, że zostań działa któtkofalowo. Pozwala mi to jednak wyjśc do kuchni bez jej dreptania za mną. No, chyba że mam jedzenie albo przypomni jej się o myszkach w kuchni... Jutro nie zamknę jej w kuchnio-korytarzu. Dostaje jeszcze jedną szansę... oby tego nie spieprzyła[/QUOTE] Betbet: Ad 1 - a będziesz ją miała sumienie oddać do schronu? Skoro dostałaś kennel, to zrób z niego użytek. Tym bardziej, że: Ad 2 - a myszatem moga znaleśc miłe miejsce w łazience, w końcu im chyb awsio ryba, gdzie stoi klatka? Ad 3 - odpowiedziała Oleńka Betbet, weź się w garść! Podjęłaś się poważnego zadania, więc szukaj rozwiązań a nie powodów, dla których to ma się nie udać. Jeśli nie zmienisz niczego w stosunku do dzisiaj, to jak Kejti ma nie spieprzyć? Spieprzy na 100%, chyba, że zastosujesz np. kennel, kupę zabawek (pies się nudzi makabrycznie, kong wypchany pasztetem mógłby pomóc) i może ktoś wie co jeszcze? Skoro się zsikała, to także przemawia za kennelem. Stawiam 100000 do 1, że wolałaby siedzieć 8h w kennelu niż 24h w schronie. To szczyl z małym joblem, ale do wyprostowania. No i szelki - koniecznie szelki i trzeba ją wybiegać po pracy moooocno. Bo przed to wiem, że czasu nie ma. A na alergię weź zyrtec lub inny cetalergin. Ja też żyję z alergią na psa, za parę dni zapomnisz o alergi, bo organizm przywyknie. :) Betbet do boju! Głowa do góry!
-
[quote name='agaga21']kasiu a jak się myje główkę w wiaderku? [/QUOTE] no jak to jak? Wkładasz odwrotnie :)
-
Betbet IMO wywal obrożę, wsadź ją w szelki - skoro miała wrośnięte coś w kark to sama obroża potęguje negatywne doznania No i gratki tymczasa :) Skąd ty teraz mieszkasz? Bo chyba się przeprowadziłas...
-
Czekunia, ty nie widzisz, że logiczne argumenty trafiają tu jak grochem o ścianę? Wstyd mi, że tak idiotyczne pomysły jak ratowanie tego psa, rodzą się w głowach dogomaniaków... Po raz kolejny napiszę - mam nadzieję, że Kodiego zaadoptuje wasz najbliższy sąsiad, może wtedy coś do was dotrze... A jeśli ten pies trafiłby w moje okolice, to niestety, ale zmienię życie jego właściciela w koszmar, tak, by się go pozbył, bo życie moje i moich najbliższych, w tym także mojego psa, jest dla mnie najcenniejsze.
-
Jukutku, gratulacje!!!!!!!
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
gameta replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Hej hej Markofixy, co u was ?